Historia

Dlaczego Gedania jest ważna dla Gdańska? część druga

W Wolnym Mieście Gdańsku Niemcy nie bawili się w teatr. Profesor Wojciech Polak pisze: Polacy w WMG byli straszliwie prześladowani. Polskich listonoszy i celników bito, polskie skrzynki pocztowe w Gdańsku były nieustannie demolowane. Polaków nawet mordowano i okaleczano.

Henryk Stępniak w swojej książce „Ludność polska w Wolnym Mieście Gdańsku 1920-1939” przytacza słowa posła Mariana Seydy wypowiedziane w roku 1920 na posiedzeniu Sejmu Ustawodawczego RP: Zachowanie się Gdańska w stosunku do Polski i zamieszkałej tam ludności polskiej jest od samego początku jedną wielką prowokacją RP, począwszy od burd i krwawych awantur wywołanych na ulicach i w restauracjach przeciw Polakom w Gdańsku, przez bojkot wyładowania w porcie gdańskim amunicji przeznaczonej dla Polski, aż do otwartego zamachu na przepisy traktatu wersalskiego.

Józef Wójcicki w książce „Wolne Miasto Gdańsk 1920-1939” napisał: Polityczne wpływy Niemiec w Gdańsku i ich nacisk na Wolne Miasto wzrosły zwłaszcza po 1926 r., kiedy Rzesza stała się członkiem Ligi Narodów (…). Niemcy wznowili starą imperialistyczną politykę umacniając swą pozycję w Wolnym Mieście między innymi przez demonstracyjne wizyty okrętów niemieckich i wzrost jawnie militarnych organizacji, które, jak np. Stahlhelm, kierowały w Gdańsku akcją napadów na polskich urzędników i wraz z pierwszymi bojówkami SA terroryzowały ludność polską. Zakazano Polakom śpiewania Roty, ale na gdańskich ulicach mógł rozbrzmiewać niemiecki hymn Deutschland uber alles.

Hermann Goering przed frontem gdańskiej kompanii honorowej na Długim Targu, 1935; źródło NAC

W roku 1930, w swoim przemówieniu w Reichstagu minister Gottfried Treviranus oświadczył, że „niemieckie ziemie wschodnie zostały utracone, ale w przyszłości możliwe jest ich odzyskanie”. W ślad za tym wzmogła się także dyskryminacja ludności polskiej w Gdańsku; bojówki Stahlhelmu i SA napadały na ludzi używających publicznie języka polskiego. Grupy niemieckich nacjonalistów dokonały napaści 24 sierpnia na Polaków w Trąbkach Wielkich, napadnięto na polską wycieczkę w osiedlu Piekło, znów rozbijano polskie skrzynki pocztowe, strzelano do przejeżdżających koleją polskich marynarzy. 13 stycznia 1931 r. zamordowano polskiego urzędnika kolejowego Bolesława Styrbickiego; o jawnym poparciu Senatu dla tych aktów gwałtu świadczyło zwolnienie zabójców. (Józef Wójcicki)

Profesor Polak: Głośny był przypadek polskiego marynarza Władysława Jerzyka ze statku „Kopernik”. Podczas postoju tej jednostki w jednej z gdańskich stoczni 6 kwietnia 1931 r. Władysława zaatakowano, po czym niemieccy napastnicy wycięli mu na piersi swastykę. Sprawców nie postawiono przed wymiarem sprawiedliwości. Natomiast Władysław Jerzyk został oskarżony o symulowanie i w błyskawicznym procesie skazany na kilka tygodni więzienia.

Swastyka wycięta na piersi, źródło: NAC

Józef Wójcicki: NSDAP w krótkim czasie tak urosła w Gdańsku w siłę, że Wolne Miasto stało się jednym z najpoważniejszych jej ośrodków, co więcej, nie było tu, przeciwnie niż w Rzeszy zakazu działalności bojówek hitlerowskich. Wygłaszali więc w Gdańsku bojowe mowy Wilhelm Frick, Hermann Göring, Ernst Röhm, Joseph Goebbels. Wspominając ten okres Forster mówił później, że Hitler, w wypadku gdyby w Niemczech został wydany zakaz działalności NSDAP, miał zamiar przenieść kierownictwo partii do Gdańska, aby stąd dalej kierować jej pracą. Pisał też o tym Hermann Rauschning, prezydent Senatu Wolnego Miasta Gdańska z ramienia NSDAP – partii, która w 1933 roku w wyborach do Volkstagu Wolnego Miasta Gdańska uzyskała 50,03 % głosów – w tym czasie w Rzeszy w wyborach do Reichstagu uzyskała 43,9 %.

Janusz Trupinda w swojej książce o KS Gedania pisze: Sytuacja stawała się więc coraz bardziej napięta i niebezpieczna dla Polaków mieszkających w Gdańsku, zwłaszcza tych aktywnych i zaangażowanych, którzy stanowili jedną z (…) przeszkód, które należało usunąć. W większości zachowanych wspomnień Polaków widać, że od tego momentu, z roku na rok pogarszały się wzajemne stosunki ludności polskiej i niemieckiej. (…) uzyskanie bezwzględnej większości w Volkstagu przez przedstawicieli partii Hitlera zaczęło nakręcać spiralę nienawiści. Sąsiedzi stawali się coraz bardziej nienawistni, ulice coraz mniej bezpieczne.


Arthur Greiser przemawia do oddziałów gdańskiej policji. Z tyłu stoi m.in. Hermann Rauschning (4. z lewej), prezydent Senatu Wolnego Miasta Gdańska; źródło NAC

W czasie kolejnych wyborów do Volkstagu w roku 1935 kampania wyborcza przebiegała w atmosferze terroru wobec ludności polskiej. Miały miejsce pobicia Polaków na ulicy za niepozdrowienie sztandaru NSDAP, napady na mieszkania rodzin polskich. W okresie marca i kilku dni kwietnia 1935 r. odnotowano około 220 wypadków pobicia ludności polskiej przez hitlerowców. A oto kilka przykładów: w dniu 19 III pobity został Hugon Kleberg z Oliwy za niepozdrowienie sztandaru NSDAP, dwa dni później z tego samego powodu pobity został na ulicy uczeń Gimnazjum Polskiego, Jan Rose. Dnia 22 III (…) oddział SA w Brentowie napadł na (…) Herberta Tade i Reinharda Grzenkowskiego. Obaj zostali pobici. Następnego dnia napadnięty został (…) przez hitlerowców Hubert Tysarczyk i Wincenty Mielcarek. Po pobiciu zabrano im ulotki Polskiego Komitetu Wyborczego. Tego samego dnia w Sopocie pobity został przez członków NSDAP Jan Wrosz z Wejherowa (…) W dniu 26 III hitlerowcy wybili szyby w mieszkaniu Bernarda Kossowskiego w Pszczółkach. Powiadomiony policjant zlekceważył sprawę. (Henryk Stępniak)


Arthur Karl Greiser, prezydent Senatu Wolnego Miasta Gdańska- fotografia portretrowa w mundurze, 1934; źródło NAC

Oprócz brutalnej agresji dotykały gdańskich Polaków rozliczne szykany. W roku 1935 senat WMG ustanowił dla wszystkich rzemieślników przymus członkostwa w jednym z utworzonych przez Izbę Rzemieślniczą cechów przymusowych. (…) Polacy nie byli reprezentowani w organach cechów, które zorganizowane były według zasad totalnych; wszelkie zebrania odbywały się z zachowaniem ceremoniału narodowo-socjalistycznego (tzw. Fuhrerehrung). Przepisy wewnętrzne (regulaminy itp.) przewidywały w części teoretycznej egzaminów rzemieślniczych konieczność wykazania się wiadomościami z zakresu ideologii narodowo-socjalistycznej. (Henryk Stępniak)

„Gazeta Gdańska” w 1936: Jaka jest sytuacja obecnie? (…) Tragiczna! Rozpaczliwa! Nic więcej (…) Polskie organizacje zawodowe są jedyną ostoją w tych tragicznych dniach, kiedy na każdym kroku czyha widmo bezrobocia, szykan, kar, prześladowania. Te organizacje są – po rozbiciu niemieckich związków socjalistycznych – jedyną przeszkodą dla NS Arbeitsfrontu – na drodze zupełnego opanowania gdańskiego świata pracy. Artykuł został skonfiskowany przez cenzurę.

Gdańskich Polaków dotykały szykany w sądach. Oprócz wcześniej wspomnianych jeszcze trzy przykłady. Obywatel gdański narodowości polskiej Stolz zwolniony został z pracy z powodu współudziału w działalności Związku Polaków. Z tego powodu wniósł sprawę do sądu przeciwko swemu pracodawcy E. Trederowi. Świadkiem Stolza był obywatel polski Rogowski. Sąd skazał wszystkich trzech na karę grzywny. Trzej sprawcy zrywania polskich flag (M. Fuchs, F. Zobl i Strunk) zostali przez sąd gdański uniewinnieni, gdyż – zdaniem sądu – zaszła prowokacja ze strony polskiej przez sam fakt „wywieszenia chorągwi polskich, a oskarżeni chcieli jedynie usunąć przedmioty prowokacji”. Świadkom wytoczono sprawę o krzywoprzysięstwo i znieważenie narodowych organizacji niemieckich. Obywatel gdański narodowości niemieckiej, H. Wesslow, który zamordował w 1933 r. polskiego robotnika rolnego Wardyna, uwolniony został od kary z powodu rzekomej obrony koniecznej, chociaż postępowanie dowodowe wykazało, że Wardyn zabity został podczas ucieczki. (Henryk Stępniak)

Pochód oddziałów SA przez miasto (Zielony Most); źródło NAC

Wrogi stosunek władz gdańskich do polskości w Wolnym Mieście przejawiał się także w usuwaniu zabytków polskich w Gdańsku, posiadających cenną wartość historyczną. (…) W 1922 usunięto z sufitu Sali zimowej w Ratuszu Gdańskim tarczę z orłem polskim, umieszczoną obok herbu Prus Królewskich. Orły polskie na frontonie domu burmistrza gdańskiego Ferbera oraz orły polskie na Bramie Panieńskiej i Bramie Kramarskiej przemalowano na czarno. W 1930 r. usunięto orła białego z sieni Ratusza Staromiejskiego. W 1933 r. podczas odnawiania Dworu Artusa usunięto z jego wnętrza posąg marmurowy króla Polski Augusta II (dzieło Meissnera) ustawiony tam w 1755 r. Usunięto też tarczę pamiątkową z herbem Polski z czasów króla Jana III Sobieskiego. (Henryk Stępniak)

Postępowała hitleryzacja urzędów, policji, administracji komunalnej, stowarzyszeń publicznych i sądów. Według statystyki Gdańskiego Związku Urzędników (Beamtenbund) w 1937 r. na ogólna liczbę 5 277 urzędników gdańskich 4 085 (77%) należało do NSDAP, w tym 2 700 osób stanowiło grupę aktywistów tej partii. (Henryk Stępniak)

Manifestowanie polskiej przynależności narodowej pociągało za sobą (…) następstwa w postaci zwalniania z pracy, [wymawiania mieszkań], zamknięcia drogi awansu społecznego, wreszcie zagrożenia bezpieczeństwa osobistego. (Henryk Stępniak)

I jeszcze przykład z roku 1937: Senat gdański zarządził natychmiastowe przeniesienie do szkół z niemieckim językiem nauczania 64 dzieci uczęszczających do szkół polskich; ich polskie pochodzenie lub język zostały przez senat zakwestionowane. Wykonanie zarządzenia powierzono organom władzy terenowej i policji. (…) Policjanci zatrzymywali podążające do polskich szkół dzieci i po ich wylegitymowaniu odprowadzali je do szkół niemieckich. Rodziców karano mandatami.

W kilku miejscowościach wiejskich urządzono „polowanie” na dzieci polskie. Policji i urzędnikom gmin pomagała ludność cywilna, głównie aktywiści NSDAP i niemiecka młodzież szkolna (…). W Pszczółkach (Hoehenstein) wszystkie dojścia do dworca obstawione były przez dziesięciu funkcjonariuszy policji (…). Legitymowali wszystkie dzieci idące na dworzec, zatrzymując te, których nazwiska mieli wynotowane. Następnie policjanci poczęli obchodzić mieszkania z których siłą zabierali dzieci do szkoły niemieckiej. (Henryk Stępniak) Wyłamywano drzwi, okna, wdzierano się na piętra po drabinie.

Prezydent Arthur Greiser odjeżdżający samochodem marki Mercedes spod Dworca Głównego. Wokół widoczne tłumy, pozdrawiające go nazistowskim pozdrowienie, 1936; źródło NAC

Należy wyraźnie podkreślić, że nacisk na Polaków w Wolnym Mieście Gdańsku nie był wywierany jedynie przez władze:
Władze Wolnego Miasta w swoim negatywnym stosunku do Polaków gdańskich miały szerokie poparcie przeważającej części ludności [niemieckiej]. Potwierdzają to liczne przykłady zarówno z okresu, gdy władzę w Wolnym Mieście sprawował senat centrowo-lewicowy, jak też z okresu, gdy u władzy był senat narodowo-socjalistyczny. (Henryk Stępniak)

Jak zideologizowani Niemcy postrzegali Gdańsk niech zilustrują słowa z artykułu w „Danziger Allgemeine Zeitung” z roku 1932. Wybitny działacz NSDAP, poseł do Reichstagu, dr Band pisał: „Nasza przyszłość leży na Wschodzie, klucz do Wschodu nazywa się Gdańsk. Gdybyśmy zrezygnowali z Gdańska, musielibyśmy zrezygnować ze Wschodu, a ze Wschodem zrezygnowalibyśmy i z Niemiec. Bez Gdańska nie ma zatem przyszłości dla Niemiec”. (Józef Wójcicki)

To szaleńcza sofistyka – dziś widzimy, że oczywiście Niemcy bez Gdańska istnieją zupełnie normalnie – ale pokazuje jak bardzo wówczas Gdańsk był w politycznej osi napięć. Nie był tylko prowincjonalnym problemem i nie był tylko narzędziem polityki mocarstw, polityki: dziel i rządź.

Zbigniew Sajnóg

Bibliografia

  • Iwona Górnicka, Jessy Owens – legenda, która utarła nosa Hitlerowi.
  • en.wikipedia.org/wiki/Jesse_Owens
  • Paweł Wilkowicz, „Człowiek z dżungli” zepsuł Hitlerowi święto. „To nie Hitler mi uchybił, tylko prezydent USA”
  • Berlin 1936. Igrzyska w cieniu swastyki. Historia jakiej nie znacie You Tube
  • Prof. Wojciech Polak, Haniebne, niezgodne z polską racją stanu działania proniemieckich władz. „WPIS” nr 7-8/2025 r.
  • Henryk Stępniak, Ludność polska w Wolnym Mieście Gdańsku 1920-1939. Gdańsk 1991.
  • Józef Wójcicki, Wolne Miasto Gdańsk 1920-1939. Warszawa 1976.
  • A.Gochniewski, T. Stegner, E. Trochała, J. Tuminowski, Kolejowy Klub Sportowy Gedania. 75 lat. Gdańsk 1997.
  • Janusz Trupinda, KS Gedania – klub gdańskich Polaków (1922-1953). Gdańsk 2015.
  • Prof. Zbigniew Myczkowski, Studium krajobrazowo-konserwatorskie dla dawnego klubu Gedania w Gdańsku Wrzeszczu – jego boiska sportowego i otoczenia. Historia – Pamięć – Tożsamość. Kraków 2024-2025.
  • Roman Marcinek, Teren dawnego boiska sportowego przy ul. Kościuszki 49 w Gdańsku Wrzeszczu. Kraków 2024.
  • sport.interia.pl/lekkoatletyka/news-w-finlandii-odnaleziono-paleczke-owensa,nId,565186
  • Brunon Zwarra, Gdańsk 1939. Wspomnienia Polaków – Gdańszczan. Gdańsk 1984.

Dodaj opinię lub komentarz.