Rozmaitości

Czy cholesterol z żywności odkłada się w żyłach?

Krótko nie będzie. Ten materiał  jest w miarę długi, ale zachęcam do uważnego czytania. Jest o przyczynie powstawania miażdżycy i o cholesterolu. Wyjaśnię w sposób zrozumiały, co tam się dzieje w tętnicach i dlaczego tak się dzieje. Do napisania tekstu skłonił mnie program telewizyjny, w którym usłyszałam: „Cholesterol z żywności LDL odkłada się w naszych żyłach, w naszych tkankach, zatykając je.” Milczeć nie mogę.

Najpierw dwie zasadnicze kwestie:

  1. Właśnie napisałam – blaszki miażdżycowe nie tworzą się w żyłach, ale w tętnicach. Te dwa rodzaje naczyń krwionośnych pełnią zupełnie różne funkcje. Żyły pompują krew do serca. Tętnice odpowiadają za rozprowadzanie krwi ze składnikami odżywczymi do każdej komórki. Blaszki tworzą się w TĘTNICACH.
  2. Z ręką na sercu, bez przeglądania internetu – kto uważa, że blaszki miażdżycowe to cholesterol, który odkłada się w formie płytek wzdłuż tętnicy, powodując jej zwężenie? Takie dachówki nachodzące na siebie?

Otóż nie. Tak blaszka miażdżycowa nie wygląda.
A jak wygląda, pokazuje ta grafika.

Budowa blaszki miażdżycowej: komórki piankowate pod uszkodzonym śródbłonkiem tętnicy
Budowa blaszki miażdżycowej: komórki piankowate pod uszkodzonym śródbłonkiem tętnicy

Nic się tam nie przykleja. Żaden tłuszcz, żadne jajko tam się nie przyklei. Żaden cholesterol, który zjesz (i tak wprowadzasz go z pokarmem bardzo mało), też się nie przyklei. Blaszka miażdżycowa to jest taki twór, składający się z komórek piankowatych (jeszcze o nich będzie bliżej końca), przykrytych czapeczką, które tworzą się POD warstwą śródbłonka, który wyścieła tętnice. Śródbłonek to bardzo, bardzo cienka warstwa komórek (tylko jedna warstwa). To żółte to rdzeń blaszki. Nie są to więc dachówki, a twór (wręcz potwór) pomiędzy komórkami śródbłonka. I tam sobie rośnie, zwężając światło tętnicy.

Jakiś czas temu zauważono, że jest związek pomiędzy chorobami serca a cholesterolem. Biedny cholesterol nieźle oberwał. Wniosek wyprowadzono prosty (w uproszczeniu): skoro masz chore serce, zapchane tętnice i wysoki cholesterol, to oznacza, że ten cholesterol jest za to odpowiedzialny. Nie należy więc jeść za dużo jajek ani smalcu, ani masła. I cholesterol należy obniżać.

Tymczasem sprawa wygląda inaczej.
Najpierw krzyczano o cholesterolu całkowitym, potem krzyczano o „złym” i „dobrym” – LDL i HDL. LDL obrywał (i obrywa) po całości. On jest odpowiedzialny za całkowitą masę cholesterolu. A więc – wysoki cholesterol, wysoki LDL – należy go zredukować, bo zapycha tętnice.
Możecie o tym zapomnieć.

Przeczytaj: Keto i ja

Ta żółta bulwa z komórkami piankowatymi nie powstaje gdziekolwiek. Ona powstaje w konkretnych miejscach – mianowicie tam, gdzie dochodzi do MIKROURAZÓW śródbłonka. I co LDL ma z tym wspólnego? W momencie mikrourazu organizm przystępuje do naprawy. Śródbłonek daje sygnał do wątroby i ona rozpoczyna program naprawczy. Wątroba wysyła karetkę pogotowia do śródbłonka i tą karetką jest LDL. To opatrunek na te urazy. LDL wiezie cholesterol do naprawy dziury w śródbłonku. Tak, jak samochód wiezie hydraulika, by naprawił awarię w twojej łazience. Jeżeli masz wszystkie parametry krwi dobre (a jakie to inny temat) i podwyższony poziom cholesterolu, to znaczy, że organizm naprawia szkody pustoszące twój organizm. Winić LDL za obecność przy dziurze w śródbłonku to jak winić samochód za awarię w łazience.

Inne parametry są ważniejsze. Poziom CHL rośnie z wiekiem, bo w starszym organizmie ciągle jest coś do łatania. Jak masz mało cholesterolu, to masz małą zdolność gojenia urazów tkanek, także nowotworowych.

No, dobrze, a co powoduje te mikrourazy? Naukowcy zaobserwowali, że osoby z blaszkami miażdżycowymi mają podwyższony poziom homocysteiny. Homocysteina jest aminokwasem, czyli białkiem, produktem przemiany innego aminokwasu – metioniny. Jeżeli homocysteina nie rozpadnie się na glutation i taurynę, to jej nadmiar szoruje po śródbłonku jak papier ścierny. Możesz sobie obniżać poziom CHL, ale jeśli masz podwyższoną homocysteinę, to twój śródbłonek będzie jak sito. Ba, homocysteina nie tylko kaleczy zdrowy śródbłonek, ale również dobiera się do już utworzonych blaszek (do czapeczki), powodując, że te pianki wylewają się do tętnic i sobie wędrują, aż gdzieś po drodze zatkają światło tętnicy, powodując zator. Tak zaczyna się zawał serca.

I już jesteśmy w domu. Bo co powoduje, że dochodzi do zaburzeń metabolizmu – przekształcania się homocysteiny? Dlaczego ona nie rozpada się na glutation i taurynę? Nie rozpada się, gdy brakuje witamin z grupy B (zwłaszcza B12) i kwasu foliowego. B12 to mięso, nabiał, jaja i ryby, kwas foliowy to warzywa zielone, pomidory i orzechy. Jakoś nie ma ich w produktach niosących głównie cukier, węglowodany i skrobię.

Jasne, możesz zapychać się węglami, jeść jeden listek sałaty na tydzień i suplementować się witaminami do bólu. Ale tu musimy wrócić do komórek piankowatych. Bo co to właściwie jest? Otóż są to makrofagi, które się nażarły. Makrofagi to z definicji są komórki, które żrą – komórki żerne. Unieszkodliwiają jakieś złogi w organizmie, drobnoustroje i różne śmieci. Ale te nasze piankowate najadły się czegoś innego.

HDL zbiera niepotrzebny cholesterol z całego organizmu i transportuje do wątroby w celu utylizacji. LDL odwrotnie – transportuje cholesterol, by leczyć mikrourazy, ale część cholesterolu może ulec utlenieniu. I tym utlenionym CHL karmią się makrofagi przekształcając się w pianki. Do utlenienia dochodzi, gdy zostaje zaburzony metabolizm, tj. wzrastają trójglicerydy lub jest podwyższona glukoza, lub jest niski poziom przeciwutleniaczy. We wszystkich przypadkach kłania się cukier prosty i złożony, żywność wysokoprzetworzona.

Jeżeli od wartości CHL całkowitego odejmiecie HDL i LDL, to otrzymacie cholesterol resztkowy. To jest ten złoczyńca, ten utleniony cholesterol. Mały gnojek, który przemieszcza się przy krawędzi naczyń i z łatwością przenika przez podziurawiony śródbłonek. I to jest parametr, który trzeba mieć pod kontrolą. Powinien wynosić mniej niż 17. Innym jest stosunek trójglicerydów do HDL. Powinien wynosić mniej niż 2. Im więcej, tym większa skłonność do utleniania.

Powiem więcej: to uszkodzony śródbłonek bierze udział w przerzutach nowotworów, umożliwiając im łatwiejsze wniknięcie do krwiobiegu.

A teraz porównajcie sobie to wszystko ze zdaniem, które usłyszałam w TVP Nauka:
Cholesterol z żywności LDL odkłada się w naszych żyłach, w naszych tkankach, zatykając je.

Anna Pisarska

Nie jestem lekarzem. Staram się pogłębiać swoją wiedzę w temacie metabolizmu i żywienia. Czytam etykiety na produktach, ograniczam cukry i żywność wysokoprzetworzoną, nie jem po nocach. Alkohol piję sporadycznie (nie raz w tygodniu, a trzy razy w roku), nie palę. Wyleczyłam nadciśnienie, migreny i problemy skórne. Poprawił się obraz tarczycy i minęły problemy z przepukliną przełykową. Schudłam i nie zasypiam po posiłkach. Uważam, że coś na ten temat wiem. Prezentowana grafika nie jest moim dziełem (oprócz strzałek), ale jest bardzo dobra, więc autora (nie znam) proszę o zrozumienie.

Dodaj opinię lub komentarz.