„Afery parkingowej” w Gdańsku cd. – co zrobić z wezwaniem do zapłaty i o spotkaniu z ZDiZ

W związku z licznymi listami, które otrzymujemy od Was w sprawie tzw. „afery parkingowej”, o której pisaliśmy w czwartek na stronie Gdańsk Strefa Prestiżu informując, że opłaty pobierane przez jedną z firm na drodze publicznej w Gdańsku – Brzeźnie są nielegalne, a w których pytacie się co zrobić, jak się odwołać od takiego bezpodstawnie wystawionego „mandatu”, „wezwania do zapłaty opłaty dodatkowej”- jakkolwiek byśmy tego nie nazwali – sugerujemy Państwu, żeby w tej sprawie nie odpowiadać na ten świstek papieru, co najwyżej schować go do szafy i wyciągnąć przy okazji najbliższych wyborów samorządowych, kiedy będziemy wybierać naszych przedstawicieli do władz miasta decydujących m.in. o polityce transportowej w mieście i o tym komu i na jakich zasadach wydzierżawia się miejskie grunty.

Początek "PARKINGU"

Dlaczego nie odpowiadać na „wezwanie do zapłaty”?
Wystawca tego „wezwania” dysponuje jedynie nr rejestracyjnym Państwa pojazdu, a żeby przedsięwziąć jakiekolwiek dalsze kroki prawne będzie potrzebował pełnych danych osobowych i nr PESEL, których najpewniej nigdy nie uzyska. Po pierwsze, dlatego, że bardzo trudne będzie wykazanie  interesu prawnego do uzyskania tych danych. Po drugie, każdorazowy wniosek o ich uzyskanie wiązać się będzie z koniecznością uiszczenia opłaty skarbowej w wysokości 21 złotych. To dużo zachodu, zwłaszcza, że szanse powodzenia w ewentualnym procesie cywilnym o zapłatę opłaty dodatkowej są bliskie 0%.

Jak mija się z prawdą ZDiZ
Jednocześnie, w związku informacjami, jakie rozpowszechniają pracownicy ZDiZ, jakoby podana przez Gdańsk Strefa Prestiżu informacja o nielegalnym poborze opłat przez tę firmę  była nieprawdziwa, a podstawę do pobierania tych opłat miał stanowić art. 22 ustawy o drogach publicznych, czujemy się w obowiązku do ustosunkowania się do tych zaskakujących i niestety nieprawdziwych, wprowadzających w błąd informacji.

Jak już informowaliśmy, pobór opłat za postój pojazdów samochodowych na drodze publicznej jest możliwy, ale wyłącznie w sytuacjach określonych w art. 13 ustawy o drogach publicznych tj. za postój pojazdów samochodowych na drogach publicznych w strefie płatnego parkowania oraz przejazdy po drogach krajowych pojazdów samochodowych. Zarówno jeden jak i drugi przepis to przepisy rangi ustawowej, które mają charakter przepisów bezwzględnie obowiązujących, których nie można wyłączyć ani uchwałą rady miasta, chociażby miała charakter aktu prawa miejscowego, ani tym bardziej umową cywilnoprawną. Co więcej – jakikolwiek zapis umowy, regulaminu, uchwały sprzeczny z tą regulacją powoduje ich nieważność z mocy samego prawa i nie może stanowić podstawy jakichkolwiek roszczeń wobec osób trzecich.

W wypowiedziach urzędników ZDiZ słyszymy, że opłaty pobierane przez tę firmę  są jak najbardziej zgodne z prawem, a podstawy do ich pobierania upatrują w art. 22 ust. 2 ustawy o drogach publicznych, zgodnie z którym „Grunty [w pasie drogowym – dop. GSP], zarząd drogi może oddawać w najem, dzierżawę albo je użyczać, w drodze umowy, na cele związane z potrzebami zarządzania drogami lub potrzebami ruchu drogowego, a także na cele związane z potrzebami obsługi użytkowników ruchu. Zarząd drogi może pobierać z tytułu najmu lub dzierżawy opłaty w wysokości ustalonej w umowie. Przepisów art. 43 ust. 2 pkt 3 i art. 85 ust. 1 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (Dz. U. z 2014 r. poz. 518, z późn. zm.) nie stosuje się.”.

Nie trzeba być prawnikiem ani posiadać ponadprzeciętnych zdolności analitycznych [do tego wystarczy umiejętność, którą nabywa się już w szkole podstawowej – czytania], żeby zrozumieć znaczenie tego przepisu i skonstatować, że nie ma w nim bynajmniej mowy o pobieraniu opłat za postój w strefach płatnego parkowania, a mowa w nim o pobieraniu opłat z tytułu najmu lub dzierżawy gruntów w pasie drogowym. Podobnie uważny czytelnik nie znajdzie w tym przepisie zapisu, który stwierdzałby, że nie mają do niego zastosowania przepisy art. 1 i artykułu 13 ust. 1 ustawy o drogach publicznych, za to mówi się w nim o tym, że nie stosuje się art. 43 i art. 85 ustawy o gospodarce nieruchomościami, które są nie istotne z punktu widzenia odpłatności za postój na drogach publicznych.

Pracownicy ZDiZ dochodzą do takich, nie opartych na przepisach ustawy wniosków, ponieważ zdają się interpretować art. 22 w oderwaniu od pozostałych przepisów ustawy, podczas gdy jego znaczenie należy odczytywać w powiązaniu z regulacją całej ustawy, a zwłaszcza z artykułem 1 statuującym zasadę, zgodnie z którą korzystanie z dróg publicznych przez każdego jest bezpłatne, a także z artykułem 13, który jako jedyny w tej ustawie określa przypadki, kiedy korzystający z dróg publicznych są zobowiązani do ponoszenia opłat, które ani nie są odrębnymi regulacjami względem artykułu 22 ani nie są przezeń wyłączone. Kompleksowa wykładania znaczenia artykułu 22 prowadzi do wniosku, że istnieje możliwość wydzierżawienia gruntu w pasie drogowym, na którym zostały wyznaczone miejsca postojowe, ale pobieranie takiej opłaty przez najemce lub dzierżawcę, jest możliwe tylko wtedy, gdy na tych gruntach została wyznaczona strefa płatnego parkowania i kiedy zarząd drogi upoważnił do tego dzierżawcę. Na alei Hallera, ulicy Dąbrowszczaków i ulicy Lawendowej, gdzie WIPARKING prowadzi „parkingi”, strefa płatnego parkowania nie została wyznaczona, a zatem korzystający z dróg nie są zobowiązani do ponoszenia jakichkolwiek opłat za postój na tych drogach. (zobacz wyrok NSA z dnia 30 stycznia 2014 r. w sprawie o sygn. akt I OSK 2536/13).

W naszej ocenie jedynym słusznym, zgodnym z prawem, a zarazem zbieżnym z interesem wszystkich mieszkańców rozwiązaniem tej sytuacji jest przerwanie tego bezprawnego procederu i wypowiedzenie umowy dzierżawy, albowiem jakiekolwiek inne próby rozwiązania tej sytuacji będą poczytywanie jako legitymizujące bezprawne działania tej firmy.

ul. Hallera

* Pełny wykaz ulic, gdzie strefy zostały wyznaczone i gdzie jest możliwy pobór opłat za postój na drogach publicznych znajduje się na stronie…. Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku – http://www.zdiz.gda.pl/zdizgdansk/chapter_76015.asp

Spotkanie z ZDiZ w Gdańsku
W miniony piątek miałem okazję, wspólnie z trzema radnymi dzielnicy Brzeźno, wziąć udział w zorganizowanym przez Zarząd Dróg i Zieleni w Gdańsku spotkaniu dotyczącym parkingów przy alei Hallera i przy ulicy Czarny Dwór. Niestety, w spotkaniu nie uczestniczył, chociaż miałem taką nadzieję, nikt z osób decyzyjnych, zwłaszcza, że na wypowiedzi dla mediów znajdowali czas. ZDiZ reprezentowało  trzech innych pracowników.

Spotkanie trwało przeszło półtorej godziny i w głównej mierze była to wymiana opinii dotyczących prywatnych parkingów i stref płatnego parkowania w Brzeźnie. Niestety, nie uzyskaliśmy żadnych wiążących zapewnień co do tego, jak ZDiZ zamierza rozwiązać ten lapsus, poza tym że nasze postulaty zostaną przedstawione zarówno osobom decyzyjnym, jak i Prezydentowi Gdańska, Pawłowi Adamowiczowi. Ze strony radnych padły dwa postulaty. Pierwszy – zaprezentowany przez radnego Mateusza Błażewicza – ucięcie tego nie znajdującego uzasadnienia w obowiązujących przepisach prawa procederu pobierania opłat za postój na drogach publicznych, oraz drugi – zwolnienia z opłat mieszkańców i wyłączenie prawej strony al. Hallera z ich poboru.

Jakie są szanse na realizację tych postulatów? Większe ma ten drugi, polegający na wyłączeniu z poboru opłat mieszkańców, który skądinąd nie rozwiązuje co do istoty problemu polegającego na tolerowaniu bezprawnego poboru tych opłat przez dzierżawcę. Mniejsze,  a wręcz żadne, ma ten postulowany m.in. przez Gdańsk Strefa Prestiżu i współpracujących z nami prawników, polegający na wypowiedzeniu umowy dzierżawy, który uciąłby ten proceder raz na zawsze.  Jaka zapadnie decyzja w sprawie, tego dowiemy się najszybciej na początku przyszłego tygodnia, takie usłyszałem zapewnienia w ZDiZ. Jedno jest pewne – pałeczka leży po stronie Miasta i Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku.

Gdańsk Strefa Prestiżu

4 myśli na temat “„Afery parkingowej” w Gdańsku cd. – co zrobić z wezwaniem do zapłaty i o spotkaniu z ZDiZ

  • Witam,
    Proszę Państwa piszę w sprawie absurdalnej opłaty w miejscu Czarny Dwór Gdańsk. (na parkingu przy wejściu na molo w Brzeźnie)
    Otóż w dniu wczorajszym postawiłem na parkingu auto i poszedłem na molo ze znajomymi w Brzeźnie.
    Byłem ze swoją dziewczyną i znajomym z Gdańska, postawiliśmy auto na tym parkingu nie mając pojęcia o opłatach.
    Szczególnie w późnych godzinach, kto by pomyślał że 7 dni w tygodniu całą dobę jest płatny parking.
    Zawsze tam było za darmo jak się dowiedziałem. Wracając z mola a byliśmy około 40 minut, zobaczyłem że otrzymałem ZAWIADOMIENIE
    O OBOWIĄZKU WNIESIENIA OPŁATY DODATKOWEJ. Myślałem że ktoś wrzucił ulotkę przed szybę, aż mnie zszokowało że to jakieś zawiadomienie.
    Bezczelnie w tej sytuacji było to, również że tylko ja otrzymałem te zawiadomienie. Reszta aut była na Gdańskich tablicach, i nie miała tez opłaconego parkingu. A NIE MIAŁA ŻADNYCH ZAWIADOMIEŃ NA SWOICH SZYBACH. Jedno tylko auto miało opłacone na kilka aut ale nie było na gdańskich tablicach na tym parkingu jak się potem okazało po przejrzeniu wszystkich nie mieli mandatu* Pseudomandatu . Był świadek jak widziała jedna Pani człowieka, który przyszedł i zrobił mojemu autu zdjęcia i włoży za wycieraczkę zawiadomienie a obok tego jakąś żółtą karteczkę z chyba „W.Ż” coś takiego. Więc nie wiem czy żerują i chcą wyłudzić pieniądze od przyjezdnych i tylko mi dali ten mandat tej Pani też nie dali a poszła jeździć na rolkach.
    W dodatku jestem z Warszawy i mam warszawskie tablice, czuję się z tego powodu poszkodowany bo to jawna dyskryminacja na tle regionalnym. Może to kolesiostwo stawiało tego pana właściciela czy strażnika i sobie zaparkowali ale to nie ma uzasadnienia !!!
    Wiem że jest tam monitoring, Pytanie czemu celowo dyskryminują i upokarzają opłatami auta z innymi tablicami rejestracyjnymi.
    Proszę mi powiedzieć czy ta działalność WiParking, może mi narzucić opłaty obowiązkowe, plus mając tylko dane tablic jako prywaciarze nie mogą
    żądać od władzy moich danych osobowych wraz z ewentualnie peselem? Skąd mogą mnie namierzyć i skąd mogą wiedzieć, że to ja. Skąd wiedzą kto jeździł autem, poza tym pozyskując takie dane czy mają do tego jakiekolwiek prawo, czy robią to zgodnie z prawem? Proszę o pomoc, ponieważ jestem studentem i nie wiem czy mam wnieść tą opłatę 90 zł bo po 4 dniach mam do opłaty 180 zł. A przed chwilą dostałem informację,Cyt:” że na wniosek o udostępnienie informacji publicznej ZDiZ odpisał, że Czarny Dwór nie znajduje się w pasie dróg publicznych”. Czy to prawda? Bo też nie mogą z ustawą nakładać od tak 90 zł jak max jest 50 zł. Dzwoniłem sam do Zarzadu Dróg i zieleni i nic nie poradzą. Dzwoniłem też dziś na Policję, bo dla mnie jest to wyłudzenie, powiedzieli, że mogę iść na komisariat i zapytać się dyżurnego. NA policji też nie pomogą kierują dając telefon na policję w Gdańsku, która też nie odpowiada i pomija temat. O co chodzi !!! Czy my już nie mamy praw?
    Proszę o opinię prawnika, który odpowie w komentarzu, Może ktoś też jest poszkodowany i wygrał z nimi sprawę to też mieszkańców proszę o wiadomość czy coś wiedzą co daje mi podstawę do odrzucenia tak naprawdę WYŁUDZENIA PIENIĘDZY co jest przestępstwem!!!

    Co mi teraz pozostaję? Nie płacić bo i tak do mnie nie napiszą, a jak napiszą to skąd mieliby dane prawda?
    Proszę o infromację
    Pozdrawiam czytelników

    Odpowiedz
  • Cały ten artykuł to jakieś brednie wyssane z palca, nie jest Pan zbyt bystry, prawo własności mówi wprost, właściciel może pobierać opłaty za np. najem miejsca, określa to zazwyczaj jakiś cennik czy regulamin. Jeśli jakaś firma dzierżawi teren to staje się właścicielem. Parkowanie wbrew regulaminowi stanowi wniesienie opłaty za powstały najem, brak zapłaty w zakreślonym terminie powoduje wyłudzenie płatnego miejsca parkingowego. Dlatego zwykle kwoty są podniesione, podobnie działa to również u innych podmiotów, korzystając z przejazdu środkiem lokomocji, czy tankując samochód i nie dokonując zapłaty, poddajemy się wykroczeniu, policja takiemu podmiotowi musi udostępnić dane, ponieważ staje się poszkodowanym. Policja ustala „kierowcę” i kieruje z zawiadomienia spółki wniosek do sądu z urzędu, a pokrzywdzony podmiot przystępuje do procesu jako oskarżyciel posiłkowy. Tym samym uzyskując podwyższone świadczenie za powstały najem. Analizowałem wiele firm tego typu na rynku bo sam pod swoim sklepem miałem problem z parkowaniem klientów, nie mieli gdzie. Wtedy ze śląska pojawiła się z ofertą spółka Prawne Rozwiązania Parkingowe. Zajrzyj na strone prp24 pl tam wszystko jest opisane, dział galeria i zakładka policja. Sam zobaczysz jak to wyglada.
    Dodam jeszcze że rozmowa z tym podmiotem jest na wysokim poziomie, a ich wiedza obala wszelkie mity.

    Odpowiedz
    • Trochę jest Pan spóźniony. Już w tej sprawie zapadły wyroki sądowe.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *