W sprawie oliwskiej Kuźni Wodnej

Oliwska Kuźnia Wodna jest unikatowym zabytkiem techniki. Jeszcze w grudniu 2016 roku jedynym czynnym obiektem tego typu w Polsce. Dowiadujemy się, że zamknięta Kuźnia kosztuje więcej, niż gdyby działała! Co się zatem stało, że ją zamknięto i zaprzestano działalności?

Najnowsza historia Kuźni, działającej wcześniej od XVI wieku, zaczyna się w roku 1957, w 9 lat po jej zamknięciu. Wówczas zakład, produkujący wcześniej elementy metalowe, stał się zabytkiem i wszedł w skład warszawskiego Muzeum Techniki. Przez lata placówkę prowadził Zbigniew Wilk, a następnie jego syn, Dariusz. Cechą wyróżniającą oliwskiego muzeum była nie tylko ekspozycja, ale też działalność skierowana do pasjonatów, tworzących dość liczny fanklub Kuźni. Przez ostatnie lata działalność prowadzona była mimo kłopotów właściciela warszawskiego Muzeum Techniki – to przez nie Kuźnia nie mogła uczestniczyć w programach finansowanych z UE, a w 2016 ostatecznie zabrakło środków nie tylko na remonty, ale także na płace i energię.

Oliwska Kuźnia Wodna

Ostatecznie z początkiem 2017 roku placówkę przejęło Miasto Gdańsk. Spodziewano się nie tylko kontynuacji działalności, ale i nowych szans: wzmocnienia współpracy zagranicznej, solidnego zabezpieczenia przeciwpowodziowego oraz systematycznej renowacji i wymiany zużytych fragmentów budowli. Nic z tych rzeczy: Miasto Gdańsk zamknęło obiekt na cztery spusty, a zarządzanie nim powierzyło Gdańskiemu Zarządowi Nieruchomości Komunalnych. W efekcie nie podjęto remontu, nie zatrudniono personelu, ale za to wynajęto agencję ochrony, której miesięczne koszty – jak ustalili społecznicy z Gdańska Obywatelskiego – są ponad dwa razy wyższe, niż wynosiły wynagrodzenia w działającej placówce muzealnej!

Do uruchomienia placówki od razu po przejęciu brakowało tylko dwóch decyzji: o włączeniu zasilania odciętego przez zakład energetyczny oraz zatrudnienia opiekuna, który w Kuźni z sukcesem pracował od lat. Tymczasem Dariusz Wilk otrzymał od nowego właściciela propozycję… pójścia na zasiłek. Mimo apeli prezydent Gdańska nie zgodził się na spotkanie z kierownikiem, propozycja dalszej  pracy padła za to ze strony Muzeum Historycznego Miasta Gdańska: na gorszych warunkach i z dala od Kuźni.

Pasjonaci skupieni wokół placówki zorganizowali przed miesiącem wydarzenie „Kuźnia bez Darka jest jak święta bez Kevina” – szeroko relacjonowane w mediach (w końcu pojawiło się kilkaset osób), 13 maja zorganizowano kolejne – „Pokaz kucia bez pokazu”. Wydarzenia udowadniają, że działalność skierowana do miłośników historii techniki może być prowadzona nawet przy zamkniętym obiekcie. Dlaczego więc zamknięto sam obiekt? Społecznicy z Gdańska Obywatelskiego zadali prezydentowi Gdańska pytanie o postanowienie nadzoru budowlanego bądź jakiejkolwiek innej instytucji, w której stwierdzono konieczność zamknięcia Kuźni. Z odpowiedzi wynika, że takiej konieczności nie było…

Sytuacja z przejęciem Kuźni Wodnej przez Miasto Gdańsk została już nawet porównana do afery z Muzeum II Wojny Światowej (artykuł Piotra Celeja – http://strefahistorii.pl/article/4556-szambo-wylalo-w-kuzni-wodnej).

Z informacji prasowych wynika, że Kuźnia będzie zamknięta jeszcze dwa lata. Wiemy jednak, że nie ma technicznych powodów jej zamknięcia. Widzimy, że możliwa jest organizacja obok zamkniętego obiektu imprez gromadzących setki miłośników tego miejsca. Wiemy, że ochrona zamkniętej Kuźni kosztuje więcej, niż utrzymanie jej normalnej działalności. A kustosz, Dariusz Wilk, wciąż deklaruje gotowość kompetentnej rozmowy z właścicielem placówki – Miastem Gdańsk.

Dlatego apelujemy do prezydenta Miasta Gdańska o podjęcie dialogu w sprawie wznowienia działalności Kuźni. 
Korespondencja z Urzędem Miasta Gdańska w związku z sytuacją Kuźni Wodnej (w trybie dostępu do informacji publicznej):
Pytania: http://bip.gdansk.pl/subpages/rwouip/pliki/2017/124049_wniosek.pdf?1006

Odpowiedzi: http://bip.gdansk.pl/subpages/rwouip/pliki/2017/124049_odp_01.pdf?3000

Odpowiedź

Jedna myśl na temat “W sprawie oliwskiej Kuźni Wodnej

  • może do Darka wreszcie dotrze w jakim mieście żyjemy, takich przykładów jest mnóstwo

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *