Erazm Czarnecki – zapomniany gdański działacz polonijny cz. 1

Dziś postanowiłam przybliżyć Czytelnikom sylwetkę Erazma Czarneckiego, niesłusznie zapomnianego gdańskiego działacza polonijnego z czasów dwudziestolecia międzywojennego.  A był to człowiek o bogatej osobowości, żarliwy patriota, zatroskany o los tutejszej Polonii.

„Nie urodził się i nie wychował w Gdańsku, a jednak był wiernym synem tego miasta. Z Gdańskiem związał losy całego dorosłego życia, tutaj w pierwszym szeregu ożywiał polskość, zwyciężał i przegrywał z otwartą przyłbicą i godnością. Był człowiekiem o silnym poczuciu obowiązku, wynikającym z jego charakteru i głębokiej znajomości dziejów politycznych swego narodu”. Tak pisał na temat tego wspaniałego człowieka Tadeusz Bolduan (powojenny gdański publicysta i dziennikarz) w biografii mu poświęconej.

Erazm Czarnecki, zdjęcie z książki T. Bolduana pt. „Syn Ziemi Gdańskiej”

Erazm Czarnecki pochodził z Kujaw. Urodził się w miasteczku Pakość, 3 czerwca 1892 r., w domu Pelagii z domu Runde i Antoniego Czarneckiego. Antoni był drugim mężem Pelagii; pierwszym mężem był jego brat, z którym miała czworo dzieci. Erazm był pierwszym synem z jej drugiego małżeństwa.
W domu rodzinnym panowała atmosfera przepełniona miłością do nieistniejącej ojczyzny oraz niechęcią do pruskiego zaborcy; z domu Erazm wyniósł wiedzę o dziejach Polski.

Uczęszczał do szkoły powszechnej w rodzinnym miasteczku. Kolejny etap kształcenia obejmował naukę w gimnazjum – najpierw w Inowrocławiu, potem w Poznaniu. Jak pisze w biografii Erazma Czarneckiego Tadeusz Bolduan: „uczniem był dobrym, inteligentnym, szybko wybijającym się ponad przeciętność”.
W stolicy Wielkopolski, Erazm uczestniczył w strajkach szkolnych (1905 – 07) oraz należał do organizacji filareckiej.
W ostatniej klasie gimnazjum był nieformalnym przywódcą polskiej młodzieży; organizował spotkania, w czasie których czytano dzieła polskich romantyków. Mimo prowadzonego śledztwa władzom pruskim nie udało się wykryć przywódcy tejże konspiracji.

Po maturze, za namową ojca, podjął naukę w „technicznej szkole zawodowej w Poznaniu, w której uczył się budownictwa lądowego i architektury”. Wg przedwojennego działacza gdańskiego, mgr T. Smulkowskiego (zaprzyjaźnionego z Czarneckim) nosiła ona nazwę Baugewerkschule i mieściła się przy ul. Łąkowej 1 w Poznaniu. Sam Czarnecki podawał w swych życiorysach, iż była to Państwowa Szkoła Techniczna lub Państwowy Instytut Techniczny. Ukończył go w 1913 r. z tytułem architekta budownictwa lądowego (Bolduan sugeruje, iż był to tytuł technika budownictwa z uprawnieniami architekta w ograniczonym zakresie).
Podjął wówczas praktykę budowlaną w firmie A. Schmidta w Nowej Rudzie na Śląsku, gdzie wkrótce pracodawca docenił jego wiedzę i umiejętności – zaczął powierzać praktykantowi samodzielne zlecenia. Pierwszą jego posadą była praca w firmie Ludwika Sicherta w Poznaniu (otrzymał zadanie wybudowania koszar na Jeżycach w Poznaniu); pracę tę przerwało wezwanie do odbycia służby wojskowej w forcie Kernwerk w Poznaniu. Był to rok 1916, czyli okres pierwszej wojny światowej. Czarnecki wykorzystał nastroje panujące w armii niemieckiej w swej działalności dywersyjnej; żołnierze zmęczeni wojną szerzyli propagandę antywojenną (dotyczyło to środowisk lewicowych oraz Polaków w armii niemieckiej) w co sam się zaangażował.

U schyłku tego roku przeniesiono go do Gdańska, celem kontynuowania służby wojskowej w Stoczni Cesarskiej (będącej zmilitaryzowanym zakładem pracy). Otrzymał tu stanowisko inżyniera lądowo – wodnego w wydziale budowy portu. Zakwaterowano go w niedużym mieszkaniu przy Rennerstiftsgasse (ob. ul. Gdyńskich Kosynierów).

ul. Gdyńskich Kosynierów, czyli dawna Rennerstiftgasse

Można rzec, że od tego momentu aż do swej śmierci był związany z tym miastem; zaangażował się całym swym sercem w działalność społeczną na rzecz walki o prawa zamieszkałych tu Polaków, czemu nie szczędził czasu, sił, ani zdrowia. Wtedy w 1916 r. wierzył, że po zakończeniu wojny nadmotławski gród znajdzie się w granicach odrodzonej ojczyzny. Dlatego bardzo rzetelnie wykonywał powierzone mu obowiązki w stoczni, które dotyczyły budowy wewnętrznych basenów na wyspie Ostrów (po niem. Holm) oraz hal fabrycznych, magazynów i budynków administracyjnych tamże.
Wraz z tutejszymi działaczami: Wojciechem Jedwabskim, Antonim Bronkiem i Józefem Brzeskim prowadził agitację wśród gdańskich robotników, by wstępowali do Zjednoczenia Zawodowego Polskiego (organizacji założonej w 1906 r. m. in. przez Józefa Czyżewskiego). Podjął również działalność konspiracyjną w środowisku Polaków zatrudnionych w administracji w różnych zakładach pracy (pod koniec 1918 r. założył tajny Związek Pracowników Polaków) , gdyż do tej pory nie istniała żadna organizacja polonijna, zrzeszająca tego typu pracowników. Został prezesem tej organizacji i podejmował próby współpracy ze Zjednoczeniem Zawodowym Polskim, kierowanym przez Antoniego Lendziona. Zaangażował się także w prace Związku Młodzieży Kupiecko – Gdańskiej (z jego inicjatywy, w ramach tej organizacji, zaczęto organizować kursy języka polskiego).
Z inicjatywy Czarneckiego, członkowie Związku Pracowników Polaków dokonali konspiracyjnie spisu majątku niemieckiego w Gdańsku (wyposażenia gdańskich zakładów przemysłowych), aby w razie czego móc sprawować nad nim kontrolę i nie dopuścić do wywiezienia różnych urządzeń do Niemiec. W tym trudnym dla Polaków okresie niepewności i wyczekiwania na decyzje zwycięskich mocarstw odnośnie kształtu odradzającej się Polski, Czarnecki prowadził także działalność konspiracyjną na Pomorzu, w różnych miejscowościach. Podczas jednego z takich wyjazdów został aresztowany i pod eskortą żołnierzy Grenzschutzu odwieziony do więzienia w Grudziądzu. Po kilku dniach zwolniono go z nakazem okresowego meldowania się w Prezydium Policji w Gdańsku.

Robotnicy ze Stoczni Gdańskiej, którzy współdziałali z Czarneckim w konspiracji udaremnili niemiecką akcję demontażu urządzeń stoczniowych  (które miały zostać wywiezione do Niemiec). Najbardziej zaufanym współpracownikiem Czarneckiego wśród robotników był Bernard Milewski, pracownik stoczniowej ślusarni.

W 1919 r. Erazm Czarnecki został kierownikiem Gdańskiej Komisji Rejestracyjnej utworzonej przez delegata rządu RP przy misji wojsk angielskich, adm. Michała Borowskiego, której zadaniem było przygotowanie dokumentów na Konferencję Pokojową w Wersalu. Polacy zamierzali wykazać w ten sposób prawa Polski do Gdańska i Pomorza. Przygotowanie materiałów na Konferencję Ambasadorów w Paryżu wymagało dużo nakładu pracy i czasu, chociażby ze względu na konieczność wyjazdów do różnych pomorskich miejscowości (celem zgromadzenia materiału dowodowego). Jednakże pomimo tylu obowiązków Czarnecki został także kierownikiem technicznym Międzysojuszniczej Komisji do podziału mienia niemieckiego w Gdańsku.
Przygotowane materiały zostały przekazane Komitetowi Narodowemu Polskiemu Romana Dmowskiego przez dr Mieczysława Marchlewskiego, prawnika, który (wraz z działaczem kaszubskim, Antonim Abrahamem i szewcem z Kościerzyny, Tomaszem Rogalą) został oddelegowany do Paryża.

Erazm Czarnecki pracował także Komisji Politycznej gdańskiej Naczelnej Rady Narodowej (przewodniczył jej dr Władysław Panecki, a następnie dr Franciszek Kubacz) oraz w Podkomisariacie Naczelnej Rady Ludowej na Prusy Królewskie, Warmię i Mazury.
Współpracował również z Franciszkiem Kręckim (prawnikiem, bankowcem, kierownikiem Organizacji Wojskowej Pomorza), któremu pomagał w tajnym organizowaniu ruchu zbrojnego na Pomorzu. Działalność ta została zakończona w styczniu 1919 r. po wydaniu odpowiedniego rozkazu przez Komisariat Naczelnej Rady Ludowej w Poznaniu. Rozkaz ten dotyczył ograniczenia walki zbrojnej tylko do terenu Wielkopolski. Jako orędownik odzyskania Gdańska i Pomorza zbrojnie  Czarnecki przyjął tę informację  z rezygnacją, podobnie jak  decyzję zwycięskich mocarstw o utworzeniu Wolnego Miasta Gdańska oraz o przetransportowaniu  wojsk gen. Józefa Hallera z  Luneville do Kalisza, z pominięciem Gdańska, jak wcześniej planowano.

Po utworzeniu Wolnego Miasta Gdańska wzmogła się w Gdańsku polityka antypolska (jej rzecznikiem był nowo obrany nadburmistrz, Heinrich Sahm, w latach 1920 – 30 prezydent Senatu WMG). Jednym z działaczy polonijnych , którzy protestowali przeciwko takiej polityce, był Erazm Czarnecki. Organizował wiece, dostarczał do „Gazety Gdańskiej” materiały będące dowodem działań antypolskich. Ponadto kontynuował działalność w Gdańsku i okolicach nad rozbudzaniem ducha narodu polskiego. Dokładał starań nad jednoczeniem tutejszej Polonii.

31 III 1920 r. wybrano go na sekretarza Podkomisariatu Naczelnej Rady Ludowej na miasto Gdańsk, a jakiś czas później został kierownikiem Polskiej Sekcji Technicznej w Międzysojuszniczej Komisji dla oszacowania i podziału b. mienia państwowego Rzeszy Niemieckiej na obszarze Gdańska.

Odpowiedzią na konieczność skonsolidowania tutejszej Polonii było dążenie wśród tutejszej Polonii  do powołania autonomicznej organizacji polonijnej o charakterze kulturalno – oświatowym, charytatywnym, broniącej praw Polaków i rozszerzającej wpływy polskie w Gdańsku. Czarnecki wszedł w skład komitetu założycielskiego (podobnie jak mec. Bonifacy Łangowski i dr Władysław Panecki), który miał opracować statut i założenia programowe. Organizację taką pod nazwą Gmina Polska w Wolnym Mieście Gdańsku powołano 21 IV 1921 r. Przy czym statut został zarejestrowany sądownie dopiero w 1924 r. w formie zmienionej (z ograniczonymi uprawnieniami) z powodu nacisków Senatu WMG. Czarnecki został sekretarzem generalnym tej organizacji. Sam wspominał: „okres ten cechowała ciężka, mozolna, ale radosna praca nad odrodzeniem wypaczonego przez ucisk pruski ducha narodowego wśród najszerszych warstw tak licznego żywiołu polskiego”. Trzeba dodać, że w 1931 r. wybrano go prezesem Gminy Polskiej.

Dawny Dom Polski przy ob. ul. Wałowej, czyli od 1924 r. siedziba Gminy Polskiej

Gmina Polska starała się zachęcać tutejszych Polaków do zasilania jej szeregów bez względu na status społeczny, zapatrywania polityczne, wykonywany zawód. Kładziono nacisk na patriotyczne wychowanie młodzieży, stąd dążenia do zakładania polskich szkół i ochronek, towarzystw śpiewaczych i ludowych, teatralnych i rolniczych. Jednym z orędowników takiej idei był Czarnecki, który zabiegał w Senacie o zgodę na utworzenie w Gdańsku Gimnazjum Polskiego (otwarte uroczyście 13 V 1922 r.). Wcześniej miał swój udział w utworzeniu Macierzy Szkolnej w Gdańsku, a miało to miejsce w dniu 26 XI 1921 r.
Został kierownikiem wydziału wiejskiego Gminy Polskiej; odwiedzał wsie leżące w obrębie WMG, gdzie wygłaszał odczyty, pomagał w zakładaniu tamże organizacji polonijnych. Zdawał sobie bowiem sprawę z silnej akcji germanizacyjnej na wsi prowadzonej przez niemieckie duchowieństwo. Wraz z innymi działaczami (chociażby Antonim Lendzionem, Apolonią Ogryczakową) uczestniczył w obchodach Świąt Bożego Narodzenia organizowanych przez środowiska polonijne na wsiach.
Z inicjatywy Czarneckiego przybyły do Gdańska z Wielkopolski siostry dominikanki, którym powierzono pracę wychowawczą z polskimi dziećmi i młodzieżą (np. prowadziły ochronki). Czarnecki bowiem zdawał sobie sprawę z braku wykwalifikowanej polskiej kadry nauczycielskiej w WMG. Nie chciał dopuścić, by wychowywaniem polskich dzieci i młodzieży zajmowały się niemieckie zakonnice.
Kolejną inicjatywą także Czarneckiego, było dążenie do zjednoczenia wszystkich organizacji polonijnych oraz łagodzenie wszelkich sporów, do jakich dochodziło pomiędzy tymi organizacjami.

W odpowiedzi na tę inicjatywę na przełomie 1925/26 r. powstał Związek Towarzystw Polskich w WMG, ściśle powiązany z Gminą Polską. Ponadto Gmina Polska dążyła do prowadzenia ścisłej współpracy ze Zjednoczeniem Zawodowym Polskim, któremu przewodził Antoni Lendzion.
Czarnecki był człowiekiem trzeźwo myślącym, potrafił wyciągać wnioski z polityki prowadzonej przez Senat, dlatego tak bardzo leżała mu na sercu kwestia jedności wśród tutejszej Polonii. Nie było to zadanie łatwe z uwagi na postawę niektórych Polaków, którzy przedkładali prywatę i własne ambicje ponad interes społeczny. Tu na pierwszy plan wysunął się Zygmunt Moczyński przybyły do Gdańska w 1919 r., z czasem coraz bardziej aktywny działacz. Miał on poparcie urzędników Komisariatu RP przybyłych z Polski, gdyż w swej działalności popierał polski obóz rządowy. Skupił wokół siebie grono osób, które swoimi działaniami doprowadziły do skłócenia tutejszej ludności polskiej.

Erazm Czarnecki na początku lat dwudziestych założył własną firmę budowlaną, która niestety splajtowała. Po kolejnym niepowodzeniu w 1925 r. porzucił plany działalności w branży budowlanej i przyjął stanowisko starszego inspektora technicznego w Dyrekcji Technicznej Rady Portu i Dróg Wodnych, a w 1933 r. przeszedł do Dyrekcji Handlowej.
Rada Portu i Dróg Wodnych w WMG była wspólną organizacją strony polskiej i gdańskiej (niemieckiej) powołanej na mocy artykułu 19 konwencji paryskiej z 15 XI 1920 r. dla zarządzania i sprawowania kierownictwa portem gdańskim. Praca na tym stanowisku była trudna ze względu na działania dywersyjne ze strony pracowników niemieckich; nie mniej Czarnecki nie poddawał się i dążył do zatrudniania w tej instytucji kolejnych przedstawicieli narodowości polskiej. Tadeusz Bolduan podaje, że od 1926 r. do 1939 r. liczba ta wzrosła z 12% do 43%. Czarnecki miał w tym niewątpliwy udział.
W 1931 r. otrzymał nowo utworzone stanowisko konsultanta  ds robotniczych (później ds mniejszości polskiej w Radzie Portu)w Radzie Portu i Dróg Wodnych. W tym czasie zaczął organizować wiece i zebrania dla pracowników polskich zatrudnionych w porcie, w czasie których uświadamiał słuchaczy na temat przysługujących im praw, przybliżał dzieje Polski itp., co wywoływało wrogie postawy ze strony niemieckiej.
Ponadto od kwietnia 1930 r. pełnił funkcję sekretarza oddziału Zjednoczenia Zawodowego Polskiego Urzędników i Funkcjonariuszów Rady Portu.

Na temat późniejszej  działalności Erazma Czarneckiego napiszę w drugiej części artykułu.

Maria Sadurska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *