Za takie coś powinno się wsadzać do więzienia

To dosłowny cytat  komentarza na fejsbukowym profilu Forum Rozwoju Aglomeracji Gdańskiej, a komentarz dotyczył drzwi, które postanowił odnowić Stanisław Michel, architekt. TEN Michel. Ten, który odbudowywał Gdańsk i w 91 roku życia został na tyle (w końcu) dostrzeżony, że Rada Miasta  postanowiła przyznać mu medal Zasłużonego w Historii Gdańska

Ten sam Michel, którego inwestor nie dopuścił do konkursu na zabudowanie terenu po budynku LOT, ponieważ jego firma miała za mało zasług w ciągu ostatnich 5 lat. Człowiek, za którym stoi olbrzymi dorobek odbudowanych kamienic i człowiek o wielkim poczuciu piękna. Michel postanowił oddać do konserwacji drzwi, o których kiedyś mi opowiadał, a które znalazł w powojennych gruzach na jakimś wysypisku na skrzyżowaniu 3 Maja i Nowych Ogrodów,  i które zdobiły wejście do jego domu przy Długim Pobrzeżu.  „Za takie coś powinno się wsadzać do więzienia”.

Drzwi jednak muszą jakieś być, więc pan Stanisław umieścił tymczasowe, trochę szersze, bo takich wąskich nigdzie nie ma. Te oryginalne mają zaledwie 79 cm, bo to tak naprawdę jedno skrzydło drzwi (drugie znajduje się z drugiej strony domu i jest wejściem do sklepu).

Fakt zniknięcia drzwi wyłapał profil Smutny Gdańsk i umieścił zdjęcie tymczasowych drzwi  na swoim profilu. To był moment poddania tego faktu pod osąd społeczny.

Po kilku minutach zdjęcie wychwyciło FRAG, niepałające miłością do odbudowy Gdańska i krytykujące Michela za jego pomysły architektoniczne i realizacje,  i umieściło u siebie.  Zostało również umieszczone na profilu „Nec Temere Nec Timide”. Doczekało się kilkudziesięciu udostępnień i niewybrednych komentarzy. Wszystkowiedzący podzielili się swoją wiedzą i radami. Niektórzy uważali, że to szczyt debilizmu, niektórzy wołali o pomstę do konserwatora, inni uważali, ze to samowolka.

Byli też tacy, którzy żądali odpowiedzialności karnej, wsadzenia do więzienia, a nawet, żeby architekt wyprowadził się ze swojego domu.

A nawet ktoś się zdobył na dzieło sztuki.

Panie Michel, nie zna Pan się na drzwiach, na architekturze, na Gdańsku! Wiedzieliśmy! Nareszcie to wyszło. Ale Pan spierdolił, panie Michel!

Znając wyczucie smaku pana Stanisława i jego miłość do Gdańska, skontaktowaliśmy się dzisiaj z jego rodziną. Cóż zatem się stało? Bardzo prozaicznie właśnie to – drzwi zostały oddane do konserwacji i podjął się tego specjalista z Czerska.

Drzwi zostały wyrzucone na wysypisko przez sowietów, pomazane na zielono,  i Stanisław Michel je uratował. Pochodziły prawdopodobnie z instytucji publicznej, być może z banku.  To były dwa skrzydła. Jedno zostało zainstalowane od Długiego Pobrzeża 4, drugie właśnie od Pończoszników 7. Stąd taki niewielki prześwit drzwi. I o ile pierwsze było konserwowane, o tyle z tym drugim od wojny nie robiono nic.

Po prostu do zbitej byle jak ramy, w tamtych czasach, ze starymi zamkami na starych zawiasach zawisły drzwi i służyły do dnia dzisiejszego. Czas przyszedł renowacji całego budynku. Drzwi zostały oddane do starej daty fachowca w Czersku, który jest fascynatem starej stolarki i należycie drzwi odświeży; stworzy porządną ramę z nowymi zawiasami, co pozwoli na uzyskanie w końcu szczelności. Obecnie przez wszelkiego rodzaju szpary hulał wiatr i było to bardzo niekorzystne przy ogrzewaniu budynku. Pamiętajmy, że drzwi są od klatki schodowej, która działa jak komin zasysający przez nieszczelne drzwi zimne wciąż powietrze.  – Dominik Parzyszek-Michel

Drzwi mają 79 cm, jednak nie otwierają się do końca. Ciężko cokolwiek wnieść, a i pan Michel ma kłopoty z poruszaniem się. Przy okazji renowacji zostanie stworzone dodatkowe boczne, wąskie skrzydło w tym samym charakterze, co drzwi od frontu domu, te od sklepu. Drzwi frontowe:

Drzwi wrócą na swoje miejsce w styczniu 2018.

Przy okazji tego publicznego linczu warto wspomnieć o pewnej ciekawostce, którą drzwi skrywały. Otóż przy konserwacji skrzydła frontowego w 1997 roku okazało się, że w głowie maszkarona schowana jest metryczka drzwi.

Piórem na papirusie ktoś po niemiecku napisał, na czyje zlecenie drzwi zostały  wykonane, przez którego mistrza, kto był wtedy burmistrzem Gdańska, kto rządził w państwie  i kto był papieżem. Podana data to 21 grudnia 1893 rok. Fotokopia metryczki jest udostępniona zaraz przy wejściu do sklepu.

Rodzina Michelów zdecydowała się przeprowadzić prace poza sezonem, by drzwi tymczasowe nie raziły turystów. Koszt całego przedsięwzięcia będzie wahał się między 10 000 a 15 000 złotych. Żadna instytucja w Gdańsku, do której się zwrócono, nie była zainteresowana pomocą finansową czy jakąkolwiek inną formą pomocy przy renowacji.

Faktycznie, jest za co wsadzać Michela do więzienia.

Anna Pisarska-Umańska

20 thoughts on “Za takie coś powinno się wsadzać do więzienia

  • mnie razi otoczenie tych przecudnych drzwi, parszywe kafle za 20zł/1m itd.

    Reply
  • Remont drzwi nie uzasadnia rozkuwania otworu w elewacji. Poza tym można kupić bez problemu drzwi o szerokości 80cm , drewniane, ramowo-płycinowe z surowego drewna, w obi sa np za ok 250zl. Idealne jako tymczasowe rozwiązanie.

    Reply
  • Niedomówienia i półprawdy. A co z otworem drzwiowym? Zostanie taki pokraczny jak teraz? Podejrzane…

    Reply
    • Przeczytaj jeszcze raz.

      Reply
  • I??

    Wywalił oryginalne drzwi? Wywalił.

    Wstawił drzwi o innych wymiarach? Wstawił.

    Takie są fakty, reszta to tylko typowe dal waszego środowiska kolesiostwo. Argumenty o tymczasowości i braku drzwi w konkretnych wymiarach możecie sobie włożyć, tyle są warte.

    Reply
    • Fakty są takie, że, anonimie, nie potrafisz czytać ze zrozumieniem.

      Reply
  • wywieszenie kartki z napisem „oryginalne drzwi w renowacji” rozwiązałoby problem. Nie wiem, jakiej reakcji spodziewała sie Strefa, że jak Stanisław Michel, to nie ma tematu? A laurka swoją drogą godna Kim Ir Sena.

    Reply
    • Spodziewaliśmy się, że ktoś puknie się w głowę i pójdzie zapytać do źródła. A laurki będziemy wystawiać wedle uznania. Rozumiemy, że Pani była wśród komentujących. I nadal zero refleksji.

      Reply
      • Myślę, że intrpretacja tekstu nie jest pani najmocniejszą stroną 🙂

        Reply
        • To nie z interpretacją tekstu ludzie mają problem, a z czytaniem ze zrozumieniem.

          Reply
  • A ja poczekam do powrotu tych oryginalnych, po renowacji, drzwi. W Gdańsku panuje wyjątkowy proceder wymontowywania oryginałów, na rzecz zamontowywania atrap. Po zdemontowaniu giną w tracie renowacji. Zobaczymy, oby wróciły oryginały.

    Reply
  • Czy to nie jest typowe dla naszych czasów? Ludzie komentują nie wiedząc do końca, o co chodzi. Szkoda że brak odpowiedzialności za słowa.

    Reply
  • Dobrze że ludzie reagują na brzydotę, że nie zgadzają się na nia w czasach gdy buduje się co popadnie i gdzie popadnie 🙂
    komentarz : „Takie rzeczy widziałam do tej poty tylko w książkach Filipa Springera….” jest mój 🙂 i nie wstydzę się go bo naprawdę przeraziło mnie to zdjęcie i pierwsze co pomyślałam – nawet sam środek Gdańska już nie jest bezpieczny!

    Reply
    • A czy po tym co się Pani dowiedziała, umieściła Pani przeprosiny dla rodziny Mischel? Nie znając całej prawdy powiedziała Pani słowa, które mogą komuś, kto naprawdę dba o wygląd miasta przykrość. To tak samo jak by ktoś powiedział że z Pani jest do dupy matka, bo dziecko właśnie w tej sekundzie jest umorusane … bo właśnie wlazło po uszy w błoto…. brawo!

      Reply
  • Przydałoby się przeczytać jakieś przeprosiny ale na to jesteśmy za mali łatwiej krytykować nie znając do końca prawdy

    Reply
  • piękny artykuł, piękne drzwi, smutna historia

    Reply
  • Jakbym czytał Beatę Kempę albo inna Mazurek, gdy wychwalają swoich mentalnych guru.

    Reply
  • Wywiesic kartke „Remont” i bedzie!

    Reply
    • Sam sobie wywieś na głowie.

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *