Kultura i sztuka

Pożegnanie Janiny Wieczerskiej

W wieku 94 lat 26 marca 2026 roku zmarła we Wrocławiu Janina Wieczerska – Zabłocka. Jak informuje Gedanopedia, po wojnie, którą Wieczerska spędziła w Koźminie Wielkopolskim, przyszła pisarka i dziennikarka zdała małą maturę w Miejskim Koedukacyjnym Gimnazjum w tej miejscowości, a w II LO we Wrocławiu uzyskała świadectwo maturalne. W latach 1950 – 1955 studiowała polonistykę na Uniwersytecie Wrocławskim.

Oto co po latach przy okazji prezentacji swojej książki „Moja babcia, Niemcy i wojna” pisała autorka o miejscowości, w której było jej dane przeżyć wojenne lata.

„ Gunter Grass nazwał peryferyjną dzielnicę Gdańska całym światem. Przesadził, ale Wrzeszcz bez wątpienia kawałkiem świata jest. Podobnie kawałkiem świata, Europy i Polski jest moje rodzinne miasto – Koźmin Wielkopolski. Dla mojej babci był zaś największym kawałkiem i całą Polską. Ale „cała Polska” wie o Koźminie tyle co nic, a szkoda, bo przez to wie i mniej o sobie. Tak jak Koźmin jest dla mnie wcieleniem „kraju lat dziecinnych” tak Babcia jest uosobieniem Dobrego Człowieka. Nazywaliśmy ją za jej zgodą i nawet wolą Babą. Przez lata myślałam, że napiszę o niej wielką powieść. Teraz już za późno, nie zdążę. Umilkły głosy, wyblakły fotografie, znikają i cienie. Postanowiłam tedy zebrać to, co zapamiętałam o niej i co widziałam na własne oczy. A najwięcej widziałam w czasie wojny, którą spędziliśmy pod jej dachem i trwożną opieką. Jest więc w tej książce tyleż wojny, co Niemców i Baby. Ale Baba jest najważniejsza.”
(Ten tekst zamieścili organizatorzy spotkania prezentującego książkę Janiny Wieczerskiej na zaproszeniu dla czytelników.)

Inauguracja Roku Conradowskiego,   w pierwszym rzędzie druga z lewej to Janina Wieczerska, fot. L. Szmaglik

Po studiach Wieczerska pracowała w Ossolineum, a od 1969 roku do 1976 związana była z miesięcznikiem „Odra”. Kiedy jej mąż filolog klasyczny Stefan Zabłocki podjął pracę na Uniwersytecie Gdańskim, małżonkowie przeprowadzili się do Gdańska. Słownik Pisarzy Wybrzeża opracowany przez Wojewódzką i Miejską Bibliotekę Publiczną w Gdańsku odnotowuje dorobek Janiny Wieczerskiej doprowadzając wykaz do 2013 roku. Dziewiętnaście pozycji to tzw. wydawnictwa zwarte czyli książki. Wydana w 1965 roku powieść „Zawsze jakieś jutro” (siedem wydań) uchodzi za najbardziej znaną.

W 1980 roku książka „Nie ma sprawy” posłużyła jako podstawa scenariusza filmu wyreżyserowanego przez Ewę i Czesława Petelskich „Na własną prośbę”. Wieczerska w latach 1968 -1983 była członkiem Związku Literatów Polskich, a od 1989 działała w Stowarzyszeniu Pisarzy Polskich, gdzie pełniła funkcję prezesa oddziału. Imponujący jest wykaz jej publikacji w czasopismach. We Wrocławiu drukowała artykuły w „Odrze”. W Gdańsku do 1981 roku kierowała działem kulturalnym czasopisma „Czas”. W „Dzienniku Bałtyckim” ukazywały się jej felietony : „Pomysły humanisty” i „Pisane po Wiadomościach”. Współpracowała z Gazetą Gdańską, a w „Magazynie Solidarność” zamieszczała artykuły „ O czym szumią media”.

Nie mogło zabraknąć głosu Janiny Wieczerskiej w cyklu sesji zajmujących się literaturą dziecięcą w krajach nadbałtyckich. Organizatorem owych wydarzeń było nadbałtyckie Centrum Kultury. W 1997 roku na sesji poświęconej Baśniom Braci Grimm pisarka przypomniała, że „w określeniu „Bajki Grimma” funkcjonującym często w świadomości społecznej, jest jednak dezinformacja większa (i gorsza) niż tylko stopienie dwóch postaci w jedną. Sugeruje ono bowiem autorstwo tych bajek. Tymczasem Grimmowie to nie Andersen czy Wilhelm Busch, twórcy baśni. Grimmowie przecież „swych” baśni nie wymyślili – zbierali je pracowicie, dbając przy tym bardzo o to, by były to bajki naprawdę opowiadane, zachowane w ustnej tradycji, nie ściągnięte z jakiejś czytanki, jarmarcznego druku czy temu podobnych.

Pani Zima Braci Grimm

Nie poprawiali rymowanek, choćby odbiegały one od obowiązujących zasad rymu i rytmu. Nie szlifowali logiki i prawdopodobieństwa baśni, choćby się o to prosiło. Nie wprowadzali do nich morałów, nie łagodzili obrazu obyczajów.(…) Czego jeszcze nie robili Grimmowie? Nie wprowadzali do zbioru baśni żadnej systematyki, spisywali je „jak leci”. Dlatego „Żabi król” sąsiaduje tam z „Dziecięciem Maryi”, bajka zwierzęca z rycerską itp. Ze wstępu do wydania Baśni z 1817 roku wynika wszakże, że Grimmowie trochę jednak przy nich pomajstrowali. Podkreślają bowiem, że zachowują je „w całej ich niewinności i naiwności”, ale wyrażenia „niestosowne dla ucha dziecka starannie usunęli”. Wyrażenia, nie – zdarzenia.

Bywała Janina Wieczerska uczestnikiem wielu spotkań, imprez poświęconych literaturze. Gdy 19 lutego 1999 roku odbyła się inauguracja Roku Conradowskiego ogłoszonego z okazji siedemdziesiątej piątej rocznicy śmierci pisarza, patrona WiMBP w Gdańsku, Leonard Szmaglik, „zawodowy fotograf amator”, jak sam o sobie mówił, dokumentujący wiele gdańskich wydarzeń artystycznych, sfotografował Janinę Wieczerską w Sali Białej Ratusza, wśród uczestników tego wydarzenia, w którym ważną rolę odegrał Zdzisław Najder.

W 2011 roku w felietonie poświęconym kłopotom Państwowego Instytutu Wydawniczego pisarka przypomniała, że jednym z pierwszych przedsięwzięć tego edytora było wydanie dzieł Conrada. W latach 1972 – 1974 ukazało się liczące dwadzieścia siedem tomów wydanie dzieł pisarza, o którego w latach tuż powojennych toczył się spór ideologiczny , między marksistą Janem Kottem a Marią Dąbrowską. Wieczerska twierdzi, że był to spór zastępczy, a Dąbrowska broniąc Conrada broniła „w istocie etyki akowskiej, opartej na honorze i wierności wartościom”. A „piwowskie” pierwsze na świecie zbiorowe wydanie dzieł Conrada opracował Zdzisław Najder, uznawany za jednego z najwybitniejszych conradystów .

Czesława Scheffs

Dodaj opinię lub komentarz.