Muzeum 1939

Muzeum II Wojny Światowej budowane jest bardzo długo. Ciągle słyszymy o kolejnych problemach z nim związanych. Ostatnio doszło nawet do ostrej wymiany poglądów w kwestii odebrania ziemi, na której jest ulokowane. Ale nie o spór polityczny w tak wielkiej chwili chodzi.
Muzeum raz już zostało otwarte. A właściwie została wprowadzona na plac budowy publiczność. Podobno w celu udokumentowania zbiorów, bo groziła jakaś straszna katastrofa (z gwałtem na prawa autorskie włącznie).

Nazwa 1939
Spór o to muzeum trwa od jakiegoś czasu. Obecne władze centralne chcą połączyć je z Muzeum Września 1939. Można się spierać o rolę Gdańska w II Wojnie Światowej – każdy ma chyba na ten temat wyrobione zdanie. Polacy chyba są zgodni, że II Wojna Światowa zaczęła się 1 września 1939 roku w Gdańsku. Tworząc Muzeum II Wojny Światowej twórcy mieli chyba świadomość, jaka ważna jest to data. Do dzisiaj adres internetowy nawiązuje do 1939 roku, adresy mailowe są skonstruowane …@Muzeum1939.pl.

Muzeum II Wojny Swiatowej

Pytanie bez odpowiedzi
Dowiedziawszy się o planowanym na 23 marca otwarciu Muzeum II Wojny Światowej przeżyłem duże zdziwienie. Historyczne muzeum nie może być otwierane bez kontekstu historycznego. Szybko zajrzałem do Kalendarium Gdańska 1945, żeby upewnić się, że ta data nie miała specjalnego znaczenia dla Gdańska w 1945 roku.
Mając nadzieję na rozstrzygnięcie tej kwestii zapytałem Muzeum – do dziś nie mam odpowiedzi na temat kontekstu historycznego dnia otwarcia. Wszystko wskazuje na to, że go po prostu nie ma, a termin otwarcia muzeum jest przypadkowy.
W związku z tym stawiam śmiałą tezę, że chodzi o pośpiech. Historia marca 1945 roku jest z każdym dniem coraz bardziej tragiczna. Na przykład: za kilka dni będziemy obchodzić rocznicę brutalnej rzezi gdańszczan w Kościele św. Józefa. W zeszłym roku po raz pierwszy nie była ona celebrowana przez władze wysokiego szczebla i miejmy nadzieję, że w tym roku nawet wiceprezydent nie pójdzie składać kwiatów, a prezydent złoży wieniec upamiętniający ofiary w Kościele.

Co się zdarzyło 23 marca 1945 roku w Gdańsku?
Wszyscy wiemy, że 23 marca został zdobyty przez Armię Czerwoną Sopot. Jest ulica poświęcona temu wydarzeniu. Bezspornie jest to ważny dzień w historii tego miasta. Tymczasem w Gdańsku zdarzyło się jedno ważne wydarzenie.
Trwa exodus ludności cywilnej z Gdańska – wszyscy starają się wydostać z gdańskiego kotła. Wojska sowieckie docierają do okolic Pruszcza Gdańskiego (we wsiach Juszkowo, Straszyn trwają zaciekłe walki, sam Pruszcz podda się dzień później, 23 marca zdesperowani strażnicy opuszczają konwojowanych w „marszu śmierci” więźniów KL Stthoff). Z drugiej strony następuje atak w okolicach Wiczlina i Wielkiego Kacka.
W Gdańsku tego dnia załogi broniące Festung Danzig dostają od Konstantego Rokossowskiego ultimatum, na miasto zostaje zrzucone 4,5 miliona ulotek z jego treścią. W samym mieście nie ma tego dnia głównodowodzącego Twierdzą – Alberta Forstera: poleciał do Kancelarii Rzeszy w Berlinie na spotkanie z Adolfem Hitlerem. Po tym spotkaniu przejdzie mu brak wiary w zwycięstwo i desperacja. Został oczarowany po raz ostatni przez swojego „przybranego ojca”.

Muzeum II Wojny Światowej

Bez splendoru
Informacja o otwarciu Muzeum II Wojny Światowej pojawiła się jakby przypadkiem. Dyrektor tej instytucji poinformował o dacie starannie wyselekcjonowane grono ludzi. Piszę specjalnie wyselekcjonowane, bo o rozdaniu Splendorów ja dowiedziałem się po ich przyznaniu. Dość napisać, że w czasie, kiedy informacja ta została podana w Internecie na stronie Muzeum II Wojny Światowej nie było ani słowa o jego otwarciu. Wszystko wskazuje, że miało być otwarte tak cicho, jak wręczenie Splendorów.

Wszystkim, którzy mają ochotę na więcej historii tragicznego Gdańska 1945 polecam opracowane w zeszłym roku Kalendarium, a poniżej przedstawiam tylko wydarzenia wybrane, a dotyczące samego Gdańska.

Muzeum II Wojny Światowej

Przypomnienie historii
„23 marca wojska niemieckie otrzymały ultimatum z podpisem K. K. Rokossowskiego. Oprócz oficjalnego apelu na miasto zrzucono 4,5 mln. ulotek z tekstem ultimatum. Nacisk psychologiczny na niemieckie wojska ze strony ludności nasilił się. Mówiono do nich: «Rosjanie gwarantują nam życie, a wy, niczym durne byki, sami leziecie pod topór i sprowadzacie na nas straszliwy ogień Rosjan!». Jednak obrona nie słabła. Każda z atakujących armii napotykała silny opór i zaciekły kontratak. Jednak właśnie 23 marca doszło do przełomu w walce. W nocy na 23 marca wojska radzieckie podczas nocnego ataku przerwały ostatnia linię obrony przeciwnika na styku Gdyni i Gdańska i o godz. 6.00 weszły do Sopotu. W toku walk ulicznych Sopot został przejęty i zgrupowanie przeciwnika ostatecznie rozpadło się na dwie części. W rejonie Gdańska zostały części XXIII, XXVII i XX korpusu armii, XVIII górniczo-strzeleckiego korpusu, część sił XXXXVI korpusu pancernego” [Исаев А. В., Берлин 45-го, Москва 2007, Tłumaczyła: Liliana Kalita].

„W dniu 23 marca w Kancelarii Rzeszy w Berlinie pojawił się bardzo zdesperowany Albert Forster. Przyleciał samolotem, który startował z małego lotniska polowego w Gdańsku – Niedźwiedniku, utrzymując stałe połączenie pomiędzy Gdańskiem a Berlinem” [Żakiewicz M. „Gdańsk 1945. Kronika wojennej burzy” Wydawnictwo Oskar, Gdańsk 2011, s. 48].

„(Forster) oświadczył, że na obszar Gdańska kieruje się 4000 rosyjskich czołgów, którym przeciwstawić może się tylko bardzo niewielka liczba czołgów niemieckich. Przybrany ojciec oczarował go po raz ostatni. Jednak Hitler oszukał swego gauleitera, który po powrocie do Gdańska musiał stwierdzić, że miasto ginie” [Schenk D. „Albert Forster. Gdański namiestnik Hitlera”, Wydawnictwo Oskar Gdańsk 2002, s. 370].

„Sytuacja w Gdańsku stała się dość okropna. Donosi mi o tym Diewerge. W Gdańsku zgromadziła się ogromna masa uchodźców, a teren na którym przebywają, coraz bardziej się kurczy. Forster ostrzegał we właściwym czasie, przed lokowaniem tak wielu mieszkańców Prus Wschodnich w Gdańsku. Nie mieliśmy jednak w ogóle żadnej innej możliwości ewakuacji ludzi z Prus Wschodnich” [Goebbels J. „Dzienniki tom 3: 1943- 1945”, Świat Książki, 2014 s. 645].

Marek Baran

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *