Długie Pobrzeże, długie czekanie, duży rachunek
Po trzech latach, które miały być jednym rokiem, z 73 milionami złotych, które miały być czterdziestoma, Długie Pobrzeże w Gdańsku w końcu doczekało się „wielkiego otwarcia”. Były fanfary, uśmiechy, filmiki na Facebooku i radosne artykuły na miejskich portalach. Tylko że… coś tu zgrzyta. Wciąż nie działa toaleta i przystań białej floty. Jest też sporo niedoróbek budowlanych i estetycznych. Za taką kwotę i z takim opóźnieniem wypadałoby przynajmniej zrobić to dobrze. Ale po co, skoro i tak nie przewidziano kar?

Długie Pobrzeże po remoncie – finał z fuszerką
Po blisko trzech latach przeciągającego się remontu, który zgodnie z planem miał zakończyć się w ciągu roku, Długie Pobrzeże w Gdańsku zostało wreszcie otwarte. Choć inwestycja kosztowała ponad 73 miliony złotych, a mieszkańcy i przedsiębiorcy przez lata zmagali się z utrudnieniami, nikt nie poniósł odpowiedzialności za opóźnienia. Co więcej, nie przewidziano żadnych kar umownych dla wykonawcy. A efekt końcowy? Pełen niedoróbek i usterek.
Kosztowna inwestycja bez kar za opóźnienie
Pierwotny koszt remontu, zgodnie z umową z firmą Doraco, miał wynieść około 41 milionów złotych. Z czasem jednak, wraz z dodatkowymi pracami i zmianami projektowymi, budżet rozrósł się do ponad 73 milionów złotych. Choć inwestycja znacznie przekroczyła czas realizacji, formalnie nie doszło do opóźnienia. Dlaczego? Harmonogram został… zmieniony. To pozwoliło uniknąć naliczania kar umownych, mimo że prace trwały trzy razy dłużej niż zakładano.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem filmowym.
Gdańsk nie słucha mieszkańców i przedsiębiorców, chce zamknąć Długie Pobrzeże na dwa lata.
Majówka wśród zachwytów – i pierwszych rozczarowań
Otwarcie Długiego Pobrzeża zbiegło się z majówką. Na miejskich kanałach społecznościowych i stronach urzędowych nie brakowało filmów, zdjęć i entuzjastycznych komentarzy. Uroczystościom towarzyszyły pochwały i podziękowania. Jednak entuzjazm szybko opadł, gdy mieszkańcy i lokalni przedsiębiorcy zaczęli z bliska przyglądać się efektom prac remontowych.
Wątpliwa jakość wykonania
Jednym z pierwszych, którzy publicznie wskazali na nieprawidłowości, był Dominik Parzyszek. Mieszkaniec Długiego Pobrzeża, właściciel sklepu z bursztynami i radny dzielnicy Śródmieście. Już w trakcie remontu zgłaszał problemy i zagrożenia, w tym niepokojące osuwanie się nabrzeża w stronę Motławy. To mogło prowadzić nawet do katastrofy budowlanej.
Po oficjalnym odbiorze Parzyszek przeprowadził ponowny przegląd i wskazał na szereg błędów:
- Nieczynna przystań białej floty, która powinna wrócić na swoje tradycyjne miejsce.
- Popękane rury, przecieki i inne niedoróbki techniczne.
- Nieczynna toaleta publiczna, niezbędna w tak popularnym miejscu – podobno z tego samego powodu, co przystań.
- Źle wykonane spadki nawierzchni, przez co woda deszczowa spływa w stronę budynków lub bezpośrednio na deptak.
- Brak usunięcia skutków osuwania się nabrzeża od lądu, są podejrzenia, że proces nadal trwa.
- Nieszczelnie zamontowane kosze na śmieci, które brudzą nową nawierzchnię.
- Wadliwie zamontowane latarnie w niektórych miejscach.
- Niefunkcjonalne zjazdy dla wózków dziecięcych i inwalidzkich, po których nie da się bezpiecznie zjechać.
- Brak spójnych oznakowań dla osób z niepełnosprawnościami, w tym dla słabowidzących.
- Niedokładne sprzątanie po zakończeniu prac w wielu miejscach zalegają resztki gruzu i pyłu.
- Pęknięcia w konstrukcji nabrzeża, niedbałe wykonanie fug i brak impregnacji kamieni, przez co nawierzchnia już teraz chłonie plamy z wody i brudu.

Czy to już koniec?
Choć władze miasta ogłosiły zakończenie inwestycji, wiele wskazuje na to, że Długie Pobrzeże wymaga kolejnych poprawek. Trudno więc mówić o sukcesie. Remont, który miał być wizytówką Gdańska, stał się przykładem, jak nie prowadzić miejskich inwestycji.
Gdańszczanie czekali na ten moment latami. Teraz, zamiast cieszyć się odnowionym nabrzeżem, muszą zmierzyć się z niedoróbkami i pytaniem: kto za to wszystko odpowiada i kto za to zapłaci?
Dominik Parzyszek sprawdza Długie Pobrzeże – zobacz cały przegląd techniczny.

