Elbląskie mosty i nabrzeże Hermanna Balka

Elbląski ‚Długi Most’ (pons longus) po roku 1580 przemianowany został na ‚Wysoki Most’ (Hohe Brücke). Konstrukcja była wielokrotnie przebudowywana, m.in. w latach: 1414 (zwano  wtedy ‚Mostem Kogi’) następnie w 1684 r. i dalej w 1744 r. (wtedy był jeszcze konstrukcją drewnianą, miał 92,6 m długości oraz 7,1 m szerokości). Przez Most Wysoki przejeżdżał 8 maja 1807 r. cesarz Francuzów, król Włoch, Napoléon Bonaparte (1769-1821) w towarzystwie generalskiej świty. Dnia 8 lipca 1917 roku wybuchł pożar, w wyniku którego most spłonął. Odbudowała go śląska firma Beuchelt Co. Ostatecznie most oddano do użytku w dniu 20 sierpnia 1926 roku. Nieco dalej stał drugi most, nazywał się Leege Brücke (Most Niski vel Most Nizinny). W 1821 r. miał 77,5 m długości i 5,6 m szerokości. Oba mosty były podnoszone. Nabrzeże pomiędzy mostami nazywano: Hermann Balk Ufer – „Nabrzeże Hermanna Balka”.

most

Kontrowersyjny Saksończyk Hermann von Balk (1209-1239) był bezwzględnym najeźdźcą, krzywoprzysięzcą równocześnie zdolnym organizatorem, mistrzem zakonu krzyżackiego. W odpowiedzi na zaproszenie księcia Konrada I Mazowieckiego (1187-1247) przybył do Prus. Był inicjatorem połączenia Zakonów Rycerskich: Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie (Krzyżaków) z Zakonem Kawalerów Mieczowych. To głównie w wyniku jego przedsiębiorczości powstało w Prusach sprawnie działające państwo zakonne z rozwiniętą siecią komunikacyjną, infrastrukturą i dobrze rozwiniętą gospodarką. Hermann von Balk był założycielem (wydawał przywileje lokalizacyjne) licznych miast pruskich takich jak: Elbląg, Toruń, Chełmno, Radzyń Chełmiński, Kwidzyn, Grudziądz, Brodnice, Kowalewo Pomorskie, itd. W 1908 r. Elblążanie postawili pomnik upamiętniający von Balka.

Stefan Żeromski (1864-1925) w swej książce pt. „Wiatr od Morza” (Pokłon Hermana Balka) przedstawił mistrza zakonu, który (podobnie jak Jezus w Piśmie Świętym, Mt 4,1-11) został wyprowadzony na górę przez szatana („władcy, kunigasa tej krainy”) celem przedstawienia swej propozycji…

Hermann Balk A teraz patrz:
 Herman Balk w olśnieniu niepojętem ujrzał, iż rozsuwają się lasy, przestrzeń znika. Zobaczył w oddali strzeliste wieże, olbrzymie mury i potężne dachy twierdzy Malborga, różowe i zamglone w zieleni pól, wysłanych złotemi zbożami. Zobaczył zamczysko Sztumu między dwiema powierzchniami jezior siostrzanych. Zobaczył zamczyska Świecia i Gniewa, Postelina i Suszu, Tczewa i Grudziądza, Radzynia, Torunia, Balgi i Elbląga. Zobaczył wieszczemi oczyma Kristburg w Natangii, Bartenstein, Resel, Wissemberg w Bartonii, Brunsberg i Heilsberg w Warmii. Zobaczył miasta, tulące się u podnóża zamków, sioła i drogi bite, mosty na rzekach, kładki i ławy na strumieniach, wielkie katedry i wspaniałe porty u brzegów morza. Liczni rolnicy pracowali na polach, w boru wykarczowanych. Rycerze, zakuci w żelazo, uzbrojeni od stóp do głów, na koniach zbroją okrytych, pędzili w dal drogami bitemi. Wielkie wojenne machiny zwolna toczyły się z zachodu na wschód po zgrzytającym z wirze pagórków. Kohorty piechoty najemnej i hufce jazdy niemieckiej, lekką zbroją okryte, w kirysach tylko napierśnych, w habitach zakonnych po wierzchu, z krzyżem złamanym, o trzech ramionach, na znak, iż nie są istotnymi braćmi, z rozwiniętemi sztandarami pędziły w dal, na wschód, na wschód.
— Wszystkę tę krainę, której krańców nie dosięgasz oczyma, której przyszłą piękność w widzeniu oglądasz, której bogactwa, jakgdyby we śnie stuletnim zabierasz, dam tobie i domowi twemu, albowiem tyś jest jedynie prawym po mnie jej dziedzicem.
— O, panie! — zawołał Herman Balk w uniesieniu.

  — Ale musisz zsiąść z konia i, upadłszy na kolana, oddać mi pokłon.


Hohe Brucke na obrazie Paula GabelPrzerażenie zjeżyło włosy wodza pod chełmem i odjęło mu mowę. Patrzał ze szpar żelaznych w straszne oczy pruskiego zdrajcy. I wyczytał we wzroku tamtego, że z konia zsiąść musi, i, upadłszy na kolana, oddać mu pokłon. We wzroku tym było coś więcej, niż szalbierstwo i podrobienie dokumentów, niż zdolność do matactwa i oszustwa, do krzywoprzysięstwa i tyranii, niż zdatność do wyprowadzenia w pole wszystkich jurystów i szachrajów świata, niż umiejętność zatarcia prawdy, wykrzywienia istoty rzeczy i pochwycenia w porę fałszu owoców.
We wzroku tym była sama w sobie, istotna, własna, zupełna dusza Hermana Balka. To jego własna dusza z zewnątrz patrzała mu w oczy.
— Pędź stąd stado ludzkie w imię Jezusa
Chrystusa, w imię dobra i cnoty, w imię przebaczenia i miłości, w imię odpuszczenia grzechu i zapomnienia winy, — pal siedziby w trudzie rąk sklecone, zaorz ziemią miejsca, gdzie stały. Niechaj nowy przychodzień osiada na popielisku. Niech stanie szubienica między lądem i morzem. Niech nie obsycha w gnuśnym spoczynku twój miecz nagi. Niech stryk twój zawsze będzie wyprężony.
 Herman Balk zsiadł z konia i, zgiąwszy kolana, ucałował nogę władcy.”

Po drugiej stronie rzeki znajdowało się niegdyś nabrzeże o nazwie Lübecker Ufer, czyli „Nabrzeże Lubeckie” (obecnie Pobrzeże Gdańskie). Podczas walk o Elbląg w lutym 1945 roku oba mosty zostały zniszczone. W tle widnieje wieża kościoła św. Mikołaja (szczyt wieży zawsze przypominał mi wieżę Ratusza Głównego Miasta w Gdańsku). W 1736 r. piorun spowodował pożar kościoła, rzekomo czeladnik ciesielski Maciej Rahner wspiął się wtedy na wieżę i czerpiąc wodę do swego kapelusza ugasił zaczynający się pożar. Kościół został mocno uszkodzony podczas wielkiego pożaru miasta w 1777 r. Odbudową świątyni kierował elbląski budowniczy Otto Depmeyer, koszty odbudowy pokrył rząd niemiecki.

Elbląg

W dniu 2 lutego 1945 roku spłonęła ponownie świątynia staromiejska w Elblągu. Szczęśliwie uratowano wiele z gotyckiego wyposażenia kościoła. W roku 1993 wieża została pokryta blachą miedzianą, a w roku 1999 nastąpił kapitalny remont konstrukcji dachowej.

Jacek Szymański

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *