Wraca sprawa Hali Plażowej w Brzeźnie

Czy Miasto Gdańsk w końcu odzyska atrakcyjną nieruchomość przy ul. Zdrojowej w Brzeźnie? Powraca sprawa odbudowy Hali Plażowej w Brzeźnie. Władze Gdańska zapewniają, że nie zamierzą iść na ustępstwa niewiarygodnej spółce.

"Dziura wstydu"
“Dziura wstydu”

“Dziura wstydu” i 40 milionowa hipoteka

Mieszkańcy Brzeźna od przeszło 25 lat czekają na odbudowę historycznej Hali Plażowej, która była perłą przedwojennego Brzeźna. Historia odbudowy tego obiektu ciągnie się od lat 90., jednak do dzisiaj nie może doczekać się szczęśliwego zakończenia. Atrakcyjna działka, nazywana prześmiewczo “dziurą wstydu”, uznawana jest za solenną porażkę władz Gdańska, które od przeszło 25 lat nie mogą wymóc na użytkowniku wieczystym odbudowy tej historycznej budowli.

W 1994 r. Miasto zbyło na rzecz prywatnego inwestora działkę przy ulicy Zdrojowej za kwotę 89.000 zł. Jednym z warunków zbycia była odbudowa Hali Plażowej. Pomimo licznych deklaracji spółki chęci odbudowy Hali Plażowej, do dziś nie została odbudowana. Chociaż Miasto mogło wypowiedzieć umowę użytkowania wieczystego, nie zrobiło tego. W międzyczasie użytkownik zdążył obciążyć bardzo atrakcyjnie położoną nieruchomość hipotekami na kwotę ok. 40 mln zł.

Wyrok sądu albo ugoda

Po 25 latach Miasto zdecydowało się wytoczyć spółce Strandhalle proces o rozwiązania umowy. Korzystny dla Miasta wyrok oznaczałby koniec cyrku z nieruchomością przy ulicy Zdrojowej i możliwość zainwestowania w ten teren przez Miasto. Chociaż okoliczności sprawy przemawiają na korzyść Miasta, nie sposób przewidzieć, jak zakończy się sprawa, wszak we wrześniu pozwana spółka wystąpiła o przeprowadzenie postępowania mediacyjnego. Wiceprezydent Alan Aleksandrowicz zapewnił, że żadna propozycja ugody do Miasta nie wpłynęła, a nawet gdyby wpłynęła, to Miasto nie widzi możliwości dalszej współpracy ze spółką. Poprzedni proces wytoczony przez Miasto, kiedy prezydentem Gdańska był  Paweł Adamowicz, zakończył się ugodą. Wówczas z ust prezydenta również padały zapewnienia, że miasto nie zamierza iść na ustępstwa spółce. Stało się inaczej, a dziura wstydu straszyła turystów przez kolejne 5 lat.

Czy nieruchomość po dawnej Hali Plażowej wróci do Miasta? O tym przekonamy się w ciągu najbliższych dwóch miesięcy, kiedy sąd wyda wyrok.

Post scriptum

Jakiekolwiek ustępstwa względem niewiarygodnego kontrahenta, w sytuacji w której wszystkie argumenty przemawiają na korzyść Miasta, będą godzić w interesy Miasta, a pośrednio obciążać prezydent Gdańska.

Mateusz Błażewicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *