Tejsted: luksus i adrenalina

Przedstawiam:

Sławomir Poros Junior, Marcin „Merc” Mereć i Krzysztof „Cysiek” Stasiak. Trzech studentów, którzy stworzyli blog o wyjątkowych samochodach Tejsted

Team Tejsted

Anna Pisarska-Umańska: Jak zrodził się pomysł na blog motoryzacyjny?

Poros: Okres powstania tejsted to czas, w którym nieco wycofałem się z innej branży, z którą byłem związany od 2006 roku, mianowicie budowałem motocykle we własnym zespole Poros Customs. Przez pare lat zbudowałem kilka motocykli, jeździłem na wystawy, zdobywałem tytuły, a o moich projektach pisały magazyny branżowe od USA przez Europę, aż do Japonii i Taiwanu. Ostatni motocykl „Musashi” zbudowałem w wieku 18 lat. Wykończył go, niesamowicie zdolny człowiek, Damian Wójt ze SkullCrew, z którym wywalczyliśmy nagrodę 1st Top Design Mistrzostw Europy 2011. Wtedy miałem zapał i ambicje, żeby iść dalej. Chciałem budować i walczyć w Mistrzostwach Świata, a wtedy miałem okazję walczyć w tych zawodach jako najmłodszy w historii. Ale jak to powiedział kiedyś Leszek Kuzaj – czasem dochodzi się do momentu, w którym ciężko iść dalej i lepiej odpuścić. I tak też zrobiłem, odpuściłem. Przede wszystkim zabrakło funduszów. Nigdy nie chciałem, żeby moi rodzice inwestowali w moje hobby, dlatego zawsze środki musiałem pozyskiwać sam. Start w Mistrzostwach Świata to już ogromne pieniądze, których nie byłem w stanie pozyskać. Nie lubię próżni, dlatego krótko po tym postanowiłem pisać o samochodach i tak powstało tejsted.

Team Tejsted

A P-U: Skąd nazwa „Tejsted”? Co ona oznacza?

Poros: To połączenia fonetycznego zapisu słów „tested” i „taste”. Początkowo miało być samo  „tested” z ang. sprawdzony, bo tym de facto miał zajmować się blog – sprawdzać auta. Ale to słowo jest sztywne i mało ciekawe. Samochód jest jak idealna potrawa. Musi być sumą wielu składników, ma swój smak, zapach, wygląd, pozostawia po sobie wrażenia. Stąd słowo „taste” – z ang. smak. Fonetycznie zapisując otrzymujemy „tejst”. Dodając do tego pierwotne tested, powstała nazwa „tejsted”, która przez przypadek została zapisana na podkładce pod piwo i tak już zostało. Myślę, że to najlepsze określenie tego, czym się zajmujemy. Zresztą, gdyby nie specyfika tej nazwy, to byś o nią nie pytała. To dobry impuls do rozpoczęcia rozmowy.

KrzysiekA P-U: Jak się poznaliście? Skąd ta miłość do samochodów?

Poros: od najmłodszych lat pracuję w rodzinnym warsztacie, dlatego z samochodami, motocyklami i innym sprzętem jestem związany od dziecka. Nie miałem innego wyboru, urodziłem się już z tym.

Merc: Poznaliśmy się przez wspólnych znajomych. Łódź ma ponad 700 tyś mieszkańców, ale każdy się „zna”, chociażby z opowieści. Z Porosem poznaliśmy się w Jastarni na wakacjach, potem w trójkę razem z Krzyśkiem realizowaliśmy projekt Poros Customs, który przerodził się teraz w tejsted. Skąd miłość do motoryzacji? Przed tym jak zrobiłem prawo jazdy jeździłem w downhillu – skakałem po górach, szukałem adrenaliny, a w momencie jak zdałem prawo jazdy, cała moja pasja do rowerów przełożyła się na samochody.

Stasiak: Auta całe życie się pojawiały obok mnie, w dużym stopniu przyczyniły się do tego osoby, które  poznawałem od najmłodszych lat. Obecnie są to osoby, które odnoszą ogromne sukcesy w motorsporcie, choćby w drifcie. Patrząc na ich pasje oraz poświęcenie, zachęciło mnie to do poznawania motoryzacji. Dodatkowym czynnikiem jest adrenalina, którą możesz poczuć w sportowym aucie. Jestem od tego uzależniony.

A P-U: W tejsted jesteście w trójkę, jak dzielicie się pracą?

Merc: Każdy z nas robi to, w czym jest dobry. Ja montuje i robię filmy, taki artysta ze mnie. Zajmuję się też umawianiem spotkań z osobami posiadającymi wyjątkowe auta. Moje zamiłowanie do motoryzacji wzięło się z pogoni za luksusem i prędkością. Poros jest urodzonym poetą, dlatego prowadzi naszą stronę, zajmuje się marketingiem i w jakiś sposób scala ten nasz mały bałagan. A Krzysiek współtworzy ze mną filmy, zajmuje się logistyką i przygotowaniem sprzętu. Odpowiedni podział i planowanie pracy to klucz do sukcesu.

Marcin

A P-U: Na Waszym blogu w niemal każdej zakładce widzę niesamowite fury. To Wasze?

Merc: Fury to  złe słowo. Nie, to nie są nasze auta. Ja osobiście jeżdżę Mercedes’em CLK w209, Krzysiek BMW 3, a Poros… Ford’em KA, którego bardzo kocha. Samochody z naszego bloga to prywatne auta ludzi, bądź też firm, które z nami współpracują.

A P-U: Jakie jest Wasze przesłanie? Czy celujecie w większy portal, czy może ta forma Wam wystarcza?

Poros: Przede wszystkim chcemy wokół siebie budować społeczność. Portali motoryzacyjnych jest bardzo wiele, a wrzucanie co 5 minut dennych informacji ze świata motoryzacji to zdecydowanie nie nasz styl. Kogo interesuje to, że VW położy nową kostkę brukową przed siedzibą w Hondurasie? Nikogo. Skupiamy się na społeczności i rozwijaniu naszych testów, relacji z imprez i rozmów z ludźmi – to te składniki tworzą motoryzację: auta, ludzi i imprezy.

Sławek i Marcin

A P-U: To blog dla kobiet czy dla mężczyzn?

Merc: Myślę, że dla wszystkich. Dostarczamy ludziom motoryzacyjnej rozrywki – wystarczająco wymagającej dla zagorzałych fanów motoryzacji, a zarazem zjadliwej przez osoby mniej zaawansowane. Uważam, że nie ma co dzielić motoryzacji na damską i męską. Każdy znajdzie coś dla siebie. Ciekawych spostrzeżeń mamy sporo, ale to wszystko znajduje się w artykułach, dlatego zapraszam do lektury.

A P-U: Chyba zdajecie sobie sprawę z tego, że dla przeciętnego użytkownika takie samochody jak Aston Martin DB9 czy Ferrari California są nieosiągalne?

Poros: Zależy od charakteru współpracy i jaki mamy uzyskać efekt. Zależy nam na tym, żeby przybliżać najciekawsze auta. Jeśli to tylko możliwe, to nawet spotkamy się z naszymi czytelnikami, żeby mogli osobiście obejrzeć testowane przez nas auta. Żyjemy w świecie, który sobie sami stworzyliśmy i zapraszamy tu każdego, kto ma to ochotę.

Jaguar F - Type R

A P-U: Sławek, w artykule o Jaguarze XJL znalazłam takie coś: „Będąc zupełnie szczerym, po spotkaniu z XJLem jestem jeszcze bardziej zakochany w Jaguarach niż byłem.”

Poros: Na co dzień pracuję przy zabytkowych samochodach, między innymi przy Jaguarach. Po godzinach spędzonych przy nich człowiek nabiera szczególnego stosunku do nich. Pozdrawiam przy tej okazji mojego serdecznego kolegę Tomka z brytyjskiego zespoły wyścigowego Jaguar Classic.

Jaguar F - Type R

A P-U: Macie jakieś szczególne doświadczenia z  tymi samochodami? Jakieś przygody, ciekawe spostrzeżenia?

Stasiak: Dużo by tu można powiedzieć, bo każdy materiał i każde kolejne auto to osobna historia. Teraz przychodzi mi do głowy nasza ostatnia akcja, gdy robiliśmy materiał o Audi R8. Kręciliśmy  ujęcia w ruchu, czyli dwa auta jadą równolegle do siebie, a ja lub Mereć wystajemy przez okno od pasa w górę z kamerą i kręcimy „bohatera” odcinka w trakcie jazdy. O, widzisz, kolejna anegdotka, kiedyś kręcąc odcinek o Mercedesie A45 za taką jazdę w połowie poza autem dostaliśmy mandat. Wracając do Audi R8. Robiliśmy ujęcia przodu. Sławek prowadził wóz transmisyjny, a ja przewieszony przez drzwi kręciłem Audi R8. Jak tradycja przykazała przylepiliśmy także GoPro do zderzaka nad wydechem, aby nagrać dźwięk auta. W pewnym momencie zobaczyłem, że coś się odbija od drogi. Wtedy pomyślałem, że to jakiś śmieć lub plastikowa butelka. Niestety tak nie było. Żegnamy się z właścicielem auta, pakujemy sprzęt…. patrzymy, a GoPRo nie ma przy aucie. Po jakichś 40 minutach szukania znalazło się w miejscu tej niby plastikowej butelki. To nie był żaden śmieć tylko odpadająca kamera. Części od kamerki leżały na odcinku dobrych paru metrów, więc już liczyliśmy się z tym, że czas zamówić nowy sprzęt. Nie wiem jakim cudem, zniszczyło się wszystko, czyli przyssawka, obudowa, ale nie sama kamera. Kamera leżała na środku drogi i dalej nagrywała. Gdy ją podnieśliśmy okazało się, że została dodatkowo przejechana przez auto, bo bieżnik odcisnął się na obiektywie. Nagrał się nawet moment, gdy jest rozjeżdżana. Uznaliśmy tę kamerkę za niezniszczalną, nawet w naszych rękach.

Krzysiek

A P-U: Chyba dobrze żyjecie  z salonami motoryzacyjnymi, skoro na Wasze pierwsze urodziny podstawili takie samochody jak Corvetta C7 Forgiato czy hybrydowe BMW i8?

Merc: I tak, i nie. Akurat BMW i8 i AMG GT przyjechały do nas z łódzkich salonów na event z okazji naszych pierwszych urodziny – bardzo miły gest z ich strony. Ale z salonami na ogół ciężko nam się współpracuje. Jesteśmy bardzo szczerzy w tym co robimy, a marketingowcy polskich dealerów jeszcze za mało odważni.

Stasiak: Kiedyś byliśmy na spotkaniu w salonie i z góry było powiedziane, że auto z tego salonu ma być przedstawione tak i tak, czyli w zasadzie same zalety. Niestety nie na tym ma polegać nasz blog. Chcemy pokazywać ludziom prawdę i to jakie w rzeczywistości są auta, które testujemy. To wyróżnia nas na tle innych blogów motoryzacyjnych w Polsce, na których wszyscy skupiają się wyłącznie na określonych cechach samochodów – bo w jakiś sposób muszą się zrekompensować za użyczenie auta. Oczywiście salonom to odpowiada, ale to nie jest dziennikarstwo w naszym stylu.

Sławek

A P-U: No, dobrze, a które samochody Wam osobiście najbardziej się podobają i dlaczego? Które są przedmiotem marzeń?

Poros: Nie można wybrać lepszej trójki: auto użytkowe – Nissan Juke Nismo, użytkowe szybsze – Audi R8 i użytkowe szybsze od szybszego – Koenigsegg Agera. A jak kiedyś znajdę żonę, to kupię jej użytkowe bezpieczne – Volvo XC90.

Merc: Ja najbardziej lubię samochody szybkie, z piękną linią nadwozia oraz najlepiej jakby za tym autem stała jakaś niebanalna historia. Z naszych testów moim faworytem jest Shelby gt500 Eleanor, która skradła moje serce, a na daily car wybrałbym coś mniej krzykliwego i pewnie byłby to Aston Martin DB9 , którym niedawno jeździliśmy. Jednak moim celem jest Mercedes SLS AMG.

Stasiak: Wyłącznie Audi R8 – subtelne, ale mimo to czułem do niego respekt i potrafi przyspieszyć bicie serca. Czego chcieć więcej od auta? Poros z tym Jukiem przeginasz!

A P-U: Dzięki za rozmowę.  Wszystkich, którzy chcieliby zapoznać się z innym wymiarem motoryzacji zapraszam na stronę Tejsted  oraz profil facebookowy Tejsted – fb

Team Tejsted

zdjęcia: Bartosz Zarzecki

Anna Pisarska-Umańska

przeczytaj również -> Samochody polskiej mafii

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *