Oliwa – w poszukiwaniu tajemnic przeszłości – cz. 19

Podczas tejże wojny pod Oliwą miała miejsce bitwa morska pomiędzy flotą polską i szwedzką. W 1627 roku Zatoka Gdańska była szczelnie blokowana przez okręty szwedzkie pod dowództwem admirała Stjernskjolda. Bezpośrednim celem miał być Gdańsk – ostatni wielki port, który pozostawał lojalny Rzeczypospolitej. Flota polska stacjonowała przy Twierdzy Wisłoujście i przez długi czas unikała otwartych bitew z armadą szwedzką. W listopadzie, kiedy większość floty szwedzkiej została wysłana z powrotem do Szwecji, Komisja Okrętów Królewskich podjęła decyzję o wyjściu z bazy i przerwaniu blokady. Naprzeciw siebie stanęły wyrównane siły. Pomimo przewagi liczebnej jednostek polskich, nie dorównywały one wielkością i siłą ognia jednostkom nieprzyjaciela. Polską flotą dowodził kapitan Arend Dickman – holenderski żeglarz i kupiec. Zginął on podczas bitwy od przypadkowo wystrzelonej kuli muszkietu z jednego z polskich okrętów. Bitwa była zażarta i zakończyła się sukcesem Polaków. Nie miała ona jednak większego znaczenia militarnego. Oliwa również nie miała bezpośredniego związku z wydarzeniami w Zatoce Gdańskiej. Najprawdopodobniej sama bitwa nie została rozegrana na wysokości Oliwy, lecz bardziej na wysokości dzisiejszego Brzeźna. Pośredni i faktyczny związek Oliwy z działaniami wojennymi w Zatoce Gdańskiej w 1627 roku bardziej się opierał na fakcie, że część wyposażenia floty królewskiej mogła pochodzić z kuźni nad Potokiem Oliwskim.

Stary Rynek
Stary Rynek

Bitwa morska pod Oliwą była jednym z wątków walki o utrzymanie władzy nad terytoriami i handlem na Bałtyku. W roku 1629 Rzeczypospolita i Szwecja podpisały rozejm w miejscowości Stary Targ. Nie był on korzystny dla króla polskiego, tak więc sytuacja nie została do końca unormowana. Następca Zygmunta III Wazy – Jan Kazimierz dążył do usunięcia Szwedów z zajmowanych miast w Prusach Królewskich i Książęcych oraz likwidacji pobieranych przez nich ceł. Ostatecznym jednak celem było odzyskanie korony szwedzkiej. Pomimo wyraźnych przesłanek do wybuchu następnego konfliktu zbrojnego, w roku 1635 w Sztumskiej Wsi podpisano ponowny rozejm, który miał trwać dwadzieścia sześć lat. Trwał lat dwadzieścia. Ponowna inwazja szwedzka miała miejsce w roku 1655 i została nazwana „potopem” – ze względu na spustoszenia jakie przyniosła Rzeczypospolitej. Wcześniejsze zerwanie rozejmu nie było podyktowane żadnymi formalnymi przesłankami, a raczej bardzo niekorzystnym momentem dla Rzeczypospolitej, która wtenczas prowadziła wojnę z Rosją i była w wyraźnej polityczno – militarnej defensywie. Na wschodnich rubieżach Królestwa Polskiego trwało także powstanie kozackie pod dowództwem Bohdana Chmielnickiego, a sytuacja wewnętrzna kraju też nie była stabilna, ze względu na narastający konflikt króla Jana Kazimierza z polską magnaterią.

Widok z Pachołka
Widok z Pachołka

Był to moment bardzo odpowiedni do realizacji planów odzyskania znaczenia w obrębie Morza Bałtyckiego przez króla szwedzkiego Gustawa X Adolfa. Dzięki opanowaniu przezeń Kurlandii oraz Prus, Bałtyk stałby się wewnętrznym jeziorem szwedzkim, a co za tym idzie sporym źródłem dochodów z handlu morskiego. Poza tym zagarnięcie Kurlandii spowodowałoby odcięcie rosnącej w potęgę Rosji od dużej floty, stacjonującej w tamtejszych portach. Dzięki temu Gustaw Adolf uniknąłby ewentualnego zagrożenia ze strony Rosji dla wschodnich portów na Bałtyku, które opanowane zostały przez Szwedów.
Pięć lat potopu było naznaczone wieloma stratami w Oliwie. Zakonnicy opuszczali klasztor i szukali schronienia ponownie w Gdańsku. Dzięki pomocy Niderlandczyków i systemowi wałów obronnych, Gdańsk nie został zdobyty przez wojska szwedzkie. Do Gdańska w tym czasie zostały przeniesione biblioteka i skarbiec konwentu. Uchroniło to być może wiele bezcennych rękopisów i dzieł sztuki przed zagrabieniem lub zniszczeniem przez Szwedów. Gdańszczanie, poproszeni o pomoc przez cystersów, wyparli wojska szwedzkie dowodzone przez Gustawa Steenbocka. Gdańszczanie przybyli ze skuteczną odsieczą, ale pobyty wojsk gdańskich w Oliwie nigdy nie należały do szczęśliwych dla klasztoru. Patrząc z perspektywy czasu trzeba powiedzieć, że pobyt gdańszczan w Oliwie był nie mniej niszczycielski od szwedzkiego.

cdn…

Wojciech Stybor

Copyright © 2005 Wojciech Stybor. All rights reserved.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *