Spowiedź Nikosia – ojca chrzestnego trójmiejskiej mafii

AP: Ja byłam pod wrażeniem opisu, jak kradziono samochody. Naprawdę jestem tym “zafascynowana”,  oczy mi się otworzyły. Chodzi o sposób, w jaki ten proceder przebiegał – począwszy od wyboru samochodu, potem zdobycie go – na wlewak, na polisę. I potem ta cała struktura, jaka się wokół tego rozrosła, czyli przebijanie numerów; na Oruni warsztat Żebrowskich.

TB: Strasznie tam skończyli – zapili się, powiesili.

AP: Zakład na granicy Gdańska i Sopotu – Groblewski

TB: Andrzej Jaroszewicz i Włodzimierz Groblewski.

AP: I opis tej całej struktury w  książce – to jest bardzo dobre. Ale przepraszam bardzo, skąd ta wiedza o takich działaniach, czy to też jest gdzieś opisane?

TB: Tak,  cześć tych rzeczy jest w zeznaniach, część w aktach operacyjnych, część jest opowiedziana przez  ludzi, którzy kradli te samochody na polisę albo, którzy śledzili kradzież tych samochodów. Ciekawym materiałem są też prace magisterskie studentów Wyższej Szkoły Oficerskiej w Legionowie czyli adeptów na SBeków. I tak każdy z nich musiał napisać pracę magisterską. Są prace magisterskie dotyczące przestępczości, w tym kradzieży samochodów, czyli jest cała praca magisterska poświęcona przeciwdziałaniu kradzieży. No, ale, żeby przeciwdziałać, to funkcjonariusz musi też napisać, jak się kradnie.

AŁ: Oni byli, jak to powiedział kiedyś nasz prezydent Paweł Adamowicz w stosunku do Amber Gold, innowacyjni.

TB: Oni byli bardzo innowacyjni

Nikodem Skotarczak. Zdjęcie z książki „Spowiedź Nikosia zza grobu”
Nikodem Skotarczak. Zdjęcie z książki „Spowiedź Nikosia zza grobu”

AŁ: Oni wyprzedzali epokę, przynajmniej  w Polsce.

TB: Tylko nie mogliby tego zrobić bez takiego wsparcia. Jest taka sytuacja z Gruszczyńskim i Władysławem Popko. Wybucha stan wojenny. W mundurach moro i mundurach milicji jadą skradzionym samochodem. To by nie było możliwe, gdyby nie jechał tam  naczelnik wydziału kryminalnego. A jadą ze złodziejem, dwóch milicjantów i złodziej. To dawało pewne możliwości. A ta innowacyjność w technikach kradzieży to jest ewolucja. Tam jest taki przytoczony fragment z lat sześćdziesiątych dotyczący Meduzy. Złodzieje spotykali się przy pomniku Janka Krasickiego. No i widzimy, jak od lat 60-tych do lat 80-tych te  techniki ewoluowały. Oni już potem  nie wybijali szyb, tylko kradli  na polisę, na zlecenie. Ale w metodzie na polisę nie byłoby polskich złodziei samochodów bez niemieckich  współpracowników.

AP: Mówiliśmy o dealerze Groblewskim. W książce  pada takie zdanie: “Czy Nikoś w czasach współczesnych byłby  dealerem samochodów?” Ja pamiętam tamte czasy.  I pamiętam, że cała Polska szmuglowała. Jechało się do NRD i przewoziło buty Syrena gdzieś w bagażniku. Jedną parę czy więcej, nawet dla siebie. I taki  drobny przemyt był społecznie akceptowany. Trzeba było państwo wykiwać. W związku z tym, czy ta działalność Nikosia nie jest jednak usprawiedliwieniem? Robię to samo, tylko na większą skalę. Bo można go łatwo usprawiedliwić w ten sposób.

TB: Na pewno w czasach braku zaufania społeczeństwa do władzy, w czasach, gdy władza jest  daleko od obywatela, jest narzucona siłą w roku 45-tym, jest w  wielu swoich aspektach totalitarna, narasta niechęć obywateli do państwa i dobrą praktyką jest oszukiwanie tego państwa, bo on kojarzy się z czymś złym. To jest to, z czym teraz Polska się zmaga. Trudno było w III Rzeczpospolitej przez tyle lat  przyzwyczaić się do tego, że nie jest walorem okradanie własnego państwa, szmuglowanie i tak dalej. Więc myślę, że z tego też wynika taka skłonność ludzi do podziwiania czasami tego, co robił Nikodem Skotarczak. To nie jest moja fascynacja, ale myślę, że w tym też tkwi jego siła. On nie mordował, nie zabijał, rzadko pił, czasami bił.  Ale tak naprawdę był cwany i oszukiwał państwo, którego większość społeczeństwa polskiego i tak nienawidziła. To było w pewnym sensie akceptowane. Dlatego został ikoną świata przestępczego. Był  najbardziej cwanym wśród tych wszystkich złodziei. Faktycznie był pewien poziom akceptowalności dla zachowań przestępczych  w PRLu w związku z niechęcią do państwa.

Nikodem Skotarczak. Zdjęcie z książki „Spowiedź Nikosia zza grobu”
Nikodem Skotarczak. Zdjęcie z książki „Spowiedź Nikosia zza grobu”

AŁ:  Czy myśli Pan, że dlatego go zabito, bo się też zużył?

TB:  Ja w książce  zawieram taką myśl, że zginął, bo przestał być potrzebny. On  po prostu nie nadążał już w III  Rzeczypospolitej za zmianą rynku. A jego koledzy zaczęli robić dość duże interesy.

AŁ: Czyli   nie potrafił stać się biznesmenem?  I niszczył innym interesy, bo oni chcieli zalegalizować swoją działalność?

TB: To jest moja  hipoteza. W  pewnym momencie ludzie, którzy dzięki niemu i zarobionym w  sposób  nielegalny pieniądzom zaczęli robić kariery, zaczęli robić interesy. Szefowie innych grup przestępczych, samochodowych, bo on nie był jedyny.

AP: Hestia też powstała.

TB: Powstała Hestia. I ten cień współpracy z Nikosiem, który przecież był jedyną znaną twarzą świata przestępczego, zaczął być obciążający. W tym kierunku szukam przyczyn śmierci.

AŁ: Czyli był takim romantykiem.

TB: Tak, on trochę był romantykiem. Nie pasował w tych swoich kraciastych marynarkach, z tą swoją rubasznością i taką otwartością do drapieżnego kapitalizmu lat 90-tych i do nowych grup przestępczych Wołomina i Pruszkowa, gdzie  trzeba już było zacząć mordować, strzelać, a nie po prostu kraść. To wynika z rozmowy z jego bliskimi. On był typem, który potrafił zjednoczyć wokół siebie rodzinę, mimo tych wielu żon, które miał.

AŁ: Z byłą teściową miał interesy do końca życia.

TB: Z życia rodzinnego i relacji jego rodziny wprost wynika, że był to naprawdę ciepły troskliwy, rodzinny człowiek, który potrafił zjednoczyć  dzieci i też żony. Nie chciałbym, żeby to zabrzmiało afirmująco, ale w zderzeniu z brutalnością lat 90-tych on chyba nie mógł się odnaleźć.

AP: Czy on nie zginął dlatego, że mógł sypać? Bo to już było podczas jego procesu.

TB: Tężała atmosfera wokół niego, proces się  przeciągał, on był zagrożeniem dla wielu grup interesu.

AŁ: Nikoś  też był  showmanem,  więc tak naprawdę mógł rzeczywiście spektakularnie coś pokazać i powiedzieć.

TB:  On nigdy nie zalegalizował  swoich interesów, tak jak jego partnerzy z lat 80-tych. A powstawały  firmy z dużymi kapitałami i możliwościami.

AP: Bakalarski

TB: Też z nim rozmawiałem. Pan Bakalarski ma mały warsztat na ulicy Kochanowskiego i znał Nikosia z dzielnicy.

AŁ: Wspomina Pan też o piekarzu  Szydłowskim, który   znał Nikosia. Czy może tylko samochód od niego kupował?

TB: Myślę że oni wszyscy się znali. Ta elita  z drugiej połowy lat 80-tych i początku lat 90-tych była bardzo  mała i wszyscy spotykali się na gdańskiej Lechii. Myślę, że każdy, kto posiadał większą część gotówki, znał Nikosia. Szydłowski został wspomniany przy zakupie  Mercedesa. Jestem daleki, aby posądzać tych ludzi o jakiś rodzaj nieuczciwości. Po prostu był jeden “dealer” zachodnich samochodów na Pomorzu. Oni szukali do niego dostępu, mieli gotówkę, kupowali. Wszystko wydawało się zgodne z prawem, bo było powiązane z milicją.

AŁ: Księża kupowali.

TB: A tak, chociaż  sprawa arcybiskupa Gocłowskiego jesteś tutaj wyjaśniona. Jednak narrację o  Nikosiu po 85-tym roku tworzyły protokoły SB i w związku z tym, na co zwracam uwagę, po prostu robi się konsekwentnie z Nikodema Skotarczaka głównego capo di tutti capi opuszczając wątki paraesbeckie.

AŁ: Bo to jest wygodne. On nie żyje, więc można na niego wszystko zrzucić.

AP: Ale nie wie Pan,  kto zabił Nikosia?

TB: Nie wiem, domyślam się..

AŁ: Wspomina Pan też Tigera ze Stogów, coś więcej o nim?

TB:  Znali się, współpracowali. Tiger został wybrany po śmierci Nikosia na następcę w demokratycznym głosowaniu.

Nikodem Skotarczak. Zdjęcie z książki „Spowiedź Nikosia zza grobu”
Nikodem Skotarczak. Zdjęcie z książki „Spowiedź Nikosia zza grobu”

AP: Mamy więc 98 rok i  w klubie Sierra w  Pruszczu Gdańskim wybierany jest szef trójmiejskiej mafii. 98 rok i to jest wolna Polska. Czy to znaczy, że te układy, te powiązania, te wszystkie macki przeszły do wolnej Polski. Nadal ją kształtują?

TB: Mam nadzieję, że już nie kształtują. Jestem przekonany, że teraz wszystko zmienia się w dobrym kierunku. Natomiast sprawiedliwość transformacyjna i odcinanie się od postkomunizmu, co nie jest ani zagadką ani nie dotyczy tylko świata przestępczego,  zachodziło w Polsce  bardzo wolno, w sensie politycznym i w sensie biznesowym, finansowym, w sensie mediów. Także  widzimy, jak  dołącza do tego świat przestępczy. Tak, to są ci sami przestępcy, czy funkcjonariusze SB, czy funkcjonariusze innych służb, którzy budowali swojej kariery w latach osiemdziesiątych. Ten świat przestępczy nie jest  żadnym osobliwym odstępstwem od reguły. Rzeczywiście, układy się ciągną, gangsterzy stają się biznesmenami, wybierają sobie przewodniczącego. Prowadzą biznes. Ale widzimy, że Tiger jest  na tyle inteligentny, na tyle przebiegły, że jakby kpi sobie z tych wyborów

AP:  Książka zaczyna się mocno, bo śmiercią w burdelu, czyli jak u Hitchcocka, a potem napięcie rośnie. Ale w moim odczuciu kończy się w sposób bardzo stonowany, bo ta śmierć na końcu przychodzi  prawie, że naturalnie. Napięcie bardzo spada. Czy to był taki zamysł narracyjny?

TB:  To był sygnał, że musi powstać druga część spowiedzi “Nikosia zza grobu”. I ona – mam nadzieję – powstanie i to  w oparciu o źródła, które nie były mi jeszcze dostępne. Będzie to poszukiwanie prawdy o śmierci Nikosia i odpowiedź na  pytanie, kto go tak naprawdę zamordował. Dzisiaj mamy 9 wątków dotyczących jego śmierci, 9  pomysłów na to, kto mógł go zabić. Ktoś tego człowieka zamordował, a  była to osoba publiczna. To dziwne,  przez tyle lat nie znaleziono zleceniodawców czy morderców Nikodema Skotarczaka. Więc ta książka nie odpowiada na pytanie, kto go zabił. Zakończenie ma pokazać zawieszenie sytuacji. Jeszcze jest trochę do zrobienia.

Nikodem Skotarczak. Zdjęcie z książki „Spowiedź Nikosia zza grobu”
Nikodem Skotarczak. Zdjęcie z książki „Spowiedź Nikosia zza grobu”

AP:  Czy w trakcie pisania książki nie polubił Pan Nikosia, zaczął go rozumieć?

TB: Nie zacząłem go rozumieć. Rozumiem ludzi, którzy żyli w PRL. PRL nie był czasem sprzyjającym do tego, żeby bez jakiegoś paktu z władzami, z komunistami robić kariery czy żyć swobodnie. Natomiast nic nie usprawiedliwia  łamania prawa i złodziejstwa. Nie widzę w nim jakiegoś bohatera  do naśladowania, na pewno widzę w nim ciekawą postać, która jest doskonałym przykładem, aby dyskutować  o przestępczości zorganizowanej w Polsce komunistycznej. Aby badać mechanizmy, które funkcjonują także dzisiaj. Natomiast w sensie osobowym  nie jest to postać, do której naśladowania zachęcam. To jest na pewno postać tragiczna.

AP: Kiedy możemy spodziewać się drugiej części?

TB: W najbliższym czasie na pewno  nie 🙂

Wywiad przeprowadzili:

Anna Pisarska-Umańska & Andrzej Ługin 

Tutaj możesz kupić książkę Tadeusza Batyra “Spowiedź Nikosia zza grobu”

7 myśli na temat “Spowiedź Nikosia – ojca chrzestnego trójmiejskiej mafii

  • Pani Anno a takze Panie Andrzeju,pisanie o zlodzieju w formie wywiadu z autorem opowiastek o nikosiu?Po co? Rozumiem,ze to promocja kiazki,ale czy wypada w “Strefie prestizu”?Tyle fajnego piszecie i dziekuje.
    Ps.Tyle powaznych tematow np :smierc ks.biskupa Kluza! Niby widomo,jak zginal i gdzie.ale dlaczego? Akta IPN niewiele pomoga.Tu potrzebna ciezka praca’ jesli sa checi i mozliwosci.

    Odpowiedz
    • Niestety, nie rozdwoimy się. A dziennikarzami śledczymi nie jesteśmy.

      Odpowiedz
    • Dziwie się że ostatnia córka Nikosia jest tajna 1988 roku miał nie ślubną córkę Pauline

      Odpowiedz
  • Firma Hestia powstała właśnie dzięki temu panu. Ale kogo dziś obchodzi, że był jej współzałożycielem. Znałem w latach 80 i 90 wielu ludzi z otoczenia Nikosia, z tego co wiem on osobiście nigdy nie kradł aut. Organizował to, zajmował się różnymi biznesami, pożyczał ludziom pieniądze i zarabiał dużo. Jego koledzy się ustawili są dziś biznesmenami, a on nie żyje.Gdyby żył też dziś byłby biznesmenem. Był przedsiębiorczy w socjalistycznym PRL, a media wykreowały go na wielkiego gangstera. Wiele ludzi zawdzięcza mu swoje kariery.
    Na przykład mój dawny kolega pożyczył w połowie lat dziewięćdzsiedziątych od Nikodema Skotarczaka 250 tysięcy dolarów i założyl firme. Dziś jest jednym z najbogatszych Polaków.

    Odpowiedz
  • Znalam Nikosia bylismy sasiadami on z rodzicami,bratem Markiem i siostra Teresa mieszkali na parterze a ja z rodzicami na 1.Chodzilismy do podstawowki nr.52 we Wrzeszczu.

    Odpowiedz
    • W których latach? Pisze Pani o Racławickiej?

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *