Słodki kicz z Las Vegas innym okiem

Anna, w swoich wspomnieniach ‘Ameryka: Słodki kicz z Las Vegas’ podsumowała Vegas jako miasto jedyne w swoim rodzaju, które szokuje, zadziwia i męczy. Męczy nie tylko ze względu na wysoką temperaturę w nocy, ale swojego rodzaju bariery do pokonania. Do stwierdzenia o „tłumie ludzi, których trzeba było wymijać” dodałbym jeszcze, że łatwo się zgubić przez brak pasów na jezdniach i konieczność przechodzenia na drugą stronę kładkami lub galeriami handlowymi – można było dostać szału po wjeżdżaniu (co gorsza wchodzeniu) ruchomymi schodami co przecznicę. Wjeżdżasz, maszerujesz, zjeżdżasz, wjeżdżasz, maszerujesz, zjeżdżasz i tak w kółko, przez co i my się rozdzieliliśmy.

Nie widziałem kompleksu Bellagio, ale wróciłem za to do Nowego Jorku, z którego dopiero co przylecieliśmy. New York-New York Hotel & Casino ma odzwierciedlać panoramę miasta wschodniego wybrzeża, poprzez charakterystyczne obiekty jak Empire State Building – przez wiele lat był on najwyższym punktem Vegas oraz wieżowiec Chrysler. Przed kompleksem znajduje się sztuczne jezioro wzorowane na New York Harbor, na którym umiejscowiona jest 46–metrowa replika Statui Wolności. Dalej można przejść koło raczej symbolicznego wspornika Mostu Brooklyńskiego, całości dopełniają kolorowe reklamy i neony Pepsi, Coca Coli czy MM’sów. Kompleks został otwarty 3 stycznia 1997 roku. Podobno poszczególne części noszą odrębne nazwy, a każda z nich powiązana jest z Nowym Jorkiem. Oprócz tego działać ma The Roller Coaster, którego – w zasadzie o dziwo, około północy zobaczyć się nie da.

Gdyby przespacerować się dalej bulwarem dotarlibyśmy jeszcze do znaku Welcome to Fabulous Las Vegas. Nie dane mi było zrobić sobie pod nim pamiątkowego zdjęcia, ale nic straconego, bowiem charakterystyczne logo zostało umieszczone na przykład na podłodze lotniska McCarran. To w związku z tym, że znak nigdy nie był chroniony prawem autorskim. Występuje także na pamiątkach. Znak ten funkcjonuje od 1959 roku i uznawany jest za zakończenie Las Vegas Strip. Projektem na wniosek lokalnego sprzedawcy zajęła się artystka z Nevady, Betty Willis. Zamierzała zaprojektować znak, który był unikalny pod względem kształtu, stylu i zawartości. Później wspominała, że to „prezent dla miasta”. Literki WELCOME umieszczone są na srebrnych monetach, gdyż sam stan Nevada nazywany jest Srebrnym. Stworzyła także inne neony w Vegas – Moulin Rouge Hotel i Blue Angel Motel. Jako najbardziej rozpowszechniony symbol Vegas, neon bierze udział w różnych akcjach – po strzelaninie w 2017 roku umieszczono pod nim 58 krzyży, w 2009 roku był zaciemniony w ramach akcji Godzina dla Ziemi, rok wcześniej zmienił kolor na czerwony w ramach akcji Go Red for Women.

W drodze powrotnej zahaczyłem o… Rzym. To kompleks Caesars Palace. Budowa 14–piętrowego hotelu, składającego się z 680 pokoi rozpoczęła się w 1962 roku. Właściciel, Jay Sarno, chciał, aby słowo Caesar przywoływało skojarzenia z rzymskim politykiem Juliuszem Cezarem. Sarno dążył również do tego, by goście przebywający w hotelu czuli się, jakby byli w apartamentach królewskich (stąd wynika również nazwa obiektu – „Caesars”, a nie „Caesar’s”, ponieważ każdy jest w nim Cezarem). Oficjalne otwarcie hotelu nastąpiło 5 sierpnia 1966 roku. Na początku lat 90. zarząd Caesars Palace zdecydował, że obiekt potrzebuje modernizacji. Tym samym, kontynuował trend zapoczątkowany przez inne hotele w Las Vegas, które decydowały się na gruntowne zmiany wystrojowe i architektoniczne, nawiązujące do znanych miejsc na świecie. Jest fontana di Trevi. Powstała scena Colloseum. O Forum, z ruchomymi kręconymi schodami wspominała Anna. Zainstalowane w 2004 roku były drugimi w całych Stanach Zjednoczonych.

W Paryżu próbowałem odnaleźć resztę współtowarzyszy. W zamian natomiast dostałem się w samo centrum policyjnej akcji antynarkotykowej, złapano przy mnie dwóch ciemnoskórych mężczyzn. Co warto dodać? W związku z tym, że Latynosi stanowią drugą co do wielkości populację miasta, większość napisów pojawia się z dwóch językach, angielskim i hiszpańskim. Kompleks Paris Las Vegas składa się z kilku replik oryginalnej paryskiej architektury, a w tym m.in.: wieży Eiffla (w skali 1:2, mierzącej niemal 165 metrów), Łuku Triumfalnego (2/3 wielkości pierwowzoru), a także Place de la Concorde. Oficjalne otwarcie Paris Las Vegas miało miejsce 1 września 1999 roku, wraz z wystrzałem ton fajerwerków ze szczytu wieży Eiffla. W zasadzie nie zaglądałem nigdzie do środka, bo po powyższej akcji, chciałem jak najszybciej przejść dalej.

Z innych obiektów widziałem jeszcze Excalibur Hotel and Casino. Excalibur, nazwany na cześć legendarnego miecza króla Artura, wykorzystuje arturiańskie motywy na kilkanaście sposobów. Fasada obiektu stylizowana jest na wzór zamku. Do 2007 roku na jednej z wież budynku znajdował się posąg czarodzieja, symbolizujący Merlina, jednak został on usunięty i zastąpiony reklamą. Excalibur został otwarty 19 czerwca 1990 roku, w chwili otwarcia, obiekt stanowił największy hotel na świecie. 21 marca 2003 roku w kompleksie padła ówcześnie rekordowa, największa na świecie wygrana w jackpota: 39.713.982.25 dolarów.

W przeciwieństwie do Anny skorzystałem z atrakcji przyszykowanych na szczycie Stratosphere. Na nieszczęście, był zbyt silny wiatr by uruchomić Insanity – mechaniczne „ramię” z karuzelą umieszczone na 270 m. Rozciąga się na 20 m od krawędzi wieży. Skorzystaliśmy z X-Scream, gdzie wagonik wysuwa pasażerów 8 metrów od krawędzi w dół wieży.

Na koniec przypomniała mi się piosenka Katy Perry ‘Waking up in Vegas’, tekst „Get up and shake the glitter off your clothes, now” i skąpo ubrane panie, które zapraszały do klubów, znacznie lepszy odpowiednik od naszych naganiaczy z Długiej. Myślę, że do Vegas zajrzeć warto.

Ryszard Kopittke

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *