„Na nieludzkiej ziemi. Jeńcy polscy w ZSRR”

16 lutego br w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku została otwarta wystawa zatytułowana „Na nieludzkiej ziemi. Jeńcy polscy w ZSRR”. Przypomina ona niezwykle bolesne wydarzenia z dziejów naszego narodu, a dotyczące zbrodni dokonanych na Polakach w czasie drugiej wojny światowej na terenie byłego Związku Radzieckiego. Wystawę tę można obejrzeć do 28 lutego.

Materiały zaprezentowane na wystawie zostały udostępnione przez Centralne Muzeum Jeńców Wojennych w Łambinowicach – Opolu. Dyrekcja Muzeum pozyskała je od osób prywatnych oraz od różnych instytucji. Wkład w jej powstanie wniosło także Stowarzyszenie Rodzina Katyńska z Opola.

Żołnierze w otoczeniu swych rodzin

Na pierwszej planszy wypunktowano wszystkie najważniejsze fakty z historii nowożytnej naszego państwa, mające kluczowe znaczenie dla zagadnienia będącego tematem tej wystawy.
Na kolejnych planszach zaprezentowano fotografie oraz dokumenty (akty prawne, materiały prasowe, korespondencję prywatną itp.) nawiązujące do poszczególnych wydarzeń zawartych we wspomnianym kalendarium umieszczonym na pierwszej planszy.
W pierwszej kolejności wyeksponowano fotografie (zapewne pochodzące z prywatnych zbiorów) ukazujące prywatne życie polskich oficerów – w otoczeniu najbliższej rodziny, spędzających czas wolny itp. – w czasach przedwojennych.
Pokazano także momenty pożegnania z rodziną związane z powszechną mobilizacją w przededniu wybuchu wojny.
Kolejny punkt kluczowy związany był z zaprzestaniem walk na kresach wschodnich dawnej Rzeczypospolitej (koniec Kampanii Wrześniowej), co wiązało się z oddaniem tych ziem pod okupację sowiecką. Ilustruje to konkretny dokument – rozkaz złożenia broni, wystosowany do polskich żołnierzy broniących Lwowa.

Jak wiemy polscy żołnierze walczący dotąd w obronie swego kraju, którzy znaleźli się na obszarze zaanektowanym przez ZSRR, zostali rozbrojeni i zatrzymani  jako jeńcy wojenni. Osadzono ich w więzieniach oraz w obozach specjalnych np. w Kozielsku, Ostaszkowie, Starobielsku.

Dokument z 5 III 1940 r.

Na ich dalszych losach zaważyło pismo wystosowane 5 III 1940 r. przez Ławrentija Berię (Ludowego Komisarza Spraw Wewnętrznych ZSRR; szefa NKWD) do Stalina, zaakceptowane przez członków Politbiura WKP (b), czyli Wszechzwiązkowej Partii Komunistycznej. Widnieją na nim podpisy m. in. : Stalina, Woroszyłowa, Mołotowa i Mikojana. Beria wyraził w nim tezę, zgodnie z którą polscy więźniowie oraz jeńcy wojenni stanowią „zdeklarowanych oraz nie rokujących nadziei poprawy wrogów władzy sowieckiej”. Miała ona uzasadniać konieczność ich zgładzenia. 22 III 1940 r. padł tajny rozkaz Berii o „rozładowaniu więzień”.
W ten sposób zapadła decyzja dotycząca przeprowadzenia masowych egzekucji bez stawiania zarzutów więźniom oraz bez przeprowadzania procesów sądowych.
Pierwsza strona tego bezprecedensowego dokumentu (z 5 III 1940 r.)  została zaprezentowana na wystawie.

Więźniów wieziono na miejsce egzekucji w rozmaity sposób: koleją, samochodami więziennymi, autobusami (których okna były zamalowane wapnem), niektórych prowadzono pieszo. Na miejscu ciała krępowano sznurem, następnie mordowano strzałem w tył głowy, niektórych dobijano bagnetami. Na masowych mogiłach sadzono sosnowy las.
Nastąpił wówczas okres „milczenia”: rodziny więźniów przestały otrzymywać korespondencję, adresowane do nich listy wracały, a próby uzyskania informacji o losach konkretnych osób pozostawały bez odpowiedzi.
Czynił to wielokrotnie Rząd Polski na Uchodźstwie zwracając się do władz ZSRR. Podobnie Polski Czerwony Krzyż działający na terenach okupowanych. Władze sowieckie nie udzielały żadnej konkretnej odpowiedzi. Z tego czasu pochodzi zaprezentowany na wystawie dokument przedstawiający treść rozmowy Stalina z gen. Sikorskim (w czasie wizyty w Moskwie 3 XII 1941), w czasie której Stalin wyraził kuriozalny pogląd o rzekomej ucieczce Polaków z obozów.
Zaczęły krążyć pogłoski o wywożeniu Polaków na daleką północ – na Ziemię Franciszka Józefa i Nową Ziemię.

„Goniec Krakowski” z 19 IV 1943 r.

Dalszy etap tej dramatycznej historii zapoczątkowało odkrycie masowych mogił z 1940 r. przez Niemców wiosną 1943 r. (przy czym już jesienią 1941 r. natrafili na niektóre z nich polscy robotnicy przymusowi pracujący na rzecz niemieckich firm; jednym z nich był w tym Teofil Dolata, którego nazwisko pojawia się na jednym z dokumentów prezentowanych na wystawie).
Komunikaty z informacją o odkryciu grobów polskich oficerów podało w kwietniu 1943 r. Radio Berlin oraz tzw. prasa gadzinowa (przykładowo „Ilustrowany Kurier Polski”, „Goniec Krakowski”) – polskojęzyczna prasa na usługach niemieckiego okupanta.
Niemcy utworzyli Międzynarodową Komisję Lekarską (dwunastu ekspertów z krajów zależnych od Rzeszy oraz jeden ekspert ze Szwajcarii), która dokonała ekshumacji znalezionych zwłok; raport wraz ze spisem zidentyfikowanych zwłok opublikowano we wrześniu 1943 r. Można zobaczyć go także na wystawie. Widnieją na nim podpisy wszystkich członków komisji.
Na rozkaz Niemców na miejsca egzekucji udała się także tzw. Komisja Techniczna (pod kierownictwem sekretarza generalnego PCK, w porozumieniu z Armią Krajową). Towarzyszyli jej dodatkowo niektórzy polscy pisarze, w tym Józef Mackiewicz oraz ks. Stanisław Jasiński (przewodniczył oficjalnemu nabożeństwu pogrzebowemu na miejscu zbrodni). Wiele dowodów świadczyło o dokonaniu zbrodni przez sowietów – przykładowo znalezione w mogiłach sznury produkowane na terenie ZSRR,  ślady czterograniastych bagnetów na zwłokach, używanych przez żołnierzy Armii Czerwonej od 1940 r.

Wyniki badań polskiej komisji, określane jako Archiwum Robla zostały przechowane w Instytucie Ekspertyz Sądowych w Krakowie (odkryte w czasie remontu budynku w 1991), o czym można się także dowiedzieć zwiedzając wystawę.  Zaprezentowano na niej także fotografie ukazujące prace ekshumacyjne, jak również fragmenty prywatnej korespondencji wydobytej z mogił (i inne przedmioty) oraz niemieckie ulotki propagandowe adresowane do Polaków, w których Niemcy informowali o sowieckich zbrodniach.

Na wystawie pokazano też publikacje, które ukazały się po wojnie w krajach Europy Zachodniej traktujące o tych bestialskich zbrodniach , jak chociażby książka pt. „Katyń. Zbrodnia bez sądu i kary”, autorstwa Józefa Mackiewicza – wspomnianego świadka prac ekshumacyjnych.

Władze radzieckie na różne sposoby zaprzeczały tym informacjom. Z tego czasu pochodzi określenie „kłamstwo katyńskie”, dotyczące przerzucenia winy przez władze ZSRR za masowe egzekucje na Niemców.

Taką politykę wspierali polscy komuniści np. Wanda Wasilewska, Zygmunt Berling, Leon Bukołajemski. Na wystawie można zobaczyć publikację w języku polskim – w duchu tejże propagandy – napisaną  przez Wandę Wasilewską.

Ponadto, po wyparciu Niemców ze Smoleńszczyzny, funkcjonariusze NKWD i kontrwywiadu otworzyli mogiły, utworzyli nowe , w których umieszczali obok ciał sfałszowane dokumenty – rzekome dowody wskazujące Niemców, jako sprawców. Prawdziwych świadków zbrodni Rosjanie likwidowali, podstawiali nowych, fałszywych.  Teren mogił na ten czas ogrodzono. Po kilku miesiącach takich działań, Rosjanie powołali tzw. komisję Burdenki (kierowaną przez Nikołaja Burdenkę), której celem prac było wykazanie winy Niemców jako sprawców mordu. Komisja dokonywała ekshumacji, przesłuchiwała podstawionych świadków. Oficjalny komunikat podpisany przez członków komisji był zgodny z wolą najwyższych władz ZRSS. Dopiero w latach dziewięćdziesiątych rosyjska Główna Prokuratura Wojskowa ustaliła, iż komisja ta dopuszczała się fałszerstw.

Wyniki prac ekshumacyjnych

Od Wielkiej Brytanii Polacy nie mogli liczyć na wsparcie w tej kwestii. Churchill wyraził wobec gen. Sikorskiego następujące słowa: „Są rzeczy które, choć wiarygodne, nie nadają się do tego, by mówić o nich publicznie.”

W 1978 r. z inicjatywy władz radzieckich powstał w Katyniu Zespół Upamiętniający, na którym widniał napis w językach polskim i rosyjskim: „Ofiarom faszyzmu – oficerom polskim rozstrzelanym przez hitlerowców w 1941 r.”. Ukazuje go jedna z fotografii na wystawie.
W międzyczasie Polacy próbowali, mimo wrogiej polityki władz, upamiętniać swoich bohaterów. 31 VII 1981 r. odsłonięto pomnik im poświęcony na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie. Został wkrótce zdewastowany. Pismo protestacyjne Obywatelskiego Komitetu Budowy Pomnika Zbrodni Katyńskich wystosowane po tym wydarzeniu do Prezydenta RP zostało także zamieszczone na wystawie.

Prezydent RP na Uchodźstwie Stanisław Ostrowski w dniu 11 XI 1976 r. nadał zbiorowo pomordowanym oficerom Virtuti Militari, zaś dziesięć lat później minister spraw wojskowych na uchodźstwie, Jerzy Morawicz – Krzyż Kampanii Wrześniowej 1939 r. (odznaka ustanowiona przez Prezydenta RP na Uchodźstwie). W Londynie odsłonięto w 1976 r. na Cmentarzu Gunnerby Avenne Pomnik Katyński.

W 1987 r. Michaił Gorbaczow powołał mieszaną komisję polsko – radziecką, której celem było wyjaśnienie „białych plam” w relacjach między tymi dwoma krajami; niestety, nic nie wniosła nowego. Posiedzenia jej odbywały się w Warszawie w 1988 r.
Jedno ze zdjęć zaprezentowanych na wystawie pochodzi z tego czasu i przedstawia Michaiła Gorbaczowa w Warszawie w 1988 r.

Wizyta M. Gorbaczowa w Polsce

Przełomowe okazały się pamiętne słowa wypowiedziane przez tegoż polityka dopiero 13 IV 1990 r. w czasie wizyty Wojciecha Jaruzelskiego  w Moskwie: „strona radziecka wyrażając ubolewanie w związku z tragedią katyńską oświadcza, iż jest ona jedną z cięższych zbrodni stalinowskich”.
W 1994 r. Polacy zawarli ugody z Rosją i Ukrainą w sprawie budowy polskich cmentarzy wojennych: w Charkowie, Katyniu, Miednoje i Bykowni. Otwarto je w kilka lat później.

Wraz ze zmianami politycznymi w naszym kraju przełamano zmowę milczenia na temat zbrodni katyńskiej. Pojawiły się oficjalne uroczystości, demonstracje, oficjalne delegacje przedstawicieli władz państwowych w Katyniu. Rozpoczęły się prace ekshumacyjne na terenach masowych grobów. Pojawiły się artykuły prasowe.

Prasa polska i rosyjska na temat zbrodni katyńskiej – okres po przełomie

Na zakończenie warto przytoczyć krótki wiersz uczennicy rzeszowskiego liceum, Elżbiety Pacholickiej (cytowany na ostatniej planszy na wystawie):

„Nie było procesu.
Nie było obrony.
Nie było wyroku.
Była śmierć”.

Maria Sadurska

Wyśrodkuj mapę
Ruch
Jazda rowerem
Tranzyt
Znajdź drogę

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *