Wycieczka do Elektrowni Wodnej Rutki

budynek turbinowni

Rzeka Radunia bierze swój początek nieopodal Jeziora Stężyckiego na wysokości 165 m n.p.m. i przepływa przez kompleks jezior zwanych „Kółkiem Raduńskim” Pojezierza Kaszubskiego. Uchodzi do Motławy na Żuławach Gdańskich w okolicy miejscowości Krępiec. Jest to chyba najpracowitsza z pomorskich rzek. Jej wody w przeszłości zasilały liczne młyny tartaki czy kuźnie. W czasach późniejszych w miejscach tych zakładów powstawały elektrownie. W latach 1910-1937 zbudowano na krótkim odcinku Raduni osiem elektrowni wodnych o łącznej mocy 14 MW: w Rutkach, Łapinie, Bielkowie, Straszynie, Prędzieszynie, Kuźnicach, Juszkowie i Pruszczu Gdańskim. Sześć z nich tworzy system kaskadowy, co oznacza, że muszą pracować jednocześnie. Spośród tych ośmiu zwiedzać można Rutki, Łapino, Bielkowo i Straszyn. Obiekty te, czynne do dnia dzisiejszego, są cennymi zabytkami przedwojennej architektury przemysłowej. Wnętrza siłowni w dużej mierze zachowały oryginalne wyposażenie.

Pierwsza przecina bieg rzeki elektrownia w Rutkach. Jest to obiekt przepływowo-zbiornikowy, co oznacza, że może działać niezależnie od pozostałych zakładów. I właśnie tę elektrownię mieliśmy okazję i przyjemność zwiedzać w ostatnią sobotę. Naszym przewodnikiem był pan Stanisław, wieloletni pracownik tej elektrowni. W bardzo ciekawy sposób przybliżył nam historię tego zakładu energetycznego oraz mechanizmy jego działania. Widać było, że nie tylko posiada ogromną wiedzę i doświadczenie, ale jest prawdziwym pasjonatem i lubi to, co robi.

Sercem elektrowni są dwa hydrozespoły wyposażone w bliźniacze turbiny typu Francis, marki Voith oraz generatory Siemens-Schuckert. Stanowią one oryginalne, pierwotne wyposażenie, które działa od roku 1910 nieomal nieprzerwanie do dziś. Również do oryginalnego wyposażenia hali maszyn należy aparatura sterowania i przyrządy kontrolne i pomiarowe. Pierwotnie umieszczone były na tablicy rozdzielczej wykonanej z marmuru, którą po wybuchu wyłącznika olejowego zamieniono na stalową. Natomiast odtworzoną tablicę marmurową można obecnie podziwiać w części ekspozycyjnej.

hala maszyn

W czasach swego powstania Rutki zasilały okoliczne miejscowości a w latach 20 XX w. podłączono linię przesyłową o napięciu 60 kV i prąd z Rutek zasilił Gdynię i budujący się port. W miarę wzrostu zapotrzebowania na energię elektryczną zakład rozbudowywano. Pierwotnie planowano zamontowanie trzeciej turbiny, podczas budowy przewidziano nawet na nią miejsce, okazało się jednak, że średni przepływ przez próg wodny wynosi jedynie 3,25 m/s. Było to zbyt mało by zasilić turbinę, dlatego ostatecznie, w nowo zbudowanej w 1927 roku hali, przy pomocy wielkiej suwnicy o udźwigu 18 ton, zamontowano zespół prądotwórczy składający się z sześciocylindrowego silnika diesla o mocy 500 KM marki Ursus oraz generatora synchronicznego o nietypowej budowie (o wirującym stojanie) marki AEG. Ten układ został zdemontowany dopiero w latach pięćdziesiątych ub. wieku. Silnik wyzłomowano, a generator o ciekawej konstrukcji z wirującym stojanem przeniesiono do elektrowni wodnej Struga, gdzie był eksploatowany do 2014 roku. W roku 2015 generator AEG powrócił do Rutek i wraz z innym silnikiem diesla (Pafawag) tworzy historyczny zespół prądotwórczy stanowiący ciekawą ekspozycję muzealną.

zespół prądotwórczy

Cały teren pod elektrownią został wzmocniony dębowymi palami. Dla potrzeb przyszłego pozyskiwania energii zmieniono bieg rzeki a w miejscu dawnego koryta znajdują się obecnie stawy gospodarstwa rybnego.

Zbiornik elektrowni w Rutkach zatrzymuje rumowisko niesione przez wodę na bardzo stromym, wręcz górskim odcinku rzeki w Jarze Raduni. Pan Stanisław opowiadał, że dwadzieścia pięć lat temu, gdy zaczynał pracę w tym miejscu, czoło rumowiska znajdowało się daleko za załomem rzeki. Obecnie jest dużo bliżej elektrowni, praktycznie tuż za mostem. Nasz przewodnik prognozuje, że zbiornik ten może zostać całkowicie zasypany w ciągu najbliższych 30 lat.

Naszą fascynującą, trwającą około 2 godzin wycieczkę większość grupy zakończyła ekstremalnym spacerem przez most kolejowy na trasie Gdynia Kościerzyna, który powstał w 1868 roku. Jest to pierwsza w Polsce konstrukcja nitowana. Ja natomiast pozostałam na bezpiecznym poziomie rzeki i towarzyszyłam panu Staszkowi podczas oczyszczania kratownicy, chroniącej wloty kanału przed dostaniem się do turbin zanieczyszczeń niesionych przez rzekę.

Warunkiem wejścia do obiektu jest zebranie grupy 10 osób. Na zwiedzanie można się umówić pisząc pod adres znajdujący się pod tym linkiem

Aleksandra Stickel

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *