69 lat temu w Stoczni Gdańskiej położono stępkę pod „Sołdka „.

Nazwisko Sołdka  jest znane chyba wszystkim gdańszczanom i nie tylko im. Jest znane ze słyszenia i z ….widoku spod Wielkiego Żurawia. Po drugiej stronie Motławy stoi czerwono-czarny statek, a na jego burcie widnieje nazwa – „SOŁDEK”.
Ale, czy aby na pewno wszyscy wiedzą, na czyją cześć został tak nazwany?
Stanisław Sołdek urodził się 12 maja 1916 roku w Oleksowie, w powiecie kozienickim, obecnie województwo mazowieckie. Swoją karierę stoczniowca rozpoczął w Stoczni Modlińskiej. Wojnę spędził w Stoczni Płockiej w Radziwiu, a od 1946 roku „zakotwiczył” w Stoczni Gdańskiej. Pracował jako traser. Traser to taki człowiek, który natrasowuje (kreśli) na metalu przeznaczonym do obróbki konkretne linie i kształty, według których wycina się potem określony przedmiot.
Pracował z olbrzymim zaangażowaniem. Był, jak się to wtedy mówiło, przodownikiem pracy socjalistycznej o wydajności 206% normy (!).
Doceniono to, i jego imieniem nazwano pierwszy statek typu B-30, zbudowany w stoczniach polskich po II wojnie światowej.
Był nim masowiec o napędzie parowym, z kadłubem zmontowanym z około 900 ton stali, o unikalnej konstrukcji Spawano-nitowej. A nitów zakuto w nim ponad 300 tysięcy. Dlaczego wybrano taki sposób? Po prostu brakowało wykwalifikowanych spawaczy.

Uroczyste wodowanie SS „Sołdka” odbyło się 6 listopada 1948 roku w Stoczni Gdańskiej, z pochylni, która całkiem niedawno zniknęła z krajobrazu nad Martwą Wisłą, na terenie powstającego Młodego Miasta.
Matką chrzestną statku została żona pana Stanisława – Helena Sołdkowa.
Za wybitne osiągnięcia i rekordy wydajności, przodownicy (w tym też koledzy głównego bohatera uroczystości) zostali obdarowani też dobrami rzeczowymi – kuponami materiału po 3 metry bieżące na garnitur, kompletami bielizny, kompletami do golenia, wiecznymi piórami itp.

Kronika filmowa z 1948. Wodowanie statku „Sołdek” w Gdańsku

„Sołdek”, po odpowiednim wyposażeniu w niezbędne oprzyrządowania, 22 października 1949 roku pod dowództwem kpt. ż.w. Zbigniewa Rybiańskiego ruszył w swój pierwszy rejs do Szczecina, gdzie 25 października 1949 roku miało miejsce uroczyste podniesienie bandery .”Urodził” się wprawdzie w Gdańsku, ale jego portem-domem był Szczecin. Jego armatorem była Polska Żegluga Morska. Już następnego dnia – 26 października 1949 roku, ruszył w swój pierwszy rejs z ładunkiem. Wiózł węgiel do belgijskiego portu.

Nasz bohater pływał ponad 31 lat, odbył 1479 podróży morskich, nie tylko po Bałtyku, ale i po Morzu Północnym. Woził polski węgiel do Danii, Niemiec, Belgii, Szwecji. Wracał z tym, czego u nas w kopalniach nie ma – z rudą żelaza. Był wszak rudowęglowcem.
Przewiózł w sumie ponad 3,5 miliona ton węgla i rudy zawijając aż do 60 portów.
Swój pracowity etap życia zamknął dnia 30 grudnia 1980 roku.Ostatni rejs z ładunkiem 2200 ton węgla ze Szczecina odbył do duńskiego portu Odensee.

Po opuszczeniu bandery przekazano go Muzeum Narodowemu w Szczecinie. Miał cumować przy Wałach Chrobrego, ale owy właściciel nie bardzo kwapił się do opieki nad staruszkiem. Na szczęście zaopiekowało się nim gdańskie CMM. Decyzję, przy aprobacie Ministerstwa Kultury i Sztuki podjął ówczesny dyrektor „nowego opiekuna” pan Przemysław Smolarek. Sołdka przyholowano do Gdańska 13 kwietnia 1981 roku. Cztery lata później, po gruntownym remoncie i dostosowaniu do potrzeb zwiedzających, 17 lipca 1985 roku stał się obiektem muzealnym. Początkowo stał przy ulicy Wartkiej, a potem zajął miejsce, które doskonale znamy i na stałe wrósł już w panoramę dawnego gdańskiego portu. Co roku odwiedza go około 30 tys zwiedzających.

Jest obecnie jednym z oddziałów Narodowego Muzeum Morskiego.
Ale wróćmy do postaci samego Stanisława Sołdka.
Nie spoczął on na laurach. W 1949 roku uzupełnił wykształcenie średnie i rozpoczął studia na Wydziale Budowy Okrętów Politechniki Gdańskiej i w  1956 roku został inżynierem okrętowcem. Objął wtedy stanowisko kierownika Wydziału Obróbki Kadłubów w Stoczni Gdańskiej i głównego budowniczego dziesięciotysięczników. Następnie, od 1958 roku pracował w Polskim Rejestrze Statków jako inspektor, a następnie dyrektor techniczny. W 1963 roku został dyrektorem naczelnym Stoczni Wisła, a w 1970 skierowano go do Zjednoczenia Morskich Stoczni Remontowych.
W latach 1952–1956 był posłem na Sejm I kadencji z ramienia PZPR. Był odznaczony Brązowym Krzyżem Zasługi. Zmarł 15 czerwca 1970 roku, w wieku 54 lat. Podobno chorował na serce. Pochowano go na Cmentarzu Srebrzysko.

Ewa Czerwińska, przewodnik po Trójmieście

autorka blogu Trojmiejskie opowieści przeróżnej treści

Dodaj opinię lub komentarz.