Pani prezydent gasi światło

Nie będę ukrywał: jestem pensjonariuszem zakładu dla nerwowo chorych, mój pielęgniarz obserwuje mnie, bodaj ani na chwilę nie spuszcza z oka; w drzwiach bowiem jest judasz, a oko pielęgniarza ma w sobie ów brąz, który mnie, niebieskookiego, nie potrafi przejrzeć – G. Grass, „Blaszany bębenek”.

Gdańsk to jakieś większe wariatkowo. Nie może być inaczej, skoro prezydent miasta, Aleksandra Dulkiewicz (że przy okazji kilkadziesiąt innych osób władających miejscowościami i gminami, to już mnie mało interesuje) deklaruje, iż miasto samo zwolni się z obowiązku zapewnienia oświetlenia w mieście.

Co z tego, że finansowanie i utrzymanie sieci oświetlenia dróg i placów jest podstawowym obowiązkiem gmin, który wynika bezpośrednio z ustawy Prawo energetyczne? Nic, zupełnie.

Screen wpisu A. Dulkiewicz

Deklaracja padła na oficjalnym, prezydenckim fejsbukowym profilu Aleksandry Dulkiewicz. Pod zdjęciem przedstawiającym nocny, ciemny nadmotławski Gdańsk, czytamy:

„Tak będzie wyglądała nasza rzeczywistość, jeżeli rządzący nie posłuchają głosu rozpaczy Polski samorządowej. Jeżeli nie zostaniemy potraktowani poważnie, będziemy zmuszeni zaprotestować. 1 grudnia zgasną światła i latarnie, najpierw w parkach, a potem w całych miastach i gminach. Na razie to protest. Jeśli jednak rządzący nie zrezygnują z planów pozbawiania naszych mieszkańców pieniędzy, ponura ciemność może stać się wymuszoną ekonomicznie rzeczywistością. NIE dla ograbiania mieszkańców i mieszkanek naszych wsi, miast, powiatów i województw z pieniędzy na rozwój wspólnot samorządowych! Zapraszam do zapoznania się z apelem Polski samorządowej dotyczącym proponowanych przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej zmian w budżetach lokalnych społeczności”.

Dulkiewicz deklaruje, że w ramach protestu pozbawi mieszkańców oświetlenia w miejscach, w których oświetlenie być musi, choćby ze względów bezpieczeństwa. Zrobi to, oczywiście, w imieniu i na rzecz mieszkańców, bez konsultacji z nimi. Zrobi to, bo przecież ten zły pisowski rząd doprowadza samorządy do ruiny.

Jeśliby ów fatalny rząd faktycznie zrujnował funkcjonowanie miast i życie ich mieszkańców, to mieszkańcy sami i bez zachęty prezydent Dulkiewicz wywiozą cały Sejm i kancelarię premiera na taczkach, o czym, jak wiemy, marzy czasem głośno pani prezydent. Jej durnowate deklaracje, godzące w interes kochanych gdańszczanek, kochanych gdańszczan, z pewnością na rządzie wrażenia nie zrobią, mogą natomiast zagrozić bezpieczeństwu ludzi w Gdańsku.

Wyobraźmy sobie wypadek spowodowany brakiem oświetlenia w danym miejscu. Niechby to było skręcenie kostki przez przechodnia, który musiał przewędrować przez wyboisty chodnik czy aleję parkową. Że o ofierze napaści nie wspomnę. Cóż to byłyby za procesy i odszkodowania! Za nasze oczywiście, no bo nie z prezydenckiej kasy. Co więcej! Złamanie prawa skutkowałoby sankcjami finansowymi dla miasta. Zapłaciliby kochani gdańszczanie, kochane gdańszczanki. Tak samo, jak płacą za różne postępowe pomysły władz miasta na przestrzeni wielu lat (rydwany, tęcze i wspominkowe rauty chociażby.).

Na koniec posłużę się, zamiast pointy, cytatami. Pierwszy pochodzi z wyroku Sądu Najwyższego z 31 stycznia 2014 r. II CSK 183/13 w sprawie charakteru prawnego obowiązku gminy finansowania oświetlenia ulic, placów i dróg publicznych znajdujących się na terenie gminy i dopuszczalności odstąpienia od jego wykonania:

„(…) Zgodnie z art. 18 ust. 1 pkt 2 i 3 ustawy Prawo energetyczne, do zadań własnych gminy należy między innymi planowanie oświetlenia miejsc publicznych i dróg znajdujących się na terenie gminy oraz finansowanie oświetlenia ulic, placów i dróg publicznych znajdujących się na jej terenie (…)”.

Screen wpisu prezydent Dulkiewicz

I jeszcze:

„ (…) Z art. 7 ust. 1 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie terytorialnym (tekst jedn.: Dz. U. z 2013 r. poz. 594 z późn. zm.) wynika, że zaspokojenie zbiorowych potrzeb wspólnoty, w tym sprawy zaopatrzenia w energię elektryczną, należą do zadań własnych gminy, przy czym ust. 2 art. 7 stanowi, że ustawy określają, które zadania własne gminy mają charakter obowiązkowy. Art. 18 ust. 1 pr. energ. stanowi, że do zadań własnych gminy w zakresie zaopatrzenia w energię eklektyczną należy finansowanie oświetlenia ulic, placów i dróg publicznych znajdujących się na terenie gminy (…)”.

https://sip.lex.pl/orzeczenia-i-pisma-urzedowe/orzeczenia-sadow/ii-csk-183-13-charakter-prawny-obowiazku-gminy-521552408

Drugi cytat pochodzi z odpowiedzi na sejmową interpelację nr 30635 w sprawie opłat za oświetlenie dróg:

„(…) Zatem na podstawie obecnego art. 18 ust. 1 pkt 2 i 3 tej ustawy do zadań własnych gminy w zakresie zaopatrzenia w energię elektryczną, ciepło i paliwa gazowe należy planowanie oświetlenia miejsc publicznych i dróg znajdujących się na terenie gminy oraz finansowanie oświetlenia ulic, placów i dróg publicznych, znajdujących się na terenie gminy. Przez finansowanie oświetlenia ustawa – Prawo energetyczne rozumie finansowanie kosztów energii elektrycznej pobranej przez punkty świetlne oraz koszty ich budowy i utrzymania (art. 3 pkt 22 ustawy). Przepisom ustawy – Prawo energetyczne odpowiada art. 7 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (Dz.U. z 2001 r. Nr 142, poz. 1591, z późn. zm.), zgodnie z którym do zadań własnych gminy należy zaspokajanie potrzeb wspólnoty, w tym m.in. zaopatrzenie w energię elektryczną i cieplną oraz gaz. Nie powinno budzić wątpliwości, że zapewnienie oświetlenia ulic, placów i dróg publicznych znajdujących się na terenie gminy jest zbiorową potrzebą wspólnoty, jaką jest gmina. Przy czym finansowanie oświetlenia dróg publicznych przez gminę obejmuje wszystkie drogi publiczne za wyjątkiem autostrad i dróg ekspresowych, w rozumieniu przepisów o autostradach płatnych. (…)”.

http://www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=7729F14D

Paweł Ilski

Dodaj opinię lub komentarz.