Dwa okręty

SMS Magdeburg, lekki krążownik niemiecki, pod koniec sierpnia roku 1914 wypłynął w stronę Zatoki Fińskiej [dokładnie 25 sierpnia 1914 roku – przyp. red.]. Trwała I wojna światowa i okręt, a właściwie jego załoga, miała przeprowadzić operację skrytego minowania toru wodnego. W rejonie wyspy Odensholm, płynący w gęstej mgle „Magdeburg”, wszedł na przybrzeżne skały. Próby ratowania okrętu nie dały rezultatu i dowódca postanowił wysadzić go w powietrze.

SMS Magdeburg

W związku z tym, że na dodatek zaczęli atakować zaalarmowani odgłosami Rosjanie, wybuch nastąpił przedwcześnie, w wyniku czego zginęło 15 marynarzy , a pozostałych 56 osób powędrowało do rosyjskiej niewoli. Rosjanie dodatkowo zdobyli, bardzo dla nich cenne, a porzucone podczas pospiesznej ewakuacji, książki kodowe i sygnałowe, mapy i dziennik pokładowy. Ciała poległych marynarzy przewieziono do Gdańska i pochowano z honorami w zbiorowej mogile, na gdańskim Cmentarzu Garnizonowym. Pomnik znajduje się tam do dzisiaj. W okresie Wolnego Miasta Gdańska co roku w rocznicę tych wydarzeń odbywały się demonstracje patriotyczne z udziałem kompanii honorowej Kriegsmarine. Przypływała też zawsze delegacja z Niemiec.

pomnik na Cmentarzu Garnizonowym

Nie inaczej było w sierpniu 1939 roku, kiedy to do portu gdańskiego wpłynął pancernik „Schleswig-Holstein”.

Zwodowany 17 grudnia 1906 roku w obecności cesarza Wilhelma II i wprowadzony do służby 6 lipca 1908, był jednym z sześciu przestarzałych pancerników, jakie pozwolono zachować Niemcom po I wojnie światowej. Początkowo używany był jako hulk, ale po modernizacji ponownie wszedł do służby, stając się 1 lutego 1926 roku okrętem flagowym floty niemieckiej. Od marca 1936 roku był okrętem szkolnym dla kadetów. 1 lipca 1939 roku jego dowódcą został Gustav Kleikamp. I to właśnie pod jego dowództwem 25 sierpnia 1939 roku okręt wpłynął do portu gdańskiego i zacumował przy nabrzeżu w Nowym Porcie vis a vis Westerplatte.

Pancernik pod banderą cesarskich Niemiec.

Powodem oficjalnym jego wizyty była chęć upamiętnienia marynarzy z „Magdeburga”. Pod pokładem, prócz normalnej załogi, w ścisłej tajemnicy zaokrętowana była kompania szturmowa. Siedziała tam ona  bardzo tajnie i tylko nocą wychodziła, by rozprostować kości.
Kapitan pilotów portowych Tadeusz Ziółkowski, jakby coś przeczuwając, nie chciał wprowadzać pancernika do portu gdańskiego. Niemcy aresztowali go na parę godzin, pancernik wpłynął, Ziółkowskiego zwolniono, przeproszono, zaś 1 września aresztowano znowu i przewieziono do Viktoriaschule. Zginął rozstrzelany w Wielki Piątek 1940 roku w obozie Stutthof w masowej egzekucji.
Pancernik, stojąc na Zakręcie Pięciu Gwizdków, o godzinie 4:47 dnia 01.09.1939, oddał pierwsze strzały w stronę Westerplatte. Rozpoczął się koszmar II Wojny Światowej…
Pancernik ostrzeliwał następnie Gdynię, do 19.09.1939 Oksywie i broniący się do 02.10.39 Hel. Potem na początku października odpłynął w stronę Kilonii. W kwietniu 1940 brał jeszcze udział w zajęciu Danii, a jako że był już okrętem bardzo wysłużonym, stanął w końcu w gdyńskim porcie służąc jako okręt szkolny i hulk mieszkalny, czasami jako okręt obronny.

18 grudnia 1944 roku nastąpił olbrzymi nalot dywanowy na port Gotenhafen, przeprowadzony przez 227 bombowców RAF. Zrzucono 817 ton bomb. Trzy z nich ok. 21:50 dosięgły stojący przy Nabrzeżu Rumuńskim „Schleswig-Holstein”. Pierwsza trafiła w w górny pokład rufowy lewej burty, przebijając pokłady. Druga- w rufową nadbudówkę prawej burty, a trzecia uderzyła tuż koło drugiej. Okręt miał uszkodzenia dziobu, rufy i lewej burty, awarię siłowni, przedziału elektrycznego i silników. Szalał ogień. Zginęło 11 marynarzy, 55 zostało rannych…

Schleswig-Holstein w 1945 roku w Gdyni

Pancernik osiadł rufą na dnie basenu portowego, przechylając się na lewą burtę pod kątem 11 stopni i opierając się o nabrzeże. Parę dni później rozpoczęto demontaż uzbrojenia, a 25 stycznia 1945 skreślono okręt z list jednostek Kriegsmarine. Dodatkowo 21 marca 1945 roku specjalne jednostki saperów niemieckich zdetonowały założone na jednostce ładunki wybuchowe.
W roku 1947  dnia 22 maja Rosjanie podnieśli go z dna, uszczelnili, wypełnili zrabowanymi zdobyczami wojennymi (zabytki, maszyny, specjalistyczne urządzenia z terenu Pomorza), i przeholowali do Tallina. Po opróżnieniu, wrak osadzono na dnie w rejonie mielizny Neugrund w Zatoce Fińskiej, blisko miejsca, gdzie zatonął Magdeburg. Stał się okrętem-celem do ćwiczeń celności strzeleckiej radzieckiej marynarki.
Chichot historii? Czy sprawiedliwość dziejowa?

Wrak pancernika po doholowaniu do Tallinna w 1947 roku.

W 1962 roku rozpoczęto cięcie wraku na złom. Wycięto zeń 3 tys. ton znakomitej stali Cement Krupp 9 UW. Jeszcze w latach siedemdziesiątych z wody wystawała część wraku. Dzisiaj nie ma już co zeń zbierać. Wyprawę badawczą na wrak wykonali w 2008 roku członkowie Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej WST Westerplatte wraz z Centrum Nurkowym „Neptun” z Bydgoszczy.

A tu link do ciekawych wspomnień z wydobycia w maju 1946 roku (zdjęcia pancernika właśnie stamtąd) Dowodziłem krążownikiem Schleswig-Holstein.

Ewa Czerwińska, przewodnik po Trójmieście

  autorka blogu Trójmiejskie opowieści przeróżnej treści

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *