Czarujący książę Pepi – cz. 1

Jednej z gdańskich ulic patronuje książę Józef Poniatowski. Postać to dość barwna, nieco kontrowersyjna, różnie oceniana przez historyków.

Nie można jednak odmówić księciu zasług dla naszego kraju i dlatego warto o nim opowiedzieć.

Ks. Józef Poniatowski, litografia Goulu i Verniera, J. Skowronek, "Ks. J. Poniatowski"
Ks. Józef Poniatowski, litografia Goulu i Verniera, J. Skowronek, „Ks. J. Poniatowski”.

„Należał do najpiękniejszych ludzi swego czasu. Piękność rysów twarzy, wzrost średni, powaga w poruszeniach, uprzejmość w mowie jednały mu od razu serca. Nic nie wyrównywało wspaniałości jego postawy na koniu”. Takie wspomnienie o księciu zawarł Jerzy Skowronek w swej publikacji pt. „Książę Józef Poniatowski”. Pisząc poniższy artykuł, korzystałam z tej książki; z niej też będą pochodziły cytaty zawarte w tekście oraz niektóre ilustracje.

Książę Józef był bratankiem ostatniego króla Polski, Stanisława Augusta Poniatowskiego. Według niektórych uczonych ród Poniatowskich był bardzo stary, sięgający początkami średniowiecza. Herbem ich był Ciołek – z tarczą z wyobrażeniem czerwonego młodego wołu w białym polu. Tym herbem pieczętowało się aż 28 rodzin, z których najliczniejsi byli Poniatowscy „rozsypani na Podlasiu i Ukrainie”. Gniazdem rodu miała być Poniatowa na Lubelszczyźnie. Przez kilkaset lat zaliczali się do szlachty uboższej. Dopiero w XVII w. Franciszek z Poniatowej wysłał swych synów na „nauki” do Wiednia i od tej pory Poniatowscy – wzorem innych rodzin szlacheckich i magnackich – nawiązali ścisłe związki z Habsburgami, a ich „polityczne działania” i kariery coraz częściej związane były z naddunajską stolicą.

Pałac Kinskich we Wiedniu. J. Skowronek, "Ks. Józef Poniatowski".
Pałac Kinskich w Wiedniu. J. Skowronek, „Ks. J. Poniatowski”.

Tam też, w nocy z 6 na 7 maja 1763 r., w wiedeńskim pałacu Kinskych przy Herrengasse przyszedł na świat książę Józef Antoni, syn Andrzeja (1734–1775) i Teresy z Kinskych (przedstawicielki rodu czesko-austriacko-włoskiego).

W XVIII w. Poniatowscy należeli do ścisłej elity magnackiej Rzeczypospolitej. Andrzej Poniatowski wraz ze starszym bratem Aleksandrem służył w armii austriackiej, która w XVIII w. należała do najnowocześniejszych w Europie. Andrzej zrobił karierę w tym wojsku jako generał lejtnant oraz feldmarszałek. Jego żoną została w 1760 r. jedna z dam dworu cesarzowej Marii Teresy. Ich pierwsze dziecko, córka, otrzymało imię na cześć cesarzowej, która też została matką chrzestną dziewczynki.

Maria Teresa, siostra ks. Józefa. J. Skowronek "Ks. J. Poniatowski"
Maria Teresa, siostra ks. Józefa. J. Skowronek, „Ks. J. Poniatowski”.

W 1764 r. Andrzej wraz z braćmi na sejmie koronacyjnym w Warszawie (związanym z koronacją jednego z nich, Stanisława, na króla Polski) otrzymał dziedziczny tytuł książęcy, a od cesarzowej Marii Teresy – tytuł księcia czeskiego.

Ks. Józef Poniatowski, zwany przez rodzinę Pepi, stracił ojca w wieku 9 lat. Jego wychowaniem zajęła się matka – nerwowa i przewrażliwiona, która go zanadto rozpieszczała. Był zresztą rozpieszczany także przez liczne ciotki, do czego skłaniał je wygląd „pięknego cherubinka”. Był wychowywany zgodnie z konwencją epoki – podobnie jak inni chłopcy z arystokratycznych rodów. Przywykł do życia w komforcie, skłonności do sybarytyzmu i wesołych zabaw. Wzrastał w niepolskim środowisku. W jego wychowaniu dominowały „elementy kosmopolityczne, cudzoziemskie”, co starał się osłabić stryj, król Stanisław August, próbując rozwijać więź bratanka z Polską. Zajął się też wychowaniem młodego księcia. To on dobierał mu nauczycieli. Miał słabość do bratanka, którego otaczał miłością rodzicielsko-opiekuńczą.

Zgodnie z wolą ojca Józef został przeznaczony do „zawodu wojskowego”. Dlatego w jego edukacji znalazły się w pierwszej kolejności jazda konna, fechtunek, nauka tańca; nauka takich przedmiotów jak historia albo literatura – były na dalszym planie i w ograniczonym zakresie. Na prośbę stryja książę nauczył się języka polskiego. Jako kandydat na oficera uczył się teorii wojskowości, czytał lektury z zakresu historii wojen.

Król Stanisław August Poniatowski. Poczet królów Polski, KAW Kraków
Król Stanisław August Poniatowski. „Poczet królów Polski”, KAW Kraków

Stryj zapewnił bratankowi uposażenie w dobrach królewskich, m.in. zapewnił mu prawa do starostwa chmielnickiego. Z uregulowaniem praw majątkowych wiązały się podróże księcia do Polski (w 1778 r. i w 1779 r.), w czasie których wprowadzano go w „arkana polityki gospodarczej i funkcjonowania gospodarki we własnym majątku”.

Odwiedzał wtedy domy arystokratyczne spokrewnione z Poniatowskimi. Bawił również na dworze królewskim w Warszawie. Wciągnęło go wtedy aż zanadto życie towarzyskie warszawskiej arystokracji. Był też stałym uczestnikiem obiadów organizowanych przez króla, który wybudował na krańcach Łazienek dwa pawilony letnie dla bratanka i jego matki; książę Pepi prawdopodobnie mieszkał w Pałacyku Myślewickim.

W tamtym czasie książę Józef przekonał się o „zanarchizowaniu wewnętrznego życia Rzeczypospolitej”, o wielu sprzecznościach typowych dla naszego narodu: rujnującej gościnności, hałaśliwych zabawach, fatalnej sytuacji chłopów. Dostrzegł koegzystencję tradycji sarmackich wraz ze stylem francuskim, rzadziej angielskim, w „wielkim świecie warszawskim”, a także poznał świat intryg politycznych i personalnych. Był to świat dotąd nieznany księciu, odbiegający znacznie od salonów wiedeńskich. Salony warszawskie były „bardziej rozbawione i hołdowały bodajże bardziej swobodnym obyczajom”.

Osiemnastoletni ks. Józef uczestniczył w 1778 r. w uroczystościach związanych z zawarciem małżeństwa swej jedynej siostry, Marii Teresy, ze starszym od niej, „mało sympatycznym, nieciekawym grubasem”, jednak „postępowym gospodarzem”, referendarzem wielkim litewskim Wincentym Tyszkiewiczem. Dodajmy, że panna młoda nie należała wcale do urodziwych; w młodości utraciła oko a szklane maskowała „zalotnym lokiem”. Małżeństwo trwało krótko, skończyło się po dwóch latach rozwodem z inicjatywy Marii Teresy. Jedynym dzieckiem Tyszkiewiczów była córka, zwana Anetką, w przyszłości żona Stanisława Kostki Potockiego. Ojcem chrzestnym ich syna zostanie ks. Józef.

Portret olejny ks. Józefa, Józef Grassi, ok. 1790 r. "Malarstwo Polskie" T. Dobrowolski
Portret olejny ks. Józefa, Józef Grassi, ok. 1790 r. T. Dobrowolski, „Malarstwo polskie”.

Ale wróćmy do młodości księcia. Swą karierę wojskową zaczynał w Austrii, ponieważ polskie siły zbrojne były ciągle zbyt szczupłe, słabo uzbrojone i słabo wyszkolone. Absolwenci szkół kadetów w Warszawie i Grodnie nie znajdowali etatów w polskim wojsku, tylko w saskim, francuskim lub austriackim. Jednakże to nie książę, tylko jego krewni podjęli za niego decyzję o wstąpieniu do austriackiej armii; może też przez pamięć o służbie wojskowej jego ojca. Stało się to 7 II 1780 r.

Już wkrótce książę Józef zyskał opinię „bardzo śmiałego i gorliwego w służbie kawalerzysty”. W ciągu prawie dziesięciu lat służby w austriackim wojsku parokrotnie bywał w Polsce. Król utrzymywał z bratankiem kontakt listowny; wielokrotnie czynił młodzieńcowi różne ostrzeżenia, przestrogi i uwagi dotyczące np. „przyzwoitego postępowania”. Książę w międzyczasie awansował, a ponadto w 1786 r. wraz ze swym pułkiem został włączony do ekskluzywnego pułku cesarskich szwoleżerów im. Józefa II.

W 1787 r. bawił w Kaniowie nad Dnieprem, gdzie został przedstawiony przez stryja carycy Katarzynie II; był tam świadkiem intryg polskich arystokratów, którzy starali się zyskać przychylność władczyni Rosji. Zorientował się wówczas w fatalnej sytuacji Rzeczypospolitej oraz bezsilności króla. Być może Stanisław August zabiegał wtedy o aprobatę Katarzyny w sprawach zapewnienia następcy polskiego tronu. Jednym z kandydatów miał być właśnie książę Pepi. Zapewne też król chciał przygotować bratankowi start do kariery politycznej w Rzeczypospolitej, do czego ten był nastawiony niechętnie.

Interesujące, że książę był krytycznie nastawiony do zasad typowych dla stylu życia politycznego w ojczyźnie. Sprzyjał ideałom oświeceniowo-klasycystycznym oraz takim, które tworzyły „postawę sentymentalno-romantyczną”, jak m.in.: patriotyzm, gotowość całkowitego oddania dobru ojczyzny, poczciwość, dobroć, odwaga i rzetelność, jako „podstawowe cnoty człowieka i społeczeństwa”.

Katarzyna II. Wikipedia.
Katarzyna II. Wikipedia.

W początkach 1788 r. książę został adiutantem przybocznym cesarza w czasie kampanii zbrojnej Austrii przeciwko Turcji. Podczas wiedeńskiego karnawału „bawił się wesoło” – również w domach tamtejszej polskiej arystokracji. Miał stałe grono bliskich przyjaciół, z którymi spędzał czas na balach. Należała do tego grona Karolina Thun, obiekt pierwszej miłości księcia, której nie miał szans poślubić. Być może stanął na drodze do ich szczęścia Stanisław August, który planował wybór innej żony dla bratanka. Ks. Józef w swoich listach do siostry przedstawiał swoje młodzieńcze uczucia zgodnie z modną wtedy sentymentalną manierą, stąd trudno powiedzieć, ile było w tym pozy, a ile prawdziwego uczucia. Smutek i cierpienie wynikające z niespełnionej miłości, które pojawiały się w wyznaniach księcia, zapowiadały nową epokę – romantyzm.

W czerwcu 1789 r. definitywnie zakończył służbę w armii austriackiej. Na rozkaz polskiego króla miał wstąpić w szeregi wojska polskiego. Sejm Czteroletni w 1788 r. uchwalił zwiększenie liczebności polskich wojsk. Skłoniło to wielu Polaków, którzy dotąd służyli w obcych wojskach, do powrotu do kraju. Wśród nich znaleźli się Tadeusz Kościuszko i Jan Henryk Dąbrowski.

3 X 1789 r. król mianował bratanka generałem majorem; taki sam stopień otrzymał wówczas T. Kościuszko. Książę otrzymał to stanowisko dzięki protekcji, nie mniej trzeba przyznać, że w pełni na to zasługiwał. Historyk wojskowości, Stanisław Herbst, stwierdził, iż książę „był może najlepiej przygotowanym do zadań nauczyciela i organizatora wojska”. Ks. Józef został też członkiem „deputacji do ułożenia regulaminu wojskowego”, szefem gwardii pieszej koronnej oraz zastępcą dywizji bracławskiej i podolskiej. Zadaniem księcia było opracowanie nowoczesnych przepisów musztry dla kawalerii i piechoty; najprawdopodobniej zainicjował powstanie pierwszych polskich formacji strzeleckich.

T. Kościuszko. Wikipedia.
T. Kościuszko. Wikipedia.

Książę brał też udział w balach w czasie warszawskiego karnawału. Był to ostatni, „wspaniały i długi karnawał polski”, który zapowiadał „pożegnanie arystokracji oświeconej i feudalnej zarazem” i, niestety, „egzystencji niepodległej Rzeczypospolitej szlacheckiej”. Książę bywał zapewne na dworach i salonach prymasa i marszałków sejmu: Stanisława Małachowskiego i Kazimierza Nestora Sapiehy oraz Adama Kazimierza Czartoryskiego.

Bardzo możliwe, że osobowość księcia zaczynała powoli zmieniać się pod wpływem atmosfery „patriotyczno-politycznych salonów”. W tamtym czasie stał się ulubieńcem kobiet i „arbitrem mody” młodego pokolenia, a także symbolem zabaw i męskiej urody. Imponował też jako tancerz oraz jeździec. Wprowadził w Warszawie modę na lekki, otwarty kabriolet (w Niemczech zwany whisky), którym jeździł ze swym przyjacielem, gen. Wielhorskim. Przejażdżki te zainspirowały Juliana Ursyna Niemcewicza, książę stał się pierwowzorem jednego z bohaterów „Powrotu posła”.

W tamtym czasie książę Pepi związał się z „panną Zelją” Sitańską, córką kapelmistrza orkiestry Tyzenhauza, śpiewaczką Teatru Narodowego w Warszawie, która jesienią 1791 r. urodziła mu syna, Józefa Szczęsnego Maurycego Chmielnickiego (nazwanego tak od starostwa chmielnickiego, które król nadał księciu). Syn został potem oficerem austriackim. Rodzina Poniatowskich snuła wtedy plany ożenku księcia z którąś z przedstawicielek ówczesnej arystokracji, do czego książę zbytnio nie przywiązywał wagi.

Łazienki, pałac na Wodzie, elewacja południowa, J. Ch. Kamsetzer, 1788 r. "Klasyzyzm w Polsce" St. Lorentz, A. Rottermund
Łazienki, pałac na Wodzie, elewacja południowa, J. Ch. Kamsetzer, 1788 r. St. Lorentz, A. Rottermund, „Klasycyzm w Polsce”.

W 1790 r. książę, na polecenie komisji wojskowej, podobnie jak inni generałowie, wyjechał do powierzonej mu jednostki wojskowej, by zająć się jej organizowaniem, szkoleniem i ekwipowaniem. Król powierzył księciu dowództwo dywizji bracławskiej (z kwaterą główną w Tulczynie), która w razie konfliktu zbrojnego z Austrią miała opanować magazyny armii rosyjskiej między Dnieprem a Dniestrem (gdyby Rosja wzięła udział w konflikcie zbrojnym po stronie Austrii). Przywódcy Sejmu Czteroletniego naiwnie łudzili się, że gdyby doszło do takiego konfliktu, udział w nim Polski mógł przełamać fatalną sytuację kraju na arenie międzynarodowej i definitywnie przekreślić sojusz Rosji, Prus i Austrii.

Książę po przyjeździe do Tulczyna raportował do Warszawy o fatalnym stanie wojska, braku podstawowej broni, złym wyszkoleniu szeregowców, żołnierzy itp. Uczył się sztuki dowodzenia tak dużymi oddziałami. Rozpoczął intensywne szkolenie żołnierzy. Stopniowo zaprowadzał w nich porządek, na wzór wojsk zagranicznych, oraz karność. Zyskiwał powoli sympatię swych żołnierzy. Trzeba przyznać, że z biegiem czasu bardzo korzystnie oceniano jego walory dowódcze, o czym pochlebnie wyrażał się Stanisław Herbst. Potrafił wyrobić w swoich podwładnych karność i dyscyplinę. W czasie kampanii wojennych potrafił bardzo szybko podejmować trafne decyzje; uczył się też nowych rozwiązań taktycznych, np. stosowanych w wojsku francuskim. Z czasem zaczął odczuwać coraz większą odpowiedzialność, nie tylko za dowodzone przez niego wojsko, ale także za ojczyznę i naród.

Próbował unowocześnić wojsko, zorganizować sztab dowodzenia oraz intendenturę. Postulował zwiększenie liczebności jego dywizji oraz budowę fortyfikacji na terenach, skąd mogło nadejść uderzenie wojsk rosyjskich. W listopadzie przybył do Warszawy, gdzie przedstawił „Projekt względem potrzeb wojska”. Uważał, że wzmocnienie sił wojskowych kraju i jego suwerenności powinno być nadrzędnym celem, dlatego apelował do komisji wojskowej o przyspieszenie prac wprowadzania reform dotyczących wojska. Krytycznie oceniał sytuację w kraju, np. położenie chłopów.

Zamek Królewski w Warszawie, dawna sala audiencyjna. D. Merlini 1774 - 77. "Klasycyzm w Polsce"Książę był świadkiem uchwalenia Konstytucji 3 Maja; wraz z grupą ułanów mających odstraszać przedstawicieli opozycji hetmańskiej był w tamtym czasie na sali obrad w Zamku Królewskim. Uznał ten dzień za jedną z najpiękniejszych chwil swego życia, która „umocniła jego więź, utożsamienie się z Polską”, z dążeniami patriotów do uratowania kraju przed upadkiem.
Zamek Królewski w Warszawie, dawna sala audiencyjna. D. Merlini, 1774-77. St. Lorentz, A. Rottermund, „Klasycyzm w Polsce”.

Książę był świadkiem uchwalenia Konstytucji 3 Maja; wraz z grupą ułanów mających odstraszać przedstawicieli opozycji hetmańskiej był w tamtym czasie na sali obrad w Zamku Królewskim. Uznał ten dzień za jedną z najpiękniejszych chwil swego życia, która „umocniła jego więź, utożsamienie się z Polską”, z dążeniami patriotów do uratowania kraju przed upadkiem.

Był przekonany, że ta Konstytucja jest wielkim i słusznym dziełem, dlatego opowiadał się za jego obroną i walką z opozycją gotową to dzieło zniweczyć. Dlatego z niepokojem obserwował sytuację polityczną w Europie, która mogła poważnie zaciążyć na dalszych losach Polski. Rosja zaczęła wtedy dążyć do odzyskania swoich wpływów w Polsce oraz do wystąpienia zbrojnego przeciwko nowym prawom i rządom. Książę Poniatowski, jak mało kto, zdawał sobie sprawę z militarnego zagrożenia ze strony Rosji (wojska rosyjskie pod wodzą księcia Potiomkina czekały u południowo-wschodnich rubieży naszego kraju).

Ks. Potiomkin. Wikipedia.
Ks. Potiomkin. Wikipedia.

Po powrocie w lipcu do Tulczyna – już jako oficjalny dowódca – rozpoczął intensywne szkolenie swoich oddziałów. Pozytywne efekty jego pracy znalazły odzwierciedlenie w raportach sporządzanych przez inspektorów przysyłanych przez komisję wojskową.

Król systematycznie informował bratanka o rozwoju sytuacji politycznej.

Koniec 1791 r. i początek kolejnego roku książę spędził w Warszawie (dowództwo nad wojskiem przejął Tadeusz Kościuszko), gdzie komisji wojskowej przedłożył projekt planowanej kampanii wojskowej. Postulował, prawdopodobnie jako pierwszy z polskich dowódców, wprowadzenie pewnych nowych rozwiązań taktycznych (z których wojska rewolucyjnej i napoleońskiej Francji uczyniły  podstawę nowoczesnej taktyki), które zostały, niestety, odrzucone przez komisję wojskową.

W marcu 1792 r. Poniatowski otrzymał nominację na generała lejtnanta, a w maju został uznany wodzem polskich sił na Ukrainie.

14 V 1792 r. oficjalnie ogłoszono w Targowicy akt zawiązania konfederacji zmierzającej do przywrócenia wszystkich wolności szlacheckich oraz zasad ustrojowych „wywróconych” przez Sejm Czteroletni. Został on poprzedzony negocjacjami polskiej opozycji z Katarzyną II. W konsekwencji 18 V 1792 r. prawie 90-tys. armia carska przekroczyła granice Rzeczypospolitej. Najsilniejsze uderzenie nastąpiło od południowego wschodu (od strony Targowicy). Było  skierowane przeciwko wojskom ks. Józefa pod dowództwem gen. Kachowskiego (objął dowodzenie po nagłej śmierci Potiomkina).

Działaniom zbrojnym towarzyszyła propaganda skierowana do Polaków, przeprowadzana przez opozycję. Chciano ich skłonić do poparcia konfederacji oraz zniechęcić do walki z wojskami rosyjskimi. Taki charakter miał chociażby uniwersał Seweryna Rzewuskiego. Podatny grunt dla tego typu argumentacji stanowiła konserwatywna szlachta. A dodatkowo, zwolennicy konfederacji stosowali wobec opornych represje, do konfiskaty majątków włącznie. Książę Poniatowski wystosował ostrą, pisemną odpowiedź na słowa Rzewuskiego, powołując się m.in na honor żołnierski; jego żołnierze licznie poparli go swymi podpisami.

"Rejtan", J. Matejko. Przywódcy Konfederacji Targowickiej: Szczęsny Potocki, Poniński i Branicki to trzy ostatnie postacie stojące z prawej strony, przed tytułowym Rejtanem. A. Ryszkowski, "Malarstwo polskie"
„Rejtan”, J. Matejko. Przywódcy Konfederacji Targowickiej: Szczęsny Potocki, Poniński i Branicki (trzy ostatnie postacie stojące z prawej strony) przed tytułowym  Rejtanem. A. Ryszkowski, „Malarstwo polskie”.

Walka z armią carską była z góry skazana na niepowodzenie. Jakiekolwiek szanse na zwycięstwo przekreśliło przystąpienie króla do konfederacji targowickiej w drugiej połowie lipca oraz rozkaz króla dotyczący zaprzestania działań wojennych. Król podobno łudził się nadzieją uzyskania kompromisu ze strony Katarzyny II. Jedynym sukcesem Polaków w tej kampanii była zwycięska bitwa stoczona 17 czerwca pod Zieleńcami, z okazji której król przysłał swemu bratankowi 20 Krzyży Virtuti Militari (wzorowanego na orderze Marii Teresy ustanowionym na pamiątkę bitwy pod Kotlinem w 1757 r.). Podobno to właśnie ks. Józef przyczynił się do ustanowienia tego nowego odznaczenia.

Ks. Józef w stroju generała wojsk polskich. Litografia Rostmastlera. "Ks. J. Poniatowski", J. Skowronek.
Ks. Józef w stroju generała wojsk polskich. Litografia Rostmastlera. J. Skowronek, „Ks. J. Poniatowski”.

Książę potępił decyzję stryja dotyczącą przystąpienia do targowiczan. Powiedział: „Raczej należało bić się do zgonu niż oddychać hańbą”. Jednocześnie zaaprobował projekt radykalnych patriotów (gen. Zajączka i Hugo Kołłątaja) o sprowadzeniu siłą króla do armii. Wystosował pismo do króla, zapewniając o woli walki wśród wojska, wierząc naiwnie, że decyzja króla może uratować kraj oraz Konstytucję 3 Maja.
Niestety, społeczeństwo nie było przygotowane do walki, nie czuło jej konieczności i nie zdawało sobie sprawy z nadchodzącego widma całkowitej utraty niepodległości. Uczestnikiem opisywanych wydarzeń był Julian Ursyn Niemcewicz, który stwierdził, że postawa księcia „dała poznać jego duszę szlachetną i wspaniałą”, ale dodawał: „cóż dopiero mam mówić o cnotliwym Kościuszku”.

Ostatecznie książę zdecydował się z końcem lipca wypełnić rozkaz króla dotyczący zawieszenia broni. Jednocześnie złożył dymisję, ratując w ten sposób swój honor żołnierski i wierność przysiędze wojskowej. Kościuszko ocenił tę decyzję pozytywnie: „Dawał dowody przywiązania największego do kraju”. Jednak żołnierze odebrali ten gest jako zdradę, jakoby pozostawił armię bez wodza „na łasce zwycięskich zdrajców i rosyjskiego ambasadora”.

Trzeba przyznać, że książę jako wódz wykazał się rzetelnym wypełnianiem obowiązków. Dbał o swych podwładnych, potrafił zjednywać ludzi i dobierać odpowiednich współpracowników.
Wierność przysiędze wojskowej i honorowi wojskowemu, potępienie zdrady, poczucie własnej godności wynikały u księcia z typowej dla epoki fascynacji wzorcami klasycznego Rzymu oraz przekonania o „autonomii i roli osobistej postawy jednostki”.

A. Le Brun, medalion z popiersiem Stanisława Augusta Poniatowskiego. "Klasycyzm w Polsce" St. Lorentz, A. Rottermund
A. Le Brun, medalion z popiersiem Stanisława Augusta Poniatowskiego. St. Lorentz, A. Rottermund, „Klasycyzm w Polsce”.

Ks. Józef wkrótce opuścił kraj – w październiku dotarł do Wiednia. Tu „uwielbiany przez pewną część młodzieży, która nawet pierścionki z jego portretem (…) zrobiła”. Nie zaniechał kontaktów z polską emigracją. Nadal wierzył w możliwość uratowania kraju drogą zbrojną, dlatego uważał za konieczne zainteresowanie innych państw sprawą polską.

W 1793 r. napisał „Moje wspomnienia o kampanii 1792 r.”, miały one jednak charakter tendencyjny. Bronił w nich własnej postawy oraz króla, wytykając błędy innym dowódcom (np. Kościuszce), a za ostateczne niepowodzenie oskarżał wyłącznie targowiczan. Jednocześnie wymieniał listy ze Szczęsnym Potockim, jednym z przywódców konfederacji targowickiej (liczne kopie tych listów rozpowszechniał tak w kraju, jak i za granicą), w których oskarżał konfederację o zdradę ojczyzny i łamanie podstawowych norm i zwyczajów prawnych Rzeczypospolitej.

Akceptacja drugiego rozbioru kraju przez króla pozbawiła księcia złudzeń. Uległ naleganiom stryja, by zaprzestać polemiki z targowiczanami oraz zerwał kontakty ze środowiskiem polskich patriotów przygotowujących powstanie zbrojne. Dowódcą tego powstania został Tadeusz Kościuszko.

O tych wydarzeniach będzie mowa w drugiej części artykułu.

Maria Sadurska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *