Ludzie

Jerzy Szaniawski – dramaturg tajemniczy i enigmatyczny

Niedawno minęła sto czterdziesta rocznica urodzin Jerzego Szaniawskiego – polskiego dramaturga, felietonisty i pisarza, któremu sławę przyniósł m. in cykl opowiadań o profesorze Tutce.

Jerzy Szaniawski – zgodnie z opinią Joanny Siedleckiej (eseistki, autorki książki „Obława. Losy pisarzy represjonowanych”) „był jednym z najbardziej prześladowanych pisarzy w PRL, o wyjątkowo tragicznym losie” (www.dzieje.pl).

Jerzy Szaniawski, 1933 r. Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny – Archiwum Ilustracji, audiovis.nac.gov.pl

Zdaniem Marka Mokrowieckiego, dyrektora Teatru Dramatycznego im. Jerzego Szaniawskiego w Płocku, scenarzysty i reżysera filmu pt. „Nie wszystko się kończy z zapadnięciem kurtyny” (zrealizowanego w 2020 r. w ramach przedsięwzięcia „Szaniawski – dramaturg zapomniany?”) „Jerzy Szaniawski odszedł w zapomnienie. Nie tylko on zresztą, ten sam los spotkał Tadeusza Rittnera, Włodzimierza Perzyńskiego; możemy długo wymieniać wielkie nazwiska polskich dramaturgów, których sztuki tworzyły polski teatr od początku XX wieku, przez dwudziestolecie międzywojenne i jeszcze chwilę po zakończeniu drugiej wojny światowej” . Mokrowiecki dodaje, że dzieła Jerzego Szaniawskiego „są dziś – o dziwo! – bardzo aktualne. A ponadto, Szaniawski operuje piękną polszczyzną, która też dzisiaj powoli, niestety odchodzi w zapomnienie” (www.dzieje.pl).

Joanna Siedlecka podkreśla, że pisarz był samotnikiem, człowiekiem skrytym, małomównym, jednocześnie skromnym, który „nie zabiegał o żadne urzędy, nie udzielał się publicznie i nie wiązał z żadnymi grupami, odmówił współpracy nawet potężnym i wpływowym >Wiadomościom Literackim<”.Nie bez powodu Janusz R. Kowalczyk w swym artykule pt. „Sekrety milczka z Zegrzynka” („Rzeczpospolita”, 2009 r.) napisał o Szaniawskim: „Nigdy nie przekonał się do miasta. Zaszył się w rodzinnym majątku, unikając kontaktów z ludźmi. Rzadko bywał nawet na premierach własnych sztuk”.

Z kolei Artur Hutnikiewicz we Wstępie do „Wyboru dramatów” Szaniawskiego (1988 r.) stwierdził, ze takie cechy charakteru pisarza jak „małomówność, dyskrecja, zdawkowość wiadomości, jakie przynosiły wywiady, do których z rzadka dawał się namówić, uniemożliwiają właściwie odtworzenie jego biografii w wydarzeniach i realiach ściśle stwierdzonych”.

Bolesław Wysłouch Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny – Archiwum Ilustracji audiovis.nac.gov.pl

Jerzy Szaniawski urodził się na Mazowszu. Przyszedł na świat 10 II 1886 r. w Zegrzynku nad Narwią. Pochodził z rodziny ziemiańskiej, był synem Zygmunta i Wandy z domu Wysłouch, potomkiem powstańców styczniowych. W powstaniu walczyli obaj jego dziadkowie: Ludwik Wysłouch i Jerzy Szaniawski.

W domu Wandy i Zygmunta Szaniawskich częstymi gośćmi byli znani przedstawiciele świata kultury i nauki, w tym Maria Konopnicka, Konrad Pruszyński, jak również spokrewniony z panią domu działacz ruchu ludowego Bolesław Wysłouch. Rodzice Jerzego Szaniawskiego byli miłośnikami teatru. Zygmunt Szaniawski zajmował się pracą publicystyczną, swoje artykuły zamieszczał pod pseudonimem w różnych czasopismach, najczęściej w „Przeglądzie Tygodniowym”.

Jerzy uczęszczał do gimnazjum w Warszawie. Po jego ukończeniu wyjechał na studia do Lozanny, kształcił się tam w Instytucie Rolniczym. W 1912 r. wrócił do Zegrzynka. Jak wspominałam był samotnikiem, chętnie przebywał na łonie natury z dala od ludzi i zgiełku dużego miasta. Dlatego niechętnie przyjeżdżał do Warszawy. Nie utrzymywał też szerokich kontaktów ze środowiskiem literackim. Sporadycznie odwiedzali go w Zegrzynku Juliusz Osterwa i Stefan Jaracz.

Jego pierwsze próby literackie pochodzą z okresu poprzedzającego wybuch I wojny światowej. Debiutował krótkimi utworami nowelistycznymi i humorystycznymi na łamach „Kuriera Warszawskiego” oraz tygodnika satyrycznego „Sowizdrzał”; po latach wydał je w zbiorku zatytułowanym „Łgarze pod Złotą Kotwicą” .

Przedstawienie „Ptak” Jerzego Szaniawskiego w Teatrze Miejskim im. Juliusza Słowackiego w Krakowie w styczniu 1935 r. Juliusz Osterwa jako Student i Ewa Kołogórska w jednej ze scen. Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny – Archiwum Ilustracji audiovis.nac.gov.pl

Pierwszym jego dramatem była komedia „Murzyn”. Jej premiera odbyła się 17 V 1917 r. w warszawskim Teatrze Polskim. Krytycy ocenili sztukę jako nieudaną. Nie zraziło to jednak dyrektora tego teatru Aleksandra Zelwerowicza do współpracy z jej autorem. Zawiózł tę sztukę do Teatru im. Słowackiego w Krakowie. Krakowska premiera „Murzyna”, która odbyła się jeszcze w tym samym roku z Ireną Solską w roli głównej, odniosła sukces.

Szaniawski stał się wkrótce znanym dramatopisarzem. Jednakowoż – jak zauważył Artur Hutnikiewicz – „choć nazwisko jego z biegiem upływającego czasu stawało się coraz głośniejsze i coraz mocniej utrwalone, zwłaszcza w pejzażu teatralnym dwudziestolecia, on sam pozostawał wciąż postacią poniekąd tajemniczą i enigmatyczną” (www.dzieje.pl).

W dwudziestoleciu międzywojennym Jerzy Szaniawski napisał kolejne dramaty: „Papierowy kochanek”, „Ewa”, „Lekkoduch”, „Ptak”, „Żeglarz”, „Adwokat i róże”, „Fortepian” i „Most”. W 1924 r. wydał swą jedyną powieść pt. „Miłość i rzeczy poważne”. Dobre recenzje zdobył dramat „Ptak”, którego premiera odbyła się w 1923 r. w warszawskim Teatrze Rozmaitości, w reżyserii Juliusza Osterwy, scenografii Wincentego Drabika, z Mieczysławem Frenklem w roli burmistrza.

Wiele przedstawień premierowych dramatów Szaniawskiego miało miejsce w Teatrze Narodowym w Warszawie, np. w 1925 r. premiera sztuki „Żeglarz” w reżyserii Stefana Jaracza, z Mieczysławem Frenklem w roli tytułowej, w 1929 r. sztuki „Adwokat i róże”, w reżyserii Aleksandra Zelwerowicza, za którą rok później Jerzy Szaniawski został wyróżniony Państwową Nagrodą Literacką i odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Polonia Restituta.

Towarzystwo Uniwersytetu Ludowego w Warszawie. Stoją od lewej: Stefan Jaracz, Aleksander Zelwerowicz, Stanisław Młodożeniec, Wojciech Skuza. Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny – Archiwum Ilustracji audiovis.nac.gov.pl

W 1933 r. został jednym z pierwszych członków Polskiej Akademii Literatury. W latach 30. Szaniawski napisał kilka miniatur scenicznych na potrzeby teatru radiowego: „Zegarek” (1935 r.), „W lesie” (1937 r.), z czego wyrosły później „Dwa teatry”, „Służbistę” (1937 r.), „Srebrne lichtarze” (1938 r.) i „Dziewczynę z lasu” (1939 r.).

Krystyna Nastulanka w audycji Anny Retmaniak „Witryna sztuk wszelkich” (Polskie Radio, 1995 r.) wyraziła następującą opinię o Jerzym Szaniawskim jako twórcy słuchowisk radiowych: „Mnie się wydaje, że to był pisarz radiowy z urodzenia. Co nie oznacza wcale, że znał tak dobrze zasady budowy słuchowiska teatralnego. Tylko, że jego typ wyobraźni korespondował z tym, czym jest radio” (www.dzieje.pl).

Po wybuchu II wojny światowej Zegrzynek został przyłączony do III Rzeszy. Niemcy zarekwirowali majątek należący do pisarza. Szaniawski przeprowadził się wtedy do Warszawy, włączył się w działalność konspiracyjną. W 1944 r. został aresztowany. Wyszedł na wolność w przeddzień wybuchu Powstania Warszawskiego. Po upadku powstania został wysiedlony z Warszawy, trafił do obozu w Pruszkowie. Po wojnie zamieszkał w Krakowie. Podjął współpracę z tamtejszą prasą, w której zaczęły ukazywać się jego słynne miniatury prozatorskie z cyklu „Opowiadania profesora Tutki”.

W pierwszych latach powojennych napisał trzy dramaty: „Dwa teatry” (1946 r.), „Kowala, pieniądze i gwiazdy” (1948 r.) i „Chłopca latającego” (1949 r.). Pierwszy z wymienionych utworów uchodzi za najlepszy w całym dorobku twórczym Jerzego Szaniawskiego. Drugą część tej sztuki tworzą dwie miniatury sceniczne: „Matka” i „Powódź”.

Przedstawienie sztuki „Adwokat i róże” w 1932 r. w Łucku. Pierwszy z lewej Jan Kochanowicz. Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny – Archiwum Ilustracji audiovis.nac.gov.pl

Prapremiera „Dwóch teatrów” odbyła się w Teatrze im. Żołnierza Polskiego w Krakowie, w reżyserii Ireny Grywińskiej. W rolę dyrektora teatru wcielił się Karol Adwentowicz. Sztuka została przyjęta entuzjastycznie zarówno przez publiczność, jak i krytykę. Wkrótce jej tekst został przetłumaczony na języki obce. Dzięki temu „Dwa teatry” wystawiane były nie tylko w naszym kraju.

Warto dodać, że od ćwierćwiecza festiwal Teatru Polskiego Radia i Teatru Telewizji Polskiej nosi nazwę „Dwa teatry”. W 2016 r. nagrodzono na nim reżysera Janusza Kukułę za słuchowisko „Zegarek” zrealizowane na podstawie opowiadania Jerzego Szaniawskiego. „Dwa teatry” tuż po premierze otrzymały nagrodę literacką miasta Krakowa, jej autor został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi.

Niestety – jak przypomniała Joanna Siedlecka – „>Dwa teatry< przyniosły Jerzemu Szaniawskiemu jednak nie tylko sukces, ale stały się też >początkiem klęski i wyroku<. Dopatrzono się apoteozy Powstania Warszawskiego oraz niszczonego wtedy – zwłaszcza przez Jana Kotta – >groźnego< conradyzmu, uznanego za podstawę etosu pokolenia AK” (www.dzieje.pl). W styczniu 1949 r. w czasie odbywającego się w Szczecinie zjazdu Związku Literatów Polskich oficjalnie zadekretowano socrealizm jako jedyną obowiązującą doktrynę estetyczną. Rozprawiono się wówczas z wieloma twórcami, w tym Jerzym Zawieyskim i Jerzym Szaniawskim, których twórczość uznano za ideologicznie wrogą.

Krystyna Nastulanka jest zdania, że w przypadku Szaniawskiego do wydania takiego werdyktu przyczynił się artykuł Melanii Kierczyńskiej pt. „Spór o realizm”, w którym „tekst poety potraktowano jako głos w dyskusji na temat realizmu. (…) Ten artykuł był takim niepisanym dekretem, on przestał istnieć na scenach, przestano grywać >Dwa teatry< i inne jego sztuki”.

Przedstawienie „Most” Jerzego Szaniawskiego w Teatrze Narodowym w Warszawie Opis obrazu: Autor sztuki Jerzy Szaniawski w otoczeniu artystów. Siedzą od lewej: Zofia Lindorfówna, Jerzy Szaniawski, Alina Żeliska. Stoją m.in. Józef Węgrzyn (2. z lewej), reżyser Karol Borowski (3. z lewej), Franciszek Dominiak (4. z lewej). Data wydarzenia: 1933-01 Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny – Archiwum Ilustracji audiovis.nac.gov.pl/

Od tej pory przez przynajmniej pięć kolejnych lat jego utwory nie mogły być wydawane, ani wystawiane w teatrach. Wyjątek stanowiły opowiadania o profesorze Tutce drukowane w krakowskim „Przekroju”, które paradoksalnie przyniosły Szaniawskiemu dużą popularność.

Prof. Michał Głowiński uznał je za „utwory mistrzowskie”. Dostrzegł w nich „lapidarność i aforystyczność stylu, subtelność aluzji, drwiny i niedopowiedzeń, kryjące autentyczne emocje”. Jego zdaniem „profesor Tutka, uosobienie kunsztu narracyjnego, operującego różnymi środkami, od gawędy do paradoksu, stanowi znakomitą kreację literacką Jerzego Szaniawskiego, a jego cykl miniatur należy do świetnych osiągnięć prozy polskiej XX wieku”.

Radosław Sioma zwrócił uwagę na to, że Szaniawski w opowiadaniach tych „mówi cichym głosem. (…) A opowiada o wielkich dramatach – jest po Pawiaku, traci tam swojego bliskiego przyjaciela Józefa Natolskiego; jest w Powstaniu Warszawskim, jest na tułaczce… I mówi o tym ściszonym, pełnym melancholii, lirycznej refleksji, głosem – jakby chciał powiedzieć: przeszedłem takie rzeczy, że naprawdę niewiele jest mnie w stanie zaskoczyć. Nie ma co podnosić głosu” (www.dzieje.pl).

Cykl opowiadań o profesorze Tutce ukazał się w wydaniu książkowym, wraz z innymi utworami prozatorskimi Jerzego Szaniawskiego, zatytułowanym „Profesor Tutka i inne opowiadania” w 1954 r. Osiem lat później został wydany kolejny zbiór „Profesor Tutka: Nowe opowiadania”.

Ewa Bonacka w jednej ze scen przedstawienia Szaniawskiego „Dziewczyna z lasu”. Warszawa, 1939 r. Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny – Archiwum Ilustracji https://audiovis.nac.gov.pl

W 1950 r. Szaniawski powrócił do swego rodzinnego majątku w Zegrzynku. Dwór był mocno zaniedbany, w dodatku pozbawiony kanalizacji i elektryczności. Ziemia była od dawna nie uprawiana, budynki gospodarcze w ruinie. Majątek został rozparcelowany w ramach reformy rolnej; na odebranej właścicielowi ziemi powstał PGR. „Pozostało mu 30 ha ziemi (15 ha ziemi ornej, 10 ha lasów, 5 ha sadów). Szaniawski zalegał wówczas z podatkami naliczanymi już od 1945 roku, przez co groziło mu przejęcie reszty majątku przez skarb państwa. Szaniawski był traktowany jak kułak i w związku z tym nałożono na niego dodatkowe podatki” (Wikipedia). Na domiar złego pracownicy PGR za namową dyrektora rozkradali majątek Jerzego Szaniawskiego i utrudniali mu jego funkcjonowanie. Pisarz żył w skrajnej nędzy.

W marcu 1955 r. na fali odwilży Związek Literatów Polskich zorganizował Szaniawskiemu huczny jubileusz. Dramaturg mógł ponownie wydawać i wystawiać sztuki. Napisał wtedy swoje ostatnie dramaty „Łuczniczkę” (1959) i „Dziewięć lat” (1960) oraz razem z Jadwigą Hennelową szkic pt. „Juliusz Osterwa”. W 1956 r. ukazały się jego wspomnienia pt. „W pobliżu teatru”, a dwa lata później – zbiór jego utworów scenicznych pt. „Dramaty zebrane”.

Na przełomie lat 50. i 60. uhonorowano go nagrodą literacką miasta Warszawy, nagrodą Wojewódzkiej Rady Narodowej w Warszawie oraz nagrodą literacką im. Włodzimierza Pietrzaka. Pod koniec lat 60. na podstawie opowiadań Jerzego Szaniawskiego powstał dwuodcinkowy serial pt. „Klub profesora Tutki” w reżyserii Andrzeja Kondratiuka.

Zdaniem Joanny Siedleckiej – mimo sukcesów kolejnych jego dramatów pisarz „najlepszy okres twórczy miał już za sobą”. W dodatku u progu lat 60. zmarła jego partnerka życiowa Wanda Natolska; osoba niezwykle zaradna, która od wielu lat dbała o niego i zajmowała się domem. Bez niej „nie dałby sobie rady z niechętnym mu otoczeniem – w tym z sąsiadami, lokalnymi władzami i PGR – em, a także z coraz większym naporem cywilizacyjnym na spokojne i dzikie dotąd tereny, po zbudowaniu zapory w Dębem oraz powstaniem Zalewu Zegrzyńskiego” (Wikipedia).

Po jej śmierci Jerzy Szaniawski oświadczył się malarce Cartlotcie Bologna. Ta jednak odrzuciła jego oświadczyny. Jego żoną została dwadzieścia lat młodsza od niego Wanda Anita Szatkowska, również malarka, którą poślubił jesienią 1961 r. mając siedemdziesiąt sześć lat.

Przedstawienie „Ptak” Jerzego Szaniawskiego w Teatrze Miejskim im. Juliusza Słowackiego w Krakowie w styczniu 1935 r. Scena z pierwszego aktu. Widoczni m.in.: Józef Karbowski jako Sebastian (1.z lewej), Zygmunt Kułakowski jako Burmistrz (2. z prawej), Eugeniusz Solarski jako Sekretarz, Konstanty Pągowski jako Eustachy (5. z prawej). Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny – Archiwum Ilustracji https://audiovis.nac.gov.pl

Wanda cierpiała na chorobę psychiczną. Podobno znęcała się nad pisarzem i dążyła do jego ubezwłasnowolnienia. Gdy w 1969 r. na skutek udaru trafił do szpitala, na jej prośbę został bardzo szybko wypisany do domu. Przejęła nad nim opiekę i leczyła go w domu kontrowersyjnymi metodami.

Jerzy Szaniawski zmarł 16 III 1970 r. Spoczął na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Stało się to wbrew jego ostatniej woli, zgodnie z którą miał być pochowany w grobie swych rodziców w Woli Kiełpińskiej.

Skomplikowanym relacjom pisarza z żoną poświęcony jest film pt. „Bielszy niż śnieg” nakręcony w 1975 r. przez Wojciecha Marczewskiego, jak również monodram Remigiusza Grzeli z 2006 r. pt.  „Uwaga – złe psy!”. O życiu prywatnym pisarza możemy przeczytać również w książce Krystyny Kolińskiej „Szaniawski. Zawsze tajemniczy”, która ukazała się w 2009 r.

Siedem lat później spłonął doszczętnie jego rodzinny dworek w Zegrzynku. Okoliczności pożaru nigdy nie zostały wyjaśnione. Podobno wdowa po Szaniawskim, która nadal mieszkała w tym domu „groziła, że jeśli ktoś spróbuje go przejąć, to go podpali”. Konflikt z lokalnymi władzami trwał nieprzerwanie od lat 50. Władzom zapewne zależało na odebraniu pozostałej części majątku. Niewykluczone, że Wanda Szaniawska sama podpaliła dworek lub ktoś to uczynił na jej polecenie. Przepadło wtedy całe archiwum pisarza, w tym liczne nieopublikowane nigdy utwory. Szaniawski wspominał, że napisał siedemdziesiąt siedem dramatów, z czego ukazało się drukiem jedynie około trzydziestu. Wanda Szaniawska po pożarze dworu trafiła do Szpitala Tworkowskiego w Pruszkowie. Obecnie podejmowane są starania mające na celu odbudowę dworu w Zegrzynku z przeznaczeniem na dom pracy twórczej.

Po śmierci Jerzy Szaniawski został patronem ulicy na warszawskim Żoliborzu, rezerwatu leśnego w Zegrzynku oraz Teatrów Dramatycznych w Płocku i w Wałbrzychu.

Głaz z tablicą upamiętniającą pisarza znajdujący się w pobliżu dawnego dworu w Zegrzynku. Autor: Pleple 2000. Wikipedia

Stanisław Grochowiak poświęcił pisarzowi swój wiersz pt. „Dom Szaniawskiego”, który warto przytoczyć na koniec:

„Tu wszystko funkcjonalne: drewno, mur i owoc,/ Tu drzwi są dla odwiedzin, pająki dla much —/ Tu gdy krowa przyczłapie, to po to, by z krową/ Też mógł sobie pogwarzyć Szaniawskiego duch.

Tu rzeka jest dla ptaków małego odbicia/ I dla Panien odbicia bardziej wstydliwego —/ I jeśli tu jest niebo, to tylko dlatego,/ Że Szaniawski ma zwyczaj spoglądania w niebo.

A na górze, gdzie kotek pazury napina,/ Jest czarodziejski komin — muzyczny z natury:/ Ten komin wyśpiewuje poszczególne chmury…/ I tak znowu z komina niebo się zaczyna”.

Wspomnienie o Jerzym Szaniawskim napisałam korzystając z:

  • www.dzieje.pl artykuł Pawła Tomczyka z 10 II 2026 r. „Rzadko bywał nawet na premierach własnych sztuk – 140 lat temu urodził się Jerzy Szaniawski”
  • encyklopediateatru.pl
  • Wikipedii
  • audiovis.nac.gov.pl

Maria Sadurska

Dodaj opinię lub komentarz.