Historia

Gdańskie ladacznice, wszetecznice i kobiety mniej lub bardziej upadłe

W okresie późnego średniowiecza i początków nowożytności na obrzeżach miast żyli przedstawiciele zawodów niegodnych. Zaliczali się do nich między innymi: grabarze, grajkowie, hycle, kaci, kuglarze, łaziebnicy, pachołkowie miejscy oraz oczywiście prostytutki.

Prostytutki zadomowiły się w miastach dopiero w wiekach XIV i XV, wcześniej jedynie sporadycznie i w bardzo ograniczonym czasie i zakresie pozwalano im przebywać wewnątrz miejskich murów. W podobnym okresie powstają też pierwsze domy publiczne, zwane zamtuzami lub lupanarami, niektóre z nich były administrowane przez radę miast. W Gdańsku taki nigdy nie powstał, ale miejscowe ladacznice radziły sobie doskonale, pracując w wynajmowanych kwaterach, gospodach, karczmach, na ulicach i w nielegalnych domach rozpusty.

Wieczór w zamtuzie. Brunszwicki Monogramista, między 1525 a 1545 r. Wikipedia.

Gdańskie władze wiedziały o tego typu przybytkach i w pewnym stopniu je tolerowały. W zamian za to, te nierządnice miały swoje zobowiązania wobec miasta. Władze Głównego Miasta Gdańska 30 czerwca 1451 r. wydały rozporządzenie, w którym zobligowały zawodowe prostytutki do udziału w gaszeniu pożarów. Były też prostytutki „nielegalne”, uprawiające swój proceder pokątnie. Te były ścigane i karane przez służby miejskie. Do tej grupy zaliczano również wędrowne, zawodowe ladacznice, niebędące mieszkankami miasta. Związane to było w dużym stopniu ze sposobem pozyskiwania klientów. Prostytutki „legalne”, urzędując w stałych miejscach, znanych osobom zainteresowanym, nie siały tak publicznego zgorszenia, jak te, które pracowały dorywczo lub pokątnie i wyłapywały przypadkowych klientów na ulicy.

W łaźni, 1490 r., Czechy. Anecdotes-historiques.com

Czepiec nierządnicy
By uniknąć nieporozumień i nie pomylić kobiety cnotliwej ze sprzedajną, w miastach europejskich w tym czasie upowszechnia się tendencja do oznaczania ladacznic specjalnym strojem. Prostytutkom zabraniano również noszenia się na wzór kobiet z wyższych sfer. W 1440 r. mieszczanie skarżyli się mistrzowi krzyżackiemu, że gdańskie nierządnice ubierają się wystawniej niż zacne kobiety. W 1455 r. gdański wilkierz zakazał prostytutkom noszenia złotych i srebrnych ozdób, kamieni szlachetnych oraz futer z gronostajów. Pod koniec XV wieku wprowadzono kolejny przepis dotyczący ubioru prostytutek, a w 1598 r. władze gdańskie nakazały kobietom lekkich obyczajów noszenie specjalnych okryć głowy.

Wenecka nierządnica, Cesare Vecellio, 1598 r. Venetocultura.org

Światowa klientela
Niektórzy uważają, że gdańskie prostytutki grupowały się w okolicach ulicy Różanej i Zbytki, jednak nie ma na to żadnych bezpośrednich dowodów. Wiadomo, że gdańskie prawo już od połowy XV wieku zakazywało pod karą grzywny osiedlać się i pracować im w pobliżu mieszkań uczciwych ludzi, kościołów, klasztorów oraz cmentarzy. Chroniąc uczciwych ludzi przed nierządnicami, nie wzięto pod uwagę znacznej liczby mężczyzn przybywających do Gdańska w interesach. Wynajmowali oni kwatery, a wolny czas umilali sobie, sprowadzając panny lekkich obyczajów, na co niejednokrotnie skarżyli się mieszczanie. Jako sprawców zamieszania wskazywano głównie  angielskich kupców.

Starzec okradany przez prostytutki. Cranach Starszy, ok. 1537 r. Wikimedia.

Oprócz Anglików, do grona klienteli gdańskich prostytutek z pewnością zaliczali się kupcy nadbałtyccy, zwłaszcza związani z Hanzą oraz polska szlachta. Z gościnności gdańskich wszetecznic również mogli korzystać marynarze z całej Europy oraz miejscowa ludność. Znaczny odsetek miłośników płatnej miłości stanowili zwłaszcza kawalerowie odczuwający brak damskiej bliskości. Próbowano ratować ich przed zejściem na złą drogę, często nakazując ożenek młodym mężczyznom. Nie zawsze przynosiło to oczekiwany skutek. W 1444 r. jeden z mieszczan gdańskich okradł świeżo poślubioną żonę i uciekł z miasta z ladacznicą.

Przeczytaj też: 

Portret ekskluzywnej weneckiej kurtyzany Weroniki Franco, naśladowca Tintoretto, około 1519–1594. Wikimedia.

Mniejsze zło to też zło
Reformacja zmieniła postrzeganie prostytucji, traktowanej dotąd bardzo często jako rodzaj mniejszego zła, na które trzeba przymykać oczy. Zaostrzono prawo, zakazano funkcjonowania domów publicznych oraz zabroniono wynajmować prostytutkom kwater. W 1525 r. wydano rozporządzenie nakazujące usunięcie wszystkich kurtyzan z miasta, jednak raczej nie doszło to do skutku – w gdańskim wilkierzu z 1597 r. jest zapis o karze grzywny lub więzienia dla nieżonatych mężczyzn przyłapanych w domach rozpustnic.

Wywiezienie z Gdańska Elsy Beyer – nierządnicy oskarżonej o pomówienie szacownych obywateli o korzystanie z jej usług. Biblioteka PAN w Gdańsku.

Prezent od ladacznicy
Zmiana postrzegania prostytutek wynikała nie tylko z surowej moralności okresu reformacji, ale też w wyniku rozprzestrzeniania się syfilisu. Pojawił się pod koniec XV wieku i już wkrótce jego błyskawiczną ekspansję zaczęto łączyć z prostytucją. Kiłę nazywano romantycznie ospą miłosną lub bardziej dosadnie –  niemocą kurewników i cudzołożników, oraz w zależności od kraju i kierunku, z którego dotarła: chorobą francuską, hiszpańską, niemiecką lub polską. W Gdańsku był to na tyle poważny problem, że w 1551 r. przemianowano szpital św. Łazarza, zajmujący się do tej pory opieką nad chorymi na ospę, na swoisty „oddział syfilityków”. W szpitalu chorzy byli odseparowywani od zwykłych ludzi (ówczesne szpitale nie były jeszcze zakładami leczniczymi, pełniły rolę przytułku i zakładu opiekuńczego), jednak poza jego murami nie zawsze tym się przejmowano. Owrzodzeni syfilitycy bywali między innymi w miejskich łaźniach, na co uskarżali się inni bywający.

Syfilitycy leczeni rtęcią. Wikipedia.

Ciało za chleb
Same prostytutki na ogół wywodziły się z biedoty i to z biedy zazwyczaj kupczyły własnym ciałem. Nawet kobiety pracujące, np. jako pomoc domowa, tkaczki, bardzo często były tak nisko wynagradzane, że zmuszone były dorabiać sobie w ten sposób, by się utrzymać. Jako dodatkowe zajęcie prostytucje traktowały wędrowne artystki, tancerki oraz często łaziebnice. Również żebraczki nie miewały oporów przed płatną miłością. W centralnej Polsce zdarzały się przypadki panien pochodzących ze szlacheckich rodów, które po utracie majątku w taki sposób zarabiały na życie. W innych rejonach Europy, również z biedy, powszechnie występował handel kobietami, mężowie sprzedawali własne żony, a ojcowie córki.

Żebracy, za B. Geremek, Świat „opery żebraczej”.

Resocjalizacja przez małżeństwo
Kościół katolicki dostrzegał, że to często bieda pchała kobiety do nierządu. W 1198 r. papież Innocenty III zachęcał uczciwych mężczyzn do poślubiania byłych prostytutek, obiecując im za to całkowite odpuszczenie grzechów. Niektóre niemieckie miasta w późnym średniowieczu również popierały taka politykę, zazwyczaj jednak, taki mężczyzna musiał pogodzić się ze społecznym napiętnowaniem, uniemożliwiającym np. wstąpienie do cechu. Gdański cech złotników i kramarzy przewidywał wyrzucenie z cechu mistrza poślubiającego źle prowadzącą się kobietę. W gdańskim wilkierzu natomiast znalazł się zapis, że mieszczanin, któremu przyjdzie do głowy poślubić prostytutkę, musi się liczyć z wydziedziczeniem, a nawet z wypędzeniem z miasta. Takie surowe prawo nie dotyczyło jednak niższych kręgów społecznych, gdzie takie małżeństwa nie były oficjalnie potępiane.

Ulica albo modlitwa
Innym sposobem wyjścia z prostytucji była pomoc oferowana przez kościół i zakony w postaci przytułków. W Europie pomagał zerwać z grzesznym życiem pokutny zakon magdalenek powstały w I poł. XIII wieku. Ich patronka, zanim została wierną wyznawczynią Chrystusa, była jawnogrzesznicą, którą Jezus uratował od ukamienowania. W Gdańsku, być może już w XIV wieku, powstał przytułek dla ubogich i pokutnic, w tym byłych prostytutek, z czasem przekształcony w klasztor brygidek. Mistrz krzyżacki, Konrad von Jungingen, zezwalał im nawet nie tylko zamieszkiwać klasztor, ale wręcz wstępować do zakonu.

Niemoralna miłość
Oprócz prostytucji, jako wysoce niemoralne piętnowano również cudzołóstwo. Pod koniec XV wieku w Gdańsku ustalono zasady karania cudzołożników. Za pierwszym razem za takie zachowanie groziły trzy miesiące więzienia, za powtórne złamanie zasad wystawienie na widok publiczny pod pręgierzem. Za trzecim razem za cudzołóstwo mogła już grozić śmierć. W przypadku, gdy obie oddające się cudzołóstwu osoby pozostawały w związku małżeńskim, wymierzano im taką samą karę, gdy tylko jedno z nich miało małżonka, kara była znacznie surowsza dla osoby dopuszczającej się zdrady. W protestanckim porządku kościelnym obwiązującym w Gdańsku cudzołóstwo uznawano za jeden z najcięższych grzechów.

Święta Maria Magdalena, Cranach Starszy, 1525 r. Wikimedia.

Dzieci z nieprawego łoża
Niechęć na wszelkie związki pozamałżeńskie, niestety, przechodziła również na dzieci z takiego nieślubnego łoża. Dyskryminowano je również w dorosłym życiu. Jeden z najstarszych gdańskich zakazów wymierzonych w dzieci z nieślubnego związku znajdował się w statucie chirurgów z 1457 r., uniemożliwiając im wstąpienie do cechu.

Również ideologia reformacyjna mocno piętnowała takie matki i dzieci. Duchowni często odmawiali chrztu nieprawym dzieciom, a w niektórych regionach nawet żądali publicznego piętnowania zarówno kobiet jak i dzieci. Takie postulaty zgłaszano w Królewcu w 1583 r. Na szczęście, władze miejskie nie zastosowały się do zaleceń pastorów, oznajmiając, że nie będą karały kobiet doprowadzanych do upadku z winy mężczyzn. Niestety, takie podejście nie wszyscy podzielali, np. pruski porządek krajowy z 1540 r. zalecał, by niezamężne, brzemienne kobiety oraz te, które nie znają imienia ojca dziecka, były wystawiane na widok publiczny pod pręgierzem i wypędzane z miasta.

Gdańsk może się poszczycić podejściem do nieślubnych dzieci. Gdański kupiec i rajca, Hans Connert, na przełomie lat 1548/1549 odbudował z własnych pieniędzy przytułek dla podrzutków i dzieci z nieślubnych związków. W 1633 r. mieszczanie Johann Kratzer i Martin von Hamburg ufundowali ogrodzenie z furtą i specjalnym dzwonkiem dla osób podrzucających dzieci. Furta była zdobiona wizerunkiem polskiego orła. Najważniejsze jednak było uzyskanie w 1552 r. przywileju nadanego przez polskiego króla Zygmunta Augusta zrównującego dzieci z nieprawego łoża z dziećmi z legalnych związków i gwarantujące im dostęp do pełnienia funkcji urzędników świeckich i kościelnych. Przywilej ten był potwierdzany przez kolejnych polskich władców.

Hans Connert. Fot. A. Pisarska-Umańska. GdańskStrefaPrestiżu.

Joanna Jarzęcka-Stąporek

Literatura:

  • B. Geremek, Świat „opery żebraczej”. Obraz włóczęgów i nędzarzy w literaturach europejskich XV-XVII wieku, Warszawa 1989.
  • P. A. Jeziorski, Margines społeczny w dużych miastach Prus i Inflant w późnym średniowieczu i wczesnych czasach nowożytnych, Toruń 2009.
  • D. Kaczor, Przestępczość kryminalna i wymiar sprawiedliwości w Gdańsku w XVI-XVIII wieku, Gdańsk 2005.
  • E. Rozenkranz, Gdańska archeologia prawna, Gdańsk 1993