Cały swój talent poświęcił morzu cz. I

„Morze – to święta sprawa. Ojczyzna musi je odzyskać. Bo bez morza zginie marnie.”

Słowa te zapadły głęboko w pamięć młodemu Marianowi Mokwie. A wypowiedział je znany działacz kaszubski, lekarz, poeta i pisarz Aleksander Majkowski.

Marian Mokwa “Łodzie na brzegu”, ok. ok. 1930 r. olej na sklejce, 28 x 38 cm. Zdjęcie z książki „Stolem z morza i Kaszub” Życie i twórczość Mariana Mokwy (1889 – 1987) Romualda T. Bławata

Jak nie trudno domyślić się, poniższy tekst chciałabym poświęcić wspomnieniu Mariana Mokwy – artysty malarza, który zasłynął głównie jako marynista. U niektórych ludzi jego powojenna twórczość budziła kontrowersje z uwagi na podejmowaną tematykę socrealistyczną. Byli też tacy, którzy twierdzili, że marnuje swój talent, malując robotników stoczniowych, portowych bądź rybaków.
Moim zdaniem Marian Mokwa był postacią barwną i nietuzinkową, która jak najbardziej zasługuje na osobne omówienie. Dlatego postanowiłam przybliżyć Czytelnikom jego życiorys oraz napisać coś więcej na temat jego twórczości.
Opierałam się na obszernej biografii tego malarza zatytułowanej „Stolem z morza i Kaszub. Życie i twórczość Mariana Mokwy (1889 – 1987)” autorstwa dr Romualda T. Bławata. Z tej publikacji będą pochodzić cytaty oraz większość fotografii, które zamieściłam w swoim artykule.

Zdjęcie Mariana Mokwy (fragment) – z książki „Stolem z morza i Kaszub” Życie i twórczość Mariana Mokwy (1889 – 1987) Romualda T. Bławata

Zacznijmy od początku. Otóż Marian Mokwa urodził się 9 IV 1889 r. w małej kaszubskiej osadzie o nazwie Malary k. Górek oddalonej 3 km od Wiela. W tamtym czasie był to teren powiatu chojnickiego.
Dom, w którym przyszedł na świat późniejszy artysta malarz, nie przetrwał do naszych czasów. Niemniej na fasadzie budynku, który wzniesiono na miejscu domu rodzinnego Mokwów, współcześnie umieszczono tablicę pamiątkową przywołującą dzień narodzin Mariana Mokwy. Z tamtych dawnych czasów przetrwała jedynie stodoła oraz resztki zabudowań dla służby.
Rodzicami Mariana byli Franciszek i Paulina (z d. Kuczkowska), właściciele gospodarstwa rolnego liczącego ponad 500 mórg.
Już po pięciu dniach po narodzinach syna, rodzice ochrzcili go w kościele parafialnym pw. św. Mikołaja w Wielu, gdzie zachowała się księga z wpisem upamiętniającym to wydarzenie. Jednakże ten kościół, który znamy został wybudowany dopiero na początku XX w., na fundamentach starszego, pochodzącego z XVIII w.

Przyszły artysta miał liczne rodzeństwo: dwie starsze siostry oraz trzech braci (Lucjana, Mikołaja i Antoniego). W domu rodzinnym nazywano go „Reńkiem”.

Podobno protoplasta rodu Mokwów wywodził się z Alzacji i był oficerem armii Napoleona. Po klęsce Francuzów pod Moskwą nie wrócił do swej ojczyzny. Osiadł na Pomorzu, gdzie został administratorem dóbr księżnej Ogińskiej. Tu też założył rodzinę. Zaczął posługiwać się przydomkiem „von Moskwa”. U jego potomków budziło ono niekoniecznie przyjemne skojarzenie z jednym z zaborców, stąd zaczęli podpisywać się „Mockwa”, a z czasem „Mokwa”. Mokwa to z kolei wyraz kaszubski, którym określa się „dżdżystą pogodę, deszcz, topniejący śnieg”, czy po prostu wodę.

Marian Mokwa czuł silny związek z kaszubską ziemią, która do końca była bliska jego sercu. Podobnież tamtejsza przyroda, kultura, legendy. W dorosłym życiu spisał je, głównie po kaszubsku. Nigdy nie publikowane, znajdują się w rodzinnym archiwum. Na Pomorzu mawiano o nim, że jest „artystą wtopionym w morze i związanym z kaszubską ziemią”.

Marian Mokwa “Chata kaszubska nad Wdzydzami” akwarela na papierze, 24 x 32 cm, zdjęcie z książki „Stolem z morza i Kaszub” Życie i twórczość Mariana Mokwy (1889 – 1987) Romualda T. Bławata

Pierwszy etap edukacji Reniek odbył w domu. Dziadek Wawrzyniec uczył go łaciny oraz miłości do naszego kraju. Przypominał mu, że jest Polakiem. Mawiał: „Póki pamiętasz o tym – Polska jest w tobie”.
Przez jakiś czas uczył się z synami organisty z Wiela. Potem nauczyciel o nazwisku Bucholc przygotowywał go indywidualnie do nauki w gimnazjum, Collegium Marianum w Pelplinie. Pedagog ten jako pierwszy dostrzegł talent malarski swego ucznia i podarował mu pierwszy zestaw farb wodnych.
Wielki wpływ na ukształtowanie się jego postawy, jako patrioty wywarła także znajomość z takimi przyszłymi działaczami kaszubskimi, jak: braćmi Wickiem (Wincentym) i Tomaszem Rogala, Aleksandrem Majkowskim (starszy od Mariana Mokwy 13 lat był swego rodzaju jego mentorem) oraz Izydorem i Teodorą Gulgowskimi. To właśnie na weselu tych ostatnich poznał Aleksandra Majkowskiego – wtedy studenta medycyny.
Mokwa wspominał po latach: „Duchowym przewodnikiem w dzieciństwie była dziadek, w młodości Aleksander Majkowski (…) nauczyciel, mistrz, później – wódz”.
Warto uczynić w tym miejscu dygresję, iż rysunki Mariana Mokwy (wykonane wiele lat później) przedstawiające kaszubskie checze ozdobiły stronice pisma „Gryf” wydawanego przez A. Majkowskiego.
To ten działacz kaszubski jako pierwszy pokazał Marianowi Mokwie morze. Powtórzę jeszcze raz cytowane jego słowa: „Morze – to święta sprawa. Ojczyzna musi je odzyskać. Bo bez morza zginie marnie.” Słowa te zapadły głęboko w pamięć przyszłemu malarzowi.

Jak wspomniałam nastoletni Marian podjął naukę w “Collegium Marianum” – gimnazjum męskim w Pelplinie – jedynej takiej placówce oświatowej dla młodzieży męskiej pod zaborem pruskim, w której nauczano w języku polskim oraz nie zabraniano uczniom prowadzenia rozmów w tym języku.

“Collegium Marianum” w Pelplinie stan z 2019 r.

Istnieją rozbieżności w dokumentach dotyczące daty rozpoczęcia nauki przez Mokwę w tej szkole; biografowie przyjmują podawany przez niego rok 1902. Przyszły malarz wspominał swój zachwyt pelplińską katedrą; tu po raz pierwszy zwrócił uwagę na motywy marynistyczne w sztuce oglądając obraz umieszczony w predelli ołtarza św. Urszuli.
W czasie swego krótkiego pobytu w Pelplinie (niebawem rodzice przenieśli syna do Królewskiego Gimnazjum Frydrykowskiego w Starogardzie Gd.) najprawdopodobniej wykonał portret papieża Leona XIII na szkolną akademię.
Decyzja rodziców o zmianie szkoły mogła wynikać z kilku powodów. W Starogardzie mieszkała siostra ojca Mariana, która mogła przejąć nad nim kuratelę. Poza tym miasto to było dobrze skomunikowane z innymi miejscowościami Pomorza – istniała linia kolejowa: Starogard – Czersk. Dodatkowo być może chcieli uchronić syna przed zarażeniem się dyzenterią z powodu, której w tamtym czasie zmarło kilku uczniów z Collegium Marianum.

W starogardzkim gimnazjum kadra nauczycielska składała się tylko i wyłącznie z Niemców, przy czym Mokwa zachował o nich dobre wspomnienia, zwłaszcza o dyrektorze Einzu oraz o Edgarze Schulzu, który uczył przedmiotów artystycznych. Ten drugi zwrócił uwagę na zdolnego ucznia i indywidualnie zajął się jego edukacją. On przekazał swemu uczniowi podstawy malarstwa, takie jak perspektywa, albo zasada światłocienia; zabierał go tez w plenery. Zorganizował mu aukcję 50 akwarel (która przyniosła całkiem spory dochód – równowartość rocznej pensji nauczycielskiej) oraz w 1905 r. pierwszą wystawę malarstwa w szkolnej auli.

Rodzice Mariana Mokwy (siedzą w pierwszym rzędzie) – zdjęcie z książki „Stolem z morza i Kaszub” Życie i twórczość Mariana Mokwy (1889 – 1987) Romualda T. Bławata

W tamtejszym gimnazjum Mokwa wstąpił do Kółka Filomackiego „Rzeczpospolita” (powstałego w 1894 r.), przekształconego w 1907 r. w tajne Towarzystwo Filomatów im. Tomasza Zanna .
Tamtejszą edukację zakończył w 1906 r. tzw. małą maturą pomocniczą, która umożliwiała naukę na uczelniach artystycznych. Do wyboru takiej drogi życiowej namówił Mariana znany niemiecki pejzażysta i orientalista Rudolf Hellgreve (1860 – 1935). Młodzieniec poznał go w Cisewie nad jeziorem Wdzydze, gdzie ten regularnie przyjeżdżał latem. Marian zaś odwiedzał tam swoją sympatię, Annę Szembek, córkę tamtejszego właściciela ziemskiego.

Z tamtego czasu pochodzi obraz „Pejzaż kaszubski” („Nad jeziorem Wdzydze”) młodego Mokwy, który podarował Wickowi Rogali. Obecnie zdobi gabinet dyrektora Zespołu Szkół im. Wincentego Rogali w Wielu.

Po zakończeniu edukacji w gimnazjum młody Mokwa studiował przez jeden semestr w Akademii Sztuk Zdobniczych i Pięknych w Norymberdze. Tam wiele czasu poświęcał szkicom z natury; chętnie malował akwarele przedstawiające zamki i rezydencje Frankonii, na które zdobywał zamówienia wśród tamtejszych mieszkańców. Jego akwarele były wysoko oceniane przez profesorów uczelni. Po ukończeniu semestru przeniósł się do Akademii Sztuk Pięknych w Monachium. Tam spotkał swoich dawnych kolegów z gimnazjum: Leona i Władysława Drapiewskich, przyszłych artystów malarzy, z którymi w przyszłości, przez krótki czas będzie współpracował w zakresie malarstwa monumentalnego oraz renowacji zabytków.

W Monachium silny wpływ na jego przyszłą twórczość wywarły wizyty w Starej Pinakotece, gdzie podziwiał dzieła mistrzów flamandzkich, niderlandzkich i weneckich. Zwrócił szczególną uwagę na obrazy Rubensa.
Istnieją rozbieżności dotyczące studiów malarskich Mariana Mokwy w Monachium; być może uczestniczył on w zajęciach tylko jako wolny słuchacz, gdyż jego nazwisko nie widnieje w Księdze Rejestrowej z lat 1884 – 1920.
Mieszkając w Monachium utrzymywał się ze sprzedaży swoich obrazów. Z uwagi na wysokie koszty utrzymania w tym mieście przeniósł się do Berlina, do prababci Anny Kuczkowskiej, wdowy po oficerze artylerii Królestwa Pruskiego, a jednocześnie generale poruczniku i dowódcy dywizji cesarskiej armii tureckiej (który pozostał w pamięci tureckiej elity, jako jako Ferik Pascha).

W Berlinie kontynuował edukację artystyczną w Królewskiej Akademii Sztuk Plastycznych oraz uczęszczał na spotkania Towarzystwa Hatia, które zrzeszało miłośników Słowiańszczyzny. W tamtym czasie odbył wycieczkę na Rugię, gdzie szukał śladów historycznych.

Królewska Akademia Sztuk Plastycznych w Berlinie – zdjęcie z książki „Stolem z morza i Kaszub” Życie i twórczość Mariana Mokwy (1889 – 1987) Romualda T. Bławata

Biograf Mariana Mokwy, Leonard Rozenkranz w swoim szkicu zatytułowanym „Marian Mokwa – zarys biografii artysty” utrzymywał, iż Mokwa ukończył berlińską uczelnię w 1911 r. z wyróżnieniem. Współczesne badania ksiąg archiwalnych tamtejszej uczelni pozwalają na domniemanie, iż najprawdopodobniej przyszły artysta–malarz wcale nie podjął studiów w tamtym mieście. Roczne sprawozdania z alfabetycznym wykazem studentów nie zawierają wcale nazwiska „Mokwa”, zaś w alfabetycznym wykazie za semestr letni 1909 r. nazwisko to jest skreślone z dopiskiem „nie zapłacono”.
Mimo to młody Mokwa na tyle dobrze opanował warsztat malarski, że mógł rozpocząć własną drogę artystyczną oraz przystąpić do kształtowania własnego stylu, jako twórcy. Nabrał też wystarczającej pewności siebie.

W Berlinie Mokwa zdał zaległy egzamin maturalny. W tamtym czasie utrzymywał się zamówień na obrazy oraz wykonywania pocztówek dla dwóch firm poligraficznych: TÜCK z Berlina oraz Stasiak z Krakowa.

Marian Mokwa “Flotylla w Istambule, 1914 r. , akwarela na papierze, 28 x 37 cm, zdjęcie z książki „Stolem z morza i Kaszub” Życie i twórczość Mariana Mokwy (1889 – 1987) Romualda T. Bławata

W 1910 r. Mokwa zaprezentował swoje prace malarskie (przedstawiające widoki kaszubskie) w otwartym 24 VII 1910 r. w Kościerzynie, z inicjatywy Aleksandra Majkowskiego, Domu Polskim zwanym „Bazarem”. Na uroczystości otwarcia „Bazaru” był oczywiście Marian Mokwa; tam poznał wydawcę „Gazety Grudziądzkiej” – Wiktora Kulerskiego, który zaproponował młodemu artyście współpracę. Od tej pory wykonywał ilustracje do tego czasopisma oraz różnych książek wydawanych przez „Kulera”. Nadal realizował zlecenia dla firmy Stasiak z Krakowa, dlatego, by sprostać licznym obowiązkom kupił sobie pierwszy samochód.
Przez pewien czas pracował jako korespondent wojenny „Gazety Grudziądzkiej” na Bałkanach – celem zorientowania się w napiętej sytuacji w tamtym regionie. Dzięki kontaktom swego pracodawcy pracował tam także jako korespondent dla angielskich i francuskich gazet.
W 1912 r. wybuchła wojna na Bałkanach, w czasie której Mokwa wykonywał akwarele, które stanowiły swego rodzaju kronikę tych tragicznych wydarzeń: uwieczniał żołnierzy walczących w okopach, ciała zabitych na polu walki, krzyże na mogiłach oraz sanitariuszy opatrujących rannych ciała zabitych.
W Bułgarii posądzono go o szpiegostwo – zapewne z powodu znajomości kilku języków oraz z braku posiadanych dokumentów, które mu wcześniej skradziono. Udało mu się opuścić ten kraj i przez Albanię i Grecję dotarł do Stambułu. W Turcji spędził kilka najbliższych lat, odbywając podróże do innych krajów Bliskiego Wschodu, do Rosji, a nawet do Indii.

Marian Mokwa “Zachód słońca na Wschodzie”, 1915 r. , akwarela na papierze, 46 x 50 cm – zdjęcie z książki „Stolem z morza i Kaszub” Życie i twórczość Mariana Mokwy (1889 – 1987) Romualda T. Bławata

W Turcji była nadal żywa pamięć o wspomnianym wcześniej pradziadku Mariana Mokwy, Franciszku Kuczkowskim – Feriku Paschy Mouhklisie Masredleri. Pokrewieństwo to ułatwiło mu nawiązywanie kontaktów w tamtym rejonie Świata. Szybko trafił w kręgi tamtejszego dworu. Poznał osobiście samego Sułtana Abdulhamida II.
W 1913 r. otrzymał zaproszenie od Wielkiego Wezyra na pokład pancernika „Yavuz”, by mógł być świadkiem bitwy morskiej na Morzu Marmara. Jak wspominał później,złożył tam swoje ślubowanie, któremu był wierny do końca życia: „Jeśli Polska się odrodzi, to wówczas cały swój talent poświęcę morzu”, co „stało się jego życiowym i artystycznym credo”.

Dzięki zdolnościom lingwistycznym (jako dojrzały człowiek władał podobno 25 językami) bardzo szybko nauczył się języka tureckiego. Dzięki temu powierzono mu obowiązki asystenta dyrektora Muzeum Wojska Tureckiego.
Zapraszano go do Starego Seraju na spotkania o charakterze dyplomatycznym, gdzie pozwolono mu zajmować krzesło przeznaczone dla przedstawiciela państwa polskiego. Turcja bowiem nie uznała rozbiorów Polski i od tamtego czasu podczas spotkań dyplomatycznych krzesło zajmowane dotąd przez przedstawiciela naszego kraju, stało puste.

Będąc w Turcji, Mokwa wyjeżdżał do innych krajów: odbył podróż do Rosji (poznał wtedy Lwa Tołstoja), do niemal wszystkich krajów Bliskiego Wschodu i do Indii. Niekiedy korzystał ze zorganizowanych wyjazdów dla tureckich grup artystycznych.
Utrzymywał, iż „zawsze ciągnęło go na Wschód” z powodu domniemanych tatarskich korzeni (o co podejrzewał pradziadków ze strony ojca).

W Turcji umożliwiono mu korzystanie z tamtejszych archiwów, w których znalazł dokumenty związane z polską obecnością nad Bałtykiem. To zachęciło go do większego zgłębienia dziejów naszego kraju, zwłaszcza związanych z tą problematyką.

Marian Mokwa “Mężczyzna w turbanie”, 1917 r. akwarela + gwasz, brystol, 48 x 33 cm, zdjęcie z książki „Stolem z morza i Kaszub” Życie i twórczość Mariana Mokwy (1889 – 1987) Romualda T. Bławata

W tamtym czasie malował głównie akwarele, na których uwieczniał swoje wrażenia z podróży. Malował pejzaże, widoki miast z charakterystyczną dla tego regionu zabudową oraz postacie ludzkie w strojach typowych dla wschodniej kultury. Znamienne dla prac malarskich Mariana Mokwy z tego okresu są żywe, jaskrawe barwy; widać w nich „świeżość i spontaniczność malarskiego działania (…), fascynację innością, egzotyczną przyrodą i powietrzem przesyconym olejkami kwiatów i wonnościami. Wyróżnia je również feeria barw i jaskrawe światło słońca którego u nas w Polsce nie ma”. Nigdy później nie był Mokwa tak „żywiołowym kolorystą”.

W czasie pobytu w Turcji zaczął malować pierwsze obrazy o tematyce marynistycznej. Uwieczniał na nich widoki rozpościerające się nad Morzem Czarnym oraz nad Adriatykiem. Malował także – na zlecenie dyrektora Muzeum Wojska Tureckiego – bitwy morskie; razem z nim brał udział w wyprawach wojennych podczas wojen bałkańskich.
Trzeba przyznać, że mało który malarz potrafił przedstawić morze tak, jak Mokwa. „W jego obrazach wyczuwa się słony oddech morza, które żyje i nieustannie się zmienia”. Sam kiedyś stwierdził : „morze to żywioł nieobliczalny, obdarowany tak wielkim bogactwem charakteru, że nie wiadomo, czy bać się go, czy go podziwiać”.

Trzeba wyjaśnić, że Marian Mokwa w plenerze wykonywał tylko szkice i notatki; jego obrazy powstawały w pracowni. W późniejszych latach, kiedy coraz częściej malował obrazy olejne, w plenerze wykonywał szybkie szkice akwarelowe.
„Ileż to razy widziano, go gdy wpatrywał się w daleki i zamglony horyzont, wypełniony po brzegi zmienną kolorystycznie morską wodą. (…) W takich chwilach jest coś z doświadczeń mistycznych i religijnych, jest – obcowanie z ogromem wszechświata” (…).
Miał też świadomość, że malowanie morza nie jest łatwe; barwa wody morskiej zmienia się w zależności od pory dnia, roku, klimatu. Z czasem opanował umiejętność ukazywania tej zmienności w stopniu doskonałym.

Prace malarskie Mokwy z tamtego okresu wystawiane były w Konstantynopolu, Bukareszcie, Wiedniu, Czerniowcach, Lwowie i Krakowie. Cieszyły się dużym uznaniem; dzięki nim zyskał sławę „malarza Wschodu”.

Jego plany wyprawy na Biegun Północny wraz z Amundsenem uniemożliwiło powołanie do armii niemieckiej (Mokwa otrzymał wezwanie stawienia się w Grudziądzu) w 1915 r. W czasie odbywania kursu oficerskiego w Poznaniu zorientowano się, że zna kilka języków; został oddelegowany do Berlina, gdzie otrzymał stanowisko tłumacza w jednej z ambasad. Wysłano go też na front z zadaniem malowania scen wojennych (odtwarzał sceny zarówno z frontu zachodniego, jak i wschodniego). Odwołano go z tego stanowiska, kiedy wojska niemieckie przestały odnosić sukcesy.

Prace niemieckich malarzy frontowych, w tym Mokwy zostały wyeksponowane na wystawie w Berlinie. Jej celem była zbiórka funduszy na ofiary dla sierot, rannych oraz rodzin poległych żołnierzy. Wystawa z Berlina została przeniesiona do Grudziądza. Relacja z tego wydarzenia ukazała się w lokalnej gazecie „Der Gesselinger”. Jej autor, Paul Fischer stwierdził, że prace malarskie Mokwy są najlepsze z prezentowanych, dodał jednak: „jaka szkoda, że on jest Polakiem”. Mokwa przechował ten wycinek prasowy i pokazywał go jako dokument świadczący o jego polskiej narodowości, kiedy w czasach stalinowskich poddawano pod wątpliwość jego polskie korzenie.
Jak podaje Leonard Rozenkranz, w Berlinie Mokwa miał też pracować, jako wykładowca w dziale dyplomatycznym Instytutu Orientalistyki, gdzie przyznano mu tytuł profesora. Wydaje się jednak, że był to tytuł grzecznościowy, jaki dziś stosuje się wobec nauczycieli szkół średnich. Niemniej tytuł ten przylgnął do Mariana Mokwy do końca życia.

W czasie służby wojskowej w Padebornie w Westfalii otrzymał wiadomość o śmierci ojca; potem nie mógł darować sobie, że spóźnił się o jeden dzień na jego pogrzeb.

Willa przy ob. ul. Haffnera 11 w Sopocie, w której w 1917 r. zamieszkał Marian Mokwa wraz z Aleksandrem Majkowskim (na fasadzie znajduje się tablica pamiątkowa przypominająca pobyt w Sopocie A. Majkowskiego)

W 1917 r. Marian Mokwa zamieszkał wraz z Aleksandrem Majkowskim w willi przy Wilhelmstrasse 11 (ob. Haffnera) w Sopocie. W tamtym czasie malował prace, które były owocem jego pieszych lub rowerowych wycieczek wzdłuż Zatoki Gdańskiej oraz wypadów na Kaszuby. Utrwalał zapamiętane widoki w różnych porach roku.

O dalszych losach Mariana Mokwy w drugiej części artykułu.

Maria Sadurska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *