Dlaczego Gedania jest ważna dla Gdańska? część szósta
Gdy zatem chcemy rozważyć kwestię pamięci Klubu Sportowego Gedania, mówimy o niemożności opowiedzenia jego przedwojennych dziejów, ale także o niemożności normalnego funkcjonowania w warunkach sowieckiej niewoli.
Niemożności przekazywania tradycji, otwartego rozwijania postawy – stawania w piękny, szlachetny sposób wobec totalitaryzmu, stawania w swojej codzienności. Wreszcie o niemożności rekapitulacji i umieszczenia tej historii w kulturze i w pamięci świata. Z istoty rzeczy spotykało się to z represją kolejnego totalitaryzmu. Ale działo się tak również z uwagi na jego specyfikę, na immanentne cechy tego narzucanego przemocą sowieckiego systemu, który cały odznaczał się niewydajnością i marnotrawstwem, był zamknięty, pełen sprzeczności, nieobliczalny i niedający się opanować, często doprowadzony do absurdu i chaosu. (…) Który nie wykorzystywał dobrych przykładów, inwencji, ofiarności, był ze swej natury marnotrawny i zupełnie nieracjonalny. (Marek Klecel)
przeczytaj:
- Dlaczego Gedania jest ważna dla Gdańska? część pierwsza
- Dlaczego Gedania jest ważna dla Gdańska? część druga
- Dlaczego Gedania jest ważna dla Gdańska? część trzecia
- Dlaczego Gedania jest ważna dla Gdańska? część czwarta
- Dlaczego Gedania jest ważna dla Gdańska? część piąta
Polacy starali się jakoś w tym systemie żyć, ale oprócz represji, oprócz prześladowania i pogardy dla bohaterów, wyganiania ich z ojczyzny – jak to miało miejsce w przypadku Gedanii – boleśnie doznawali konieczności układania sobie życia w nieprawdzie i absurdzie narzucanych przymusem, w umęczającej nieracjonalności, w niszczeniu tego co piękne i szlachetne, w odwracaniu, w demolowaniu naturalnego porządku wzrastania i rozwoju. I nie można – nie da się – mówić o pamięci Gedanii bez uwzględnienia i bez opowiedzenia tej udręki PRL. Narzuconej przemocą nienormalności. Ale niestety przemiana w roku 1989 niedopełniona, albo wręcz w istocie niedokonana, nadal wydaje swoje zdeformowane owoce i widać to jakże wyraźnie na przykładzie Gdańska.
Bowiem Gdańsk po drugiej wojnie światowej odbudowali ludzie ukształtowani przez II Rzeczpospolitą, a po roku 1989 Gdańsk kształtują ludzie ukształtowani przez PRL. Wyuczeni przez ludzi nawykłych do współżycia z ludobójstwem. Nie umieją, ale może i nie chcą oni dojrzeć nieprawdy ewolucjonistycznej definicji wolnego rynku głoszącej jakoby ludzie mieli się dowolnie pożerać, a to zaowocuje rozwojem, rozkwitem i dobrobytem. A to jest równie oczywisty i obłąkany absurd, co naukowa sowiecka ideologia. I przecież rasistowski narodowy socjalizm, wobec którego stawali Polacy w Wolnym Mieście Gdańsku, także był wyprowadzony z ewolucjonizmu, mają wspólny korzeń. Może zatem dlatego piękna szczerość, odwaga, doniosłość postawy Gedanistów są tak dzisiaj w Gdańsku drażniące i zbędne?
Realny socjalizm życzył sobie aby Gedania już nie wygrywała – co za emblematyczny socjalistyczny nonsens, klub sportowy, który ma starać się nie wygrywać. A uznawanie ludzi którzy przeszli obozy koncentracyjne za zdrajców, za element niepewny – jest przecież klasyką komunizmu, obłąkanej, tępej, zbrodniczej ideologii. Dla dzisiejszych rządców Gdańska Gedania jest niewygodna, niechciana, chcieliby ją raczej zatrzeć, a przynajmniej zmniejszyć, zdeformować. Jakoś z konieczności muszą sobie z nią poradzić, żeby ta resztka pamiętających i rozumiejących doniosłość Gedanii nie burzyła się. Czyż można znaleźć inną przyczynę, inaczej to zrozumieć, objaśnić, że upamiętnienie Gedanistów – bohaterów wiernych aż do śmierci – wyglądało w wolnej Polsce w roku 2015 tak:

To, co teraz napiszę może wydać się nie na miejscu, ale należy do całej sprawy. Mianowicie – takie, jak widzimy na zdjęciu traktowanie tej pamięci i tego miejsca, jest działaniem w oczywisty sposób nierynkowym. Ponieważ umieszczenie tej historii – zjawiska Gedanii w historii świata byłoby wielką sławą Gdańska i także w sensie rynkowym pożytkiem, tym wymiernym i tym niemierzalnym. Zauważmy tę spójność: wypełniamy obowiązek pamięci, ale też obowiązek rozpoznania i odebrania lekcji – i jej przekazywania. Bo myślimy o żywej pamięci – nie sprowadzanej do martyrologii jeno. Musi tak być zważywszy na wciąż aktualny problem znajdowania się wobec naporu zbrodniczych ideologii. Stawanie przez wiele lat w swoim codziennym życiu dzień po dniu, we wszystkich właściwie tego życia aspektach – wobec totalitarnego systemu, nie poddając mu się, i nie tylko nie tracąc siebie ale tworząc i budując w takich okolicznościach – to jest rzecz innego nieco rodzaju niż obrona Westerplatte i z pewnością jako taka powinna być pamiętana i badana. To rzecz, którą współczesny człowiek powinien mieć na uwadze.
Tak więc myśląc o upamiętnieniu Gedanistów, powinniśmy myśleć nie o jakimś pomniku, ale o upamiętnieniu żywym, które pracuje, które wielowymiarowo owocuje – a pamiętajmy przecież i o wydobywaniu Polaków z traumy bycia ofiarą, bycia przegranym, z kompleksu gorszości, o potrzebie uwalniania od przyklejanych rozlicznych gęb. I o pytaniach na które trzeba znaleźć odpowiedź, aby wydostać się z kolein nawracającej historii.

Zatem mówiąc z prosta: inwestujemy w pamięć, realizujemy obowiązki i mamy niezwykły bonus dla miasta i wiele bardziej lub mniej określonych pożytków. I nie jest to jakiś prostacki trik – przecież mówimy o dbaniu o życie, i w wymiarze gospodarowania i pamięci (a więc nauki) i przesłania – to jest sprawa poważna. A nadto przez tę sytuację ukazuje nam się także lekcja właściwego myślenia o rynku, który nie musi i nie powinien być wzajemnym pożeraniem się, niszczeniem i pasożytowaniem społeczności. I teraz zauważmy – jak się ma do tego zakreślonego wymiaru spraw przeznaczenie historycznego terenu Gedanii pod zabudowę deweloperską? O jakiej mierze rzeczy w ogóle mówimy, prawda?

Wracając do porównania z Jesse Owensem, widzimy jak jego i Gedanistów dzieła i historie, co do przesłania jawiąc się tak bliskimi, jednak są sobie tak dalekie. Badając rzeczy te w prostym, podstawowym oglądzie widzimy, że Owens nie był postawiony wobec doświadczenia wierności aż do przelania krwi, jego historia jest w tej mierze nieporównywalna z historią Gedanistów, z ich doświadczeniem w przemianach upiornej konstelacji totalitaryzmów. A jednak to on jest postacią historyczną, sławą w historii świata. A pamięć Gedanii wadzi i jest zacierana.
Jesse Owens triumfował z taką budzącą zachwyt sportowych komentatorów siłą, ale i lekkością, jakby płynął – i tak też wykonał dzieło falsyfikacji naukowego rasizmu, poglądowo, na oczach świata, i tak też wszedł do historii. Nie za wysoki, nie za szeroki. Od średniego do dobrze zbudowanego. Ale och! Jak gładko zaczyna biec. On po prostu płynie. (J. Kieran, „New York Times”)
Żadna europejska widownia nigdy nie widziała takiej kombinacji ognistej szybkości i pozbawionej wysiłku płynności, jakby coś porwanego przez wichurę. (Grantland Rice)

A o pamięć Gedanistów mimo ich znakomitych osiągnięć sportowych ale i organizacyjnych w naprawdę trudnych okolicznościach, mimo szlachetności ich postawy, odwagi i po prostu szokującej ceny krwi jaką zapłacili – o tę pamięć o nich, trzeba walczyć, dzieje się to z mozołem, opornie wobec nawracających przeciwności. Czemu tak jest, czy nie powinniśmy szukać odpowiedzi także na to pytanie? Czyż nie sięga jądra polskiego problemu? Czy mamy lekceważyć taką lekcję? Czy mamy tę historię i tę lekcję wymazać, zetrzeć jakby jej nie było? Widzimy jak wiele kwestii, jak wiele spraw i pytań, jak bardzo aktualnych i ważnych dla nas i po prostu w ogóle dla człowieka, niesie ze sobą historia Gedanii.
Jak bardzo Gedania jest ważna.
Bibliografia
- Iwona Górnicka, Jessy Owens – legenda, która utarła nosa Hitlerowi.
- en.wikipedia.org/wiki/Jesse_Owens
- Paweł Wilkowicz, „Człowiek z dżungli” zepsuł Hitlerowi święto. „To nie Hitler mi uchybił, tylko prezydent USA”
- Berlin 1936. Igrzyska w cieniu swastyki. Historia jakiej nie znacie You Tube
- Prof. Wojciech Polak, Haniebne, niezgodne z polską racją stanu działania proniemieckich władz. „WPIS” nr 7-8/2025 r.
- Henryk Stępniak, Ludność polska w Wolnym Mieście Gdańsku 1920-1939. Gdańsk 1991.
- Józef Wójcicki, Wolne Miasto Gdańsk 1920-1939. Warszawa 1976.
- A.Gochniewski, T. Stegner, E. Trochała, J. Tuminowski, Kolejowy Klub Sportowy Gedania. 75 lat. Gdańsk 1997.
- Janusz Trupinda, KS Gedania – klub gdańskich Polaków (1922-1953). Gdańsk 2015.
- Prof. Zbigniew Myczkowski, Studium krajobrazowo-konserwatorskie dla dawnego klubu Gedania w Gdańsku Wrzeszczu – jego boiska sportowego i otoczenia. Historia – Pamięć – Tożsamość. Kraków 2024-2025.
- Roman Marcinek, Teren dawnego boiska sportowego przy ul. Kościuszki 49 w Gdańsku Wrzeszczu. Kraków 2024.
- sport.interia.pl/lekkoatletyka/news-w-finlandii-odnaleziono-paleczke-owensa,nId,565186
- Brunon Zwarra, Gdańsk 1939. Wspomnienia Polaków – Gdańszczan. Gdańsk 1984.

