Dwór Artusa zbudowano nie z cegieł, lecz z szarego kamienia, i kosztował bardzo dużo pieniędzy. Jest cały ozdobiony kamiennymi posągami i złoceniami. Z tego powodu jest podobny do Złotej Bramy i do Bramy Wyżynnej [Hohe Tor].

Dwór Artusa i Fontanna Neptuna
Dwór Artusa i Fontanna Neptuna

Jak mówi nasza pani nauczycielka, wszystkie te budowle z szarego kamienia pochodzą z czasów, gdy Gdańsk był bardzo bogaty ze względu na handel, więc można było sprowadzać kamień z bardzo daleka i kazać artystom rzeźbić w nim posągi i inne ozdoby. Głównie z Włoch, powiedziała pani nauczycielka. We Włoszech znano jeszcze łacinę, a wszyscy Włosi byli dziećmi dawnych Rzymian i Greków. Dlatego włoscy rzeźbiarze potrafili rzeźbić takie rzymskie posągi i umieszczać pod spodem łacińskie inskrypcje. Dzięki bogactwu kupców trafili też i do nas, gdzie opowiadali nam historie z dawnych czasów.

Długi Targ
Długi Targ

Przy Długim Targu stoją obok siebie niemal same domy ze szczytowymi ścianami i wszystkie mają przedproża, ale tak, że można nimi przebiec z jednego końca na drugi, tak jak na Długim Pobrzeżu, tylko że są one z kamienia. Tu też się można się fajnie bawić. A na rogu Kuśnierskiej [Kürschnergasse] pachnie mocno rumiankiem i lukrecją, bo tam jest apteka „Pod Ratuszem”, w której kupuję sobie żelki.

apteka „Pod Ratuszem”
apteka „Pod Ratuszem”

Nieco dalej stoi cudowny, stary dom, najpiękniejszy na całym Długim Targu, także z szarego kamienia, ozdobiony od dołu do góry rzeźbami. Aż nie można mu się do syta napatrzeć.

Długi Targ i Ratusz Prawego Miasta
Długi Targ i Ratusz Prawego Miasta

Trochę dalej jest Dom Ławy nazywany też Sienią Gdańską [Schöffenhaus] w którym kupcy mają swoje biura, jak twierdzi Karl Becker. Lubię tam wchodzić, gdy drzwi są akurat otwarte. Drzwi mają zamek wielki jak skrzynka, który zamyka się z głośnym trzaskiem. A przy wejściu jest szklana budka, którą nazywa się wiatrołapem.

Dom Ławy nazywany też Sienią Gdańską [Schöffenhaus]
Dom Ławy nazywany też Sienią Gdańską [Schöffenhaus]

Wewnątrz wisi wielki żyrandol i są kręte schody, a wzdłuż ściany zbudowano taką emporę, na jakiej ostatnio byliśmy z Karlem w Dworze Artusa, tyle że jest tu ona dłuższa i ciągnie się po obu stronach. Też wygląda jak galeryjka u żony kotlarza, tylko o wiele ładniej rzeźbiona i lśniąca czystością, jak sekretarzyk babci. Gdy widzę te stare domy, ciągle muszę przypominać sobie stare meble, a jak widzę stare meble, myślę o starych domach; tak są do siebie podobne.

Z Sieni można wejść do Dworu Artusa. Ostatnio mogłam do niego zajrzeć. Ojciec zna woźnego z Domu Ławy, który pozwolił mi wejść do środka. Wyglądało to całkiem inaczej niż z góry!

Bo było też całkiem inaczej. Do środka wpadały promienie słońca, stoły poustawiano już pod ścianami. W środku było wielu panów, za to żadnych dam. Panowie rozmawiali głośno, tak jak wieczorem. Tyle że nie było nic do jedzenia. Na stołach leżały drewniane szufelki, ale zamiast czegoś jadalnego, była w nich tylko pszenica i żyto. Woźny wyjaśnił, że to giełda zbożowa. Niektórzy z panów trzymali w rękach niebieskie woreczki, takie jak zrobiona na drutach torebka mamy, ale o wiele mniej eleganckie i uszyte z lnu. Pod ścianami stało dużo ładnych, małych szafek wyłożonych kolorowymi kawałkami drewna. Ściany też były wyłożone boazerią. Nad każdą szafką była postać małego chłopca trzymającego w rękach tabliczkę, na której wypisano nazwisko jej właściciela.

Ruch na Długim Targu. Początek XX wieku.
Ruch na Długim Targu. Początek XX wieku.

Wielkie drzwi prowadzące z Dworu Artusa na ulicę były otwarte. Zebrani panowie mogli wchodzi i wychodzić, kiedy tylko chcieli, zbierając się grupkach na schodach obok rzeźb obu lwów, a także na Długim Targu. Chodzili tam we wszystkie strony, jak my podczas przerwy w lekcjach, spotykając się między sobą i mając sobie wiele do powiedzenia. To się nazywa robienie interesów. Ci panowie robili interesy na handlu pszenicą, drewnem i cukrem.

Obrazki gdańskie

I aby od razu mogli to wysłać za morze, na zewnątrz stoją już kapitanowie proponujący przewóz swymi statkami. Wszystko to idzie bardzo szybko, bo od razu się ze sobą umawiają.

Długi Targ od strony ratusza
Długi Targ od strony ratusza

Również po drugiej stronie Długiego Targu stoi wiele domów ze ścianami szczytowymi, które także mają przedproża, ale tamtędy nie można już tak biegać z jednego końca na drugi, bo są one niczym małe pudełka oddzielone od siebie niskimi ściankami. A na rogach mają szklane daszki, na piętrze zaś balkony. Ma tam swój dom Grenzenberg, cukiernik. Jak tam pięknie pachnie! Kawałeczek zaś dalej jest Mix. Jego dom nie ma już przedproża, za to wielką wystawę z mnóstwem słodyczy i słodkimi świnkami z marcepanu na Boże Narodzenie. Jeśli tylko dostanę moje kieszonkowe, kupię jedną dla Luizy.

Długi Targ widok na Zielona Bramę
Długi Targ widok na Zielona Bramę

Nasza pani nauczycielka mówi, że to dzięki Długiemu Targowi nasz Gdańsk stał się tak wielki i bogaty. Tu było główne miejsce handlu. A handlować nie da się bez wody i dlatego stoi tam studnia Neptuna. Jak wierzyli starzy Rzymianie, Neptun był bogiem mórz. I teraz stoi u nas odlany z żelaza pośrodku Długiego Targu, cały nagi, trzymając w ręce trójząb, którym mógł uspokajać wzburzone wody, ale też i sprowadzać wielkie fale. Z jego studni tryska dużo wody spadającej do misy. Ta fontanna jest otoczona pozłacaną kratą. W słonecznych promieniach pięknie widać gołębie przylatujące tu z Ratusza, by napić się wody.

Kathe Schirmacher, przełożył Wawrzyniec Sawicki, opracował Andrzej Ługin

2 thoughts on “Długi Targ – Obrazki gdańskie

  • Przepiękne miasto żyli tam::::Polacy,, Żydzi,, Niemcy oraz inne narodowości,,,ponieważ żyli też Mennonoci uciekinierzy z Holandii czy Danii Ci którzy budowali wał na Wiśle przeciwpowodziowy a król Polski w zamian za to dał im ziemie która była zalewana na tych żuławach-zalewiskach a było to niejednokrotnie nawet kilka kilometrów z jednej strony lub z drugiej strony,,,a jednak znalazł się Naród Niemiecki który chciał zagarnąć wszystko dla siebie. Ile jest wart człowiek bez miłości, bez ludzkiego charakteru ,,,historia uczy nas o takich narodach ze to są Barabarzyńcy nawet niszczyli swój naród jeśli ktoś miał inny pogląd np religijny a był Badaczem Pisma Św. lub Świadkiem Jehowy a nie chciał iść do ArmiI Hitlera to gilotyna.

    Odpowiedz
    • Nie wiem, o którym okresie Gdańska Pan pisze? Bo jeśli o przedrozbiorowym, to Żydzi mieli zakaz osiedlania się w obrębie murów miejskich. Jeśli porozbiorowym, to mennonici opuścili Gdańsk z powodu konieczności służenia w wojsku pruskim.

      Odpowiedz

Dodaj opinię lub komentarz.