Poggenpfuhl – Żabie Błoto

Rzecz nie będzie jednak o ulicy Żabi Kruk na Starym Przedmieściu.  W okolicach Gdańska tą nazwą określano tereny przy Kielnieńskiej – w dół od kapliczki, w miejscu, gdzie tory kolejowe krzyżują się z ulicą.

Kapliczka wyznaczała wschodni kraniec wsi Osowa (to, co obecnie nazywa się Osową, było Wysoką w części historycznej..).  Została zniszczona w czasie wojny, w latach 60. odbudowano ją. Teren za kapliczką opada (bliżej obwodnicy) lub przed kaplicą, jeżeli jedziemy od strony Gdańska.

Poggenpfuhl - Żabie Błoto

Poggenpfuhl to tereny na północ od Kielnieńskiej po obu stronach tej drogi kolejowej. Wiaduktu nie sposób przegapić, Kielnieńska bierze przed nim łagodny łuk. W 1818 roku na mapach były tu lasy i najzwyklejsze bajoro. Las dochodził do Kielnieńskiej. W ciagu wieku XIX ten las wykarczowano i pobliski teren przekształcono w pola. Pas bagien ciągnął się do Wielkiego Kacka i był granicą między dobrami cysterskimi a biskupimi. W 1819 roku odnotowano tu jednego mieszkańca.

Poggenpfuhl - Żabie Błoto

Tu są te pola. Nazwa Poggenpfuhl „Żabie błoto” bierze swoją nazwę od obniżenia terenu w miejscu, gdzie przechodzą tereny kolejowe (na zdjęciu po prawej stronie poza kadrem) i pojawiła się w drugiej połowie wieku XVIII. W latach 30. bagno zasypano, gdy poprowadzono linię kolejową z Żukowa do Gdyni.

Poggenpfuhl - Żabie Błoto

Ten domek widać z ulicy Kielnieńskiej, stoi zaraz za wiaduktem na opadających polach Poggenpfuhl. To dawny domek dozorcy odcinka torowiska. Domek jest starszy o dekadę od pobliskich torów, ponieważ został zbudowany dla innej linii, która pierwotnie przecięła pobliski Paryski Ogród (Pariser Garten).  Budynek miał pecha do właścicieli. Najpierw mieszkał tu kolejarz Strahl, który zginął w 1943 przejechany przez pociąg. Wdowa stąd uciekła w 1945 obawiając się gwałtów Rosjan. Po wojnie mieszkał tu pracownik z dworca w Osowej – Kerlin. Zginął również na torach (w 1960) w czasie drogi do pracy. W 1945 przebywali tu żołnierze sowieccy i z tego wzniesienia widocznego w tle ostrzeliwali pobliską cegielnię.

O cegielni,  ogrodzie, szkole, której nie ma, i karczmie, która szczątkowo przetrwała – jeszcze będzie.

Anna Pisarska-Umańska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *