Z dziejów życia rozrywkowego Nowego Portu cz. I

Nowy Port w odsłonie wieczorno-nocnej zawsze budził wiele emocji i kontrowersji, powiedzmy też obrazu ruchomego, gdyż przemieszczającego się w czasie niczym wehikuł pomiędzy skutkiem – tym, co zastane obecnie, a przyczyną – tym, co wywarło nań wpływ z czeluści dziejów. Wszak mowa o dzielnicy portowej z charakterystycznym słonym zapachem morza i zanurzonych w tym zapachu postaciach: marynarzy, mieszkańców związanych z morzem w najróżniejszy sposób, personelu karczm, knajp, zajazdów, gościńców, hoteli, kawiarni i obowiązkowo obecnych w krajobrazie portowym domów publicznych.

Zainteresowanym tym tematem pragnę przedstawić w formie pisemnej i obrazowej dzień powszedni portu widziany oczami osób zaludniających miejsca powszechnie uważane za sektor rozrywki, gdzie przy jadle, napitku i muzyce toczy się życie osób bezimiennych powiedziane w wielu językach świata, gdzie wraz z dymem tytoniowym opowiada się historie, zawiera przyjaźnie, związki, czasem romanse.

naklejka

Wszystko zaczęło się od zakonników. Pierwszą karczmę w Nowym Porcie otworzyli cystersi. W 1597 r. zawarto porozumieniu między Gdańskiem a cystersami oliwskimi, którzy zobowiązali się do niewznoszenia na tym terenie nowych zagród rybackich i usunięcia stojących najbliżej ujścia Wisły. Miasto natomiast zobowiązało się wystawić lekkie zabudowania na potrzeby rybaków. W tym czasie zakonnicy prowadzili własną karczmę, określaną jako West Krug (Karczma Zachodnia), usytuowaną naprzeciwko Twierdzy Wisłoujście. Mapa z ok. 1684 r. poświadcza jej obecność. W kontrakcie z 1597 r. napisano: „Taberna (…) quo in commemoranto litore monastery est, ex ab antiquo fuit.” W wolnym tłumaczeniu zapis ten określa tawernę leżącą na plaży jako własność klasztoru i miejsce honorowane przez zakon. Istnienie karczmy było możliwe ze względu na duży ruch, jaki odbywał się w tym miejscu. Co najmniej od 1594 r. klasztor prowadził też drugą karczmę, tzw. Karczmę Hakową (Haken Krug), nieopodal brzegu Zatoki Gdańskiej.

Porozumienie zawarte w 1627 r. przewidywało likwidację Karczmy Zachodniej. W czasie walk ze Szwecją na jej miejscu powstał szaniec, nazywany Szańcem Zachodnim. Miasto zrekompensowało cystersom utratę karczmy zgodą na wybudowanie po północnej stronie szańca kolejnej karczmy, określanej później jako Karczma Balastowa (Balast Krug). Jej nazwa pochodzi od balastu, głównie kamieni przewożonych przez żaglowce i pozostawianych w najbliższym otoczeniu tej gospody.

W latach siedemdziesiątych XVII w. po południowej stronie Szańca Zachodniego powstała kolejna karczma – Mała Karczma Balastowa (Kleine Balast Krug). Cystersi wybudowali jeszcze kilka przynoszących ogromne zyski karczm na należącym do zakonu terenie u ujścia Wisły. Dodatkowo zakazano budowy miejskiej karczmy na powstałym w późniejszym okresie Westerplatte. Westerplatte i Kanał Portowy powstały zresztą później dzięki funduszom miejskim. W czasie budowy miasto Gdańsk prowadziło knajpę dla pracujących tam robotników zapewniając im wyżywienie. Stanowiła ona niejako konkurencję dla wyszynków należących do cystersów, więc ci wysłali delegację, by ją zobaczyć. Delegację zawrócono przez żołnierzy, a sprawa karczmy miejskiej trafiła do sądu. W 1725 r. sąd nakazał jej zamknięcie, sprawę rozwiązano na korzyść cystersów.

Mała Karczma Balastowa

Tymczasem rozkwitał ruch na Kanale Portowym, a wraz z nim zwiększała się ilość gości, rybaków i przewoźników. Problem natomiast stanowiły statki mające zbyt głębokie zanurzenie i często osiadające na piaszczystych łachach. Rozwiązano ten problem stosując częściowy rozładunek na redzie. Służyły do tego burdyny – płaskodenne statki żaglowe. Warto w tym miejscu nieco cofnąć się w historię i wspomnieć, że cech przewoźników burdynowych powstał już w 1387 r.

burdyny – płaskodenne statki żaglowe

W ordynacji Rady Miasta z 1647 r. o przeładunku dla  szyprów burdyn i kapitanów statków wielką rolę odgrywała Karczma Balastowa. To właśnie nieopodal niej wyznaczono miejsce do cumowania burdyn. Karczma Balastowa stała się miejscem granicznym w kontekście szkód materialnych burdyn. Za użytkowanie jej do chwili zacumowania przy karczmie odpowiadał kapitan zapełnionego towarami statku, a właściciel podczas przebywania burdyny na Wiśle czy Motławie. Miejsce cumowania wpłynęło oczywiście na zwiększony ruch, a tym samym podniesienie dochodów w Karczmie Balastowej.

Wkrótce Nowy Port, który w XVII w. wciąż jeszcze był portem przeładunkowym i małą wioską rybacką na posiadłościach cystersów (opactwo oliwskie), zyskał nowe połączenie komunikacyjne. Od 1692 r. uruchomiono połączenie między Wisłoujściem a miastem. Do tej pory przewóz pasażerów odbywał się tylko do Wisłoujścia, a dalej musieli zdać się na własne siły. We wspomnianym roku utworzono szkutę, w stałych odstępach czasu ciągniętą przez konie. Pomysł się przyjął a chętnych do przewozu było coraz więcej. Niebawem z tej formy przewozu zaczęli korzystać mieszczanie gdańscy w celach wycieczkowych i rekreacyjnych. Trzeba było więc zaangażować drugą szkutę. Kwitła turystyka w rozumieniu wypoczynku, Nowy Port wraz z Wisłoujściem przestał być tylko i wyłącznie miejscem wymiany handlowej, a stał się modnym torem wodnym służącym do wypraw dla całych rodzin.

Szkuta. Widok na Nowy Port ze wsi Ujście, ok. 1826 r. Karl August Helmsauer wg rysunku Christiana Gottlieba Ludwiga, zdjęcie oryginału

Alicja Mianowska, przewodnik po Nowym Porcie

Materiały pomocnicze Joanna Janus

część druga

część trzecia

przeczytaj również -> Dawne tawerny i restauracje Nowego Portu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *