Na których organach miał grać Bach?

O Bachu w Gdańsku pisałam. Miał zostać kapelmistrzem w Kościele Mariackim.  Ostatnio zafrapowała mnie myśl, na których organach miał grać? Im więcej czytania, tym większy chaos.  W grudniu 1524 roku kościół posiadał pięć oddzielnych instrumentów – wielkie organy, organy chórowe nad zakrystią i trzy organy  w nawach bocznych. Wielkie organy były używane w czasie procesji i uroczystych nabożeństw, organy chórowe wspomagały śpiew ludu w czasie mszy odprawianych przy ołtarzu głównym, a pozostałe służyły cechom w czasie ich świąt patronackich.

Wiadomo, że w roku 1385 jakiś organista mieszkał przy ulicy Św. Ducha, a więc wtedy organy już były (kościół nie miał jeszcze obecnej bryły).  Natomiast pierwszym znanym z nazwiska organistą był mistrz Paul Schuldte (lata 1459-1468). W 1475 roku były duże organy i dwa małe. Prawie 40 lat później mistrz Błażej Lehmann z Budziszyna zbudował nowe wielkie, a te, które do tej pory były wielkie, zostały przesunięte  na lewo, czyli nad kaplicą Wszystkich Świętych, gdzie przetrwały do roku 1717 (kaplica Wszystkich Świętych jest na lewo od wejścia głównego stojąc w środku). W tym samym czasie ten sam mistrz zbudował kolejny mały instrument i umieścił nad kaplicą św. Doroty.  Co się stało z tymi dwoma małymi z 1475 r. nie wiem, ale w 1511 były trzy: wielkie i nad tymi dwoma kaplicami.  Czwarte organy zbudował mistrz Hans Hauck z Chojnic w 1522 i to są organy chórowe nad zakrystią, a piąte doszły  w 1523 nad kaplicą św. Rajnolda, też zbudowane przez mistrza Lehmanna (kaplica św. Rajnolda jest na prawo od wejścia głównego stojąc w środku przodem do organów).

Wnętrze Kościoła Mariackiego przed wojną i obecnie

Mamy więc rok 1524 i pięć instrumentów. Gdy w roku 1572 protestantyzm opanował całkowicie świątynię, trzy organy boczne zaczęto zaniedbywać (nad kaplicami: Wszystkich Świętych, św. Doroty i św. Rajnolda), głównie używając dwóch pozostałych: wielkich i chórowych.

To jednak nie koniec zmian, a wręcz początek. Gdańszczanom zamarzyły się nowe organy  w latach 80. XVI wieku.  I te zostały stworzone przez Holendra Juliusa Antoniusa Friese (1583-86). Co stało się z poprzednimi wielkimi? O tym trochę niżej.

Te organy Friesego doczekały się dwóch remontów przeprowadzonych przez Jerzego Nitrowskiego i syna. W latach 1672-73 był to remont kapitalny związany z przebudową. Niemniej jednak były to ciągle organy Friesego, które w sumie przetrwały 170 lat: w 1757 roku przestały grać (więc zapewne to ich miał używać Johann Sebastian Bach).

lektura uzupełniająca: 

Nowe organy po roku 1757 były pracą zespołową (mistrz Roehr, mistrz Gottlieb Lemm, mistrz Meissner, organmistrz Fridrich Rudolf Dalitz). Budowano je 3 lata i poświęcono 21 grudnia 1760 roku. Ten sam Dalitz zastąpił organy chórowe Haucka swoimi. Zdemontowano także organy nad kaplicami Wszystkich Świętych i św. Rajnolda.  Giną mi tu w mrokach dziejów organy nad kaplicą św. Doroty, ale może z powodu nieużywania, zdjęto je gdzieś po drodze.  Dalitz miał szczęście do wykańczania instrumentów: również kończył budowę organów oliwskich (1791-93).  Organy wielkie i chórowe Dalitza przetrwały kolejne 100 lat. Wydaje się, że te wszystkie zmiany wiązały się z innym spojrzeniem na muzykę i innych oczekiwań.  Muzyka barokowa wszak różni się bardzo od klasycystycznej czy romantycznej. Dlatego w roku 1891 kościół doczekał się kolejnego wielkiego instrumentu (organmistrza Terleckiego z Elbląga).

Organy Terleckiego, 1910 rok

Już po 30 latach (lata 20. XX wieku) powstał pomysł powrotu do starego brzmienia . Wiązało się  to z brakiem środków na kolejne modernizacje i to stare brzmienie można było usłyszeć w podgdańskich miejscowościach, gdzie pieniędzy na budowę nie było. Zachwycano się tym brzmieniem  na nowo, a więc po ukończeniu prac renowacyjnych kościoła w 1935 przystąpiono do budowy kolejnych nowych organów (firma Kemper z Lubeki, która budowała organy we Fromborku).  Koncepcja brzmieniowa wzorowana była na baroku.  Te organy umożliwiały jednoczesną obsługę organów chórowych za pomocą traktury elektrycznej. Te instrumenty zabrała wojna.

W roku 1961 polonia amerykańska podarowała kościołowi elektronowe organy Wurlitzera, które umieszczono nad zakrystią, ale konieczne były organy wielkie. 20 lat później dr Otto Kulcke, lekarz z Frankfurtu urodzony w Gdańsku,  powołał do życia w Niemczech Komitet Odbudowy Organów Bazyliki Mariackiej w Gdańsku, a dzieło rekonstrukcji powierzono braciom  Hillebrand (Harry i Guntram).  I tu muszę cofnąć się w czasie do wieku XVII i do kościoła św. Jana.

Przedwojenne wnętrze Kościoła Mariackiego

Pisałam, że w 1585 wielkie organy zbudował Julius Antonius Friese, natomiast jego syn Merten Friese w latach 1625-27 – wykorzystując części ze starego instrumentu (tego przed organami Friesego) – stworzył organy dla kościoła św. Jana. W pracy pomagało mu czterech rzeźbiarzy i stolarzy.  Prace malarskie i złotnicze wykonał Dawid van dem Blocke w roku 1629.  Te organy częściowo wojnę przetrwały. Pod koniec wojny snycerkę i piszczałki zdemontowano, spakowano do sześciu skrzyń i ukryto pod Gdańskiem.  7 największych piszczałek nie odnaleziono. Te właśnie organy postanowiono użyć do rekonstrukcji.

Prace rekonstrukcyjne z wykorzystaniem organów świętojanowych rozpoczęto w roku 1971 i zakończono w 1985 (włączając czas gromadzenia dokumentacji). Koszty zostały pokryte przez zarówno stronę niemiecką, jak i polską – parafialną.

Tak więc patrząc na przedwojenne pocztówki z Bazyliki Mariackiej nie widzimy na nich organów obecnych (były wtedy dwa możliwe – Terleckiego lub firmy Kemper, oba nieistniejące), ale patrząc na wnętrza św. Jana widzimy te obecne.  W sumie historia zatoczyła pewne koło: syn Merten Friese wrócił, by zastąpić ojca Juliusa.

Wnętrze kościoła św. Jana, organy Mertena Friesego

Aby nie nudzić wymiarami i szczegółowym opisem organów, ich rejestrów muzycznych, na których się nie znam, pokażę szczegóły przebogatych detali. Zdjęcia nie są ostre, ale było to niemożliwe z powodu wysokości i możliwości aparatu fotograficznego, a także trzęsącej się ręki. Myślę jednak, że warto popatrzeć.

W całym tym artykule opieram się na publikacji ks. Stanisława Bogdanowicza „Dzieła sztuki sakralnej Bazyliki Mariackiej w Gdańsku”, Stella Maris 1990.

Elementy drewniane wykonane są z sosny, dębu i lipy. Piszczałki – ze stopu cyny i ołowiu. Polichromia ma kolory czarne, brunatne i błękitu morskiego. Ornamenty i szaty są koloru białego. Plus złocenia.

Balustrada chóru muzycznego przedstawia starotestamentowe sceny z życia Tobiasza.
Balustrada chóru muzycznego przedstawia starotestamentowe sceny z życia Tobiasza.
Tobiasz Starszy i Tobiasz Młodszy grzebią zabitego w czasie zajść ulicznych Izraelitę
Tobiasz żegna się z rodzicami przed wyruszeniem w podróż, gdzie przewodnikiem będzie mu anioł Rafał. Matka płacze i zasłania twarz, ojciec jest ociemniały.
Tobiasz, na polecenie anioła, wyjmuje z ryby żółć, serce i wątrobę (lekarstwa). Widać kępy drzew z listowiem przypominającym rybią łuskę.
Krewny Tobiasza, Raguel, oddaje mu za żonę swą córkę Sarę, u nóg siedzi pies; nad psem jest scena modlitwy: małżonkowie modlą się, by odpędzić demona, który zabił 7 poprzednich mężów Sary.
Z prawej strony ojciec Sary kopie grób dla Tobiasza, przekonany, że on umrze. Z lewej strony służąca widzi śpiących małżonków w łożu.
Tobiasz smaruje rybią żółcią oczy ojcu i przywraca mu wzrok. Jest również żona Sara, anioł Rafał i piesek.

Poszczególne reliefy oddzielają personifikacje cnót: czujność, mądrość, nadzieja, miłość, sprawiedliwość, roztropność, umiarkowanie, pobożność i łagodność. Każda ma przypisany sobie atrybut, np. łagodność ma baranka. Pod scenami z życia Tobiasza znajduje się sześć kompozycji przedstawiających alegorie czterech żywiołów, czterech pór roku i bogów rzek. I tak mamy:

  • wiosnę i lato – dwie półleżące kobiety, gdzie wiosna ma kwiaty w wazonie i wieniec w ręku, a lato snopek zboża i sierp, a z ula wylatują pszczoły
  • jesień i zimę – jesień jako kobieta w średnim wieku trzymająca róg obfitości, pełen owoców, a zima jako starzec ogrzewający sobie ręce nad kociołkiem pełnym żaru
  • ziemię i wodę – Matka-Ziemia jest nagą kobietą jadącą na rydwanie o kształcie rogu obfitości, ciągnionym przez wilczycę, w rękach trzyma kosę i łopatę, za nią napis ERDE; woda to Neptun płynący na delfinie i trzymający trójząb, napis WASER;
  • powietrze i ogień – powietrze to młoda dziewczyna w zwiewnej szacie w powozie unoszonym przez ptaki, napis LUFT; ogień wyobraża starszy, nagi mężczyzna z pochodniami w rękach, z koroną na głowie, za nim buchające płomienie, wóz ciągnie salamandra, za nim napis FEUR.
  • bogowie rzek – młoda leżąca kobieta, trzymająca róg obfitości i dzban, z którego wylewa się woda, oraz mężczyzna odpoczywający na skałkach wśród drzew; woda i roślinność są atrybutami tych bóstw

To nie koniec przedstawień. Są również sceny ukazujące koncert anielski na różnych instrumentach, Dawida grającego na harfie przed królem Saulem, sceny z życia Jana Chrzciciela.

Salome żąda głowy Jana Chrzciciela

Na zwieńczeniach pozytywu mamy kilka rzeźb personifikujących cnoty, jednak wypatrzenie ich i sfotografowanie jest mocno utrudnione ze względu na wysokość. W każdym razie są anioły oraz: Nadzieja z kotwicą i ptakiem, Miłość z dzieckiem i jabłkiem, Mądrość z lusterkiem, Wiara z kielichem, Męstwo z kolumną oraz Sprawiedliwość z mieczem i wagą.

anioł z księgą

Wypatrzyć również można figury aniołów podtrzymujących wieże ..

anioł podtrzymujący wieżę

…oraz muzykujących aniołów, a także gołębicę na samym szczycie, trzymającą w dziobie zieloną gałązkę.

gołębica i muzykujący anioł

Organy mają też coś takiego, jak podsufitka, czyli część pod prospektem, jakby na suficie nad głową. Znajduje się tam 14 ośmiokątnych tarcz heraldycznych. Na każdej jest anioł trzymający tarczę z gmerkiem – znakiem starszyzny kościelnej z 1625 roku. Czasami tarcza jest pusta – czeka na znak przyszłych pokoleń zajmujących się konserwacją instrumentu.  Może warto o tym pamiętać i zamieścić tam oznaczenia osób dbających o organy, a przynajmniej inicjały osób, które ratowały organy po wojnie?

Pod wieżami piszczałkowymi w środkowej części podwieszone są trzy ozdobne konsole z szyszkami.. Największa z nich ukształtowana jest z esowatych półpostaci wyłaniających się z maszkaronów.

W prospekcie znajdujemy również główki z podwieszoną pod brodą draperią, szyszki, owoce, rybią łuskę, wole oko, liście laurowe, astragal (ornament w kształcie perełek z pałeczkami), woluty i lilijki. Hełmy wież mają formę ażurową.  Wszystko zanurzone jest w zwojach akantu i dekoracjach małżowino-chrząstkowo-rollwerkowych, a także przypominających łupinki jabłka.

Organy Friesego znajdują się na chórze muzycznym o powierzchni 140 m2. Szafa główna ma wysokość 1,2 m. Badania wykazały, że Bazylika Mariacka potęguje niskie dźwięki, a pochłania wysokie, co musiało zostać uwzględnione przy zestawianiu rejestrów.

Anna Pisarska-Umańska

One thought on “Na których organach miał grać Bach?

  • No niestety, ale jest w tym tekście trochę nieprawdy. W latach 1672-74 Jerzy Nitrowski wraz ze swoim synem Andreasem zbudował wręcz nowy instrument z 50 rejestrami. Podczas prac wykorzystano przetopiony, stary materiał (cyna). Za czasów Dalitza również wykorzystano stary materiał. W 1891 roku kolejny instrument zbudował warsztat Augusta TERLETZKIEGO z Elbląga (tu nie ma żadnego spolszczenia nazwiska). Firma Kemper z Lubeki (a raczej jej filia w Bartoszycach) usunęła całkowicie bardzo cenny główny instrument Tereltzkiego i chórowy Dalitza (tak, epoka, która ukochała barokowe brzmienie, instrumenty z tego okresu niszczyła). Czy nowopowstały w latach 30. XX wieku kolos był taki cenny jak poprzednicy? Trudno powiedzieć. Natomiast do dziejów powojennych warto tu sprostować jeszcze jedną sprawę. Organy Friesena w kościele św. Jana, wielokrotnie przebudowywane, przede wszystkim przez A. Hildebrandta już od dawna nie istniały… Barokowy instrument w 1902 roku został całkowicie usunięty i zastąpiony instrumentem słynnej firmy Walcker z Ludwigsburga. Tak więc do dziś z organów u św. Jana zachowała się szafa z pewną ilością piszczałek prospektowych (obecnie w bazylice Mariackiej) oraz wieże pedałowe (wolnostojące znajdowały się po bokach organów) Andreasa Hildebrandta.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *