„Dziennik Bałtycki”, czyli mówię, jak jest!

Informacja o kupnie-przejęciu-wrażym_przejęciu Grupy Polska Press (a nas w tym przypadku interesuje wydawany przez Grupę „Dziennik Bałtycki”) niczym grom z nieba zelektryzowała opinię publiczną. Dla wielu była szokiem, a dla pomorskich (w tym trójmiejskich) polityków związanych z „opozycją” jest z pewnością dramatem. W kategoriach politycznych, ale chyba także dramatem osobistym. I niektórzy wyrazili swój ból w sposób osobisty.

Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz zamieściła na oficjalnym profilu w mediach społecznościowych taki oto wpis w tonie osobistym, niespokojnym i z edukacyjno-ostrzegawczym wydźwiękiem:

Dzienniki regionalne, w tym obchodzący 75 lat gdański Dziennik Bałtycki, niebawem będą miały nowego właściciela tzw. Czempiona narodowego – grupę PKN Orlen, która w jednym ręku już skupia albo skupi niebawem: produkcję i dystrybucję ropy, także przejmując nasz gdański LOTOS, produkcję i dystrybucję energii, przejmując po bardzo niskiej cenie grupę Energa SA, niedawno słyszeliśmy o grupie RUCH SA, a teraz o wydawcy dzienników regionalnych Polska Press Grupa.
Czy coś się zmieni? Nie wiemy, ale możemy mieć uzasadnione obawy, że to kolejny krok do tworzenia tuby propagandowej dla rządzących… Czy sprawy lokalnych wspólnot będą jeszcze ważne? I czy będą przedstawiane obiektywnie? Oby tak było… Po owocach ich poznamy. Tymczasem dziś proszę Was zwracajcie uwagę na to skąd pochodzą informacje, chrońmy i wspierajmy niezależnych dziennikarzy, bo wolne media są prawdziwą gwarancją demokracji… i na koniec cytat z Timothy Snydera i jego O TYRANII. DWADZIEŚCIA LEKCJI Z DWUDZIESTEGO WIEKU
>>Sprawdzaj pewne rzeczy samodzielnie. Poświęcaj więcej czasu na lekturę długich artykułów. Finansuj dziennikarstwo śledcze, prenumerującą prasę drukowaną. Miej świadomość, że niektóre treści w internecie są publikowane po to, aby Ci zaszkodzić<<.
Wolne media!

Cóż, zacznijmy od końca. Od tego hasła z wykrzyknikiem. (Już sobie wizualizuję panią prezydent na barykadzie przed pomnikiem Sobieskiego, naprzeciwko siedziby „Dziennika Bałtyckiego”, z prawą ręką wzniesiona ku górze i dłonią w geście Victorii).

Wolne media, czyli pewnie takie, które lokalnej władzy na ręce nie patrzą, które z lokalną władzą kawkę po gabinetach spijają. Takie, które nie zadają trudnych pytań, nie tykają ustalonych w politycznych i biznesowych gabinetach świętości. No i oczywiście wiarę w te świętości podzielają.

A teraz ten cytat ze Snydera. Dziś nagle się przydał pani prezydent? A dotąd nie miał zastosowania i był nieprzydatny? Dlaczego? Dlatego, że była taka część mediów, które się pani podobały, nie były niewygodne, nie kłuły w oczy? Po które można było sięgnąć rano bez obaw, że znajdzie się w nich coś, co popsuje humor i dobre samopoczucie na cały dzień, jakieś informacje nie dość serdeczne dla pani?

Ludzie nie są tak tępi, jak się to pani wydaje. Umieją czytać ze zrozumieniem, oceniać i wysnuwać wnioski. Szukają w różnych źródłach, bo dziś wolnych, niezależnych mediów jest nieco więcej niż na przykład przed dekadą. Jeśli ktoś nie szuka, to widać tak mu wygodnie.

To właśnie dlatego, choć grono wielbicieli i wyznawców ma pani liczne, wciąż są tacy, którzy nie nabierają się na serdeczny uśmiech z magistratu.

Co jeszcze czytamy w tym dramatycznym wpisie? A choćby to, że kupno „Dziennika” to może być kolejny krok do tworzenia tuby propagandowej dla rządzących. No, bez jaj! Poprzedni rządzący nie korzystali z wszelkich dostępnych im narzędzi propagandowych? A przyszli rządzący nie skorzystają? Tak się u nas rozumie Skarb Państwa. Niech więc pani nie udaje, że pani nie rozumie. Kiedy władzę straci PiS – a przecież kiedyś straci, bo taka jest polityczna sinusoida koniunktury – do Orlenu wejdą nowe miotły i do należących do niego podmiotów również. I to mogą być pani polityczni przyjaciele. A „Dziennik” nadal będzie należał do Orlenu… Tak to już jest, tak to działa.

Bądźmy szczerzy, to, że „Dziennik Bałtycki” trafi do państwowej spółki, wydaje się dziś pani i pani przyjaciołom uciążliwe, ale kiedyś tam, w przyszłości… Cytat ze Snydera wyrzuci pani wtedy do kosza? I każe się pani wszystkim serdecznie uśmiechać?

P.S. A może pani zachowa Snydera i utyskiwanie na tubę propagandową na gorsze czasy, kiedy nowa ekipa wejdzie do ratusza i przejmie w posiadanie miejski portal wart kilka baniek rocznie?

Paweł Ilski

2 thoughts on “„Dziennik Bałtycki”, czyli mówię, jak jest!

  • Panie Pawełku kochany-
    Pan zaczął od końca, a ja od początku. Zawsze złościły mnie osoby, które zarzucają innym „picie kawki”. A Pan jej nie pije w pracy? Kiedyś byłam księgową ( jestem emerytką) i też ją piłam, ale mojej roboty nikt za mnie nie zrobił. Nieraz byłam zmuszona do pracy po godzinach, aby się wyrobić na następny dzień. I dobrze Pan pisze : „Ludzie nie są tępi”, „umieją czytać ze zrozumieniem, oceniać” , „szukają w różnych źródłach”. I ja właśnie tak robię! I dlatego też mam odmienny od Pana punkt widzenia. I czekam z utęsknieniem – „Kiedy władzę straci PIS” , jak to ładnie Pan napisał.

    Odpowiedz
  • DB będzie partyjną gadzinówka… nie ma możliwości żeby było inaczej.. tak jest logika tego systemu i po to to zrobiono.. racja ludzie czytają są z reguły mądrzejsi od nie czytających.. i dlatego przewiduję grube dotacje dla DB lub upadek

    Odpowiedz

Dodaj opinię lub komentarz.