Średniowieczny etos rycerski
Wspomnienie o rycerstwie przetrwało do dzisiaj i jest to życzliwe wspomnienie. Średniowiecze uczyniło z żołdaka – lubującego się w przemocy – szlachetnego wojownika, który przekuł tę skłonność w odwagę obrony słabszych.
Regine Pernoud w swoim „Blasku średniowiecza” pisze, że z początkiem XII wieku rycerstwo autentycznie stało się zakonem, niemal sakramentem. I wcale nie szło w parze ze szlachectwem. Nikt nie rodził się rycerzem. Przyznawano ten zaszczyt również chłopom pańszczyźnianym. Szlachcic nie stawał się rycerzem z urodzenia, ale rycerz wchodził do stanu szlacheckiego.

Od przyszłego rycerza wymagano wielu zalet, co znajdowało wyraz w ceremonii przyjęcia. Noc przed uroczystością spędzał na modlitwie (całą noc), klęcząc przed ołtarzem, na którym spoczywał miecz. Było to czuwanie w obecności przyszłej broni – gotowość walki w połączeniu z pobożnością i w poszanowaniu praw.
Po nocy przyszły rycerz brał kąpiel – na znak czystości, brał udział we mszy św. i przyjmował komunię św. W czasie pasowania otrzymywał miecz, ostrogi oraz przypomnienie, jakie ma obowiązki: niesienie pomocy ubogim i słabym, okazywanie męstwa, szanowanie kobiet, bycie szczodrym i wspaniałomyślnym. Uderzenie mieczem w ramię nie było dotknięciem, ale ciosem, zwanym „colee”. To słowo oznaczało również potężne uderzenie otwartą dłonią, które potrafiło powalić człowieka na ziemię. Taki cios ze wściekłości.

Rycerz musiał być również zręczny i dzielny, a więc po pasowaniu przechodził serię prób fizycznych. Stawał na ogrodzonym placu i przypuszczał atak na manekina w kolczudze. Musiał stanąć do potyczki z każdym, kto tego chciał. To był dzień świąteczny i próby odbywały się na oczach wszystkich mieszkańców.
Opowieści o rycerzach Okrągłego Stołu mówiły o nieustannym poszukiwaniu przygód, o chęci dokonywania rzeczy wielkich. O to właśnie chodziło. Starożytny wojownik uosabiał zdrowego ducha w zdrowym ciele, średniowieczny rycerz był wzywany do prześcigania samego siebie, do oddawania siebie na służbę bliźnim. Waleczność w powiązaniu ze szlachetnością.
Rycerstwo można było utracić. Degradacja była również publiczna. Odcinano rycerzowi ostrogi.

