Gdańsk wspiera Jerzego Urbana?

Jerzy Urban, rzecznik prasowy rządu Wojciech Jaruzelskiego, czym zasłużył sobie na miano „czerwonego Goebbelsa stanu wojennego”. Dzisiaj multimilioner, komentator (prowokator) życia publicznego w Polsce, właściciel spółki „Urma” wydającej obrazoburczy tygodnik „NIE”. Jednocześnie redaktor naczelny tegoż tygodnika.

Dostawa gazet i czasopism dla Urzędu Miejskiego w Gdańsku – prenumerata na 2017 rok.

Gdyby przyjąć strukturę piekieł przewidzianą w Boskiej Komedii Dantego, to Jerzy Urban po śmierci smażył się będzie w ostatnim, najgłębszym, IX kręgu piekieł. Przeznaczonym dla zdrajców ojczyzny. Postać wyjątkowo paskudna, która wydawałoby się, że w wolnej Polsce skazana zostanie przynajmniej na społeczny ostracyzm.

Tak się jednak nie stało. Jerzy Urban doskonale odnalazł się w nowej rzeczywistości. Bywa na salonach, zapraszany jest do telewizji, a od dzisiaj wiemy również, że… wspiera go Urząd Miasta Gdańska.

Okazuje się, że Gdańsk – Miasto Wolności i Solidarności, w którym strzelano do stoczniowców, podpisano porozumienia sierpniowe, w którym znajduje się siedziba Zarządu Krajowego NSZZ Solidarność oraz Europejskie Centrum Solidarności – prenumeruje tygodnik „NIE” należący do Jerzego Urbana.

Prezydent Adamowicz, który w ostatnim czasie więcej czasu spędza na protestach w obronie demokracji niż w magistracie, jeszcze w kwietniu tego roku obrażał jednego z dziennikarzy TVP nazywając go „Goebbelsem” za to, że ten śmiał zadawać mu pytania dotyczące nieprawidłowości w jego oświadczeniach majątkowych. W tym samym czasie pan Prezydent Adamowicz, rozporządzając naszymi pieniędzmi, płaci faktury polskiego „Goebbelsa” Urbana.

Kończąc dodam, że lista prenumerowanych przez Urząd Miasta Gdańska pozycji nie jest przypadkowa. Nie znajdują się na niej żadne tzw. prawicowe tytuły. Nie dajmy sobie wmówić, jeśli Pan Prezydent będzie twierdził, że tygodnik „NIE” znalazł się tam przez przypadek. Selekcja tytułów była bardzo przemyślana.

Zastanawiam się tylko, co jest warte tego, żeby do Urzędu Miasta Gdańska zapraszać Urbana i dlaczego to my – gdańszczanie – musimy płacić tę cenę?

Kacper Płażyński

komentarze

  • 8 września 2017 at 17:13
    Permalink

    Gdańsk to miasto złodziei,konfidentow-ZDRAJCY NARODU nim rządzą. Komentarze niektórych żywcem wycięte z gazwyb. Prawdziwy Polak nigdy nie powie,ze PIS zagarnął władzę.

    Odpowiedz
  • 2 sierpnia 2017 at 10:41
    Permalink

    Panie Kacprze
    Tygodnik NIE chętnie demaskuje machloje postsolidarnościowych elit. Gdańsk ma już dosyć karierowiczów wycierających sobie gęby etosem i gromadzących 81 mieszkań na wynajem. Urban jest wrzodem na sumieniach tych „piewców wolności i kapitalizmu.

    z poważaniem
    Tomasz

    Odpowiedz
  • 29 lipca 2017 at 18:52
    Permalink

    Szanowny Panie Kacprze, po zerknięciu na tabelkę doszedłem do wniosku,że w UM pracuje jednak jakaś myśląca osoba,która umieściła na liście, obok siebie/22-23/, i Lisa i Urbana.Bo czym te kreatury właściwie się różnią?Chyba tylko wiekiem.
    I pozwoli Pan ,że pisząc do Pana skieruję słowo do Pana Romana :to nie na Ur…ana wylano pomyje,to on na mnie i myślę,że i na Pana wylewał coś więcej.Pana Leszka wesprę,gdyż od czasu zagrabienia władzy przez PIS ,podobnie jak niejaki Petru jestem śledzony przez udających bezdomnych i zaczepiany werbalnym molestowaniem :” pożycz pan 50 groszy”. Ciężko żyć i trza iść pod sąd i bronić do upadłego nawet niszcząc elewacje .
    Dziękuję za informacje Panie Kacprze. .Pozdrawiam .

    Odpowiedz
  • 29 lipca 2017 at 17:26
    Permalink

    Panie Kacprze proszę nam powiedzieć, jak to jest, że Pan – syn słynnego Macieja, który walczył o demokrację i syn sędzi sądu okręgowego w Gdańsku, milczy w sprawie łamania prawa przez PiS? Nie tylko Pan milczy, ale i najwyraźniej popiera odebranie sądom niezależności, podporządkowanie ich Ziobrze? Czy to koniunkturalizm polityczny?

    Odpowiedz
  • 29 lipca 2017 at 05:08
    Permalink

    Drogi Panie Kacprze,

    NIE wiem tylko, czy jest o co kruszyc kopie, ale sadze, ze roczna prenumerata tego czasopisma jest dla Urzedu Miejskiego wydatkiem raczej marginalnym.

    Na Jerzego Urbana wylano juz tysiace hektolitrow pomyj, ale on to lubi. Zastanawiac sie mozna nad kondycja ludzka, bo jak to sie stalo, ze swietny skadinad dziennikarz (pamietam doskonale z lat 1970-tych cotygodniowe felietony Jerzego Urbana Kibica) stoczyl sie tak nisko, aby w imieniu wladzy publicznie wystepowac przeciwko narodowi. Pewnie gdyby wystepowal niepublicznie, byloby jeszcze gorzej.

    Odpowiedz
    • 29 lipca 2017 at 09:32
      Permalink

      Panie Romanie,
      w kontekście budżetu miasta to na pewno wydatek marginalny, ale chyba nie o to w tej sprawie chodzi. To uwiarygadnianie człowieka, który powinien żyć na społecznym marginesie i wstyd, żeby nie powiedzieć więcej, dla Gdańska. Żyjemy w mieście o wyjątkowej historii, w którym wiele miejsca poświęca się sferze symbolicznej. Finansowanie Urbana jest nieprzyzwoite wobec osób, które straciły życie i zdrowie walcząc z komuną w czasie stanu wojennego.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *