Losy pewnego tartaku na Kaszubach

Pod koniec lat dwudziestych XX wieku doszło do zawarcia umowy przedwstępnej sprzedaży nieruchomości, której przedmiotem był dobrze prosperujący, ale niewielki tartak, położony na Kaszubach. Stronami transakcji byli obywatele polscy i przez kolejne lata wspólnie prowadzili tartak. Jednakże kupujący, po wybuchu II wojny światowej, wpisał się na tzw. Volkslistę. Naturalnym więc było, że po wojnie będzie traktowany przez władze jak obywatel Rzeszy, a jego mienie zostanie przejęte. Z kolei sprzedający był członkiem polskich oddziałów uczestniczących w walkach na zachodzie Europy.

Do zawarcia umowy sprzedaży z niewiadomych przyczyn jednak nigdy nie doszło. Tartak  w okresie wojny zmienił nazwę na niemiecką sugerującą, iż właścicielem jest jednak obywatel III Rzeszy. Dalszy los tego człowieka jest nieznany, lecz wśród miejscowej ludności mówiło się, iż został zabity przez czerwonoarmistów.

Po zakończeniu wojny prawowity właściciel nieruchomości, uczestnik walk na zachodzie, powrócił z Anglii do Polski. Od chwili powrotu nie miał jednak łatwego życia, gdyż był bardzo często nękany przez Urząd Bezpieczeństwa, a w późniejszych latach także przez SB. Wielokrotnie był zatrzymywany pod byle pretekstem, a także niejednokrotnie dotkliwie pobity przez funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa.
Szczęśliwie jego wniosek o przywrócenie prawa własności nieruchomości został załatwiony pozytywnie. Tartak został jednak przejęty w zarząd państwowy i znalazł się w wykazie przedsiębiorstw, która zostały przejęte na własność Państwa pomimo tego, że po pierwsze nie zostały spełnione niezbędne do tego przesłanki ustawowe, a co więcej właściciel odzyskał posiadanie nieruchomości.

Właściciel aż do 1977 roku był ujawniony w księdze wieczystej. Z czasem nieruchomość znalazła się na obszarze przeznaczonych pod zabudowę mieszkaniową. Skarb Państwa wpisał się do księgi wieczystej, powołując się na zaświadczenie, z którego wynikało, iż nieruchomość została przejęta na własność Państwa…..jako mienie poniemieckie. Pozostałe grunty właściciela zostały „dobrowolnie sprzedane” na rzecz Skarbu Państwa z uwagi na wspominane przeznaczenie ich pod budownictwo mieszkaniowe. Otrzymana kwota była nader skromna i nie miała nic wspólnego z nawet ówczesną własnością nieruchomości. Za dawny tartak nie zapłacono jednak nic, gdyż mienie poniemieckie stawało się własnością Skarbu Państwa bez obowiązku zapłaty odszkodowania.

Zgodnie z art. 2 ust. 1 lit. b dekretu z dnia 8 marca 1946 r. o majątkach opuszczonych i poniemieckich wszelkie mienie obywateli Rzeszy Niemieckiej przechodziło bez odszkodowania na własność Skarbu Państwa.

Z kolei zaś na mocy art. 3 ust. 1 lit. b ustawy z dnia 3 stycznia 1946 r. o przejęciu na własność Państwa podstawowych gałęzi gospodarki narodowej, przedsiębiorstwa przemysłowe nie wymienione wcześniej (a tartaki nie były objęte wcześniejszą listą), jeżeli zdolne były zatrudnić przy produkcji na jedną zmianę więcej niż 50 pracowników przechodziły na własność Państwa.

Wspomniany powyżej tartak, z uwagi na swoje niewielkie rozmiary, nie mógł zatrudniać jednorazowo 50 osób. Dlatego też nie podlegał on przejęciu na własność Skarbu Państwa zarówno na podstawie dekretu z dnia 8 marca 1946r. o majątkach opuszczonych i poniemieckich, gdyż nigdy nie był własnością obywatela III Rzeszy, ani na podstawie ustawy z 3 stycznia 1946 r., z uwagi na to, iż nie kwalifikował się do żadnej kategorii przedsiębiorstw w niej wskazanych.

Nieruchomość została jednak w 1977 r. przekazana gminie i wykorzystana w całości pod budownictwo mieszkaniowe. A spadkobiercom byłego właściciela pozostały jedynie starania o ewentualne odszkodowanie.

Jolanta Staszak – adwokat – Kancelaria Reprywatyzacyjna strona na FB

kancelaria_reprywatyzacyjna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *