Czy są jeszcze sądy w tym kraju?

Jeśli wymiar sprawiedliwości stanowi w Polsce trzeci filar władzy, to wyroki polskich sądów należy komentować zawsze, gdy wzbudzają one kontrowersje, oburzenie i społeczną niezgodę na sędziowskie nadużycia. Także te, co do których zachodzi podejrzenie, że są podyktowane interesami tej lub innej opcji politycznej i środowiskowymi układami.

Wczorajszy wyrok sądu apelacyjnego w procesie wytoczonym przez Natalii Nitek-Płażyńskiej przeciw niemieckiemu przedsiębiorcy Hansowi G. jest jednym z takich wyroków.

Sędzia Małgorzata Zwierzyńska nakazała obrażanej notorycznie w sposób ohydny przez pracodawcę (Niemca, co w tym przypadku jest sprawą fundamentalną) powódce przeprosić tegoż pracodawcę za to, że ośmieliła się zbierać dowody na jego przestępcze poczynania w postaci nagrań video. Nitek-Płażyńska musi też zapłacić na cele społeczne (nie wiedzieć czemu akurat na WOŚP, a nie na jakąś gdańską czy pomorską inicjatywę charytatywną) 10 tysięcy złotych. To tyle samo, ile musi zapłacić jej prześladowca na rzecz (i tu beneficjent wyroku akurat nie dziwi) Muzeum Piaśnickiego w Wejherowie.

Warto przytoczyć najważniejszy fragment uzasadnienia tego wyroku:

Obie strony postąpiły w sposób niegodny, który podważa podstawowe wartości, na których opiera się demokratyczne społeczeństwo: pozwany nie umiejąc zapanować nad swoimi emocjami, wielokrotnie dawał im upust odwołując się do wyjątkowo negatywnych i szkodliwych stereotypów na temat osób narodowości polskiej, wypowiadając się o nich poniżająco i pogardliwie, nie bacząc, że są to osoby, z którymi na co dzień współpracuje, powódka natomiast przez kilka miesięcy, w sposób zaplanowany nadużywała naturalnego zaufania, jakim każdy człowiek obdarza swojego rozmówcę i zaufania, jakie żywi przełożony względem swojego pracownika. Aprobata takiego postępowania, zarówno powódki, jak i pozwanego, wyklucza szczerą i efektywną komunikację, a z kolei bez takiej komunikacji trudno budować jakąkolwiek wspólnotę.

Tak – sędzia Małgorzata Zwierzyńska uznała, że słowa Hansa G.:
Zabiłbym wszystkich Polaków. Nie miałbym z tym problemu. Nienawidzę Polaków, naprawdę. Nienawidzę. To nie, że ich nie lubię. Nienawidzę ich. Tak jestem, jestem hitlerowcem…

… są równoważne z ich utrwalaniem na nagraniu video w celach dowodowych. Tak – ta sędzia uznała, że w relacjach Hansa G. i jego podwładnej, którą traktował tak, a nie inaczej, może być mowa o jakichkolwiek aspektach wzajemnego zaufania.

Nie jest tajemnicą, że Natalia Nitek-Płażyńska jest prywatnie żoną pomorskiego posła PiS, Kacpra Płażyńskiego. Nie jest też tajemnicą, że wielu gdańskich sędziów przeciwnych jest reformie systemu sprawiedliwości realizowanej przez PiS. Jeśli nikt o tym do tej pory przy okazji tej sprawy nie wspomniał wprost, to ja wspominam, bo to przesłanka do bardzo konkretnego wniosku.

Otóż, słysząc często, jak to opozycja polityczna z jej frakcjami ulicznymi utyskuje na stan polskiego, uciśnionego przez rząd sądownictwa, jak to obawia się o swoją wolność i jak drży przed pisowską zemstą sądową, można odnieść wrażenie, że sądy już skazują nieprawomyślnych (nomen omen) na straszne kary za to tylko, że nie popierają władzy i jej reform. Tymczasem jak dotąd, nierzadko to właśnie ludzie sympatyzujący z władzą mają problemy przed polskimi sądami. Przykład wyroku w sprawie przeciwko Hansowi G. pokazuje to jak na dłoni. (Zwróćcie też uwagę na to, że wiemy, jak nazywa się powódka, natomiast nazwisko skazanego, którego wina została udowodniona ewidentnie, owiane jest tajemnicą sądową).

Względnie spokojnie za to mogą spać ludzie z zarzutami, o ile są związani ze środowiskiem przychylnym opozycji (uniewinnienie Władysława Frasyniuka i Piotra Najsztuba, brak aresztu dla Durczoka), albo wprost wywodzą się ze środowiska prawniczego (tu niech za przykład posłuży wyrok 8 lat więzienia – z opcją wyjścia na wolność za dobre sprawowanie po odbyciu połowy kary – dla syna bydgoskiego adwokata za zabójstwo 16-latka).

Zresztą to, że ludzie związani z organami ścigania lub wymiarem sprawiedliwości mają się nieźle przed polskimi sadami, jest naszą wieloletnią tradycją, bez względu na to, kto dzierży stery władzy. Jeśli nie wiecie, o czym mówię, przypomnijcie sobie choćby wyrok 1,5 roku w zawieszeniu na 3 lata dla policjanta, który w 2011 roku skopał uczestnika marszu niepodległości. Policjant miał ośmioletni zakaz wykonywania profesji stróża prawa. Ten okres właśnie minął…

Przeciw temu – przeciw złym, niezgodnym z oczekiwaniami i interesem społecznym wyrokom sędziowie nie protestują. Nie protestują przeciwko patologii, jaką jest długotrwałość postępowań sądowych (a powinni w każdą kolejną władzę walić tym, jak w bęben), przeciwko swoim kolegom, którym zdarza się czasem jechać po pijaku albo wynieść jakiś drobiazg ze sklepu. Protestują w obronie „Konstytucji i niezawisłości”. Dlaczego mam wrażenie, że w tym zestawieniu źle, korporacyjnie pojmowana niezawisłość, wysuwa się na plan pierwszy?

Jeszcze jedna uwaga. Wczorajszy wyrok sądu równoznaczny jest z informacją dla wszystkich sygnalistów, że zbieranie dowodów na patologie i niegodziwości może skończyć się dla nich samych źle, a dla kierowców instalujących wideo rejestratory w swoich autach, że warto zastanowić się nad przekazaniem nagrań z udziałem piratów drogowych policji, bo a nuż okaże się, że oto nadużyli zaufania, jakim obdarzyli ich inni uczestnicy ruchu drogowego.

Jeszcze słowo o prawie do komentowania wyroków, jakie sam sobie nadałem. Uważam, że skoro codziennie, wszyscy – bez względu na status majątkowy, zawodowy itp. – komentujemy poczynania i decyzje rządu oraz parlamentarzystów (pierwszych dwóch z trzech filarów władzy), komentowanie pracy sędziów i jej efektów (w końcu trzeciego filara) powinno być standardem, do którego mojego i Waszego prawa nikt podważać nie będzie. Trójpodział władzy – tak, ale zrównoważony.

Prywatnie jestem zwolennikiem powszechnej wybieralności sędziów, prokuratorów i komendantów policji.

Paweł Ilski

2 myśli na temat “Czy są jeszcze sądy w tym kraju?

  • W Polsce PRAWO i BEZPRAWIE to to samo prawie.

    Odpowiedz
  • Ja proponuję formę totalizatora sądowego!!! Przed każdą rozprawą przyjmowanie zakładów, by można było przyjmować zakłady – kto wygra!!!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *