Pierwsze skojarzenia, które się nasuwają, kiedy myślimy o ubiegłym roku w wymiarze publicznym, to pandemia i wybory prezydenckie w Polsce.

Te wydarzenia odcisnęły swoje piętno także na naszym wysuniętym na północ przyczółku, który choć niewielki, jednak często znajduje się w oku politycznego cyklonu. Dzieje się tak z powodu polityki władz Sopotu, które od lat ustawiają się w awangardzie walki z rządem.  Sprzyja to co prawda realizacji osobistych ambicji prezydenta, jednak prowadzi to do zaostrzenia, już i tak głębokich, podziałów politycznych w naszym mieście i odwróceniu uwagi mieszkańców od spraw istotnych dla gospodarowania gminnymi zasobami.

Sopot, mimo że jest niewielkim miastem, już tradycyjnie gościł w ubiegłym roku w ogólnopolskich mediach i na ustach wielu Polaków i Polek jako tajemnicze miejsce, gdzie krzyżują się szlaki gangów narkotykowych i wypoczywają celebryci i słynni sportowcy. Dość wspomnieć, że był  tłem filmu dokumentalnego „Nic się nie stało” Sylwestra Latkowskiego, w którym reżyser próbuje dezawuować jedno z byłych sopockich miejsc kultury, a mianowicie Zatokę Sztuki. Jednak  legenda Sopotu nie powinna przykrywać zwykłej codzienności, z którą mierzą się mieszkańcy, a która nie polega na piciu od rana szampana i ćwiczeniu jogi na plaży tylko na znoszeniu konsekwencji kolonizacji miasta  przez korporacje zarządzające „apartamentami na wynajem”, likwidowaniem ogródków przydomowych na rzecz parkingów dla turystów czy drożyzną w sklepach (czekających na celebrytów z grubym portfelem).

Fot. Małgorzata Tarasiewicz

Sopocka twierdza

Jacek Karnowski, realizując swój polityczny program obliczony na przejęcie władzy w Polsce przez Koalicję Obywatelską wydaje się zapominać, że pod jego pieczą znajdują się losy blisko czterdziestotysięcznego miasta.  Jednak większość sopocian zaakceptowała bez szemrania jego ubiegłoroczne zaangażowanie w wybory prezydenckie i zakończone niepowodzeniem prace w sztabach wyborczych kandydatów Koalicji Obywatelskiej: Joanny Kidawy-Błońskiej i Rafała Trzaskowskiego. Mniejszość sopocian, popierająca ugrupowania konserwatywne, zazwyczaj siedziała cicho, bo nie chciała otrzymać miana naziola.

Co ciekawe PiS nie wydaje się zainteresowany rozwojem sytuacji w mieście i nie ma nawet biura w kurorcie.  Wszystko to powoduje, że z miesiąca na miesiąc stajemy się jako miasto coraz mocniejszą twierdzą antyrządowej opozycji.

Karnowski albo Polexit

Walka polityczna prezydenta zdeterminowała sposób zarządzania miastem i polityką informacyjną w Sopocie, więc duża część mieszkańców kurortu jest skłonna uwierzyć, że bez zaangażowania politycznego Jacka Karnowskiego Polska wystąpi z UE. Więc co tam krzywe i dziurawe chodniki kiedy na szali znajdują się sprawy wagi państwowej.

Z powodu wyimaginowanej konieczności zaangażowania prezydenta w sprawy „wielkiej wagi” władze nie zajmują się sprawami „przyziemnymi”. Nie wprowadzają bardziej demokratycznych rozwiązań w zarządzaniu miastem, większej jawności i włączania mieszkańców w podejmowanie decyzji. To co stało się w ostatnich dekadach trendem ogólnoświatowym, a już na pewno europejskim, aby mieszkańcy współdecydowali o mieście,  do Sopotu jeszcze nie dotarło. W rozumieniu obecnej władzy wystarczy wrzucenie raz na cztery lata karty do głosowania do urny wyborczej, a potem hulaj dusza, piekła nie ma.

Sopocianie wychodzą z założenia wpojonego im przez Jacka Karnowskiego, że nie „czas żałować róż, gdy płoną lasy” i nie podnoszą wielu spraw, które w normalnej sytuacji zapewne byłyby dla nich niepokojące.

Pomnik Bartoszewskiego, Ergo Arena i plaże

Zadowolenie dużej części mieszkańców wzbudziło w ubiegłym roku odsłonięcie przy sopockiej galerii handlowej (w miejscu, gdzie kiedyś był dworzec) pomnika Władysława Bartoszewskiego. Była to ostateczna pieczęć przybita przez zwolenników Koalicji Obywatelskiej na naszym mieście. Dyskusja nad umiejscowieniem pomnika, nad jego projektem (wielu mieszkańców angażowało się w spór dotyczący kwestii ewentualnego plagiatu popełnionego przy projektowaniu monumentu), sprawiła, że sprawy gospodarowania miastem i wyprzedaży naszego mienia przesunęły się jak zwykle na plan dalszy.

I tak umknęła nam sprawa zabudowy wokół Ergo Areny i dalszego topienia pieniędzy z naszych podatków w tym worze bez dna. Sopot zakupił dodatkowe udziały w Ergo Arenie, tym samym oddalając możliwość sprzedaży naszej połowy, generującej wyłącznie straty, hali widowiskowej. Podjęte zostały decyzje dotyczące powstania zabudowy wokół hali, które doprowadzą do blokowania ulic wokół Areny i spowodują konieczność budowy piętrowych parkingów i dróg dojazdowych. W przyszłości doprowadzi to do pochłonięcia przez infrastrukturę hali ogródków działkowych i zielonych terenów, które są w tej chwili ulubionymi miejscami spacerów wielu sopocian.

Umknęła mieszkańcom ważna sprawa zazielenienia Placu Przyjaciół Sopotu. To już kolejny rok, w którym nie udało się dojść do elementarnych ustaleń, w wyniku których mogłyby na Placu zostać posadzone drzewa. Mimo konsultacji w 2020 r. nic się w tej sprawie nie dzieje.

Istotna sprawa, która w ubiegłym roku została zapoczątkowana wyłożeniem planów zagospodarowania plaż, może doprowadzić do pojawienia się dalszej stałej zabudowy sopockich plaż, budowy wyższych budynków i rozbudowy istniejących restauracji i barów. Szczególnie niepokojące jest to w rejonie plaż po północnej stronie mola, gdzie zachowały się jeszcze naturalne wydmy i na razie (wśród projektów złożonych przez inwestorów pojawił się pomysł na drogę dojazdową) nie można dojechać tam samochodem.

sopot molo
Jak co roku w Sopocie. Foto: Małgorzata Tarasiewicz

Szlaban na działki

Symboliczny wymiar dla sytuacji w Sopocie przybrał spór o szlaban na jedynej drodze prowadzącej do działek przy ulicy Mikołaja Reja. Setki osób, w tym wielu seniorów, może zostać odciętych od możliwości dojazdu do swojej działki ze względu na odmowę władz Sopotu przejęcia dzierżawy drogi (za 34 tysiące złotych rocznie) od Lasów Państwowych. U podłoża konfliktu tkwi jak zwykle w Sopocie sprawa polityczna. Lasy Państwowe reprezentują w tym sporze rząd, czyli PiS, więc Jacek Karnowski próbuje wykazać, że to przez PiS działkowcy nie będą mogli dojechać do działek. W tym przypadku akcja propagandowa nie bardzo mu się udała, ponieważ media przekazały informacje o tym, że ustawowo miasto jest zobowiązane do sprawowania pieczy nad tą drogą i zapewnienia dojazdu dzierżawcom działek.

Nie – bo PiS

Można mnożyć przykłady wielu trudnych spraw, ale wspólnym mianownikiem wszystkich narastających problemów jest brak władzy, która podjęłaby sprawne działania na rzecz mieszkańców, a nie deweloperów i inwestorów, którzy w sposób oczywisty będą dążyć do zaspokojenia własnych interesów kosztem eksploatacji miasta, zniszczenia zielonych terenów, plaż i zabytkowego charakteru kurortu. Obecne władze Sopotu zręcznie wykorzystują polityczne podziały i liberalne nastawienie mieszkańców do wykręcania kota ogonem i wymigiwania się od elementarnych zobowiązań wobec sopocian.

Fot. Małgorzata Tarasiewicz

Co w trawie piszczy?

Pod koniec 2019 roku w mieście nastąpiła ważna zmiana na stanowisku wiceprezydenta. Po rezygnacji Joanny Cichockiej-Guli, która została dyrektorką nowo powstałego Art. Inkubatora, jednym z zastępców Jacka Karnowskiego została dotychczasowa rzeczniczka prasowa Magdalena Czarzyńska-Jachim. Nowa wiceprezydent wykorzystała swoje doświadczenie rzeczniczki prasowej, występując w cotygodniowych konferencjach online, które można uznać za przydatne źródło informacji w czasie pandemii. Trudno jeszcze (mimo że minął już ponad rok od jej mianowania) oceniać jej inne działania. Może dlatego, że przy autorytarnym stylu zarządzania Jacka Karnowskiego, w którym wszystkie reflektory skierowane są na niego, nie ma miejsca na indywidualne osiągnięcia jego podwykonawców?

O Art Inkubatorze słychać bardzo dużo. Wyraźnie Joanna Cichocka-Guła, wyzwolona spod brzemienia wiceprezydentki odpowiedzialnej za politykę społeczną, odetchnęła z ulgą. Biorąc pod uwagę fakt, że wielka część budżetu sopockiego (mimo rzekomych braków spowodowanych pandemią i brakiem dotacji od rządu) przeznaczono na kulturę, czyli w dużej mierze na jej działania, rozgłos Art Inkubatora nie dziwi. Byłoby świetnie, gdyby o rozgłosie świadczyły nie tylko gadżety reklamowe, ale również konkretne działania. Zorganizowanie spotkania z Margaret Atwood to na pewno dobry początek.

Dla sopocian zaskoczeniem była miana na stanowisku dyrektora biblioteki sopockiej. Nową dyrektorką została Ewa Lewandowska, dotychczasowa szefowa Sopoteki wchodzącej w skład Biblioteki Sopockiej, która objęła to stanowisko po wieloletnim dyrektorze Romanie Wojciechowskim. Wszystko to działo się w cieniu protestów mieszkańców, którzy nie chcą likwidacji dotychczasowej siedziby biblioteki dla najmłodszych na ul. Obrońców Westerplatte.  (Ale jak można się domyślać, już jakiś deweloper czeka na tę nieruchomość).

Miejska Instytucja Kultury wpisana do Rejestru Instytucji Kultury Sopotu pod numerem 1 to istniejąca od 50 lat w Sopocie Bałtycka Agencja Artystyczna działająca pod kierunkiem (od 2019 roku) Beaty Majki. BART, słynny z organizowania jeszcze w czasach komuny, sopockich festiwali, zarządza ważnym dla prestiżu miasta obiektem, czyli Operą Leśną.  (Poza Operą BART kieruje Teatrem na Plaży i Filharmonią, a także powstałą w 2020 r. na terenie Opery Leśnej sceną LASY oraz przynależnym do niej barem). Niepokoić mogą plany przebudowy Opery Leśnej, która już teraz straszy nadmiarem betonu. Aż strach pomyśleć, jak będzie wyglądał ten zabytkowy obiekt będzie kiedy zostanie „wzbogacony” o hotel, salę na około 1 500 osób, muzeum, gastronomię, sklep z pamiątkami, pomieszczenia gastronomiczne (kuchnie, zaplecze, toalety dla gości), administracyjno-biurowe i gospodarcze?

Jak zwykle w Sopocie mieszkańcy niewiele wiedzą o tym, jakie zmiany szykują się w słynnej Operze Leśnej. Jak zwykle jest krąg wtajemniczonych decydentów, którzy wiedzą o wszystkim i wiedzą lepiej. Sopocianie zobaczą tylko plac budowy, a potem będzie za późno, żeby uratować zabytek.

Podsumowując ubiegły rok można tylko powtórzyć to, co mówimy od lat:

Mniej betonu, więcej jawności.

Małgorzata Tarasiewicz, Stowarzyszenie „Mieszkańcy dla Sopotu”


Discover more from Gdańsk Strefa Prestiżu

Subscribe to get the latest posts to your email.

Dodaj opinię lub komentarz.