Historia

Plagi egipskie – proces sądowy nad bogami Egiptu

Materiał o wyjściu Izraelitów z Egiptu jest dosyć obszerny, więc podzieliłam go na dwie części. Pierwsza dotyczy plag egipskich, druga skupi się na identyfikacji faraona, za którego rządów doszło do Exodusu, czasie i geografii wydarzenia. Oparłam się na „Sekretach Biblii” Alfreda J. Palli, serii bogatej w przypisy, kilka rzeczy dołożyłam.

Jak to tam było z plagami egipskimi, to wszyscy wiemy. Jedna wersja mówi, że może były, może nie były, to już taka prehistoria i to o znaczeniu symbolicznym, że właściwie to są bajki.  Inne wersje pragnące wytłumaczyć plagi egipskie mówią o naturalnej przyczynie, która zapoczątkowała konsekwencję naturalnych zdarzeń. Cudowne było tylko to, że ta przyczyna była interwencją Boga w określonym czasie. To można byłoby uznać za wiarygodne, ale jest pewien szkopuł. Niektórzy za tę przyczynę uważają wybuch wulkanu Santorini. Ale wybuch miał miejsce ok. 100 lat przed Exodusem, więc nawet nie mógł być odpowiedzialny za egipskie ciemności. Inni twierdzą, że to algi i wąglik tak pozbawiły Nil tlenu, że zdusiły wszelką formę życia i przyczyniły się do rozwoju wąglika. Żaby musiały uciekać z wody, potem powódź i w konsekwencji plaga komarów itd. Zwolenniczką tej hipotezy była duńska profesor Greta Hort.

Kaldery wulkaniczne Santorini widziane z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Fot. NASA; źródło: twojapogoda.pl

Hort nawet nazwała te glony, mianowicie: Haematococcus pluvialis oraz Euglena sanguinea. No i klops, bo okazało się, że oba glony nie występują w Nilu, a przybierają kolor czerwony tylko w wodzie stojącej. Poza tym są nieszkodliwe. A gdyby woda była zabarwiona od czerwonej glinki, to algi by nie przetrwały. Wąglik natomiast nie potrafi żyć w wodzie, by zarazić żaby. Wszystko tu się wyklucza.

Tak więc nie ma do dzisiaj naukowego wytłumaczenia plag, ale gdyby się znalazło – proszę bardzo, czemu nie. W końcu Pan Bóg w te klocki jest kumaty. Plagi jednak były i ich znaczenie było zrozumiałe zarówno dla Izraelitów, jak i Egipcjan. Błędem jest uważać, że Bóg kochał Izraelitów i ich oszczędzał, a Egipcjan nie lubił, więc im przywalił. Każda plaga uderzała w konkretne wierzenia Egipcjan, w ich bóstwa i była okazja się nawrócić („Dokonam sądów nad wszystkimi bogami Egiptu”). To była przede wszystkim „potyczka” między Bogiem a Amenhotepem II, który nazywał siebie „królem bogów i panem nieba i ziemi”. Zresztą pierwsze trzy dotknęły również Izraelitów, żeby w końcu załapali, o co chodzi. Natomiast po dziesiątej sprawa zrobiła się na tyle poważna, że niektórzy z Egipcjan postanowili wyjść razem z Izraelitami (Wj 12,37-38). Uwierzyli (co również nie oznacza, że reszta została potępiona, czy coś w tym stylu).

Hipoteza naturalnej ciągłości plag ma również tę słabość, że taka ciągłość musiałaby się w dziejach ludzkości powtarzać. A nigdy się nie powtórzyła. Zatem ruszamy z Exodusem i sądem nad bogami Egiptu.

Mojżesz i Aaron; źródło: bible.art

Pierwsza plaga egipska to wody Nilu zamienione w krew.

Nil jest jedyną rzeką w Egipcie. Gdy wylewał co roku, użyźniał wszystko dookoła. Przynosił bogatą glinkę, która użyźniała glebę.  Nil więc czczono. Przypisywano mu boską naturę, a wylewy uosabiał bożek Hapi. Uderzenie w Nil było uderzeniem w całą ekonomię Egiptu. Faraon codziennie rano odprawiał nad  brzegiem rzeki  nabożeństwo, kapłani kąpali się w nim dwa razy dziennie. Hebrajskie dzieci były składane Nilowi jako ofiary. Egipcjanie dostali w pladze krew, bo nazywali Nil „krwią Ozyrysa” i wierzyli, że rzeka uzdrawia i oczyszcza. Był to więc sąd nad bardzo ważnym bogiem.

Serce faraona było jednak twarde i nie wypuścił Izraelczyków. To sformułowanie będzie powtarzać się jak refren. W oryginale jest hebrajskie słowo „kabed”, które oznacza „ciężkie”. Faraon miał ciężkie serce. To było nawiązanie do egipskiego wyobrażenia sądu. Zgodnie z tym wyobrażeniem sąd po śmierci polegał na tym, że kładziono na jednej szali wagi serce zmarłego, a na drugiej piórko bogini Maat, będące symbolem prawdy, sprawiedliwości i porządku we wszechświecie. Jeśli człowiek był sprawiedliwy, szale zachowywały balans i zmarłego czekał raj. Jeśli nie był, jego serce było ciężkie i opadało, a zmarły przechodził drugą śmierć, czyli umierał na wieki.

Pierwsza plaga; źródło: samuelsomuah.com

Gdzie finalnie trafił faraon, tego nie wiemy, ale taki opis dawał jasny przekaz tym Izraelitom, którzy wierzyli w bogów egipskich: twoje serce będzie ciężkie i umrzesz na zawsze.

Czas na drugą plagę egipską – żaby.

No i z żabami był spory kłopot. Żaby wchodziły wszędzie. Otwieracie szafę, a tam żaby, otwieracie garnek, a tam żaby, wchodzicie do łóżka, a tam żaby, wsiadacie do samochodu, a pod maską żaby. Kumkanie dzień i noc. Żaba była symbolem bogini Heket. I to właśnie był ten kłopot. Heket uosabiała życie. Jej małżonkiem był Chnum, który ulepił pierwszego człowieka, a Heket tchnęła w niego życie. To jej dziękowano za cud narodzin. Zatem żaby były święte i nietykalne.

Jak teraz pozbyć się tych żab? Jak je unieszkodliwić? Plaga obnażyła, jak człowiek może zapętlić się w swoim bałwochwalstwie. Potem trzeba było zrobić rzecz najgorszą: „Zebrano je w stosy, a ziemia wydawała przykrą woń.”. Spalono symbol bogini życia. Boskie truchła wyniesione na piedestał.

Heket, egipska bogini płodności, bogini o głowie żaby, bogini narodzin; żródło: etsy.com

Faraon musiał też mieć z nimi mnóstwo nieprzyjemności, bo wezwał Mojżesza i Aarona i prosił o zabranie plagi, co się stało. Ale jego serce znowu zatwardziało, czyli – jak wiemy z poprzedniej plagi – stało się ciężkie.

Trzecia plaga egipska to nie komary, a wszy.

Pokryły całą ziemię egipską i całe bydło. Musiało to być obrzydliwe. To była ostatnia plaga, która dotknęła również Izraelitów, później Pan Bóg ich oszczędzał, by dać wyraźny znak, że ich chroni.

Na określenie tej plagi użyto w Biblii słowa „kinnim”, a to słowo oznacza „wszy”. Słowo weszło do greckiego jako „kinnia”. Natomiast „gnidy” to „konides” i od tego słowa wzięły się w języku polskim.

Wszy (Pediculus humanus), fot. Stako/Wikipedia

W tej pladze chodziło o kapłanów z ich manią czystości. Duchowo nieczyści z praktyką ubóstwiania martwych sił, fizycznie nieskazitelnie czyści. Kąpali się cztery razy na dobę, golili całe ciało co drugi dzień, ażeby żadne obrzydlistwo się nie przypałętało. Z powodu wszy nie nosili wełny, a tu proszę – masz babo placek. Wszy były dla nich wyjątkowo nieczyste. Jednak serce faraona pozostało ciężkie.

Czwarta plaga egipska wymierzona była w boga Chepri, który miał głowę skarabeusza.

To była plaga latających owadów. Chepri to bóg wschodzącego Słońca – „ten, który się rozwija” lub „powstaje” i symbolizuje odrodzenie, tworzenie i ciągły cykl życia. Egipcjanie wierzyli, że tak jak żuk toczy przed sobą kulkę gnoju, tak Chepri każdego ranka pcha przed sobą kulę słoneczną.

Muchy i skarabeusze składają jaja w odchodach i mule Nilu. Stwarzało to wrażenie, że owady potrafią same się stworzyć z błota i gnoju. Dlatego też popularne było przekonanie, że życie powstaje z materii nieożywionej. I to nie tylko w Egipcie. Arystoteles twierdził, że mszyce rodzą się z rosy, szczury ze śmieci, pchły z odchodów, a myszy z brudnego siana. Nic innego nie wymyślił Darwin i tego uczą się nasze dzieci: w 1871 r. Darwin zasugerował, że życie mogło powstać w „małym, ciepłym jeziorku” zawierającym amoniak i sole fosforowe, pod wpływem światła, ciepła i elektryczności. Współczesne hipotezy ciągle pobrzmiewają echem „zupy pierwotnej”, w której pod wpływem wyładowań rozpoczęło się życie.

Nasze czasy w tym względzie nie są lepsze od egipskich. A wystarczy poczytać o eksperymentach Ludwika Pasteur – życie rodzi życie. Nie mówiąc o tym, że „zupa pierwotna” przeczy II zasadzie termodynamiki o wzroście nieuporządkowania, czyli mniej więcej – szklanka spada ze stołu i roztrzaskuje się i nie ma szans, by roztrzaskana wskoczyła na stół i złożyła się w całość.

Statua egipskiego boga Chepri; źródło: etsy.com

Mojżesz zapowiedział tę plagę faraonowi, gdy ten stał nad brzegiem Nilu o wschodzie Słońca. Plaga ta ominęła Izraelitów. Pewno ten fakt spowodował, że tym razem władca się zawahał. Na początku chciał, aby Izraelici złożyli ofiarę na miejscu, potem poprosił o wstawiennictwo przed Jahwe. Coś więc w nim miękło, ale to było jeszcze za mało.

Piąta plaga uderzyła w zwierzęta hodowlane: konie, osły, wielbłądy, woły i owce.

Epidemia zabrała bydło egipskie, ale zostawiła izraelskie; tak już zresztą było do końca plag. Faraon, pomny na poprzednią plagę, po kryjomu wysłał ludzi, by sprawdzić, czy tak jest.

Niektóre zwierzęta uchodziły za wcielenie bóstw, np. byki i krowy. Były święte i były czczone. Kapłani trzymali je w świątyniach, ubierali w klejnoty, a na końcu mumifikowali. Nic więc dziwnego, że później na pustyni lud kroczący za Mojżeszem zapragnął swego Boga zobaczyć i zmajstrował złotego cielca. To nie był egipski cielak, ale izraelski Jahwe, ale na taki powrót do wierzeń Egiptu Mojżesz się po prostu wkurzył.

Hathor; źródło: archiwum Travelers in the Middle East Archive

Ilustracja przedstawia boginię Hathor, opiekunkę bydła i ludzi, Panią Niebios i Panią Gwiazd, jak była nazywana, odpowiedzialną za codzienne rodzenie Słońca, a Droga Mleczna była jej mlekiem. Oko Ra, Oko Horusa, Niebiańska Krowa, patronka uciech. Czasem utożsamiana z Izydą.
Przedstawiano ją na trzy sposoby:
1. po prostu krowa
2. kobieta z głową krowy
3. bardziej zaawansowanie – kobieta z krowimi uszami i rogami, między którymi nosiła dysk Slońca

Szósta plaga, czyli bolesne wrzody, pękające czyraki, które pokryły ciała wszystkich Egipcjan i zwierząt.

Piąta również dobierała się do zwierząt, ale tylko hodowlanych, i uśmiercała je. Tutaj było inaczej.
Ważne, że Mojżesz wziął popiół z paleniska pieca i rzucił go do góry. Rzekł Pan do Mojżesza i Aarona: „Weźcie pełnymi garściami sadzy z pieca i Mojżesz niech rzuci ją ku niebu na oczach faraona,  a pył będzie się unosił nad całym krajem egipskim i sprawi u człowieka i u bydła w całej ziemi egipskiej wrzody i pryszcze.” (Wj. 9,8-9). Bo ten piec to po hebrajsku „kibszan”, a więc nie piec do wypieku chleba, ale do wytopu żelaza. Żeby zrozumieć, czym był ten piec, trzeba zajrzeć do Księgi Królewskiej 1 Krl 8,51: Wszak Twoim ludem i Twoim dziedzictwem są ci, których wyprowadziłeś z Egiptu, spośród tego pieca do topienia żelaza.

To był piec, który kapłani wykorzystywali do palenia w ofierze cudzoziemców. Z tych słów można wywnioskować, że Izraelici również tam trafiali. Jahwe obrócił ten piec przeciwko Egipcjanom. A gest podrzucania popiołu nawiązywał do gestu kapłana, który po spaleniu ofiary robił to samo. Robił tak, by zadowolić boga Seta, utożsamianego z Tyfonem, boga chaosu, destrukcji, zła i jałowych pustyń. Ofiara miała go przebłagać.

Szósta plaga: wrzody; źródło: parentandchildbiblereading.com

Również Apokalipsa mówi o tej pladze w czasach ostatecznych: A wrzód złośliwy, bolesny, wystąpił na ludziach, co mają znamię Bestii, i na tych, co wielbią jej obraz. Kapłani zajmujący się medycyną i ich bogini Sechmet nie mieli lekarstwa na te upokarzające wrzody.
W Księdze Wyjscia jest takie zdanie Wj. 9,12: Ale Pan uczynił upartym serce faraona, tak iż nie usłuchał ich, jak zapowiedział Pan Mojżeszowi. Pan uczynił? W oryginale jest słowo „spotęgować” (hazar), co oznacza, że serce faraona było cały czas głuche i ślepe i ta choroba też nie była skuteczna. Faraon zaciął się w swoim sercu.

Siódma plaga egipska.

Bogini Nut przedstawiana była najczęściej jako niebieska kobieta, usiana gwiazdami i wygięta w łuk. Ona – bogini nieba – rozpościerała się nad swoim mężem Gebem, bogiem ziemi. Matka Ozyrysa, Izydy, Seta i Neftydy. Każdego wieczora połykała Słońce i rodziła je na nowo o świcie – przechodziło ono przez jej ciało – od ust do łona. Była opiekunką zmarłych, ponieważ niebo nocne było tożsame z zaświatami, a dusze zmarłych pojawiały się na nim jako gwiazdy.

Grad nie pojawiał się często w Egipcie. Mojżesz zapowiedział kataklizm, naprawdę wielki kataklizm. Wj 9.19: A teraz poślij po twoje bydło i po wszystko, co masz na polu, bo każdy człowiek i każde zwierzę znajdujące się na polu, a niezapędzone do zagrody, zginie, gdy na nich grad spadnie. Sześć plag przekonało na tyle niektórych Egipcjan, że zapędzili zwierzęta do zagród (powiedzielibyśmy: uwierzyli) – Wj 9.20-21: Kto ze sług faraona zląkł się słów Pana, schronił sługi swoje i bydło do domów, ale kto nie wziął sobie słów Pana do serca, zostawił sługi swoje i bydło na polu. Słowo użyte na zlęknięcie się nie oznaczało strachu, ale bojaźń Bożą, czyli szacunek, posłuszeństwo.

Nut i Geb; źródło: ilbosone.com

Grad zmiótł wszystko. Nie ustało się ani jedno drzewo. Razem z gradem spadły gromy i błyskawice. Siódma plaga uderzała w bóstwa natury, takie jak Nut. Egipcjanie wierzyli, że to Nut chroni ich przed takimi klęskami jak grad i pioruny. Len i jęczmień zostały zniszczone, ponieważ jęczmień miał już kłosy, a len kwiecie. Ale pszenica i orkisz nie pokładły się, bo są późniejsze. (Wj. 9,31-32) Ten zapis pozwala zorientować się, jaki to był miesiąc. Mianowicie luty. Z lnu tkano ubrania, a z jęczmienia przygotowywano słabe piwo.

Faraon już takim kozakiem nie był. Po raz pierwszy wyraźnie się ukorzył i prosił o wstawiennictwo. Jednak, gdy grad minął, minęło i jemu. Tak sobie myślę, że ekonomia Egiptu po tych plagach musiała być w opłakanym stanie i – co ciekawe – są źródła, które mówią, że faktycznie tak było.

Jesteśmy  przy ósmej pladze.

Bożek Senehem reprezentuje wszelkie pomniejsze egipskie bóstwa opiekuńcze. Jego rolą była ochrona pól uprawnych przed plagami szarańczy.  Afrykańska szarańcza miała wielkość 7 cm; w lutym grad wybił plony, w marcu Mojżesz zapowiada szarańczę. Ludziom grozi głód i zaczynają się bać. „Wypuść tych ludzi!” – mówią do faraona i faraon zaczyna być osamotniony w swoich decyzjach. I owszem, zgadza się, ale bez kobiet i dzieci. Gdy Mojżesz protestuje, każe go przepędzić.

Szarańcza przyleciała ze wschodu i pożarła wszystko, co zostało po gradobiciu. Przy okazji plaga uderzyła w Ozyrysa, boga rolnictwa i śmierci. Ziemia stała się czarna od tych owadów i pokryła cały Egipt. Faraon poszedł po rozum i kazał wezwać Mojżesza i Aarona: Zgrzeszyłem przeciwko Panu, Bogu waszemu, i przeciwko wam. A teraz, proszę, przebaczcie i tym razem grzech mój, a błagajcie Pana, Boga waszego, by usunął ode mnie przynajmniej tę śmierć. – Wj. 10,16-17

Chmura szarańczy; źródło: East News

Faraon po śmierci miał się przemienić w tego samego Ozyrysa. Jego wypowiedź mówi jasno, że uznał, że nad tą śmiercią jego Ozyrys nie panuje. Jednak to było tylko wyrachowanie i jego serce – choć nadgryzione – nadal było ciężkie.

Dziewiąta plaga to plaga ciemności

Bóg Ra – najważniejszy z bogów egipskich, przedstawiany z głową sokoła i dyskiem słonecznym na głowie. Stwórca świata, wydobył go z ciemności, pan ładu we wszechświecie, władca wszystkich ludzi. Tymczasem Księga Rodzaju 1,2-4: Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami. Wtedy Bóg rzekł: «Niechaj się stanie światłość!» I stała się światłość. Bóg widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności. Kult Słońca i światłości był chyba we wszystkich religiach najważniejszy.

Bóg Ra, praca Käyttäjä:Kompak/Wikipedia

Dziewiąta plaga to plaga ciemności – tak gęstej, że „można ją było dotknąć”. Tylko w domach Izraelitów było jasno. Ciemność, która zapadła, nie mogła być wynikiem wybuchu wulkanu, bo wtedy żaden nie wybuchł, ani burzy piaskowej, bo do tego zjawiska Egipcjanie byli przyzwyczajeni. Dlatego faraon szybko wezwał Mojżesza i kazał mu wyjść, ale bez zwierząt jako gwarancji powrotu. W kwestii posiadania mienia przez niewolników trzeba zaznaczyć, że mamy powszechnie trochę spaczone wyobrażenie. Niewolnik pracował tylko przez kilka godzin dziennie, potem mógł zajmować się swoim gospodarstwem, do którego miał prawo własności i które podlegało dziedziczeniu.

Warunek faraona był dosyć racjonalny: egipskie bydło padło ofiarą plag, a tu proszę – zdrowe zwierzęta hodowlane Izraelitów. Jak Mojżesz odpowiedział, to wiemy (Również bydło nasze pójdzie z nami, nie zostanie nawet kopyto. Wj. 10,26). Powiedzieć, że faraon się wkurzył, to nic nie powiedzieć. Zagroził mu śmiercią i wyrzucił, zabronił przychodzić.

Plaga dziesiąta – śmierć pierworodnych

Zapowiedź dziesiątej plagi tak wstrząsnęła Mojżeszem, że mimo groźby śmierci, jaką otrzymał od faraona, poszedł go uprzedzić, jeszcze raz prosić o wypuszczenie ludu Izraela. Był przełom marca i kwietnia.

W tradycji egipskiej syn pierworodny dostawał jako pierwszy największą porcję jedzenia. Zwolennicy tłumaczenia plag zjawiskami naturalnymi twierdzą, że po pladze gradobicia Egipcjanie schowali do spichlerzy resztki mokrego zboża. Rozwinęła się pleśń i ta pleśń zabiła wszystkich pierworodnych. Hipoteza się nie broni, bo wszyscy musieliby jeść w tym samym czasie, a grzyb musiałby zabijać ekspresowo szybko. Na tyle szybko, że reszta rodziny nie ruszyła. Ponadto padło również pierworodne bydła, a gdyby  padło z powodu grzyba, byłoby to ostrzeżeniem dla ludzi.

Dziesiąta plaga uderzała w samego faraona jako syna boga Amona-Re i w zwierzęta, które czczono. Te święte były wybierane przez kapłanów spośród pierworodnych. Domostwa pomazane krwią baranka, jak wiemy, anioł śmierci ominął. W obchodach Paschy mogli brać udział także wszyscy Egipcjanie, czy ktokolwiek inny, kto wierzył w Boga Izraela i kto był gotowy do wyjścia. Wj 12,38  Także wielkie mnóstwo cudzoziemców wyruszyło z nimi, nadto owce i woły, i olbrzymi dobytek.

Dziesiąta plaga – śmierć pierworodnych, Sir Lawrence Alma-Tademy,1872.

Faraon był w tak ciężkim szoku, że jeszcze w nocy wezwał Mojżesza i nie był w stanie składnie się wypowiadać. Polski przekład tego nie odzwierciedla, ale faraon wypowiadał się monosylabami „wstańcie, wyruszajcie” itd. Po raz pierwszy nazwał ich wtedy synami Izraela uznając wyższość Jahwe (słowo „Izrael” oznacza „Bóg walczy”).

Przerażeni Egipcjanie obdarowywali ich kosztownościami, byle odeszli jak najszybciej i wstawili się za nimi u Boga Jahwe. Później Izraelici – na pamiątkę tego wydarzenia – nakazywali dać prezent osobie zwalnianej z niewoli. Pwt. 15,13-15: Uwalniając go, nie pozwolisz mu odejść z pustymi rękami. Podarujesz mu cokolwiek z twego drobnego bydła, klepiska i tłoczni. Dasz mu coś z tego, w czym Pan, Bóg twój, tobie pobłogosławił. Przypomnisz sobie, żeś był niewolnikiem w ziemi egipskiej i wybawił cię Pan, Bóg twój.

Śmierć pierworodnych przypomniała też faraonowi obowiązujące prawo (choć nie wiem, czy przez niego ustalone, raczej nie, ani nie wiem jak długo obowiązujące): Wj 1,16 Jeśli będziecie przy porodach kobiet hebrajskich, to patrzcie na płeć noworodka. Jeśli będzie chłopiec, to winnyście go zabić, a jeśli dziewczynka, to zostawcie ją przy życiu.

Ciekawe, że nie zginął sam faraon, ale on nie był pierworodnym swojego ojca.

Anna Pisarska

Dodaj opinię lub komentarz.