Kości ludzkie zmielone na kruszywo budowlane? – Wstrzymanie robót w Bazylice Mariackiej

Brzmi nieprawdopodobnie? Brzmi sensacyjnie? A jednak.  Gdańscy patrycjusze nie mają spokoju po śmierci. 140 fragmentów szczątków ludzkich oraz  29 fragmentów historycznych płyt posadzkowych z gdańskiej Bazyliki Mariackiej miało zostać zutylizowanych  na drogowe kruszywo. Ile  wcześniej zostało tak potraktowanych?

Artykuł dedykuję wiceprezydentowi Piotrowi Grzelakowi, który na konferencji prasowej 8 maja publicznie zaatakował  Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków m.in. zarzucając mu wstrzymanie prac przy renowacji posadzki w Bazylice Mariackiej. Decyzję o wstrzymaniu prac wraz z uzasadnieniem  Urząd Miejski otrzymał w całości, a więc tę wypowiedź oceniam jako wysoce niemoralną i celowo wprowadzającą w błąd mieszkańców Gdańska. Wynika z niej, że bezczeszczenia zwłok oraz pocięcia 300-letnich płyt (a więc czynów podlegających penalizacji) prezydent Grzelak nie uważa za wystarczający powód wstrzymania prac.

Dzisiaj mija setna rocznica urodzin św. Jana Pawła II. Papież w czasie homilii wygłoszonej na krakowskich Błoniach 10 czerwca 1979 r. powiedział:

I dlatego pozwólcie, że zanim odejdę, popatrzę jeszcze stąd na Kraków, na ten Kraków, w którym każdy kamień i każda cegła jest mi droga — i popatrzę stąd na Polskę… I dlatego, zanim stąd odejdę, proszę was, abyście całe to duchowe dziedzictwo, któremu na imię „Polska”, raz jeszcze przyjęli z wiarą, nadzieją i miłością – taką, jaką zaszczepia w nas Chrystus na chrzcie świętym,
— abyście nigdy nie zwątpili i nie znużyli się, i nie zniechęcili,
— abyście nie podcinali sami tych korzeni, z których wyrastamy.

Trzy miesiące temu nasz portal został zaalarmowany niszczeniem płyt posadzkowych w kościele NMP w Gdańsku. Sprawę podjął gdański oddział TVP i wydawało się, że temat został wyjaśniony (i opanowany).  Pod koniec marca jeden z trójmiejskich portali poinformował o postępie prac renowacyjnych i bliskim końcu robót. A tymczasem 5 kwietnia br. Pomorski Wojewódzki Konserwator Zabytków wstrzymał wszelkie prace.

Decyzja o wstrzymaniu dotyczyła:

  • konserwacji zachowanych w posadzce płyt nagrobnych,
  • umieszczenia ich w stalowych kasetach,
  • wymiany wtórnych elementów posadzki na nowe kamienne,
  • przeniesienia części płyt nagrobnych w ich pierwotną lokalizację,

a także wszelkich działań w krypcie grobowej pod kaplicą Marii Magdaleny, na które nigdy nie wydano pozwolenia.

Ta decyzja była reakcją na wniosek Towarzystwa Opieki nad Zabytkami o wstrzymanie prac w zabytku oraz efektem przeprowadzonych kontroli i ustaleń, w wyniku których potwierdzono zasadność wniosku. Kontrole przeprowadzono pod kątem zgodności z wydanym pozwoleniem konserwatorskim z dnia 14 marca 2016 r. (wraz z późniejszymi modyfikacjami).

Co zatem się stało?

płyty sześciokątne przed Kościołem Mariackim
Historyczne płyty usunięte z Kościoła Mariackiego.

Towarzystwo Opieki nad Zabytkami ustaliło, iż w lokalizacji przy ul. Ku Ujściu dochodziło (lub mogło dochodzić) do utylizacji reliktów historycznych płyt posadzkowych (datowanych wcześniej niż na XIX wiek) poprzez ich zmielenie na kruszywo budowlane przy pomocy kruszarki. Kontenery wywożone z Bazyliki Mariackiej były w dużej mierze wypełnione historycznym  materiałem.  Według posiadanej wiedzy, PWKZ nie wydał takiej decyzji obliczonej na zniszczenie zabytku. Stąd wniosek o wstrzymanie prac i niezwłoczne zawiadomienie organów ścigania wobec “uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa zniszczenia mienia o szczególnym znaczeniu dla kultury”.

PWKZ przeprowadził kilka kontroli.  Pierwsza odbyła się 13 marca i zastała pusty kontener na placu przed kościołem. Okazało się, że dwie godziny wcześniej wyjechał pełny kontener, załadowany gruzem, na ulicę Równą.  Ale na Równej gruzu już też nie było. Zgodnie z informacją właściciela placu, zawartość kontenera została przemielona na kruszywo do podbudowy dróg. Tymczasem pod bazyliką załadowano kolejny kontener. Czy osoby tam pracujące miały nadzieję, że przedstawiciel urzędu ochrony zabytków na teren budowy nie wróci? Z kontenera wyjęto kilka historycznych płyt posadzkowych o różnych rozmiarach. Kierownik prac konserwatorskich, Barbara Brzuskiewicz, została pouczona, że bez względu na jej ocenę stanu tych płyt (lub ocenę inwestora, którym jest Parafia NMP, czyli działający w jej imieniu ks. prałat Ireneusz Bradtke), każdą płytę należy odłożyć i pozostawić do decyzji organu ochrony zabytków.

Fragment posadzki przeznaczony do utylizacji

Barbara Brzuskiewicz: Do kontenera trafił gruz typu budowlanego i gruz kamienny. A więc fragmenty wapienia bez powierzchni licowej (taki materiał powstaje przy rozwarstwieniu się płyt wapiennych i nie ma możliwości wbudowania tego materiału po raz wtórny). W mojej ocenie materiału kamiennego było około 1/4 kontenera. Pozostałą część stanowił gruz budowlany.*

Ksiądz Bradtke zapewnił, że był to pierwszy kontener z gruzem, który wyjechał od kilku tygodni.

Jestem przekonany, że po tylu dyskusjach i rozmowach, wykonawca nie ośmieliłby się wyrzucić czegokolwiek do śmieci, co posiadałoby jakąkolwiek wartość (…) Ze swej strony zapewniam o całkowitej otwartości na współpracę inwestora w podejmowanych działaniach. Nie dopuszczę i nie chciałbym, aby ktokolwiek i cokolwiek nasze zaufanie podważyło. Dlatego systematycznie uwrażliwiam wykonawcę o naszych ustaleniach na komisjach. Stąd też nieustannie uwrażliwiam wykonawcę, aby zachował czujność w kwestii oceny, czy coś jest materiałem, czy gruzem. Cieszę się, że tenże donos, który dotarł do PWKZ, został tak szybko i profesjonalnie objęty kontrolą, za co dziękuję.* 

Wykonawcą jest Gdańska Pracownia Konserwatorska L.B. Brzuskiewicz. W ocenie urzędu ochrony zabytków za nieprawdziwe należy przyjąć twierdzenie, że wywiezione kamienie nie posiadały powierzchni licowej. Bowiem wszystkie odzyskane tego dnia ją posiadały.

Druga kontrola miała miejsce 17 marca.  Tym razem na terenie przedsiębiorstwa przy ulicy Ku Ujściu – po ustaleniu dodatkowych okoliczności.  Znaleziono tam hałdę przywiezioną cztery dni wcześniej z ulicy Równej (punkt tymczasowego gromadzenia odpadów), a nawet więcej – objętość około trzech transportów.  Na samym szczycie leżał fragment posadzki z wapienia olandzkiego, jak najbardziej historyczny, z Bazyliki Mariackiej. Ze względu na epidemię  przeszukanie hałdy  przełożono na termin późniejszy. Ksiądz prałat  po raz drugi zgłosił gotowość współdziałania z urzędem ochrony zabytków i nakazał zgłaszanie  gotowości wywozu każdego kontenera w celu zatwierdzenia przez PWKZ.

Hałda do utylizacji wraz z fragmentami historycznej posadzki

Trzecia kontrola odbyła się  20 marca w związku z zawiadomieniem o planowanym wywozie do utylizacji 15 m3 gruzu (trzy kontenery). Na ulicy Równej w czasie przeszukiwań gruzu znaleziono:

  • 140 fragmentów szczątków pochodzenia ludzkiego
  • 1 sztukę kształtki ceramicznej profilowanej
  • 29 fragmentów płyt  historycznych płyt posadzkowych

Jak zatem załadowano je do kontenera, skoro robiono to ręcznie (waga kamieni) oraz przy pomocy szufli? Ponadto ustalono, że urobek nie tylko pochodzi z prac przy posadzce, ale również z krypty pod kaplicą Marii Magdaleny, na eksplorację której  nie wydano pozwolenia. Obecność szczątków świadczy o tym, że nie przesiewano materiału przy użyciu sita, zatem nawet nie dochowano zwykłej zawodowej staranności.  Zatajono zarówno sam fakt przeszukiwań kaplicy, jak i wynik tych przeszukiwań.  Czy rzeczą normalną jest wywożenie kości na śmietnik z takiego miejsca jak kościół? Czy proboszcz o tym wiedział?

Fragmenty szczątków ludzkich przeznaczone do utylizacji
29 fragmentów płyt posadzkowych znalezionych w miejscu utylizacji

Po wykryciu przez Towarzystwo Opieki nad Zabytkami (jesienią 2019 r.) faktu cięcia płyt nagrobnych i posadzkowych, Igor Strzok, Pomorski Wojewódzki Konserwator Zabytków, zabronił traktowania elementów pociętych jako odpadów. Nakazał rozłożyć je przed bazyliką, zidentyfikować pod kątem możliwości zespolenia z innymi kamieniami wg kryteriów: rodzaju, barwy i grubości, w tym uzupełnień płyt nagrobnych. I tak na przykład sześciokątne podłużne płyty w kolorze czarnym miały zostać zabezpieczone do ewentualnej rekonstrukcji posadzki spod Loży Rajców. Tym rozłożonym kamieniom robiłam zdjęcia na początku lutego tego roku.

Jednak na początku marca wykonawca złożył kamienie na pryzmę.  Pryzma była za mała w stosunku do rozłożonego materiału, zachodziło więc podejrzenie, że albo kamienie uległy utylizacji, albo przycięto je wbrew zakazowi i wmontowano w posadzkę. W takiej sytuacji WUOZ przeprowadził kontrolę w dniu 27 marca w samej Bazylice Mariackiej.

Co zastano w kościele 27 marca?

Posadzka przed Zegarem Astronomicznym, stan z 8 lutego 2020. Trzy rzędy za dużo. Co stało się z płytami historycznymi?

Prace przy posadzce oczywiście trwały, ale zastano np. pustą kryptę pod kaplicą Marii Magdaleny.  Stwierdzono, iż dokonano eksploracji krypty usuwając z niej całą zawartość (zasyp historyczny), tj. gruz, ziemię i szczątki ludzkie. Igor Strzok miał ustnie wyraził na to zgodę. Stwierdzono także liczne procesy  formatowania płyt historycznych, które już nastąpiły po listopadowej kontroli wywołanej zawiadomieniem o cięciu płyt. Wówczas PWKZ zabronił tego procederu. W efekcie mamy równą posadzkę ułożoną z pociętych płyt.

Odnośnie odkrytych XIX-wiecznych płyt nagrobnych (do tej pory obróconych napisami do dołu, takie płyty odkryto w czasie prac konserwatorskich), prałat Bradtke nie wywiązał się z obowiązku ustalenia w księgach cmentarnych, kogo te płyty dotyczą i z którego cmentarza zostały zabrane. Obrócił je i po konserwacji ułożył w dowolnym miejscu, tym samym przekraczając swoje uprawnienia w tym zakresie.  Materiał,  z którego te płyty są zrobione (piaskowiec) oraz stylistyka liternictwa (czcionka gotycka charakterystyczna dla niemieckich napisów z końca XIX w.) w sposób oczywisty kontrastują z XVI-XVIII-wieczną posadzką Bazyliki Mariackiej. Tym bardziej, że od czasów napoleońskich, (początek XIX wieku) kościoły gdańskie przestały pełnić rolę cmentarzy.

Stwierdzono niezgodności wykonanych prac z udzielonym pozwoleniem z 14 marca 2016 roku.

  • Płyty nagrobne miały być umieszczone w specjalnych stalowych kasetach, których celem miało być zapobieganie pękaniu i osiadaniu. Zakresu tego nie zrealizowano.
  • Posadzka nie jest układana zgodnie z zatwierdzoną dokumentacją. I tak np. w kaplicy św. Olafa tylko trzy płyty są historyczne, reszta to płyty nowe z wapienia estońskiego z Revala lub historyczne, przycięte do formatu kwadratowego i prostokątnego, ułożone w nowym układzie.
  • Przy ołtarzu głównym miała być ułożona posadzka z dużych płyt z różnobarwnych wapieni o zróżnicowanych wymiarach płyt nagrobnych. Faktycznie ułożono nowy kamień  o kolorze ciemnoszarym i wymiarach ok. 50x50cm.
  • Przed kaplicą św. Marcina wykonano posadzkę w całości z nowego materiału, mimo że miały pozostać historyczne płytki wapienne w formie obramowania.
  • Płyty nagrobne z kaplicy św. Olafa, które zgodnie z projektem zostały przełożone w inne miejsce, zostały tam ułożone niewłaściwie, co jest niezgodne z udzielonym pozwoleniem konserwatorskim.

Takich prac wykonanych niezgodnie z pozwoleniem jest wiele. Od  ściany wschodniej do ławek wykonano pas posadzki, szerokości ponad pięciu rzędów, używając nowych płyt szarych, wapiennych z Revala (wcześniej był tu wapień olandzki),  w nowym niehistorycznym układzie. Zniknęły płyty nagrobne i nie wiadomo, gdzie leżą.  W innych miejscach płyty nagrobne przemieszczono niezgodnie z pozwoleniem, a historyczny wapień olandzki przycięto do formatu kwadratu lub prostokąta.  Nową posadzkę położono także tam, gdzie nic nie planowano robić. Z kaplicy św. Elżbiety zniknęło pięć historycznych płyt nagrobnych i nie wiadomo, gdzie  leżą.  Dodam, że wykonawca robót sugerował przeniesienie tych płyt w styczniu 2020 roku i nie otrzymał na to zgody. Jednak te płyty przeniósł.  Przed Bramą Kaletniczą  leży nowa posadzka, podczas gdy miały leżeć przełożone stare płyty. To tylko przykłady. Nie było zgody na eksplorację krypty pod kaplicą Marii Magdaleny ani na konserwację baz filarów, a do tego prawdopodobnie wykonawca również się przymierzał.

Nałożony bez pozwolenia kit na filar Bazyliki Mariackiej

W świetle tych ustaleń oraz przy wprowadzeniu PWKZ w błąd co do niewystarczającej ilości kamienia historycznego, co miało uzasadnić użycie wapienia estońskiego, urząd ochrony zabytków uznał, iż niezbędne jest natychmiastowe wstrzymanie robót.  Godzą one bowiem w dobra chronione zabytku i grożą jego realnym zniszczeniem.

W dniu 14 kwietnia 2020 r. Igor Strzok zawiadomił ks. Ireneusza Bradtke o wszczęciu postępowania administracyjnego oraz odrębnym pismem z dnia 17 kwietnia wezwał go do wyjaśnienia okoliczności i przekazania m.in. danych dotyczących umowy między inwestorem a wykonawcą, sposobów finansowania, wszelkich informacji związanych z  eksploracją krypty, podania przyczyn wykonywania prac niezgodnych z wydanym pozwoleniem  PWKZ.  Zobowiązał go także do ręcznego przeszukania hałdy przy ulicy Ku Ujściu i odzyskania kilkusetletnich kamieni (organizacji tej pracy). Prałat jako inwestor ma również zinwentaryzować wszystkie obecnie położone płyty, wskazać płyty, które uległy przemieszczeniu i wskazać te, które zostały scalone.

W zależności od stopnia zniszczenia zabytku PWKZ  może wydać następujące decyzje:

  • nakazać przywrócenie posadzki do poprzedniego stanu
  • nakazać uporządkowanie terenu
  • nałożyć obowiązek uzyskania pozwolenia PWKZ na prowadzenie wstrzymanych prac
  • nałożyć obowiązek doprowadzenia prac do zgodności z zakresem w pozwoleniu z 14 marca 2016 r.
  • zakazać prowadzenia wstrzymanych działań
  • nakazać wykonanie pewnych prac, jeśli są niezbędne ze względu na zniszczenie lub uszkodzenie zabytku
Krypta wyczyszczona z zasypu historycznego

Pismo z 17 kwietnia minęło się z przysłanym wyjaśnieniem proboszcza. W piśmie z dnia 20 kwietnia ksiądz poinformował, kto jest wykonawcą (Pracownia Konserwatorska L.B. Brzuskiewicz s.c.), a środki finansowe przekazane przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego muszą być poniesione do 30 kwietnia 2020 r. Z pisma wynika, iż:

  • Dokonywano korekt w pracach zgodnie z decyzjami podejmowanymi wspólnie przez inwestora, przedstawiciela urzędu ochrony zabytków i rady naukowo-konserwatorskiej przy Bazylice Mariackiej. Zmiany nie były dokumentowane na bieżąco, ale miał powstać jeden duży dokument zawierający wszystkie te ustalenia.
  • Wykonawca zaprzestał cięcia płyt 12 listopada 2019, choć mógł to czynić zgodnie z projektem.
  • Nie wykonano kwerendy odnośnie płyt z XIX wieku z powodu epidemii koronawirusa.
  • Odnośnie krypty pod kaplicą Marii Magdaleny, proboszcz był przekonany, że jest ustna zgoda PWKZ na posprzątanie jej. Nadzór archeologiczny sprawowała tu archeolog Monika Kasprzak, a o uprzątnięciu poinformowano urząd ochrony zabytków. Kości zostały oddzielone, jednak mimo tego 20 marca jeszcze znaleziono 140 fragmentów w obecności inspektora WUOZ.
  • Kamienie rozłożone na placu proboszcz kazał złożyć w jednym miejscu, ponieważ zbliżał się termin zakończenia budowy i rosło ryzyko zagrożenia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa COVID-19.

27 kwietnia zwróciłam się do ks. Ireneusza Bradtke, Barbary Brzuskiewicz oraz prof. dr hab. inż. arch. Aleksandra Piwka, przewodniczącego Rady Naukowo-Konserwatorskiej, z prośbą o komentarz do tej sprawy. Zadałam także konkretne pytania, m.in. o udział Rady w podejmowanych decyzjach dotyczących cięcia historycznych płyt oraz kogo konkretnie proboszcz informował o uprzątnięciu krypty. Do dzisiaj nie otrzymałam odpowiedzi, mimo że czekam od miesiąca.

Zadałam również pytania Pomorskiemu Wojewódzkiemu Konserwatorowi Zabytków i czekam na udzielenie odpowiedzi.

Art.  262.  kodeksu karnego mówi:
§  1. Kto znieważa zwłoki, prochy ludzkie lub miejsce spoczynku zmarłego, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Art. 108. Ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami:
1. Kto niszczy lub uszkadza zabytek, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Posadzka przed ołtarzem głównym; posadzka miała być ułożona  z dużych płyt z różnobarwnych wapieni o zróżnicowanych wymiarach płyt nagrobnych.

Ustawa ponadto przewiduje nałożenie kar od 500 do 500 000 zł za przekroczenie uprawnień wynikających z zezwolenia na prowadzenie prac konserwatorskich przy zabytku.  Jaką karę powinien ponieść inwestor za pozbawienie Korony Gdańska autentyzmu?  Tym bardziej w mieście  dotkliwie  dotkniętym przez wojnę, gdzie każdy autentyk jest bezcenny. Historyczna posadzka w znacznej części została wymieniona na nowy twór architektoniczny, bezwartościowy pod względem historycznym, artystycznym i naukowym. Największa ceglana świątynia świata, pomnik historii, to nie kamieniołom. “Każdy kamień i każda cegła jest mi droga”… księże Proboszczu?

A jak rozumieć profanację szczątków ludzkich w kościele?

Osobnym wątkiem jest sposób wydatkowania środków publicznych (w tym przypadku miejskich i z Unii Europejskiej), które posłużyły do niszczenia zabytku.

Historia zna takie przypadki dewastacji mienia. W czasie wojny Niemcy zniszczyli w Słupcy w Wielkopolsce żydowskie macewy i użyli ich do budowy dróg. Podobnie w Płocku, Działoszycach pod Krakowem, Radomyślu Wielkim, czy w Bielsko-Białej, gdzie wzmocniono macewami koryto rzeki Białej. Wawel również nie uchronił się przed dewastacją nazistów, gdy mieszkał w nim gubernator Frank, i potraktowaniem zabytkowej kamieniarki jako kruszywo drogowe.

Prezydentowi Grzelakowi i radnej Beacie Dunajewskiej, publicznie ganiących Igora Strzoka za przerwanie prac w bazylice, radzę najpierw przeczytać uzasadnienie decyzji o wstrzymaniu prac. Czasem naprawdę milczenie jest złotem.

Anna Pisarska-Umańska

*Wypowiedzi zacytowałam zgodnie z uzasadnieniem decyzji PWKZ z dnia 5 kwietnia 2020 r. o wstrzymaniu prac konserwatorskich w Bazylice Mariackiej. Przebieg wydarzeń – zgodnie z decyzją.

Post scriptum do zniszczeń w Bazylice Mariackiej

W nawiązaniu do publicznych wypowiedzi różnych osób, także reprezentujących znane instytucje, zamieszczam pełną treść decyzji Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków Igora Strzoka w sprawie wstrzymania prac w Bazylice Mariackiej. Decyzja została wydana 5 kwietnia 2020 roku i otrzymałam ją w trybie dostępu do informacji publicznej.

Możecie Państwo sami się z nią zapoznać, wyciągnąć wnioski i porównać z moim materiałem.

Decyzja o wstrzymaniu prac, PDF – 52 strony. 

 

23 myśli na temat “Kości ludzkie zmielone na kruszywo budowlane? – Wstrzymanie robót w Bazylice Mariackiej

  • Jestem w głębokim szoku! Ale jak tylko poznałam nazwisko wykonawców prac to wszystko było jasne.
    Z B.L. Brzuskiewiczami najlepiej wychodzi się na zdjęciu, a najlepiej to trzymać się od nich z daleka. To jest dramat, że dostali w swoje łapy zabytek tej klasy, i znowu pokazali na co ich stać. Nie przeszkadzało im to, że nadzoruje ich m.in. niezwykle purystycznie podchodzący do materii profesor Piwek. Słowo etyka konserwatorska to dla nich obelga, dla nich najważniejszy jest zarobek, nic innego się nie liczy. Kolejny dramatyczny dowód na to, że nie istnieją mechanizmy które pozwalają eliminować z rynku konserwatorskiego takie osoby. To co się stało jest właściwie nieodwracalne i to jest najtragiczniejsze. Nie do wiary….! Co się jeszcze musi wydarzyć, żeby nie trzeba było być zdanym na najtańszych, nieuczciwych, absolutnie nieetycznych konserwatorów. Są możliwości, tylko nie wszyscy je wykorzystują. Bo najłatwiej wybrać najtańszych.

    Odpowiedz
  • Arcyciekawy tekst, pomijając fatalny język i rozmywanie głównego wątku przekazu. Tym bardziej arcyciekawy, że prezentuje punkt widzenia tylko jednej ze stron, wbrew wszystkim standardom pracy dziennikarskiej. Tym jeszcze ciekawszy, że autorka powołuje się na uzasadnienie decyzji PWKZ, skąd bogato czerpie cytaty, swoją drogą ciekawe kto Pani udostępnił dokumenty z WUOZ. Czy komuś może zależeć na szkalowaniu księdza proboszcza i wykonawcy prac konserwatorskich?

    Odpowiedz
    • Panie Koza, wie pan co to jest śledztwo dziennikarskei? Jakby pan wiedział nie podważałby pan tego tekstu. Przedstawiono tu fakty.

      Odpowiedz
    • Szanowny Panie, dokumenty otrzymałam w trybie dostępu do informacji publicznej.

      Odpowiedz
    • Pani Redaktor napisała wyraźnie że swoją znajomość decyzji konserwatora zyskała zadając pytanie w trybie dostępu do informacji publicznej. Każdy kto rozumie co to znaczy wie że konserwator ma ustawowy obowiązek udostępnić dokumenty, bo jego decyzje nie są tajne.

      Odpowiedz
  • Szanowna Pani, faktem jest to co jest zgodne z rzeczywistością. O faktach Szanowna Pani nic nie wie, bo nie dąży Pani do ich poznania. Bazowanie na relacji tylko jednej ze stron konfliktu jest podstawowym błędem warsztatowym dziennikarza. Do poczytania polecam choćby prace Roberta Kozaka (m.i. szefa warszawskiego oddziału BBC), który powielokroć podkreśla, że nadrzędną cechą dziennikarza winna być BEZSTRONNOŚĆ. Tej bezstronności w Pani tekście niestety nie zauważyłem.

    Odpowiedz
    • Trololololo, to są te momenty, kiedy człowiek zaczyna wierzyć, że starotestamentowe prawo kanoniczne, czy też prawo Koranu, są jednak odpowiednie dla naszego poziomu rozwoju. To by podpadało pod nielegalny zysk, czyli kradzież, jedną łapka pani Brzuskiewicz i szanownego prałata >ciach< – i już by się taka sytuacja nie powtórzyła.

      A tak możemy się tylko spodziewać jakiejś śmiesznej kary finansowej i księdza zadowolonego z ładnej, błyszczącej posadzki w kościele.

      Odpowiedz
    • Proszę Pana, ja tam się nie znam, ale widzę na filmie jak mężczyzna w stroju roboczym tnie do równa stare kamienne płyty. Czy może mi Pan wskazać inny punkt widzenia?

      Odpowiedz
    • Akurat redakcja podała fakty. Fakty są bezsporne. Weryfikowalne. To tłumaczenia proboszcza są arcyniewiarygodne : “chciałem, zapewniam, ustna zgoda, troska o, uważałem , etc, etc…. A fakty to kości i kamienie. Realne. Bez propagandowego biadolenia

      Odpowiedz
  • Ileż tu błędów i braku znajomości historii tego obiektu.
    Niestety jednostronne “dziennikarstwo” oparte na nienawiści osobnika X za krzywdy z przeszłości i inny pogląd na sprawy.

    Odpowiedz
  • Ja bym to nazwał “artykuł sponsorowany…”. Tyle treści a z góry wiadomo o co chodzi!

    Odpowiedz
  • Kolejny debil atakuje autora, jesteś znajomym księdza czy tego partacza ktory robi posadzki?

    Odpowiedz
  • Mój dziadek dostał medal po II wojnie za remont bazyliki mariackiej był mistrzem murarzy. Ja dla Ks. B. robiłem wszystkie remonty w żukowie przy kościele św. Jana i w zespole poklasztornym (oprócz dachu). Czegoś takiego nigdy bym nie odwalił… $$$

    Odpowiedz
  • Jak zwykle hierarchom kościelnym wydaje się, że wszystko mogą. I to najlepiej za cudze pieniądze.

    Odpowiedz
  • Kary za niszczenie zabytków są stanowczo za niskie w tym kraju. I co? dadzą 500 tys. za takie zniszczenia? To ma się nijak do skali zniszczeń. Wstyd i hańba dla proboszcza i wykonawców! Żebyście biedy w życiu doznali za to!

    Odpowiedz
  • Trololololo, to są te momenty, kiedy człowiek zaczyna wierzyć, że starotestamentowe prawo kanoniczne, czy też prawo Koranu, są jednak odpowiednie dla naszego poziomu rozwoju. To by podpadało pod nielegalny zysk, czyli kradzież, jedną łapka pani Brzuskiewicz i szanownego prałata >ciach< – i już by się taka sytuacja nie powtórzyła.

    A tak możemy się tylko spodziewać jakiejś śmiesznej kary finansowej i księdza zadowolonego z ładnej, błyszczącej posadzki w kościele.

    Odpowiedz
  • Takie praktyki z niszczeniem zabytkowych posadzek w naszym kraju sa niestety powszne. To nie pierwszy i zapewne nie ostsatni raz. Lepiej zrobic coś po tzw. łebkach, wybrac najtanszego wykonawce i kasą się podzielić. Wszystko i tak będzie zamiecione pod dywan, bo interes musi się kręcić.

    Odpowiedz
  • Dziękuję za to powiadomienie ! Serce boli. Cudna była wiekami “mówiąca” posadzka – świadek wieków. A co teraz jest , co ma być ? Ogrzewanie pod-posadzkowe ? Już nie będzie ta świątynia miała tej historycznej estymy. Jak tak można ? Na myśl mi przychodzi tu jakaś poboczny chytry zarobek na kruszywie.
    Kto szlachetny z ludzką wrażliwością choćby mógłby kości zmarłych godnych ludzi tak sponiewierać? Za nic mieć warunki konserwatora ? Czy ci chrześcijanie pochowani tam powinni byli mieć “zaufanie do kościoła” ? Pamięć wieków powinna być zachowana, trwać. Jestem katoliczką od zawsze wierzącą, ale mierzi mnie niszczenie grobów, nie pomników ale grobów i nagrobków, choćby takich jak żołnierzy radzieckich (bo to byli ludzie wzięci do walki na śmierć , przez to niewinni a i synowie jakichś matek). Poewangelickie cmentarze w miastach zamienione zostały na parki, bo raziły katolickie oczy. Ale powinno się zachować choćby płyty z tych grobów gdzieś w tym parku. Taka likwidacja podszyta jest nienawiścią, wendetą. Jakby pomniki cmentarne były tylko dla ich krewnych, a nie dla pamięci.
    Do hitlerowskich dewastacji dodam, że także w Pyzdrach nad Wartą zniszczono cmentarz żydowski. Cmentarze w niewygodnych miejscach dla urbanistyki w cywilizowanych krajach przenosi się na inne miejsce. Moja babcia, jej 2 córki i zięć we Wrześni zostali pochowani na cmentarzu przykościelnym we Wrześni. Pochówki od 1942- do 1971 – a cmentarz zlikwidowano. To nasze babcie, ciocie, Polki, gdzie ich groby teraz ? Gdzie świadectwo że w mieście zaludnionym przez 5% Polaków oni byli ? Uczestnicy Strajku Dzieci Wrzesińskich. – Nowe, bezwzględne, bez pamięci i wyobraźni. Muszą być jakieś większe kary za takie dewastacje jak ta w Bazylice Mariackiej. Moim zdaniem , pieniądze z dotacji chciano wziąć ale nie wiedziano na co je przeznaczyć ? Może trzeba było wspomóc Kościół św. Mikołaja a posadzki zabytkowej nie ruszać ? Nie została zbombardowana to tak…

    Odpowiedz
  • Na prace w krypcie należało mieć odrębne zezwolenie. Każdy archeolog powinien to wiedzieć

    Odpowiedz
  • Mialam szczescie ze chodzilam po starych posadzkach Mariackiego jak mieszkalam w czasie stanu wojennego na ul. Chlebnickiej. Wpatrzona w kawal historii i ciagla proba odczytania starego zatartego napisu na plytach nagrobnych. Po latach przyjechalam do Gdanska i jak zwykle weszlam do Bazyliki, oprocz halasu zwiazanego z remontem wszedzie slychac robotnikow z Ukrainy. Nie wiem czy ci ludzie zatrudnieni do pracy potrafia wykonywac taka prace ale na pewno sa najtansi. Brak nadzoru i doswiadczenia jest wynikiem tego co sie stało Szuflą wygarnąć szczątki ludzi ktorzy byli znaczący dla dla miasta to zaden problem. Ważna jest kasa. Jest to takie niewyobrażalne ze az boli

    Odpowiedz
  • Wstyd i hańba- film pokazuje wszystko! oraz zdjęcia położonej posadzki- równiutko i błyszcząco!!!!!księże Bratke,
    Ty Boga w sercu nie masz!!!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *