Prom kolejowy Świbno-Mikoszewo

Jedną z kluczowych spraw funkcjonowania kolei wąskotorowych na trenie Żuław było pokonywanie przeszkód wodnych. O ile Nogat, Szkarpawa, Tuga, czy też kanały odwadniające pozwalały na (trudniejszą lub nie) budowę mostów czy kładek, o tyle przeprawa przez przekop Wisły była sporym wyzwaniem i bardzo, bardzo kosztownym. Rzeka w tym miejscu była zbyt szeroka na tego typu budowlę, postanowiono więc, by Świbno (Schiewenhorst) z Mikoszewem (Nickelswalde) połączyć za pomocą przeprawy promowej.

Mapa z 1936 r. z zaznaczoną trasą promu.

Na zlecenie Królewsko-Pruskiego Zarządu Kolei Żelaznych (Königlich-Preußischen Eisenbahn-Verwaltung) zbudowano w Bydgoszczy w 1902 roku prom „Schiewenhorst II” (prom Schiewenhorst I obsługiwał pojazdy drogowe). Jednostka miała 29,30 m długości oraz 8,2 m szerokości i wyposażona była w dwie maszyny parowe o łącznej mocy 240 KM. Napędzana była dwoma śrubami, po jednej na każdym z końców, co pozwalało pływać bez konieczności obracania się. Prom ten na swój pokład mógł zabrać pięć wagonów, które przetaczano na pokład za pomocą parowozu lub przy użyciu parowej wciągarki pokładowej.

Kolejowa przeprawa w Mikoszewie

Ograniczenia promu do pięciu wagonów było jednak uciążliwe, kiedy istniała potrzeba zestawiania dłuższych składów. Wówczas cały skład był rozpinany, przeprawiany w kilku etapach, a następnie ponownie spinany, co zajmowało sporo czasu, nawet do paru godzin. W istocie był to spory problem, bo o ile nie miało to wielkiego znaczenia dla obsługi towarów, to dla ruchu pasażerskiego już jak najbardziej.

Około 1940 roku, znalezione na aukcjach

W okresie międzywojennym przeprawa kolejowa w ujściu Wisły obsługiwana była przez Freistadt-Eisenbahn-Direktion (Dyrekcja Kolei Wolnego Miasta), a po wcieleniu Gdańska do Rzeszy przez Deutsche Reichsbahn.

Konstrukcja promu/Wikipedia

Prom „Schiewenhorst II” zatopiony został w marcu 1945 w porcie przy śluzie w Przegalinie. W roku następnym został wydobyty, wyremontowany, a od roku 1948 do 1959 znów pływał na swojej dawnej trasie, między Mikoszewem a Świbnem. Długotrwałość przepraw pasażerskich (zimą były one zawieszane całkowicie), a także wynikające z tego spore koszty spowodowały, że prom zastąpiono motorówkami, które przewoziły pasażerów do oczekujących na nich po obu brzegach pociągów, a sam prom… zniknął z nurtu Wisły.

Prom w Świbnie/historia-wyzynaelblaska.pl

Waldemar Nocny (historyk, znawca lokalnych spraw) podaje, że prom wycofano  ze służby z powodu awarii, natomiast mieszkańcy Mikoszewa twierdzą, że pływał dalej, tyle że już na innej rzece, a dokładniej na… Wołdze.

Robert Krygier

Współczesny wygląd miejsca:

This slideshow requires JavaScript.

Zdjęcia otrzymane od Michała Piotra Moszczyńskiego – Klara Kruck na promie, rok 1942:

Dodaj opinię lub komentarz.