Pracowity zakonnik

Dziś chciałabym przedstawić sylwetkę osiemnastowiecznego zakonnika, cystersa, związanego z klasztorem oliwskim. Nosił on imię zakonne Iwo, a jego nazwisko brzmiało Roweder.

Duchowny ten urodził się na przełomie XVII i XVIII w. w Braniewie, w rodzinie szewca Mateusza (Niemca, katolika) i Polki Elżbiety. Na chrzcie otrzymał imię  po ojcu Mateusz.
W swym rodzinnym mieście uczęszczał najpierw do tzw. szkoły trywialnej, a następnie (od 1709 r.) do Collegium Hosianum (Kolegium Jezuitów założonego w XVI w. przez kardynała Stanisława Hozjusza). Tu bardzo chętnie uczestniczył w przedstawieniach teatralnych (zwłaszcza okolicznościowych spektaklach religijnych) oraz z pasją zaczytywał się w księgach ze szkolnej biblioteki.
W tamtym czasie podjął decyzję o wyborze drogi zakonnej. Bardzo chętnie czytał literaturę poświęconą tematyce religijnej, zwłaszcza żywoty świętych. Zwrócił szczególnie uwagę na dzieje św. Oliwii z Anagni (żyjącej w VI w. n.e.). Jednocześnie odbył wraz ze swą matką podróż do klasztoru cystersów w Oliwie, gdzie poznał ówczesnego opata Kazimierza Dąbrowskiego (1659-1722). Tam dowiedział się, że poprzedni opat, Michał Hacki (ok. 1620-1703), sprowadził do klasztoru relikwie św. Oliwii, co młody Roweder  przyjął jako swego rodzaju znak, potwierdzenie dokonania wyboru właściwej drogi życiowej. Ta informacja zaważyła na ostatecznej decyzji  młodzieńca odnośnie  wstąpienia do  zakonu cystersów. Stało się to  w 1717 r. Tam przyjął imię zakonne Iwo wybierając za patrona bpa Iwo Odrowąża (ok.1160-1229), fundatora klasztoru cysterskiego w Mogile (obecnie na terenie dzielnicy Krakowa, Nowej Huty). Nowicjat młody zakonnik odbył w klasztorze  w Oliwie (na poniższym zdjęciu budynki obecnego Gdańskiego Seminarium Duchownego, dawniej należące do cystersów oliwskich).

Mottem życiowym Iwo Rowedera stały się słowa (wzorowane na dewizie św. Benedykta): ”bezczynność jest wrogiem duszy”. I tu należy uczynić dygresję, iż rzeczywiście przez całe swe życie zakonnik ten unikał bezczynności; starał się zawsze, na każdym etapie swego życia, dobrze wypełniać wszelkie swe obowiązki.  Dlatego Andrzej Podkowicz, autor biografii Iwo Rowedera, zatytułował swą książkę „Uciekając przed bezczynnością”.

Po dwóch latach nowicjatu Iwo został wysłany przez opata Dąbrowskiego na studia do Krakowa. Tam uzyskał święcenia kapłańskie.
Kolejny opat oliwski, Franciszek Mikołaj Zaleski (ok. 1680-1740), siostrzeniec opata Kazimierza Dąbrowskiego, zadecydował w 1724 r. o przeniesieniu Iwo Rowedera do Kolegium Prowincjonalnego (powołane w 1723 r.) przy wspomnianym klasztorze w Mogile, celem kontynuacji studiów teologicznych. Na poniższym zdjęciu herb opata Zaleskiego zdobiący fasadę Spichrza Opackiego (siedzibę Muzeum Etnograficznego w Gdańsku-Oliwie).

Po ukończeniu edukacji w Kolegium w 1728 r., Roweder został mianowany podprzeorem klasztoru w Mogile; kontynuował tamże studia doktoranckie, ukończone uzyskaniem tytułu doktora teologii.
Następnie powrócił do Oliwy, skąd po kilku miesiącach (w styczniu 1732 r.) został skierowany do kościoła w Matarni jako zarządca tamtejszej parafii. Szczególnie trudny dla niego jako proboszcza okazał się rok 1734 r., kiedy w Gdańsku schronił się król Stanisław Leszczyński, a miasto było oblegane przez obce wojska. Przedmieścia i pobliskie wioski były palone, grabione, a ludność prześladowana. Kościół w Matarni ucierpiał także; wsie leżące na terenie parafii uległy grabieżom.
Iwo Roweder zmuszony był odbudować świątynię. Starał się też nieść pomoc prześladowanym parafianom; sam parokrotnie uniknął śmierci ze strony najeźdźców. Odbudową kościoła i ufundowaniem nowego wyposażenia zajął się po zawarciu pokoju.

W 1735 r. na polecenie opata klasztoru oliwskiego odbył kilka podróży do Koszalina na dwór księcia Michała Czartoryskiego. W tamtym czasie otrzymał stanowisko sekretarza prowincji cysterskiej.

Parafią w Matarni administrował do roku 1738. Nowym proboszczem został Edmund Schlesiger.
Wówczas Iwo Roweder wrócił do klasztoru w Oliwie. Jako sekretarz prowincji towarzyszył w podróżach służbowych opatowi Zaleskiemu. Czynił to już wcześniej będąc jeszcze proboszczem w Matarni. Między innymi w 1736 r. uczestniczył wraz z opatem w obradach sejmu w Warszawie.
W międzyczasie, po zmarłym zakonniku o nazwisku Moeller, Iwo musiał przejąć obowiązki bursariusza. Godził wtedy obowiązki proboszcza, sekretarza prowincji i pełnomocnika sądowego. Jesienią 1736 r. odpowiadał za przeprowadzenie głosowania w sprawie wyboru nowego koadiutora opata, którym został wówczas Jacek Józef Rybiński (1701-1782; późniejszy opat , współcześnie patron ulicy w Oliwie).

19 VI 1737 r. Iwo Roweder, na prośbę rodziny Czartoryskich, został osobistym kapelanem kasztelana mazowieckiego Stanisława Poniatowskiego (ojca Stanisława Augusta, przyszłego króla polskiego) przebywającego w Gdańsku. Zakonnik bardzo niechętnie przyjął tę posadę, ale winny był posłuszeństwo swemu zwierzchnikowi. Opat Zaleski skierował tam swego podwładnego pod naciskiem różnych wysoko postawionych duchownych np. biskupa włocławskiego Szembka.
Przy czym już we wrześniu 1737 r. opat zwolnił Iwo Rowedera z tej posługi zabierając go w kilkumiesięczną podróż, której celem była wizytacja generalna klasztorów cysterskich. Przykładowo Boże Narodzenie 1737 r. spędzili obaj w klasztorze w Jędrzejowie (leżącym obecnie na terenie województwa świętokrzyskiego). Następnie wizytowali klasztory w takich miejscowościach, jak Koprzywnica, Wąchock (oba w ob. województwie świętokrzyskim), Ołobok (ob. województwo wielkopolskie) i Sulejów (ob. województwo łódzkie).
Do Iwo Rowedera, jako sekretarza należało sporządzanie dokumentów dotyczących wizytowanych klasztorów. W lutym 1738 r., jako Notariusz Prowincji obsługiwał generalną kapitułę prowincji, co umożliwiło zatwierdzenie jego tytułu doktora teologii.

3 III 1738 r. opat Zaleski mianował swego sekretarza przeorem konwentu oliwskiego. Został w ten sposób zastępcą opata. Niebawem towarzyszył swemu zwierzchnikowi w podróży do Citeaux, aby wziąć udział w kapitule generalnej cystersów. Reprezentowali tam prowincję polską. Opat Zaleski wystąpił wówczas z prośbą o zgodę na wprowadzenie kultu św. Oliwii, co udało się uzyskać.

Po powrocie do Oliwy Roweder postawił sobie za cel rozpropagowanie kultu tej świętej. Nakazał zbadanie autentyczności jej relikwii (sprowadzonych do klasztoru przez opata Hackiego, o czym pisałam wcześniej) przez odpowiedni organ zwany Oficjalatem. Miało to miejsce w maju 1739 r. W czerwcu tego roku , po  potwierdzeniu autentyczności relikwii, Roweder ufundował w oliwskim kościele parafialnym pw. św. Jakuba, ołtarz poświęcony świętej. Zorganizował uroczystość ku jej czci z udziałem dostojników kościelnych, przedstawicieli różnych zakonów np. cystersów z klasztoru w Pelplinie, dominikanów z Gdańska, dostojników świeckich i okolicznej szlachty, jak również mieszkańców Oliwy i pobliskich wsi. Ceremonię uświetnili muzykanci; zagrzmiały też działa. Przy ołtarzu straż pełnili szwajcarzy. Relikwiarz został procesjonalnie przeniesiony z kościoła konwentualnego (ob. katedry) do pobliskiego parafialnego. Na poniższych fotografiach oba wspomniane kościoły.

Iwo Roweder doskonale spisał się jako organizator uroczystości; niejednokrotnie chwalono go za umiejętności organizacyjne. Wkrótce  otrzymał posadę sędziego sądu w Oliwie; w związku z nadmiarem obowiązków nie towarzyszył opatowi Zaleskiemu w jego podróży na Litwę (była to ostatnia wyprawa opata, który zmarł w Oliwie 7 IV 1740 r.).
Do Rowedera należała organizacja pogrzebu swego zwierzchnika; zaprojektował również dekoracje na tę okoliczność. Miał zdolności plastyczne, dlatego wielokrotnie projektował i wykonywał dekoracje – łuki triumfalne, feretrony na obchody święta Bożego Ciała itp.
Zajmował się też twórczością literacką – pisał po łacinie wiersze o głębokich treściach religijnych. Język poetycki, którym się w nich posługiwał, oraz liczne nawiązania do mitologii świadczą o gruntownym wykształceniu autora. Roweder często tworzył w czasie bezsennych nocy, które towarzyszyły jego chorobie. Chorował od 1736 r., przy czym w 1752 r. objawy nasiliły się, a najbardziej dawały znać w nocy. W takim czasie powstała „kontemplacja Męki Pańskiej, którą mógł napisać tylko człowiek naprawdę cierpiący”. Takie stwierdzenie  znajdujemy we wspominanej przeze mnie biografii Iwo Rowedera.
Cykl swoich utworów poetyckich zakonnik określił łacińskim mianem „Lucubratio”, co możemy tłumaczyć jako „prace przy świetle lampy”. Rękopisy zachowały się do czasów współczesnych. Znajdują się w zbiorach Biblioteki Gdańskiej PAN przy ul Wałowej (na zdjęciu).


Roweder pisał także poematy (które umieszczał na dekoracjach np. bramach triumfalnych) oraz pieśni dla chóru wykonywane w czasie różnych uroczystości.

Zakonnik ten również prowadził kronikę klasztoru oliwskiego oraz uporządkował klasztorne archiwum.

8 IV 1740 r. wygłosił mowę powitalną przed nowym opatem, którym został wspomniany przeze mnie dotychczasowy koadiutor opata Jacek Józef Rybiński .

Z inicjatywy Iwo Rowedera powstało przy klasztorze oliwskim studium teologii i filozofii dla zakonników oliwskich i pelplińskich. Przy czym najpierw powołano fundację, mającą stanowić podstawę zabezpieczenia finansowego tej placówki. Zaczęła ona funkcjonować 14 IX 1739 r. w dawnym budynku klasztornej szafarni (ob. budynek Kurii Metropolitarnej – na zdjęciu).

Wracając do obowiązków Rowedera związanych z sądownictwem, należy wspomnieć o tym, że był autorem nowego statutu dla cechu młynarzy z Oliwy i okolic. Ponadto reprezentował klasztor oliwski w sporach z Gdańskiem np. w kwestii korzystania z kanału portowego albo w sprawie przedłużenia umowy dotyczącej  szańca Zachodniego. Wykazał się jako doskonały negocjator; dzięki niemu wiele spornych trudnych spraw znalazło pomyślne rozwiązanie. Niejednokrotnie zwracali się do niego mieszkańcy nawet odległych wsi, którzy czuli się niesłusznie oskarżeni, z prośbą o ponowne rozpatrzenie spraw sądowych. Iwo Roweder, zawsze czuły na ludzką biedę i niesprawiedliwość społeczną, chętnie wstawiał się za nimi.

Roweder pełnił obowiązki przeora do 1754 r., przy czym już wcześniej (13 XI 1741 r.)został oddelegowany do parafii we wsi Łęgowo (obecnie w gminie Pruszcz Gdański), jako jej zarządca. Wieś ta została własnością cystersów oliwskich na początku XIV w. Filialną placówką tej parafii był kościół w pobliskich Różynach.
W pierwszej połowie XVIII w. we wspomnianej parafii brakowało dobrego gospodarza. Budynki kościelne w obu wsiach były mocno zniszczone. Iwo Roweder jako nowy proboszcz, nakazał rozbiórkę drewnianego kościoła (pw. św. Wawrzyńca) w Różynach. Z jego inicjatywy powstał tam kościół murowany w stylu barokowym, z drewnianą wieżą. Został on wyposażony w dwa boczne ołtarze przewiezione z kościoła konwentualnego w Oliwie (czyli obecnej katedry). Prace budowlane w Różynach trwały do 1746 r. Wtedy rozpoczęto przebudowę kościoła pw. św. Mikołaja w Łęgowie (oraz wymianę jego wyposażenia). Dzięki nowemu proboszczowi także wybudowano  nową plebanię i przytułek dla biednych. Kościół po przebudowie otrzymał kształt krzyża łacińskiego, a jego  wieżę pokryto blachą; odnowiono elewację. U wejścia do kościoła zbudowano dzwonnicę z muru pruskiego. Zawieszono w niej dwa dzwony oraz zamontowano odnowiony, dawny zegar. Zakrystię dobudowano w innym miejscu, a na terenie cmentarza wybudowano nową kostnicę. Jak już wspomniałam, kościół otrzymał częściowo nowe wyposażenie, np. jeden z ołtarzy został przewieziony z kościoła konwentualnego cystersów; wykonano nową ambonę i chrzcielnicę i nowe obrazy zdobiące ściany.
W 1748 r. kościół został ponownie konsekrowany przez Iwo Rowedera z upoważnienia biskupa włocławskiego Czapskiego.
Roweder założył również szkołę parafialną dla mieszkańców wsi Łęgowo i Skowarcz. Jej kierownikiem został organista.

Przed śmiercią Iwo Roweder zlecił przygotowanie dla niego krypty grobowej w kościele w Łęgowie. Została ona umieszczona „w wejściu do świątyni, aby nad jego ciałem musieli przechodzić wszyscy do niej wstępujący, przed zawieszonym na środku kościoła krucyfiksem, podtrzymywanym, jakby dla niego, przez anioła” ( z biografii Iwo Rowedera).

Iwo Roweder zmarł 29 V 1765 r., pochowano go w przygotowanej przez siebie krypcie, którą przykryto płytą z wyrytym następującym napisem:

Tu niech będą deptane kości grzesznika, Ojca Iwo Rowedera, Przeora Oliwy Zakonu Cystersów, Prepozyta w Łęgowie i Różynach, Doktora Teologii, Notariusza Apostolskiego, złożone w roku 1765, dnia 29 miesiąca maja w wieku 65 lat. Tu spoczywa i milczy niegdyś pobożny orator.

Obecnie rokrocznie, dnia 29 V  w parafii w Łęgowie obchodzony jest Dzień Cysterski – na pamiątkę śmierci ówczesnego proboszcza i budowniczego tamtejszego kościoła.
Obecny proboszcz, ks. Grzegorz Rafiński od kilku lat nie ustaje w odkrywaniu tajemnic łęgowskiej świątyni oraz w przybliżaniu współczesnym postaci Iwo Rowedera.
Zainicjował też powstanie w Łęgowie Domu Pokoju i Przyjaźni, jako miejsca stałej ekspozycji pamiątek po tym niezwykłym zakonniku.

Warto jeszcze przytoczyć słowa, jakie Iwo Roweder umieścił we wstępie do wspominanego przeze mnie cyklu poetyckiego zatytułowanego „Lubratio”:

„Pisze ten, który cierpi od długotrwałych chorób
Uciekając przed bezczynnością, rezygnując z ciepłego posłania

Którego domaga się osłabione ciało, znów będę tworzył poemat…”

a autor jego biografii, Andrzej Podkowicz dodał: „tak napisał Iwo Roweder, którego całe życie było przepięknym poematem.”

Maria Sadurska

4 myśli na temat “Pracowity zakonnik

  • Skąd tyle bzdur w jednym artykule???
    Od kiedy to Kolegium Jezuitów (późniejsze Gimnazjum katolickie w Braniewie) było tożsame z Collegium Hosianum??? (vide Album Scholasticum Brunsbergense)
    Od kiedy nowicjat w Oliwie trwał dwa lata???
    Gdzie jest potwierdzenie źródłowe, że został wysłany do Krakowa na studia? szukam tego od ponad siedmiu lat.
    Na studiach w Krakowie uzyskał się święcenia kapłańskie? Tak się złożyło, że znam datę przyjęcia święceń kapłańskich przez Rowedera
    Jakim cudem Roweder był komendarzem (commendarius) w Matarni w 1732 roku, skoro funkcję tę pełnił od lutego 1732 co najmniej do końca 1734 Edmund Schlesiger?
    Co to za funkcja notariusz prowincji (Lubomski się kłania?, a może źle przetłumaczone?))
    Autor nowego statutu dla cechu młynarzy??? Od kiedy to przeor oliwski nadawał statut gdańskim cechom???
    To tylko niektóre, a jest więcej błędów. Żeby było jasne – od ponad siedmiu lat współpracuję z ks. Rafińskim.

    Odpowiedz
  • Informacje zamieszczone w powyższym artykule nie są wytworem mojej wyobraźni.Korzystałam z książki Andrzeja Podkowicza pt. “Uciekając przed bezczynnością czyli rzecz o Iwo Rowederze”. Nie wiedziałam,że autor tej publikacji umieścił w niej informacje błędne. Maria Sadurska

    Odpowiedz
  • Pani Mario, rozbroiła mnie Pani. Na przyszłość radzę sprawdzić, czy autor jest kompetentny. Biografia Iwo Rowedera nie jest do końca opracowana, ciągle poszukujemy źródeł potwierdzających nasze hipotezy m.in. zamieszczone w pracy zbiorowej pod red. ks. Rafińskiego “Iwo Roweder (1699-1765): życie dla Boga i dla bliźnich”, wydanej w 2012 roku. Biogram Lubomskiego, na którym oparł się cytowany przez Panią autor, zawiera nie tylko błędy (np. Hosianum) ale i nadinterpretacje, co stwierdziłam po porównaniu z “Annales” i innymi źródłami. Poza tym Lubomski zupełnie ignoruje fakt, że nad Rowederem był opat, to on był decydentem. To nie Roweder uzyskał zgodę opata generalnego w Citeaux na wprowadzenie kultu św. Oliwii ale opat oliwski Zaleski. Roweder towarzyszył mu w podróży jako sekretarz polskiej prowincji cystersów (decyzja w tej sprawie znajduje się w “Statuta capitulorum…”). To nie Roweder zaprosił Rybińskiego do Oliwy by przeprowadzić wybór go na koadiutora, tylko opat Zaleski. W hierarchii tak kościelnej jak i świeckiej obowiązują pewne zasady. Zresztą sam Roweder wiedział, gdzie jest jego miejsce, co wyraźnie widać w “Annales” .
    Pozdrawiam i życzę więcej szczęścia z innymi autorami. Polecam zapoznanie się z bodajże najwybitniejszym opatem oliwskim, Michałem Hackim, tajnym sekretarzem króla Jana III Sobieskiego, spowiednika eks-królowej i kandydatki do polskiego tronu Krystyny szwedzkiej, niepozornego mnicha, który przewrócił politykę zagraniczną Sobieskiego, a wcześniej zdemaskował na sejmie próbę obalenia króla, uczestnika wyprawy wiedeńskiej.

    Odpowiedz
    • Dziękuję Pani za dobre rady. Rzeczywiście opat Michał Antoni Hacki, wnuk znanego gdańskiego malarza Hermana Hana , był intersującą postacią. Pełnił urząd tzw.jałmużnika królewskiego królowej Krystyny (przebywającej wówczas w Rzymie). Potem przebywał na dworze króla Jana III Sobieskiego oficjalnie jako ochmistrz paziów, a w rzeczywistości jako tajny sekretarz króla. Brał udział w wyprawie wiedeńskiej Sobieskiego. Właśnie dzięki protekcji króla został opatem oliwskim. Maria Sadurska

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *