Jelitkowo – szykany, zastraszanie, sztuczki prawne

Zabytkowa gdańska wieś rybacka będąca perłą architektoniczną ma ulec dewastacji, a tereny po niej mają przejąć deweloperzy – taki scenariusz przedstawiają mieszkańcy dzielnicy Jelitkowo, którzy ujawniają przy okazji, w jak zły sposób przez lata traktowani są zarówno przez urzędników, jak również przez prezydenta miasta. Twierdzą także, że prezydent w oczywisty sposób łamie Konstytucję.

Unikalna, zabytkowa osada rybacka w Gdańsku jest perłą architektoniczną. Zabudowanie pochodzi z okresu XIX / XX w.
Unikatowa, zabytkowa osada rybacka w Gdańsku jest perłą architektoniczną. Zabudowania pochodzą z przełomu XIX / XX w.

Polityka miasta jest antyhumanitarna – mówi Stanisław Esden-Tempski, gdański pisarz, który w Jelitkowie ma swoją pracownię artystyczną. – Od 30 lat walczę o to miejsce, o jego historyczny, niepowtarzalny charakter. Po tylu latach nie wierzę już prezydentowi Adamowiczowi. Uważam, że jego zamysł jest taki, aby to miejsce wyludnić, a teren sprzedać deweloperom. A bez ludzi nie ma historii.

Pisarz mówi także o tajemniczych zmianach w planie zagospodarowania przestrzennego, którego efektem było wybudowanie w okolicy osiedla, na którym prezydent kupił mieszkania w bardzo atrakcyjnej cenie.

Inni mieszkańcy mówią o przesiedlaniu stąd starszych ludzi pod byle pretekstem, których umieszcza się na obrzeżach miasta.

Jako mieszkańcy od lat słyszymy, że to miejsce jest dla nas zbyt atrakcyjne. To ja pytam, dla kogo jest ta dzielnica? Dla bardziej atrakcyjnych ludzi? – pyta z goryczą Helena Grochowska.

Zobacz reportaż 

Gdańszczanie, z którymi rozmawialiśmy, mówią także o łamaniu Konstytucji przez prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. – Jesteśmy dyskryminowani przez urzędników tylko dlatego, że mieszkamy w tej, a nie w innej dzielnicy. Inni gdańszczanie mogli wykupić swoje mieszkania z bonifikatą. Nam się tego prawa odmawia, a to jest sprzeczne z artykułem 32. Konstytucji RP, który jasno mówi o równym traktowaniu obywateli przez władze publiczne – mówi Krzysztof Ciuba.

Mieszkańcy twierdzą, że przez miasto są traktowani jak obywatele drugiej kategorii. – Prezydent Adamowicz okazuje nam wyjątkowe lekceważenie – mówi Tomasz Pajdziński. – To on uważa się na właściciela tych terenów.

W rozmowach z mieszkańcami mowa także o rozmaitych sztuczkach prawnych, szykanach i zastraszaniu lokatorów stosowanym przez miejskich urzędników, a także wręcz o okrucieństwie wobec zamieszkujących w tej dzielnicy. Wiele relacji brzmi naprawdę dramatycznie.

Przeczytaj też:

Michał Lange, www.gazetabaltycka.pl

12 thoughts on “Jelitkowo – szykany, zastraszanie, sztuczki prawne

  • Takie miejsca należy chronić.
    Jelitkowo to moja plaża, gdzie chodziłem z podwórkiem się kąpać w latach 60-tych. Chaty przy samej plaży, z rozwieszonymi sieciami na zewnątrz, już dawno temu zniknęły. Podobnie jak rybackie kutry. Nie ma też śladu po wydmach i trzcinach wydmowych, które niby były chronione (nie pomogło).
    Ten teren powinien stać się parkiem narodowym. Zanim całkowicie zostanie zniszczony, jak to stało sie w wielu innych krajach.

    Reply
  • Porobiono dziury w dachach domów rybackich z których wykwaterowano mieszkańców. Nowi pseudo-właściciele (artyści) pojawiają się tylko latem, więc domy nasiąkają…

    Reply
  • Nic nie można zrobić, bo konserwator zabytków kłamie w swoich pismach nt. możliwości wpisu do rejestru zabytków. Czyim on jest urzędnikiem ?

    Reply
  • Perła architektoniczna? To pojęcie mocno na wyrost.

    Reply
  • szkoda, ze sami mieszkańcy nie wspomna jak już zadłuzyli swoje mieszkania nie płacąc czynszu. Pan Esden Tępski to pierwszy szkodnik Jelitkowa.

    Reply
    • Komunal tango to ksywka której używasz w Urzędzie Miejskim czy sam Budyń Cię tak nazywa szepcąc do ucha?

      Reply
      • Szkoda ze prawdziwi żywi mieszkańcy tych domów emigrowali do Wielkiej Brytanii Londyn i inne miasta którzy powinni tu wrócić i przegonic te 5 wody po kisielu naplywowych mieszkańców… Twierdzących że mają prawa…

        Reply
  • racja leży zawsze po środku,mam mieszkanie na GM wielu lokatorom nie chce sie angażować w cokolwiek,dzieląc wszystkich na my i oni.kilka lat temu trudno było namówić kogokolwiek na instalacje domofonu ,o poprawie estetyki podwórek nie wspomnę.wielu uważa ze oni powinni to zrobić/patrz miasto/na szczęście ostatnio coś drgnęło,pozytywne przykłady z sąsiednich podwórek zadziałały na wyobrażnię i wielu z nas chciało by mieć wokół siebie podobnie.wymaga to jednak wysiłku , zasobów finansowych i chęci kompromisu o co zawsze najtrudniej,życze powodzenia wszystkim stroną konfliktu

    Reply
  • Szanowni Państwo, oferuję wsparcie prawne dla wszystkich mieszkańców tej ulicy w zakresie wykupu mieszkania, remontów etc… Zapraszam do kontaktu 516-519-422.

    Reply
    • nieładnie. kodeks etyki rpr sie klania. izba powinna zaareagowac.

      Reply
  • Ta sama sytuacja jest na Gdańskiej straówce gdzie lokatorzy od 20 lat walczą o prawo do wykupu właśności mieszkań.. sprawa jest odsyłana od sądu do sądu.. i tak w kółko od lat.. a to się podpis nie zgadza.. a to sędzia przyznał, że wykup się należy ale notriusz znalazł niedpotarzenie… dodam, że na starówce mieszka bardzo dużo starszych ludzi. Miasto narzeka, że blokują rozwój kultury dzwoniąc na policje, uciszając ludzi… nikt nie wpsomni jakoś o tym, że Ci ludzie bardzo chętnie by się stamtąd wyprowadzili w spokojniejsze i bardziej dogodne miejsce ( osoby w podeszłym wieku mieszkają na 3-4 piętrze bez windy) gdyby tylko ktoś im to uniemożlwiił. A miasto czeka aż umrą żeby zgarnąć wszystko dla siebie – taka brutalna prawda.

    Reply
  • I naprawdę nic nie można zrobić???

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *