„Igrzyska za drutami” w Muzeum Poczty Polskiej w Gdańsku

W dniu rozpoczęcia XXXI Letnich Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro w budynku Muzeum Poczty Polskiej w Gdańsku otwarto wystawę „Igrzyska za drutami”. Wystawa swoją tematyką i ekspozycją nawiązuje do igrzysk organizowanych przez jeńców wojennych w oflagach i stalagach w Polsce i Niemczech.

Igrzyska za drutami

Ciągłość olimpijskiej tradycji
Zgromadzone dokumenty i zbiory pokazują przebieg igrzysk i działalności sportowej aresztowanych oficerów, podoficerów i żołnierzy w obozach: Oflag II B Arnswalde (Choszczno), Oflag II C Woldenberg (Dobiegniew), Oflag II D Gross-Born (Kłomino k. Bornego Sulinowa), Stalag XIII A Langwasser (Norymberga), Oflag VII A Murnau (Bawaria, niedaleko Monachium). Jak mówią organizatorzy wystawy, dla internowanych żołnierzy, którzy zmagali się z traumą po przegranej kampanii wrześniowej, rywalizacja sportowa w obozach była okazją do zaakcentowania choć odrobiny wolności w sytuacji, w której zostali jej pozbawieni, dlatego też wystawa ma tę wolność manifestować.

Igrzyska za drutami
W roku 1940 planowane były letnie igrzyska olimpijskie w Tokio, jednak wybuch II wojny światowej uniemożliwił ich realizację. Polscy jeńcy w stalagu XIII A Langwasser postanowili rozegrać olimpijskie konkurencje w konspiracji. Igrzyska rozpoczęły się 31 sierpnia 1940 r. i trwały 9 dni. Cztery lata później igrzyska odbyły się już za zgodą władz obozów w oflagach: II C Woldenberg i II D Gross-Born. Chociaż Międzynarodowy Komitet Olimpijski nigdy oficjalnie nie uznał igrzysk organizowanych w obozach jenieckich, upamiętnił je zachowując numerację: ostatnie przedwojenne igrzyska w Berlinie w 1936 r. miały numer XI, natomiast pierwsza powojenna olimpiada letnia w Londynie w 1948 r. sygnowana była numerem XIV.

Eksponaty i rekordy
Wśród zgromadzonych w Muzeum Poczty Polskiej w Gdańsku przedmiotów znalazły się m. in. puchary wykonane z menażek, model boiska do piłki nożnej, komplet szachów, flaga olimpijska wniesiona w nocy w cichej uroczystości otwarcia igrzysk (wykonana z koszuli jednego z więźniów i pomalowana kredkami) oraz zaświadczenia, dyplomy, plansze z biogramami sportowców. Niestety, nie zachował się znicz olimpijski wykonany z puszki wypełnionej tranem. Znicz zapalony został w jednym z baraków.

Igrzyska za drutami

Jedna z plansz przedstawia m. in. tabelę wyników indywidualnych w lekkiej atletyce podczas zawodów w Obozie II C (Woldenberg-Dobiegniew) w 1944 roku. Zgodnie z prezentowaną statystyką I miejsce w biegu na 100 metrów zdobył zawodnik, który pokonał dystans w czasie 11,5 sekundy (dla porównania: rekord świata w biegu na 100 metrów pobity w 2009 roku wynosi 9,58 s.); rekord skoku wzwyż wynosił 169 cm ( rekord światowy z 1993 r. to 245 cm), a pchnięcia kulą – 12,71 m ( rekord świata z 1990 r. to 23,12 m. Dane podaję za: Rekordy świata w lekkoatletyce, https://pl.wikipedia.org).

Igrzyska za drutami

Po igrzyskach w 1940 roku Niemcy znaleźli jeden z medali, zorientowali się, że coś się wydarzyło i wyznaczyli nagrodę dla tego, kto zadenuncjuje organizatorów lub uczestników rozgrywek. Nagrodą było 5 bochenków chleba i pół metra kiełbasy. Nie znalazł się nikt, kto doniósłby o igrzyskach.
dr Janusz Trupinda, kierownik Muzeum Poczty Polskiej w Gdańsku, kurator wystawy.

Janusz Trupinda - Igrzyska za drutami

Pomysłowość żołnierzy
Być może rezultaty jeńców dzisiaj nie wydają się imponującymi osiągnięciami, jednak należy pamiętać o czasie i okolicznościach, w jakich konkurencje były rozgrywane. Przede wszystkim podczas igrzysk w 1940 roku wszystko musiało się odbywać w tajemnicy przed zwierzchnikami obozów, wymyślano, więc szczególnego rodzaju zasady rywalizacji. Rozegrano wówczas sześć konkurencji, m. in. wyścig tzw. karną żabką na dystansie na 50 m. Karna żabka była jedną z metod dyscyplinowania jeńców za różnorakie przewinienia. Musieli oni pod okiem strażnikach skakać wyznaczony dystans trzymając ręce przed sobą lub na piętach. Trenowane „karnie” umiejętności postanowiono włączyć w plan obozowych igrzysk. Obozowy feldfebel, obserwujący te skoki nie zdawał sobie sprawy, że właśnie przed jego oczyma odbywa się olimpijska rywalizacja. Był przekonany, że wymyślona przez niego kara realizowana jest, bo spodobała się więźniom.
Inną dyscypliną był wyścig kolarski odbywający się w izolatce na tyfus, do której wstawiono rower oparty na taboretach. Każdy z zawodników pedałował 5 minut, w czasie których mierzono mu szybkość. Na tej podstawie dokonano klasyfikacji.

Igrzyska za drutami

Mecz piłki siatkowej miał się odbyć na tyłach lazaretu. W tym celu zamaskowano miejsce sznurami, na których rozwieszono odzież. Niestety, meczu tego nie rozegrano, ponieważ przechodzący tamtędy lekarz niemiecki, który akurat przypadkowo wracał do lazaretu, natknął się na rozgrywki i musiano je przerwać. Rezultat meczu, w którym Belgia grała z Holandią wynosił do czasu jego przerwania 7:1.
Natomiast podczas skoku w dal nie mierzono odległości skoku, ale długość rozbiegu. Skakano przez trzymetrowy rów oddzielający dwa podobozy. Wygrywał ten, kto potrzebował krótszego rozbiegu.

Ewa Malinowska - Igrzyska za drutami

W roku olimpijskim w czasie igrzysk bardzo chcieliśmy pokazać sport w obozach jenieckich. Dla jeńców wojennych była to możliwość nie tylko zabicia czasu, ale i dodania sobie godności w trudnych warunkach, natomiast w obozach koncentracyjnych sport był bardzo często walką o przetrwanie. Zgromadzone zbiory są w całości własnością Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie, na co dzień nie są one nawet tam eksponowane, dlatego też jest to unikatowa okazja by zobaczyć te wyjątkowe przedmioty.
Ewa Malinowska, Muzeum Stutthof w Sztutowie

Podczas zwiedzania obejrzeć też można sceny z filmu zrealizowanego w 1980 roku pt. „Olimpiada 40” w reżyserii Andrzeja Kotkowskiego, którego inspiracją były igrzyska zorganizowane z inicjatywy Polaków w stalagu XIII C w Langwasser, w których udział wzięli Polacy, Francuzi, Anglicy, Belgowie, Norwegowie. W głównych rolach zobaczyć można m. in. Jerzego Bończaka (Jacques) i Krzysztofa Janczara (Andrzej).
Wystawa potrwa do 2 października. Bilet normalny: 10 zł, ulgowy – 5 zł. Równoległa wystawa o tej tematyce, złożona z 30 plansz, odbywa się w tym samym czasie w Muzeum Stutthof w Sztutowie.

Igrzyska za drutami

Liliana Kalita

Loading
Wyśrodkuj mapę
Ruch
Jazda rowerem
Tranzyt
Google MapsZnajdź drogę

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *