Miasta odbudowano prywatnymi rękoma

Rewindykacja nieruchomości znacjonalizowanych w okresie powojennym budzi wiele wątpliwości w świetle dokonanych w skutek wojny zniszczeń budynków. Wiele z argumentów podnoszonych przez przeciwników szeroko rozumianej reprywatyzacji odwołuje się właśnie do odbudowy budynków zniszczonych (najczęściej rozumianej jako odbudowa przy udziale Skarbu Państwa). W ten sposób ukuto uszczypliwe sformułowanie:

pokaż mi gdzie stał po wojnie twój dom, a wtedy będziesz mógł go sobie odzyskać

Są to zarzuty zbytnio uproszczone i zbyt daleko idące, nie zważające na fakt, iż właściciele nieruchomości są właścicielami zarówno gruntu, jak i posadowionych nań budynków, a kwestie odbudowy należy raczej rozpatrywać pod kątem nakładów poniesionych przez odbudowującego. Nakłady te były w większości prywatne.

Ulica Pańska widok w stronę ulicy Szerokiej. Z lewej klasztor OO Dominikanów za nim wlot ulicy Świętojańskiej. Na środku budynek Szeroka 121/122. Lata 1948-1950
Pomimo, iż (jak zwykle) na pierwszy plan w powyższym kontekście wybija się Warszawa, gdzie skomplikowane stany prawne, szczęśliwie rozwikłane orzecznictwem, nakazują rozpatrywanie nakładów poniesionych przez osoby trzecie w procesie o odszkodowanie na zasadzie potrącenia zysku ze stratą, to w pozostałych częściach Polski przepisy o odbudowie otwierają nowe możliwości. Tym razem mocno wybija się Gdańsk, którego powojenna sytuacja była klarowna – większość nieruchomości była opuszczona lub traktowana jako mienie poniemieckie. Możliwości rewindykacyjne w tych przepadkach są bardzo ograniczone, jednak odbudowanie przez Gdańszczan przydzielonej im w tym celu nieruchomości wiązało się z ich odrębnymi roszczeniami w zamian za poczynione nakłady. Zasady przydziału nieruchomości do odbudowy w okresie wczesnego PRL regulował dwa akty i na ich kanwie należy szukać odpowiedzi na pytanie: co należy się tym którzy odbudowali miasto?

Dekret z dnia 26 października 1945 r. o rozbiórce i naprawie budynków zniszczonych i uszkodzonych wskutek wojny.
Dekret ten nieprzypadkowo posiada tę samą datę co dekret o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze m.st. Warszawy, zwanego potocznie dekretem Bieruta. Zawarte w nim regulacje miały na celu zachęcenie prywatnych inwestorów do odbudowy przede wszystkim stolicy z niewielkim kosztem dla Skarbu Państwa. Skutki wejścia w życie dekretu Bieruta były na tyle specyficzne, że ważnym było, aby Skarb Państwa nie łożył na nieruchomość, która w przypadku złożenia przez danych właścicieli wniosku o przyznanie prawa własności czasowej mogła do nich wrócić. W myśl przepisów dekretu o rozbiórce i naprawie budynków zniszczonych i uszkodzonych w skutek wojny nie oferowano zatem ani własności, ani nawet własności czasowej (użytkowania wieczystego), a jedynie użytkowanie nieruchomości, której część składową stanowił naprawiony budynek. Przyznawano je na taki okres amortyzacji budynku, jaka odpowiadała procentowi jego uszkodzenia, a okres użytkowania budynku nie mógł trwać dłużej niż 20 lat. Organy administracji wydawały wówczas orzeczenia stwierdzające doprowadzenie budynku do stanu używalności oraz uzyskanie prawa użytkowania całej nieruchomości.

Ustawa z dnia 3 lipca 1947 r. o popieraniu budownictwa

Zupełnie inaczej wyglądała odbudowa na gruncie późniejszej regulacji z dnia 3 lipca 1947 r. Wg ustawy Skarb Państwa oraz związki samorządu terytorialnego miały wydzielać corocznie z posiadanego zapasu ziemi tereny na cele budownictwa mieszkaniowego, a własność tych terenów będzie przenoszona w ramach przepisów tytułu III, działu IV prawa rzeczowego (prawo użytkowania wieczystego) na rzecz osób, przystępujących do wznoszenia takich budowli. Ponadto naprawę budowli, położonych na Ziemiach Odzyskanych, zniszczonych więcej niż w 33%, a na pozostałym obszarze kraju więcej niż w 66%, uważało się za budowę nową. Bezsporny jest więc fakt, iż osoba która odbudowywała budynek na podstawie przepisów niniejszej ustawy uprawniona była do otrzymania w drodze decyzji prawa własności czasowej, a później użytkowania wieczystego. Dochodzenie prawa użytkowania wieczystego po latach jest w wielu przypadkach wciąż możliwe.

Widok z wieży kościoła Mariackiego na okolice Osieka.

Niejasne uchylenie przepisów dekretu
Oba akty prawne można ze sobą powiązać wobec sprawdzonego ustawą o popieraniu budownictwa art. 21, który mówił, że z dniem wejścia w życie ustawy niniejszej tracą moc wszelkie przepisy, regulujące w sposób odmienny przedmioty ustawą niniejszą unormowane. Tak nieprecyzyjne określenie utraty mocy obowiązującej poprzednich ustaw doprecyzowano uchwałą Sądu Najwyższego z dnia 22 lutego 1996 r., III AZP 35/95. Stwierdzono, iż z dniem wejścia w życie ustawy z dnia 3 lipca 1947 r. o popieraniu budownictwa wyłączona została przewidziana w dekrecie z dnia 26 października 1945 r. o rozbiórce i naprawie budynków zniszczonych i uszkodzonych wskutek wojny możliwość przyznania prawa użytkowania nieruchomości. W zakresie w jakim oba akty regulowały tę samą materię zastosowanie miała ustawa nowa. Ze względów ustrojowych, preferujących własność państwową z rzadka ustanawiano własność czasową zastępując ją „tańszym” dla Skarbu Państwa użytkowaniem.

Odbudowujący pilnie poszukiwani
Osoby posiadające roszczenia z powyższego tytułu nie są ich świadome, czasem są również zniechęcone bezskutecznymi staraniami w okresie PRL, własnymi lub spadkodawców. Warto jednak w takiej sytuacji zastanowić się nad historią niektórych budynków i poniesionym przez naszych ojców i dziadków wkładzie w powojenną odbudowę miast takich jak Gdańsk. Sprawiedliwość po latach może być skutecznie dochodzona.

Jakub Żak – prawnik – Kancelaria Reprywatyzacyjna strona na FB

kancelaria_reprywatyzacyjna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *