Być, to być najlepszym

W dniach 25 – 26 maja br. w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku odbyło się wydarzenie zatytułowane „Teddy – bokser z Auschwitz”. Jego tematem przewodnim był udział więźniów z obozów koncentracyjnych w walkach bokserskich organizowanych tamże. Ich przeciwnikami na ringu byli SS- mani ze służby obozowej. To oni zmuszali więźniów do udziału w tych zawodach.

Była to walka nierówna z uwagi na złą kondycję więźniów z powodu niedożywienia, chorób, plag wszy itp. Więźniowie nie mieli możliwości odmowy, stawali do walki pod groźbą utraty życia. W nagrodę otrzymywali dodatkowe racje żywnościowe. Dla niemieckiej załogi obozowej była to forma rozrywki, stawiali zakłady podobnie, jak w czasie wyścigów konnych.
Dobrze bawili się, nie szczędząc więźniom kąśliwych uwag.

Tadeusz Pietrzykowski – zdjęcie z wystawy pt. „Bokserzy w piekle obozów”

Tytułowy „Teddy” to pseudonim Tadeusza Pietrzykowskiego (1917 – 1991), zawodowego boksera, przedwojennego wicemistrza Polski w wadze koguciej, a w czasie wojny więźnia w Auschwitz, zaś po wojnie nauczyciela wychowania fizycznego.

W ramach wspomnianego wydarzenia dnia 26 maja miała miejsce projekcja filmu zatytułowanego „Bokser i śmierć”. Film ten powstał w Czechosłowacji w 1962 r. Wyreżyserował go Peter Solan. Rolę tytułowego boksera powierzył aktorowi, Stefanowi Kvietikowi.
Bohaterem filmu był więzień obozu koncentracyjnego, Jan Kominek, przedwojenny słowacki bokser, który miał zostać zgładzony za próbę ucieczki z obozu. Tuż przed przeprowadzeniem egzekucji komendant obozu, Walter Kraft dowiedział się, że więzień przed wojną odnosił sukcesy w tej dyscyplinie sportowej. Wyznaczył go na swego przeciwnika na ringu. Kraft bowiem też przed wojną uprawiał boks.
Zarządził, by więzień otrzymywał dodatkowe racje żywnościowe dla poprawy kondycji oraz zezwolił mu na treningi. Zależało mu, by miał godnego przeciwnika. Kominek stawał do walki pełen niepokoju, w obawie o swą przyszłość; bał się pokonać swego przeciwnika. Jednakże w ostatniej ze stoczonych walk znokautował komendanta, za co ten darował mu wolność: wkrótce Kominek opuścił obóz ze zmienioną tożsamością.

Tu trzeba koniecznie nadmienić, iż przed projekcją filmu widzowie mogli posłuchać interesującej dyskusji poświęconej tematowi przewodniemu tego wydarzenia.
Wzięli w niej udział: dyr. Muzeum II Wojny Światowej, dr Karol Nawrocki, filmoznawca, prof. dr hab. Krzysztof Kornacki oraz sportowiec, bokser, Marcin Marczak.

Johann „Rukeli” Trollmann, mistrz Niemiec z 1933. Zdjęcie z wystawy.

Prelegenci przypomnieli, że najbardziej znanym polskim więźniem, zmuszanym do walk bokserskich w obozie koncentracyjnym Auschwitz był, przywołany przeze mnie wcześniej, Tadeusz Pietrzykowski o pseudonimie „Teddy”.
Zdaniem prelegentów śmiało zasłużył on na miano bohatera narodowego tej samej rangi, co rotmistrz Witold Pilecki oraz O. Maksymilian Kolbe. Polska kinematografia powinna wzbogacić się o wysoko budżetową produkcję poświęconą temu bohaterowi, zwłaszcza, że przygotowania do filmu są w toku.
Zresztą biografia każdego z wymienionych bohaterów byłaby znakomitym materiałem na film. I to film na miarę produkcji amerykańskich, wysoko budżetowych. Bo dotychczas powstałe filmy poświęcone O. Kolbe nie spełniały tych kryteriów.
Prelegenci zwrócili uwagę na problem istniejący w naszym kraju, dotyczący branży filmowej: brak odpowiednich środków finansowych oraz dobrych realizatorów filmów. Nasz przemysł filmowy zmaga się również z trudnością dystrybucji: przebiciem się na rynki zagraniczne.

Prelegenci zwrócili także uwagę swego rodzaju maksymę Tadeusza Pietrzykowskiego umieszczoną na ekranie w sali kinowej przed projekcją filmu. Brzmiała ona: „Być, to być najlepszym”. W jednej z książek poświęconych temu Bohaterowi możemy przeczytać, iż Pietrzykowski pracując jako nauczyciel wychowania fizycznego polecił umieścić tę maksymę na ścianie sali gimnastycznej. Chciał, by uczniowie przyjęli ją za hasło przewodnie.

Gościem honorowym na pokazie filmowym była córka „Teddy’ego”, Eleonora Szafran, która wzruszonym głosem podziękowała widzom za przybycie. Dodała, iż jej ojciec byłby podobnie wdzięczny za zainteresowanie tym trudnym tematem.

Maria Sadurska

[przyp. od red.] Dzień wcześniej, 25 maja, miało miejsce otwarcie wystawy czasowej „Bokserzy w piekle obozów” (poziom -3). W czasie otwarcia dyr. Karol Nawrocki powiedział:

Gdyby w wyniku porozumienia dwóch równie przerażających totalitaryzmów sowieckiego komunizmu i niemieckiego nazizmu nie doszło do wybuchu II wojny światowej nasi bohaterowie, których widzicie tutaj – wśród nich Tadeusz „Teddy” Pietrzykowski, Antoni „Kajtek” Czortek czy Johann „Rukeli” Trollmann – zapewne zdobywaliby medale na igrzyskach olimpijskich, mistrzostwach Europy i mistrzostwach świata. Tak się jednak nie stało i przyszło im walczyć o coś więcej niż olimpijskie medale, przyszło im walczyć o swoje życie, o życie swoich kolegów, przyjaciół, o zachowanie swojego honoru.(…) Obozowi pięściarze spełniali w obozie koncentracyjnym jeszcze jedną rolę. Oni byli transfuzją wiary, transfuzją nadziei na to, że jeszcze Polska nie zginęła, a polski bokser bijący kapo, przed chwilą mordującego i prześladującego kolegów, dawał nadzieję, że uda się z tego obozu koncentracyjnego wyrwać.

Uroczystość zaszczycili swoją obecnością: sekretarz stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki Jarosław Stawiarski, członkowie Rady Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, Wicedyrektor Izby Administracji Skarbowej w Gdańsku Rafał Szramka, przedstawiciele Klubu Bokserskiego Ring3city, a także Eleonora Szafran, córka Tadeusza Pietrzykowskiego.

Natomiast dzień później w godzinach wieczornych w klubie boskerskim Ring3City odbyła się inscenizacja walki Tadeusza Pietrzykowskiego z niemieckim kapo. Była to pierwsza jego walka. Teddy, ważący wówczas około 40 kilogramów w walce z kapo, ważącym wówczas 70 kilogramów – wygrał, a za swoje zwycięstwo otrzymał bochenek chleba.

Inscenizacja „Walcz lub umieraj!”

W okresie II wojny światowej straciło życie 65 polskich olimpijczyków, w tym jedna kobieta. Jak ustalili badacze m.in.: 19 zginęło w wyniku działań wojennych, 5 w Powstaniu Warszawskim, 1 zamordowany w obozie jenieckim, 12 zginęło w sowieckich łagrach, 5 w obozach koncentracyjnych, 3 w gettach, 3 w więzieniach, 6 w egzekucjach. Jednym z tak rozstrzelanych był Janusz Kusociński. Co do 6 osób nigdy nie udało się ustalić miejsca i okoliczności ich śmierci. Ustalono, że 124 sportowców, w tym medaliści mistrzostw świata i Europy oraz uczestnicy olimpiad, zginęło w Powstaniu Warszawskim –  prof. Tadeusz Wolsza.

Tadeusz Pietrzykowski przyjechał do KL Auschwitz pierwszym transportem; miał numer obozowy 77. Wojnę przeżył.

Gdańsk Strefa Prestiżu

Wyśrodkuj mapę
Ruch
Jazda rowerem
Tranzyt
Znajdź drogę

2 thoughts on “Być, to być najlepszym

  • Jako autorka relacji przytaczam tylko cytaty prelegentów i nie komentuję ich wypowiedzi. Powstrzymuję się od własnych refleksji. Moim zadaniem jest wierne odtworzenie przebiegu danego wydarzenia. Wyraz „realizator” został wypowiedziany przez jednego z prelegentów, zaś ja go tylko przytoczyłam w swoim artykule.

    Maria Sadurska

    Reply
  • To najlepszy cytat z tego, napisanego językiem z poprzedniej epoki, językiem: „Prelegenci zwrócili uwagę na problem istniejący w naszym kraju, dotyczący branży filmowej: brak odpowiednich środków finansowych oraz dobrych realizatorów filmów. Nasz przemysł filmowy zmaga się również z trudnością dystrybucji: przebiciem się na rynki zagraniczne”. 🙂 🙂 🙂
    Warto poinformować, że realizator filmów nazywa się reżyser (i to od dość dawna 🙂 a środki finansowe zapewniają sponsorzy i instytut sztuki filmowej 🙂 „Zmaga się z trudnością dystrybucji” – tego bełkociku to już nie komentuję 🙂
    Pozdro!

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *