Krewetka emigrantka

Będąc nad Wisłą prawie u ujścia rzeki do zatoki Gdańskiej spotkałem pewnego wędkarza brodzącego w wodzie po kolana.Brzegi Wisły przy ujściu  są umocnione dużymi kamieniami, między którymi występują na łączeniach spore szczeliny. Wędkarz ten polował na krewetki… tak kochani krewetki, polował na nie wkładając między kamienie obciętą do połowy plastikową butelkę z podziurawionym dnem tak aby woda mogła swobodnie przepływać, po czym ręką jakby zaganiał do tej butelki małe „emigrantki” ukrywające się przy dnie pomiędzy kamieniami.
Dosłownie co kilka minut wyciągał to dwie to trzy krewetki.Byłem w lekkim szoku.

KrewetkaSkąd u nas pojawiły się te skorupiaki ?

Dyskutując z wędkarzem doszliśmy do wniosku, że  zostały one „przemycone” w zbiornikach balastowych stabilizujących nie załadowane statki  które przypływają ze świata do Gdańska min. na remonty, a które przed wejściem do portu muszą zrzucić wodę ze zbiorników pobraną w bardziej egzotycznych terenach wodnych gdzie niechcący zostały zassane przy napełnianiu.
Po zapytaniu dlaczego wędkarz ten poluje na  „emigrantów” w skorupkach odpowiedział.

-A dlatego że dobrze biorą na nie okonie.

Krewetki w butelcePo rozmowie podwinąłem nogawki i dawaj próbować złapać małe dranie.  Ku mojemu zdziwieniu nie musiałem poświęcać polowaniu wiele czasu, efekty były natychmiastowe.

Dariusz Grochowski

Jedna myśl na temat “Krewetka emigrantka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *