Demokracja kontra pomidorki

W mieście Gdańsk solidarność, ta pisana małą czy wielką literą, jest dosłownie wszędzie – jednak koncentruje się wokół gigantycznego budynku o zardzewiałej elewacji, przypominającego twierdzę. Zaraz obok Europejskiego Centrum Solidarności/European Solidarity Centre, na terenie Stoczni, znajdziemy słynną salę BHP i siedzibę NSZZ “Solidarność”. Jest jej u nas wiele, ale najwięcej jej w nazwie.

Nasi sąsiedzi, tak jak my, wybierają swojego prezydenta – wybory odbędą się 9.08.2020 r. Te wybory już teraz są inne, bo Białorusini są wyjątkowo zmobilizowani, żeby Łukaszenka (nazywany przez obywateli traktorem albo karaluchem) tym razem nie wygrał. Narzekają na niski poziom życia i ogólny marazm. Chętnych kandydatów było wielu, zbiórki podpisów zmieniały się w marsze i wiece poparcia dla opozycji.

Jednego ze znanych białoruskich blogerów, Siarhieja Ciachanouskiego, zatrzymano już 29 maja w Grodnie po milicyjnej prowokacji, na jednym z wieców, gdzie zbierał podpisy poparcia dla swojej startującej żony. Dalej było tylko gorzej – pobicia (również dziennikarzy!), zastraszanie, grzywny. Jednemu z kandydatów po aresztowaniu odbiera się możliwość spotkania z adwokatami, jedna z kandydatek jest zastraszana m.in. możliwością odebrania jej dzieci.

Dlaczego o tym wspominam?

Pomidorki – zdjęcie z fejsbukowej strony ECS

Kiedy zajrzymy na stronę Europejskiego Centrum Solidarności, w zakładce “misja” możemy przeczytać zdanie: ”Chcemy, aby Solidarność była źródłem inspiracji i nadziei dla tych, którzy nie żyją w społeczeństwach otwartych i demokratycznych”. Dla pracowników ECS, miejskich urzędników i lokalnych polityków, w tym prezydent Aleksandry Dulkiewicz, którzy tak pięknie mówią o solidarności i wolności, to wszystko jest jedynie wbitym na pamięć sloganem.

Ogród na dachu ECS, zdjęcie z fejsbukowej strony ECS

29 maja zatrzymano Ciachanouskiego – 1 czerwca na facebookowym profilu ECS mogliśmy zobaczyć pomidorki hodowane na parapecie przez Kasię, Asię i Martę z księgowości: “Nie jestem pewna czy plony będą obfite, bo pomidory są już bardzo wysokie, a łodyżki chude. Niestety pod własnym ciężarem się łamią – martwi się Katarzyna Ząbkiewicz”. Jej łamią się łodyżki, na Białorusi łamią prawa człowieka.
20 czerwca, w przeddzień protestu pod Ambasadą Białorusi w Warszawie – zamiast informacji o wydarzeniu ECS publikuje post o rodzajach chaszczy rosnących na dachu budynku.

Magdalena Adamowicz, europosłanka, wiele miejsca na swoim profilu na facebooku poświęca kwestiom demokracji, wolności i wolnych mediów. 4 czerwca napisała – “Kochani, dziś obchodzimy rocznicę pierwszych częściowo wolnych wyborów. Wydarzenia, które dało nam wszystkim nadzieję, tchnęło ducha demokracji w nasz naród. Dziś ponownie stoimy przed wielkim wyzwaniem, przed nami znowu ważne wybory!”
U nas nikt nie bije dziennikarzy. Nikt nie wtrąca kontrkandydatów w wyborach do więzień. Białorusini to nasi sąsiedzi. Chcą być wolni. Dlaczego instytucja mająca Solidarność w nazwie zajmuje się pomidorami, gdy w kraju obok milicja porywa niezależnych blogerów i dziennikarzy z wieców? Dlaczego naczelne obrończynie demokracji i wolności, zamiast głośno krzyczeć o pomocy dla nich – patrząc na wpisy na facebookowych profilach – wolą skupić się na zbieraniu podpisów dla Rafała Trzaskowskiego lub spędzaniu czasu pod sądem na Nowych Ogrodach?
Gdańska solidarność to pic.

Tak przy okazji, gdyby ktoś był w sobotę w Warszawie, zapraszam na Marsz Solidarności z Białorusią. Początek na Placu Żelaznej Bramy obok pomnika Tadeusza Kościuszki, g.12:00.

Janusz Ch.

profil na FB

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *