Nagi symbol Bydgoszczy

Czy ocalała ta naga „Łuczniczka” sprzed teatru? Chyba tak… Moja matka byłaby szczęśliwa, gdyby ją rozstrzelali z armaty. Przynajmniej mógłbym spokojnie przechodzić obok teatru. I nie musiałbym spoglądać w drugą stronę, na sklep Molendy – bielska wełna, łódzkie perkale. -„Łuczniczce” należało sporządzić żelazne majtki – sądzi matka. -Powinno się ją było od razu odlać z majtkami.
Jerzy Sulima-Kamiński, Most Królowej Jadwigi, Tom II

Ilekroć przechodzę obok posągu Łuczniczki, przeniesionej w 1960 roku do parku Kochanowskiego, tylekroć uśmiecham się błogo, głównie na widok tych subtelnie spłaszczonych piersi i lekko zarysowanego brzucha. I w dalszym ciągu jest to dla mnie ideał kobiecego ciała.
Stefan Pastuszewski, Trzy Światy

Łuczniczka

Jeżeli prawdą jest, że pomieszkująca w latach dwudziestych w Bydgoszczy najsłynniejsza polska aktorka, domagała się zakrycia pomnika naguski z łukiem, mogło to być spowodowane jedynie zazdrością. To bowiem Łucznika, a nie Pola Negri – do której “gwiazdorstwa”, jak wynika z lokalnych notek prasowych, stateczni bydgoszczanie podchodzili raczej z dystansem – pozostawała nieodmiennie przedmiotem fascynacji męskiej części społeczności. Odsłonięta 18 października 1910 r., przez kolejne ponad sto lat stanowiła, jak określił to teatrolog Zbigniew Raszewski, “znamienną osobliwość naszego miasta”. Całe pokolenia bydgoskich chłopców uczyło się kobiecej anatomii właśnie na tej rzeźbie. Dla wielu na zawsze pozostała ideałem kobiecego ciała. Wymiary ma faktycznie niezłe: wysokość 175 cm, obwód w biuście 105 cm, talia 77 cm i biodra 105 cm.

ŁuczniczkaRzeźbę autorstwa znanego berlińskiego rzeźbiarza Ferdinanda Lepckego, za niebagatelną kwotę 7500 marek zakupił dla miasta bankier Lewin Louis Aronsohn, po tym gdy na wiosnę 1910 r. nieduży, 80-centymetrowy, odlew gipsowy, podczas wystawy Niemieckiego Towarzystwa Sztuki i Wiedzy podbił serca mieszkańców miasta. Podkreślenia wymaga, iż miasto posiada oryginał dzieła, gdyż w późniejszym czasie powstały kolejne odlewy (Coburg, Berlin, Heringsdorf, Wilhelmshaven). O tożsamości modelki wiadomo niewiele. Istniała szeroko rozpowszechniona plotka, że była to Julia Aronsohn, córka fundatora. Tłumaczyłoby to hojność bankiera, tym bardziej, że znał – podówczas już nieżyjącego – rzeźbiarza osobiście. Jednak wydaje się, że to jedynie ludzkie gadanie. Dość wspomnieć, że berlińska bliźniaczka Łuczniczki ustawiona w dzielnicy Nicolassee, miała być w opinii berlińczyków kochanką burmistrza tej dzielnicy. W opracowaniu Piotra Wintera i Jerzego Derendy, pt. >>Bydgoska “Łuczniczka” i jej kopie<<, wspomina się również o kochance Aronsohna, statystce bydgoskiego teatru, przyjaciółce Ferdinanda Lepckego oraz tajemniczej pani z ulicy Wierzbickiego. Jaka jest prawda, już nie dojdziemy.

Pierwotnym miejscem posadowienia pomnika, był trawnik pomiędzy Brdą, a budynkiem nieistniejącego już Teatru Miejskiego na pl. Teatralnym. Lokalizacja ta wzbudzała od samego początku szereg kontrowersji, gdyż miejsce to znajdowało się na trasie procesji parafii katedralnej (wówczas farnej) w święto Bożego Ciała. Stąd na czas przejścia procesji zasłaniano pomnik prześcieradłami, ku uciesze bardziej swobodnych obyczajowo środowisk miejskich. W pewnym momencie regularne protesty omal nie doprowadziły do demontażu pomnika. Na szczęście gorącą chęć odkupienia rzeźby przejawił prezydent Poznania Cyryl Ratajski. Bydgoszcz ciążyła wówczas ku Wielkopolsce, stąd akces do uzyskania rzeźby z centralnego ośrodka tej dzielnicy, wzbudziła czujność rajców i mieszkańców, którzy patrząc na sprawę “poznańskimi” oczyma, ponownie docenili walory artystyczne statuy.

Obecnie rzeźba stoi w parku im. Jana Kochanowskiego, przed Teatrem Polskim, ciesząc oczy kolejnych pokoleń mieszkańców miasta. W 2013 r. z okazji 667 roku istnienia Bydgoszczy, przed gmachem Opery Nova stanęła młodsza, zdecydowanie bardziej modernistyczna w kształcie Łuczniczka Nova, którą nazywa się prawnuczką. Do posągu nawiązuje również zawieszona w 2004 r. na linie nad rzeką Brdą, w pobliżu mostu im. Jerzego Sulimy-Kamińskiego, rzeźba “Przechodzącego przez rzekę”. Trzyma on bowiem w dłoni strzałę Łuczniczki, a na ramieniu przewieszone ma rzymianki, takie same jakie zdobią jej stopy. Odwiedzając Bydgoszcz warto zobaczyć wszystkie trzy rzeźby.

Magda Kawałek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *