Patriarcha demokracji polskiej
Stanisław Staszic to „jedna z najszlachetniejszych postaci, jakie wydała Polska przez wszystkie wieki swego istnienia, jedno z najszlachetniejszych i najgorętszych serc, jakie kiedykolwiek biły na ziemi polskiej, jeden z najlepszych i najzasłużeńszych jej synów, żarem uczucia patriotycznego nie ustępujący z pewnością Mickiewiczowi. Rozległością zaś i wszechstronnością wiedzy oraz jej namiętną, gorączkową żądzą nie dorównał mu nikt w dawniejszej i nikt we współczesnej Polsce, a w Polsce późniejszej – bardzo chyba niewielu” (Ignacy Chrzanowski, „Historia literatury niepodległej Polski”).
Stanisław Staszic był pisarzem politycznym i publicystą, filozofem i tłumaczem, a także przyrodnikiem i geologiem. Zasłużył się także jako działacz oświeceniowy i pionier spółdzielczości. Był również politykiem: członkiem Izby Edukacyjnej Księstwa Warszawskiego, następnie ministrem stanu, później radcą stanu Księstwa Warszawskiego. W Królestwie Polskim przez sześć pełnił lat funkcję zastępcy ministra oświaty, a przez następne dwa lata – ministra stanu.

W I RP działał również na rzecz poprawy położenia chłopów: walczył o ich prawa „słowem – takim, jakiego nigdy przedtem nie słyszano w Polsce” (I. Chrzanowski).Ignacy Chrzanowski nazywa go „jednym z największych erudytów polskich”. Pasjonowały go bowiem rożne dziedziny nauki: „fizyka, historia naturalna i umiłowana nade wszystko geologia”; także filozofia, nauki polityczne i społeczne oraz historia „rodzaju ludzkiego w najszerszym znaczeniu tego wyrazu, a więc historia umysłowości i cywilizacji, religii i obyczajów, państw i społeczeństw”.
Jak zauważył Ignacy Chrzanowski Staszic był rzecznikiem postępu, oświaty i nauki. Wierzył w potęgę rozumu ludzkiego i to nie tylko „jako tej władzy umysłowej, która poznaje Boga, świat, człowieka i jego obowiązki, ale także głównej sprężyny woli”. Głosił: „rodzaj ludzki wolę, chęć ma zawsze dobrą, – on z oświeceniem będzie miał i czyny dobre…rozwinięcie ludzkości im dalej postąpi, – tym lepsza będzie osób, narodów moralność”.
Staszic „pierwszy w literaturze naszej wypowiedział z siłą uczucia przywiązanie do natury polskiej, która mu się najmilsza, piękniejszą od obcej wydawała. (…) Dźwignąć i uszczęśliwić tę ziemię ukochaną złożyć jej w ofierze wszystkie nieprzebrane skarby swojej przebogatej natury – i serce kochające, i wiedzę rozległą, i wolę żelazną – oto główne przykazanie i główna treść całego życia Staszica” (I. Chrzanowski).
Stanisław Staszic urodził się w Pile w 1755 r. Nie znamy jego dokładnej daty urodzenia, wiemy jedynie, że został ochrzczony 6 listopada tegoż roku. Wywodził się z rodziny mieszczańskiej. Był synem Katarzyny i Wawrzyńca. Jego ojciec, jak również dziadek ze strony matki, byli burmistrzami Piły. Stanisław kształcił się w kolegium jezuickim w Pile, a po jego ukończeniu – na prośbę matki – wstąpił do seminarium duchownego w Poznaniu. Święcenia kapłańskie przyjął na przełomie 1778 i 1779 r.

9 VII 1778 r. otrzymał funkcję kanclerza kolegiaty szamotulskiej wraz z dochodami z dóbr Jankowice. Pełnił ją do 2 XII 1796 r. W międzyczasie wyjechał na dalsze studia – najpierw do Paryża (w Collège de France studiował nauki fizyczne i przyrodnicze), a następnie do Lipska i Getyngi. W tym czasie miał okazję zobaczyć i poznać Alpy i Apeniny.
W Paryżu poznał osobiście Georges’ a – Louis’ a Buffona – filozofa, zarazem przyrodnika i matematyka, którego poglądy wywarły duży wpływ na jego przyszły światopogląd. Po powrocie do kraju w 1781 r. został wychowawcą synów byłego kanclerza Andrzeja Zamojskiego. Rok później otrzymał doktorat obojga praw Akademii Zamojskiej i kierownictwo tamtejszej katedry języka francuskiego (funkcję tę pełnił do 1784 r.). W międzyczasie kilkakrotnie towarzyszył Zamojskim w podróżach zagranicznych, m. in. do Wiednia.
W latach 1788 – 1791 pełnił funkcję proboszcza w Turobinie i jednocześnie rektora w Czernięcinie na Lubelszczyźnie. W tym czasie w Warszawie toczyły się obrady Sejmu Czteroletniego. Staszic jako gorący patriota zatroskany o los swej ojczyzny, wspierał swym piórem polityków chcących uratować nasz kraj przed całkowitym upadkiem. Był zwolennikiem radykalnych reform. Niejednokrotnie w tym czasie przyjeżdżał do stolicy.
Po śmierci Andrzeja Zamojskiego (zmarł 10 II 1792 r.) Staszic został doradcą finansowym wdowy , Konstancji Zamojskiej, co doprowadziło do konfliktu pomiędzy nim a jego wychowankami. Po jej śmierci jeden z jej synów wytoczył mu proces o sfałszowanie skryptu dłużnego. Sprawa ta jednak, szczęśliwie dla pozwanego, zakończyła się ugodą i wycofaniem pozwu.

W latach 1798 – 1799 Staszic podróżował po kraju w celach naukowych: prowadził badania geologiczne i geograficzne. Wyniki tych badan opisał w dziele, które ukazało się kilka lat później : „O ziemiorodztwie Karpatów i innych gór i równin Polski”. Na początku 1800 r. nabył dobra hrubieszowskie, rok później intabulowane (wpisane do ksiąg wieczystych) na nazwisko Anny z Zamojskich Sapieżyny (córki Andrzeja Zamojskiego). Dopiero w 1811 r. przeszły na własność nabywcy.
Jak podaje Ignacy Chrzanowski Staszic w 1800 r. został członkiem (osiem lat później – prezesem) Towarzystwa Warszawskiego Przyjaciół Nauk (TWPN), „dla którego własnym kosztem zbudował gmach nasamprzód na Kanonii, potem na Krakowskim Przedmieściu (tzw. Pałac Staszica)”. W Wikipedii znajdziemy nieco odmienną informację: gmach przy ul. Kanonia (który był drugą siedzibą TWPN) Towarzystwo otrzymało w darze od „jezuity Albertrandiego, mieścił potem m. in. mieszkania księży katedry warszawskiej, a obecnie jest własnością Teatru Ateneum”. Dopiero trzecia siedziba TWPN – Pałac Staszica u zbiegu ulic Krakowskie Przedmieście i Nowy Świat – została wzniesiona dzięki wsparciu finansowemu tegoż uczonego. Obecnie jest siedzibą Polskiej Akademii Nauk i Towarzystwa Naukowego Warszawskiego.
W latach 1804 – 1805 Staszic odbył kolejną podróż zagraniczną. Tym razem odwiedził: Wrocław, Drezno i Paryż. Następnie wyruszył na wyprawę geologiczną w Tatry, podczas której wszedł na takie szczyty jak Krywań i Łomnicę (21 VIII 1805 r.). Przeprowadzał tam doświadczenia dotyczące zjawisk związanych z magnetyzmem ziemi.
Jak już wspomniałam Staszic w okresie istnienia Księstwa Warszawskiego, a następnie Królestwa Polskiego sprawował wysokie funkcje publiczne. W połowie 1812 r. wszedł w skład Konfederacji Generalnej Królestwa Polskiego, czyli skonfederowanego nadzwyczajnego Sejmu Księstwa Warszawskiego, który miał za zadanie przekształcić Księstwo Warszawskie w Królestwo Polskie. Sejm ten proklamował też przyłączenie do niego „ziem zabranych” (czyli wschodnich województw I RP zagarniętych przez Imperium Rosyjskie w wyniku rozbiorów).

W Królestwie Polskim Staszic przez sześć lat pełnił funkcję zastępcy ministra oświaty, a następnie ministra stanu. Był też dyrektorem generalnym Wydziału Przemysłu i Kunsztów Królestwa Polskiego. W tym czasie opracował projekt rozbudowy Staropolskiego Okręgu Przemysłowego. Z jego inicjatywy wznowiono eksploatację węgla ze złoża Reden na terenie obecnej Dąbrowy Górniczej. Staszic przyczynił się również do powstania licznych obiektów przemysłowych w Królestwie Polskim, np. pierwszych na jego terenie hut cynku (były to cztery huty o wspólnej nazwie „Konstanty” powstałe w latach 1816 – 1822) oraz ośrodków hutnictwa żelaza. Z jego inicjatywy została utworzona w Warszawie szkoła uniwersytecka, a w Kielcach – Szkoła Akademiczno – Górnicza (będąca najstarszą szkołą techniczną w Polsce).
Był też prekursorem spółdzielczości na ziemiach polskich. W 1812 r. w folwarku Jarosławiec na Lubelszczyźnie założył Towarzystwo Rolnicze Hrubieszowskie (w kolejnych latach dołączyły do tego ruchu dwa kolejne folwarki: dziekanowski i hrubieszowski). Staszic był mecenasem i promotorem Abrahama Sterna (Szterna) – uczonego, wynalazcy, konstruktora, uważanego za prekursora cybernetyki (skonstruował m. in. kilka maszyn liczących i dalmierz geodezyjny). Stanisław Staszic za swą działalność został odznaczony Orderem Orła Białego oraz Orderem Świętego Stanisława 1. klasy.
Uczony zmarł 20 I 1826 r. Został pochowany przy pokamedulskim kościele Niepokalanego Poczęcia NMP na warszawskich Bielanach. W jego pogrzebie uczestniczyło czternaście tysięcy osób. Kazanie wygłosił wtedy ks. Wojciech Szweykowski – jeden z najwybitniejszych działaczy oświatowych w Królestwie Polskim. Wyraził się następująco na temat zasług zmarłego: „gdyby wszystkie jego dzieła i prace były w jedno zebrane, potomność nie chciała by wierzyć, że jeden człowiek mógł tylu trudom podołać”.
Przez niemal cztery lata po śmierci Staszica jego grób był miejscem spotkań warszawskiej młodzieży i członków ruchów patriotycznych.

W XX w. z inicjatywy rektora Akademii Górniczo – Hutniczej w Krakowie, prof. Ryszarda Tadeusiewicza oraz Stowarzyszenia Wychowanków AGH grób ten został poddany renowacji. Odsłonięcie odnowionego pomnika nagrobnego miało miejsce 1 XII 1999 r. Stanisław Staszic przeznaczył część swego majątku, tj. kwotę w wysokości 800 tys. złotych na cele charytatywne. Zgodnie z jego ostatnią wolą podzielono ją na kilka części i przeznaczono na: fundusze założycielskie domu zarobkowego dla ubogich, na utrzymanie Szpitala Dzieciątka Jezus, Instytutu Głuchoniemych i Szpitala Marcinkanek oraz na pomnik Mikołaja Kopernika (który został odsłonięty w 1830 r. przed Pałacem Staszica).
Jak już wspomniałam, na poglądy Stanisława Staszica przemożny wpływ wywarł Georges – Louis Buffon. Zdaniem Ignacego Chrzanowskiego za jego sprawą Staszic stracił „swą dawną wiarę katolicką – już na zawsze”. Wierzył nadal w Boga, w jego istnienie, jednak wiara ta nie miała już nic wspólnego z religią dogmatyczną. Wierzył chociażby w to, że wolą Boga jest, „żeby człowiek własnym rozumem (…) i własną pracą osiągnął szczęście, którego nie ma i być nie może bez dążenia do doskonałości, do ideałów etycznych; za najwyższy zaś ideał etyczny poczytywał Staszic szczęście całego rodzaju ludzkiego; (…) najwyższą cnotą i najświętszym prawem moralnym była w jego oczach miłość bliźniego jako nieodzowny warunek do szczęścia” (I. Chrzanowski).
Jako przedstawiciel Oświecenia wierzył głęboko w potęgę rozumu. Jednakowoż – jak zauważył Chrzanowski – niejednokrotnie „>czucie i wiara< silniej mówiły do niego niż >starca szkiełko i oko<”. Dał temu wyraz chociażby w trzech ułożonych przez siebie modlitwach, „w których serce wbrew rozumowi, nie wierzącemu, żeby Pan Bóg człowiekowi pomagał, błagało go o pomoc dla ludzi”. Jedną z tych modlitw dołączył do tekstu swej rozprawy pt. „Natura” z 1784 r. (poprzedzającej jego przekład „Epok natury” Buffona) , drugą zamieścił w „Uwagach nad życiem Jana Zamojskiego” z 1787 r. Trzecią włączył do tekstu poematu „Ród ludzki” z 1820 r.
Uczony ten krytykował zarówno Kościół jako instytucję, którą uważał za „krzewiciela ciemnoty, fanatyzmu i despotyzmu”. Negatywnie wyrażał się na temat hierarchów kościelnych; papieżowi zarzucał chociażby wtrącanie do więzienia bez procesu sądowego.

Wyznawców Boga krytykował za powierzchowną pobożność. Nie podobała mu się „wystawność” nabożeństw, które przypominały mu teatr lub operę. Pisał: „Niechaj kościoły będą miejscem spokojności, w którym by człowiek mógł wniść łatwiej w siebie i podnieść ducha do Bóstwa”. Jak zauważył Ignacy Chrzanowski Staszic – skoro był księdzem, a stracił wiarę – miał do wyboru trzy rozwiązania: zrzucić sutannę lub pozostać księdzem i nadal pełnić obowiązki kapłańskie „udając, ze się nadal wierzy, albo wreszcie pozostać księdzem, obowiązków kapłańskich nie pełnić”. Staszic wybrał ostatnie z wymienionych rozwiązań, bowiem „nie chciał oszukiwać Pana Boga, ludzi i samego siebie”.
Swoim przekonaniom pozostał wierny do końca życia. Kierował się na co dzień następująca dewizą: „ten postępuje najlepiej do celu swojego Stwórcy, kto przez ciąg swojego życia poprawi los, powiększy szczęśliwość drugich ludzi”. Żył skromnie. „Dorobiwszy się znacznego majątku, poczytywał się tylko za jego szafarza, nie za właściciela”. Nie wydawał zbyt wiele na własne utrzymanie, wolał wspierać ubogich i chorych, a także instytucje dobroczynne. Przed śmiercią zażyczył sobie, by jego pogrzeb „był skromny, niczym nie różniący się od pogrzebu chrześcijanina ubogiego, gdyż przystępując przed oblicze Boga wszyscy stajemy się takimi, wszyscyśmy równi”. Jak wiemy – stało się jednak inaczej – pogrzeb Stanisława Staszica stał się wielką manifestacją patriotyczną.
Trafnie wyraził się o Staszicu pisarz i publicysta Aleksander Świętochowski (1849 – 1938): „Ten kapłan, szerzący religię obywatelstwa i patriotyzmu, uczący cnót publicznych nie z ambony, ale ze swych książek, które są jakby płomiennymi kazaniami; ten wysoki urzędnik, używający władzy i wpływów wyłącznie na podnoszenie dobrobytu i oświaty narodu; ten właściciel wielkich dóbr, rozdający je swoim poddanym; (…) ten zacny człowiek, gorący patriota, wielki filantrop spoczywający w śnie wiecznym pod skromnym pomniczkiem przy kościele na Bielanach – jest w naszych dziejach postacią posągową, chociaż dotąd bez posągu”.

W podobny sposób wspominał Stanisława Staszica kompozytor i dyrektor warszawskiego konserwatorium Józef Elsner (1769 – 1854): „testamentem swoim dość silnie i oczywiście dowiódł, ile z wysokiego stanowiska drogim i szacownym mu było dobro i pomyślność ludzi i kraju! Jakoż między innymi dobrodziejstwami rozdarował ogromne posiadłości swoje pomiędzy włościan (…), a pozostały swój majątek obrócił na wieczyste fundacje, dobro ich mające na celu. (…) Czyż potrzebuję więcej powiedzieć o charakterze uczciwego i niezapomnianego człowieka? Czyny jego przemawiają dowodnie, aby przeświadczyć potomność, jakie pamiątki pragnął zostawić nauce i sztukom pięknym” (www.muzeumstaszica.pl). Elsner dedykował uczonemu jeden ze swych utworów, mianowicie „Kantatę z wierszem polskim, przypisaną ministrowi Staszicowi, na 5 głosów wraz z pięciogłosowym kanonem dla użytku Szkoły Muzycznej Konserwatorium, bez towarzyszenia”.
Stanisław Staszic był patriotą. Głosił zasadę, iż ojczyzna powinna być dla każdego najwyższym dobrem. Należy wpajać ją każdemu dziecku: >dziecię, które najpierwszy raz otwiera swoje oczy, nic innego widzieć nie powinno nad ojczyznę, dla której samej zamknąć je niegdyś obowiązek będzie miało”. Jego zdaniem każdy winien być użytecznym dla swej ojczyzny i swego narodu. Kiedy nasz kraj utracił niepodległość, Staszic powiedział: „Paść może i naród wielki, zniszczeć nie może, tylko nikczemny”.
Stanisław Staszic – jak już wspomniałam – w okresie poprzedzającym obrady Sejmu Wielkiego oraz w czasie jego trwania włączył się w dyskusję jak uratować ojczyznę przed całkowitym upadkiem. Próbował walczyć o nią tak, jak potrafił, czyli swoim piórem. Aleksander Świętochowski porównał go nawet do słynnego greckiego polityka, niezrównanego mówcy – Demostenesa: „Czym dla upadłej, zaprzedanej i zawojowanej Grecji był Demostenes, tym dla gubiącej się i gubionej Polski – Staszic”. Ignacy Chrzanowski dodaje: Staszic „nie ocalił wprawdzie Polski, jak Demostenes nie ocalił Grecji, ale rzucił w przyszłość ziarna gorącego patriotyzmu i szlachetnej demokracji, które będą wydawały plon w Polsce porozbiorowej”.
Na uwagę zasługują dwa dzieła, które Staszic napisał w tym czasie: „Uwagi nad życiem Jana Zamoyskiego, kanclerza i hetmana w. k. do dzisiejszego stanu Rzeczypospolitej Polskiej przystosowane” (wyd. w 1787 r.) i „Przestrogi dla Polski z teraźniejszych politycznych Europy związków i z praw natury wypadające” (wyd. w 1790 r.).

Oba pisma ukazały się anonimowo. Staszic wywodził się bowiem z rodziny mieszczańskiej. Obawiał się, że jeśli ujawni swoje „nazwisko mieszczańskie, to ich szlachta nie będzie raczyła przeczytać”. Zdaniem Ignacego Chrzanowskiego dziełom tym „zawdzięcza Staszic swoje nieśmiertelne stanowisko w historii literatury polskiej; żaden inny pisarz polityczny, nie wyłączając Konarskiego, nie wstrząsnął tak potężnie opinią publiczną, żaden inny, nie wyłączając Skargi, nie wydobył z serca tyle gorącej i bezinteresownej miłości ojczyzny. (…) Z większą jeszcze siłą przemówi miłość nieszczęśliwej ojczyzny dopiero w poezji Mickiewicza. (…) Staszicowi w XVIII w. nikt nie dorównał odwagą cywilną: nikt inny nie ośmielił się tak jasno i tak bezwzględnie powiedzieć narodowi, ze on sam odpowiada za słabość swego państwa”.
We wspomnianych dziełach autor zawarł także rozważania filozoficzne „nad państwem, nad społeczeństwem, nad stosunkiem jednostki do państwa i do społeczeństwa itd.” Czerpał z dorobku myślicieli francuskich, zwłaszcza Rousseau, Helvétiusa i Buffona. Myśl przewodnia obu tych pism jest następująca: „nikomu nie wolno uganiać się za swoim osobistym szczęściem, o ile ono jest sprzeczne ze szczęściem całego społeczeństwa; albo inaczej: każdy człowiek powinien poczytywać za szczęście dla siebie tylko to, co jest szczęściem dla całego społeczeństwa, a za nieszczęście to wszystko, co jest dla społeczeństwa nieszczęściem”.
Staszic – powtarzając Helvétiusem i Buffonem – pisał następująco: „zostać obywatelem jest wyzuć się, czyli oddać swoją wolę i swoją swoją moc osobistą towarzystwu całemu”. W dalszej kolejności podkreślał, iż krokiem niezbędnym do osiągnięcia jedności narodu jest przeprowadzenie głębokich reform państwa. Jest to warunek osiągnięcia „powszechnego szczęścia: oto jedyne zadanie i cały sens państwa”. Uważał, że szczęście oznacza „użyteczność dla towarzystwa”, a „prawdziwe i własne dobro nie różni się od dobra towarzystwa całego”.
Człowiek stanie się „użytecznym dla towarzystwa”, czyli społeczeństwa, w którym żyje, tylko wtedy, jeśli zostanie w młodości właściwie wychowany. Wyraził to następująco: „urobić zaś duszę człowieka można tylko w młodości”. Miał na myśli wychowanie w „duchu obywatelskim, narodowym”, które stanowi „pierwszy warunek do szczęścia, a zatem zadanie państwa”. Państwo bowiem powinno zadbać o dostęp do oświaty dla swoich obywateli: „Każda edukacyja krajowa tylko się pod strażą rządu utrzymuje”. Była to wyraźna aluzja to szkół podlegających Komisji Edukacji Narodowej.

Kolejne warunki, które są niezbędne do osiągnięcia szczęścia zarówno społeczeństwa, jak i jednostki – a których Polska jeszcze nie spełniła – to „potęga i sprawiedliwość państwa”. Państwo musi być sprawnie zarządzane. Król, który nie ma „być obieralny, tylko dziedziczny” nie powinien sprawować prawie żadnej władzy. Władza prawodawcza i wykonawcza powinna bowiem spoczywać w rękach sejmu – czyli obywateli – na którym „głosów większość prawa stanowić powinna”. Urzędnicy i senatorowie nie powinni jednak sprawować swej władzy dożywotnio.
Potężne i sprawne państwo musi mieć stałą i liczną armię. Utrzymanie takiego wojska wymaga zwiększenia dochodów państwa. Skoro ich głównym źródłem są podatki, należy opodatkować całe społeczeństwo. Dlatego „żaden stan, żaden obywatel od podatku wyjetym być nie powinien”. Ignacy Chrzanowski zwraca uwagę na to, że Staszic jest pierwszym polskim pisarzem, który „tak śmiało i jasno domaga się powszechnego opodatkowania”.
Kolejnym warunkiem wymienianym przez Staszica, niezbędnym do zapewnienia dobrobytu państwa jest równouprawnienie; wszyscy powinni być równi wobec prawa. Staszic, „słusznie nazywany patriarchą demokracji polskiej” dowodził, że „szlachta nie jest narodem, tylko jedną jego częścią, tylko jednym stanem; że, naród jako całość, jako >jedną moralną istność < tworzą dopiero wszystkie jego warstwy”.
Dlatego zwracał się do szlachty: „nie potrzeba, abyś straciła swoje swobody i wolność, ale potrzeba, abyś swoje prawa udostępniła, abyś powiększyła liczbę obywateli swobodnych i wolnych. (…) Wniosek oczywisty, że cokolwiek inne stany uczynią dla stanu rolniczego, to uczynią dla kraju; kiedykolwiek wieśniaka dostatki się powiększą, zawsze oni wraz z krajem staną się majętniejszymi; (…) gdzie rolnik niewolnikiem, tego kraju szlachcic musi być cudzym sługą”.
Staszic domagał się jedynie równouprawnienia społecznego. Zdawał sobie sprawę, że nie czas jeszcze na równouprawnienie polityczne wszystkich stanów. Nie byłoby na to zgody szlachty, by chłopi mieli swą reprezentację w sejmie. Poza tym sami chłopi „po wiekach niewoli i ciemnoty nie byli jeszcze zdolni do życia politycznego”. Staszic był jednak zdania, iż trzeba chłopów stopniowo „do wolności przyuczać” np. poprzez upowszechnienie oświaty. Domagał się również praw dla mieszczan – stanu – z którego sam się wywodził. Jak zauważył Chrzanowski stan ten „już oświecił się… do tego stopnia, iż czuje, że jest człowiekiem” i dlatego próbuje walczyć o należne mu prawa np. piastowania urzędów, w tym wojskowych, czy posiadania swej reprezentacji w parlamencie. Bo dopiero wtedy „miasta i szlachta będą jednym narodem”.
Chrzanowski podkreśla, że „to nie Słowacki, tylko Staszic pierwszy wołał, ze póki Polska nie zrzuci z siebie >płacht ohydnych< stanowości, dopóki >duszę anielską będzie więziła w czerepie rubasznym<, dopóty nie będzie jej >miecz zemsty strasznym<”. W „Przestrogach dla Polski” Staszic poruszył również problem żydowski. Był zwolennikiem asymilacji Żydów, poddania szkół żydowskich pod kuratelę Komisji Edukacji Narodowej itp. Domagał się odebrania Żydom samorządu oraz prawa do własnego sądownictwa, by przestali być „stanem oddzielnym, od urzędu miasta niezawisłym”.
Wśród dzieł literackich Staszica na uwagę zasługuje również „Ród ludzki” – olbrzymi poemat „obejmujący przeszło siedemnaście tysięcy wierszy i uzupełniony jeszcze licznymi i olbrzymimi przypiskami prozą, np. „Ród ludzki, poema dydaktyczne”. Jak zauważył Ignacy Chrzanowski – choć utwór ten jest pozbawiony jakiejkolwiek wartości artystycznej, „nie wolno w historii literatury niepodległej Polski pomijać tego poematu milczeniem (…) nade wszystko dlatego, że chociaż napisany i wydany dopiero w Polsce porozbiorowej, treścią swoją i duchem należy do ostatniej epoki literatury Polski niepodległej i że doskonale charakteryzuje umysłowość tej epoki”.
Autor zawarł w nim swoje rozważania na temat dziejów ludzkości od czasów pradawnych do jemu współczesnych. Zastanawiał się np. nad tym, co w rozwoju ludzkości „było czynnikiem pożytecznym, a co szkodliwym? Czy z tego rozwoju dadzą się wysnuć jakieś stałe kierujące nim prawa? (…) co będzie z rodem ludzkim w przyszłości?”

Pytania te nurtowały wielu ówczesnych myślicieli, których dzieła nieobce były Staszicowi. Ignacy Chrzanowski przypomniał, że „w wieku XVIII powstała nauka, która zajmuje się tymi wszystkimi zagadnieniami, a której (…) twórcą jest znakomity myśliciel włoski Vico jako autor dzieła pt. >Podstawy nowej wiedzy o wspólnej naturze narodów<”. Naukę tę Wolter nazwał >filozofią historii<. Zresztą za jego przyczyną „w drugiej połowie XVIII wieku jak z rogu obfitości sypały się w Europie zachodniej rozprawy i książki o rozwoju rodu ludzkiego”, wśród nich znakomite dzieło niemieckiego filozofa Johanna Gottfrieda Herdera pt. „Pomysły do filozofii dziejów rodzaju ludzkiego”.
Echa powyższych rozważań znajdziemy również w twórczości osiemnastowiecznych pisarzy i poetów, w tym czołowego przedstawiciela angielskiego Oświecenia Alexandra Pope’ a, autora poematu „O człowieku”, czy francuskiego pisarza Constantina François de Volney’ a , twórcy dzieła zatytułowanego „Ruiny, czyli rozmyślania o rewolucjach państwowych”. Zdaniem Ignacego Chrzanowskiego „Ród ludzki” Stanisława Staszica jest doskonałym „odbiciem umysłowości (…) drugiej połowy XVIII w., (…) epoki oświecenia, i to odbiciem najlepszym, najzupełniejszym, na jakie się literatura nasza zdobyła”.
Myśl przewodnia utworu sprowadza się do następującego stwierdzenia: ludzkość poddana jest porządkowi „folozoficzno – moralnemu”, czyli prawu Bożemu, „w którym objawia się najwspanialej Pan Bóg; co więcej (…) taka konieczność przyrodnicza postępu ludzkości jest tkwiącą w świecie Opatrznością bożą, bo przecie nie kto inny, tylko Pan Bóg dał człowiekowi taką naturę” I w żadnym innym utworze Stanisława Staszica nie przemówiła z taką siłą „jego żywa i głęboka wiara religijna nie tylko w istnienie Boga i jego wszechmoc, ale i w Jego miłość, w to, że >Bóg chce, abyśmy byli wszyscy szczęśliwymi< i tak stworzył człowieka, ze z czasem szczęście osiągnie.” (I. Chrzanowski).
Stanisław Staszic został patronem ulic w wielu miastach w Polsce, jak również licznych placówek oświatowych (część z nich należy do utworzonego w 1987 r. ogólnopolskiego Towarzystwa Szkół Staszicowskich) w tym II Liceum Ogólnokształcącego w jego rodzinnej Pile i Akademii Górniczo – Hutniczej w Krakowie. Imieniem Stanisława Staszica nazwano również: staw w Tatrach, górę na Spitsbergenie, jedną z komór w Kopalni Soli w Wieliczce, komorę jaskini na Podolu. Od jego nazwiska utworzono nazwy kilkunastu skamieniałości, minerału staszicytu oraz jednokomórkowca z grupy bruzdnic.

W kilku polskich miastach znajdują się pomniki uczonego np. w Poznaniu, Kielcach, Ciechocinku.
Wspomnienie o Stanisławie Staszicu napisałam na podstawie:
- „Historii literatury niepodległej Polski” Ignacego Chrzanowskiego
- Wikipedii
- www. muzeumstaszica.pl

