Erwin Elster – artysta malarz i pedagog
Jednym z wykładowców Wydziału Architektury Politechniki Gdańskiej był znany artysta malarz, związany wcześniej z poznańskim środowiskiem artystycznym, Erwin Elster.
Był artystą wszechstronnym. Posługiwał się różnymi technikami: akwarelą, tuszem lawowanym, techniką olejną, ołówkiem. Tematyka jego prac była różnorodna. Malował portrety, akty, sceny rodzajowe, pejzaże, w tym pejzaże architektoniczne. Na ukształtowanie jego postawy twórczej wywarło wpływ zarówno malarstwo rodzime, w szczególności jego mistrza Juliana Fałata, jak europejskie zwłaszcza Paula Cézanne’ a.

Zdaniem kustosza Muzeum Narodowego w Gdańsku, Wojciecha Zmorzyńskiego Erwin Elster „był twórcą konsekwentnym, wiernym własnej malarskiej wizji”. Zgodnie z opinią artystki Ewy Cofalik – Dobosz „jego malarstwo, pogodne i kolorowe świadczy o łatwości technicznej − jest przez widza odbierane w ten właśnie sposób, bez sztucznego dramatyzmu i patosu. Obcowanie z obrazami Elstera jest po prostu wielką przyjemnością. Nieistotne, czy jest to wnętrze domu, czy widok z okna z postaciami bliskimi artyście, czy martwa natura lub pejzaż i architektura. Można wpatrywać się w te prace długo, znajdując wiele szczegółów – detali architektury, postaci, rekwizytów, każde bowiem z dzieł posiada narrację i przykuwa uwagę widza”. Cechą charakterystyczną jego obrazów jest „oszczędność środków malarskich, niemal laserunkowe pociągnięcia pędzla, często ślady roztartej palcami na płótnie farby, powietrzne efekty nieboskłonu i działanie faktury płótna”.
Cofalik – Dobosz zwróciła również uwagę na to, iż twórczość Erwina Elstera „oddaje autentyzm czasów przeszłych – miejsc, ludzi i ich codziennych zajęć, pracy, zabaw, które wydają się obecnie archaiczne i nierealne”. (Ewa Cofalik – Dobosz „Autentyzm czasów przeszłych”, https://cdn.files.pg.edu.pl).

Córka artysty, Ewa Granatowicz wspominała po latach, że ojciec potrafił dostrzec „piękno w scenach dnia codziennego. Malował wszystko, a więc rozpadające się chaty chłopskie, górników idących do kopalni, pejzaże i architekturę, portrety i akty. I tę umiejętność dostrzegania piękna w sytuacjach całkiem zwyczajnych starał się przekazać swoim studentom.” Przez kilkadziesiąt lat Erwin Elster łączył bowiem dwie pasje: pracę twórczą z pracą dydaktyczną.
Urodził się 8 V 1887 r. w Korszowie k. Stanisławowa (ob. Iwano – Frankiwsk). W latach 1907 – 1912 kształcił się w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie pod kierunkiem wybitnych polskich malarzy: Wojciecha Weissa, Józefa Unierzyskiego, Ferdynanda Ruszczyca, Juliana Fałata i Józefa Pankiewicza. Był studentem bardzo uzdolnionym, dlatego począwszy od 1910 r. regularnie otrzymywał stypendium. Pozwoliło mu to z czasem na wynajęcie większego mieszkania, w którym zamieszkał razem z przybyłą do Krakowa, owdowiałą matką.
Krakowską uczelnię ukończył z wyróżnieniem: przyznano mu srebrny medal i dwa brązowe oraz stypendia do Włoch i Francji. Wyjechał wtedy na dalsze studia do Paryża, gdzie zetknął się z różnymi kierunkami malarstwa europejskiego, w tym z impresjonizmem. Przez rok uczęszczał do paryskiej Académie de la Grande Chaumière.

W 1913 r. wrócił do Krakowa. Podjął pracę w jednej z krakowskich szkół. Wkrótce ożenił się z Emilią (1890 – 1944) siostrą swego kolegi ze studiów, Franciszka Erwina Czerwentki. Był to również początek jego własnej drogi artystycznej, intensywnych poszukiwań własnej koncepcji twórczej. Jak wspominałam największy wpływ na ukształtowanie jego postawy artystycznej wywarło przede wszystkim malarstwo Paula Cézanne’ a oraz Juliana Fałata. Swego dawnego profesora Erwin Elster spotkał ponownie w czasie I wojny światowej. Przeprowadził się wtedy wraz z żoną do Bystrej k. Bielska w Beskidzie Śląskim, gdzie od paru lat – od czasu rezygnacji z pracy w krakowskiej uczelni – mieszkał Fałat. Od tej pory młody artysta bywał częstym gościem w jego willi. Spędzał wiele czasu ze swym mistrzem. Razem malowali w plenerze. Fałat udzielał mu cennych wskazówek, pomagał doskonalić warsztat.
Zdaniem Ireny Głębockiej – Piotrowskiej (cytowanej przez Ewę Cofalik – Dobosz) „Elster podziwiał Fałata jako artystę i jako człowieka, jego kryształowy charakter, jego bezgraniczną życzliwość dla ludzi, miłość do natury i miłość do wszystkiego, co piękne i szlachetne. (…) W Bystrej malował Elster niewielkie pejzaże bądź farbą olejną, bądź ulubioną techniką swego mistrza, akwarelą” (fragment publikacji Ireny Głębockiej – Piotrowskiej: Zagadnienia współczesnego malarstwa w Polsce na tle twórczości Leona Dołżyckiego, Erwina Elstera, Adama Hannytkiewicza, Józefa Krzyżańskiego, Władysława Lama, Tadeusza Potworowskiego, Wacława Taranczewskiego, Jana Wronieckiego, Poznań 1935. https://cdn.files.pg.edu.pl).
Uwiecznił w ten sposób piękno otaczającego go krajobrazu oraz zabytki tamtejszej architektury (zwłaszcza budowle sakralne). Jak zauważyła Irena Głębocka – Piotrowska „motyw architektoniczny stał się jednym z ulubionych tematów artysty. (…) Jego motywy architektoniczne są prawie bez wyjątku niewielkimi akwarelami, lekko namalowanymi, o jasnych barwach, delikatnie stonowanych. W tych akwarelkach odzywa się niewątpliwie wpływ dawnej przyjaźni z Fałatem. Elster umie oddać życie starej architektury polskiej, dworku, kościoła, ratusza”.

W 1916 r. przyszedł na świat jego syn Wiktor. Po wojnie artysta przeniósł się wraz z rodziną do Poznania. W tym czasie do tego miasta przybyła grupa wykształconej kadry „w celu objęcia stanowisk w nowo powoływanych polskich uczelniach i instytucjach” (https://cdn.files.pg.edu.pl). Elster podjął pracę w otwartej w tym mieście w listopadzie 1919 r. Państwowej Szkole Sztuk Zdobniczych, przemianowanej dwa lata później na Szkołę Sztuki Zdobniczej i Przemysłu Artystycznego (po II wojnie światowej Państwowa Wyższa Szkoła Sztuk Plastycznych, ob. Uniwersytet Artystyczny im. M. Abakanowicz). Ponadto objął kierownictwo katedry rysunku odręcznego na Wydziale Budownictwa poznańskiej Szkoły Inżynierskiej.
Był to początek jego największych sukcesów artystycznych. W jego obrazach olejnych (np. „Flisacy”, ”Rybak”, ”Autoportret”, ”Synek”) pochodzących z tego okresu – kompozycjach „ekspresyjnych i dynamicznych (…) o uproszczonych, zgeometryzowanych formach i nasyconej kolorystyce” widoczny jest wpływ umiarkowanej postaci kubizmu.
Zdaniem historyka sztuki Tadeusza Dobrowolskiego pierwszy z wymienionych powyżej obrazów „okazałe płótno >Flisacy< wydaje się być” najwybitniejszym osiągnięciem Erwina Elstera w dwudziestoleciu międzywojennym; „utrzymane, jak większość prac artysty, w chłodnym, niebieskawym tonie, uzupełnionym barwą prawie cytrynową. Swój ekspresjonizm zawdzięcza takim cechom, jak geometryczna kanciastość i uwysmuklenie postaci, kubistyczna deformacja, gwałtowny ruch i dynamiczność całości, osiągnięte przez ukośne i krzyżujące się linie kierunkowe” (T. Dobrowolski, „Nowoczesne malarstwo polskie ostatnich dwustu lat” https://cdn.files.pg.edu.pl).

W 1921 r. Elster przyczynił się do utworzenia Towarzystwa Artystów Poznańskich „Świt”, którego członkami zostali wtedy m. in. Stanisław Jagmin, Fryderyk Pautsch, Adam Ballenstaedt, Bronisław Bartel, Wiktor Gosieniecki, Mieczysław Lubelski. Towarzystwo to regularnie organizowało wystawy prac swoich członków; odznaczały się one wysokim poziomem artystycznym.
Erwin Elster uczestniczył również w wystawach prac innych grup artystycznych: Formistów (ruchu artystycznego utworzonego w Krakowie, który czerpał z dokonań kubizmu, ekspresjonizmu, futuryzmu oraz sztuki ludowej) oraz Towarzystwa Artystów Polskich „Sztuka” (utworzonego również w Krakowie m. in. przez Stanisława Wyspiańskiego, Juliana Fałata i Jacka Malczewskiego).
W 1928 r. Elster związał się z Grupą Artystów Wielkopolskich „Plastyka”, a następnie z Cechem Artystów Plastyków „Jednoróg” z Krakowa, „Krakowską Awangardą” oraz lwowską „Nową Generacją”. W 1929 r. za całokształt twórczości otrzymał srebrny medal na wystawie sztuki Powszechnej Wystawy Krajowej (zorganizowanej w Poznaniu z okazji dziesięciolecia odzyskania niepodległości).

Z biegiem lat jego sztuka ewoluowała; zmieniało się jej oblicze. Pod koniec lat 20. ujawnił się w jego malarstwie wpływ koloryzmu. Wojciech Zmorzyński zwrócił uwagę na to, że artysta „rozjaśnił paletę, nasycał kolor światłem, tak jak w malarstwie akwarelowym”, zaś „elementy architektoniczne w jego pejzażach uległy uproszczeniu i geometryzacji”. Dodał, że „akwarela była świadectwem ogromnego potencjału Elstera, stanowiła także pewną przeciwwagę dla malarstwa olejnego. W tej trudnej technice, wymagającej szybkości podejmowania malarskich decyzji, artysta osiągał prawdziwe mistrzostwo”.
Z tego okresu pochodzą obrazy olejne („Żeńcy”, ”Robotnicy Fabryczni”, ”Handlarka”, ”Miasteczko”, ”W ogrodzie”, ”Portret Matki”, ”Przy oknie”, ”Kwitnąca jabłoń”, „Kot w oknie”, „Karuzela” i in ) oraz liczne studia architektoniczne wykonane akwarelą (w tym kilkadziesiąt prac powstałych w 1925 r. w czasie wyjazdu artysty do Saint – Tropez).
Na przełomie lat 20. i 30. Elster rozpoczął swoje wędrówki po kraju „wzdłuż Wisły od Krakowa, poprzez Sandomierz, Kazimierz, Płock aż do Torunia”. Podróżował też po Małopolsce Wschodniej (odwiedził Biecz, Buczacz, Krzemieniec) oraz Podolu. W czasie owych peregrynacji malował akwarele, w których utrwalił klimat małych miasteczek, przedmieść miejskich, wsi; uwiecznił też liczne zabytki polskiej architektury.

W jego dorobku równie ważne miejsce – obok akwarel i obrazów olejnych – zajmują prace wykonane „w technice achromatycznej – rysunki lawowane. Wartość tych dzieł ma również aspekt historyczny – utrwalenie miasteczek, miejsc, zdarzeń, które odeszły w przeszłość. W większości są to miasteczka kresowe, jakby wyjęte z twórczości Bruno Schulza. To wzruszające sceny: biedne podwórka, domki parterowe z przybudówkami i balkonikami, małe ryneczki, sceny z jarmarków pełne postaci ludzkich – jak z opisów miasteczek galicyjskich – żydowskich motywów i wspomnień dawnych sztetl, już nieistniejących. To podróż w czasie, w miejsca, które zapadły się, a niegdyś tętniły życiem i ludźmi, gdzie obok cerkwi, kościoła i synagogi toczyło się życie wielonarodowościowej społeczności kresowej. Te dzieła pełne wyrazu i narracji – w nich widać rękę mistrza, gdzie w achromatycznej kolorystyce czuje się kolor, kontrast i materię. Malowane są lekko i bezpretensjonalnie, czasem jakby tylko szkic” (Ewa Cofalik – Dobosz).
Po zakończeniu II wojny światowej Elster włączył się aktywnie w odbudowę życia artystycznego w Poznaniu – współtworzył w tym mieście struktury Związku Zawodowego Artystów Plastyków, którego został wiceprezesem.
Podjął pracę w powołanej po wojnie w Poznaniu uczelni artystycznej – Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych oraz w Szkole Inżynierskiej (przemianowanej w 1955 r. na Politechnikę Poznańską).
Co roku latem wyjeżdżał ze studentami PWSSP w plenery na Ziemie Odzyskane, w tym na Dolny Śląsk. Sam też nie próżnował, poświęcał ten czas na pracę twórczą. Malował akwarele przedstawiające „tamtejsze miasteczka, między innymi Bystrzycę Kłodzką, Świdnicę, Kłodzko, Paczków. Jego styl nie zmienił się – akwarele tworzył z dużym kunsztem, były pełne światła, o ekspresyjnej kresce i plamie – malował panoramy miasteczek, ich uliczki, zabytki, także architekturę industrialną. Utrwalał barwne życie placów i targów” (W. Zmorzyński). W swych obrazach olejnych powrócił z kolei do ulubionego motywu flisaków.

Nowa rzeczywistość polityczna w naszym kraju, coraz silniejsza ingerencja komunistycznej władzy w twórczość polskich artystów, krytyka dotychczasowych osiągnięć sztuki stawiała polskich twórców w trudnej sytuacji. „Ganiono formalizm ówczesnej plastyki, nawoływano do sztuki >postępowej ideowo – politycznie<”. Erwin Elster z trudem akceptował tę nową sytuację polityczną. Świadomie rezygnował z udziału w ogólnokrajowych przeglądach dzieł sztuki; uczestniczył jedynie w wystawach poznańskiego ZZPAP W większym stopniu zaangażował się w pracę pedagogiczną.
W 1954 r. podjął decyzję o wyjeździe z Poznania, co związane było z likwidacją Wydziału Architektury poznańskiej Szkoły Inżynierskiej (w której do tej pory kierował Katedrą Rysunku Odręcznego). Otrzymał wtedy dwie propozycje pracy: w Gdańsku i w Krakowie. Wybrał Gdańsk. Zdaniem Wojciecha Zmorzyńskiego na jego decyzję wpłynęło zapewne „zainteresowanie Elstera nowym dynamicznym środowiskiem artystycznym, przedwojenna znajomość z Władysławem Lamem, który od 1945 roku kierował Katedrą Rysunku, Malarstwa i Rzeźby Wydziału Architektury Politechniki Gdańskiej, a także ciekawość nieznanego wcześniej miasta i regionu, którego zabytki wkrótce stały się tematem jego prac”.
Po przybyciu na Wybrzeże Erwin Elster został zastępcą profesora w katedrze kierowanej przez Władysława Lama.

Wojciech Zmorzyński przypomniał, iż katedra ta stała się drugim obok sopockiej PWSSP (przeniesionej zresztą w 1954 r. do Gdańska) ośrodkiem, „w którym skupili się wybitni twórcy mający wpływ na kształtowanie życia artystycznego Wybrzeża”, a jej kierownik, zarazem współorganizator Wydziału Architektury PG Władysław Lam „był jednym z najaktywniejszych plastyków na Wybrzeżu. W pierwszym okresie asystentami Lama byli młodzi twórcy: Zdzisław Kałędkiewicz, Aleksander Kobzdej, Kazimierz Śramkiewicz, którzy przybyli do Gdańska ze Lwowa. (…) Artyści skupieni wokół Lama byli jakby poza sporem istniejącym w gdańskiej PWSSP”.
Warto wyjaśnić, że twórcy zatrudnieni w gdańskiej uczelni artystycznej (początkowo z siedzibą w Sopocie) w okresie socrealizmu byli aktywni zarówno w życiu artystycznym Wybrzeża, jak również odnosili sukcesy na wystawach ogólnopolskich. Brali też czynny udział w odbudowie starego centrum Gdańska, jak i innych miast, w tym Warszawy. „Szczególnego znaczenia nabrało ich zaangażowanie w opracowanie i realizację polichromii ulicy Długiej i Długiego Targu w Gdańsku” (W. Zmorzyński).
W okresie socrealizmu do środowiska plastyków związanych z gdańską PWSSP przylgnęło określenie Szkoła Sopocka, chociaż do grupy tej „zaliczano nie tylko artystów związanych z uczelnią, ale i innych twórców z Trójmiasta. Nieścisłość ta służyła stworzeniu pozoru masowego podjęcia założeń przez doświadczonych malarzy, wzorcowego przykładu połączenia ideologii z dobrym poziomem artystycznym i kwestią repolonizacji kulturowej Wybrzeża” („Encyklopedia Gdańska”).
Erwin Elster po przyjeździe do naszego miasta zamieszkał najpierw u Władysława Lama przy ul. Podhalańskiej 16 w Oliwie. Parę miesięcy później otrzymał mieszkanie przy ul. Czarnieckiego 11 we Wrzeszczu.

Będąc wykładowcą Politechniki Gdańskiej skupił się przede wszystkim na pracy dydaktycznej. Zajmował się także prowadzeniem studenckich kół naukowych, był też wieloletnim opiekunem Domu Studenckiego Wydziału Architektury. W międzyczasie otrzymał nominację na profesora nadzwyczajnego. Za swe zasługi został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. W 1960 r. przeszedł na emeryturę. Nadal pracował na gdańskiej uczelni, zachowując na jej terenie pracownię malarską. W 1967 r. z okazji 80. urodzin oraz 65. rocznicy pracy twórczej otrzymał Nagrodę Ministra Kultury i Sztuki.
Absolwent PG Andrzej Baranowski zapamiętał Erwina Elstera jako profesora z nieodłączną „barwną muszką, nieco intrygującą staroświecką elegancją i żywym spojrzeniem”. Profesora, „który niewiele mówił o naszych, często niewprawnych rysunkach. Nie udzielał drobiazgowych korekt, budził w nas raczej wrażliwość i radość z odkrywania linii i płaszczyzn, światła, cienia i kształtów. Sam tym żył i próbował nas do tego zapalić. Dziś, po z górą pięćdziesięciu latach najbardziej pozostała mi w pamięci jego życzliwość, zapraszająca każdego z nas do rysunkowej przygody” (Andrzej Baranowski, https://cdn.files.pg.edu.pl).
Jak zauważył Wojciech Zmorzyński Erwin Elster „nie brał udziału w życiu wystawienniczym Wybrzeża. Swoje prace wysyłał na wystawy środowiskowe do Poznania. Jego styl, zarówno w malarstwie olejnym, jak i w akwareli, nie zmienił się. Nie przeszedł (z pewnością także ze względu na wiek) na pozycję sztuki nowoczesnej − pozostał do końca wierny nadrzędnej roli koloru, służącego jednakże w równym stopniu zarówno budowaniu formy, jak i dramaturgii przedstawień. Pozostał także w kręgu tych samych tematów”. Stworzył kolejne cykle akwarel, utrwalając zabytki różnych miast, w tym odbudowywanego Gdańska. Oprócz pejzaży malował portrety, akty, sceny rodzajowe.

Na uwagę zasługuje zwłaszcza cykl wielkoformatowych płócien „Huśtawki” – obrazów „pełnych wewnętrznego ruchu i energii”, przedstawiających postacie w ruchu – oraz cykl akwarel nawiązujących do folkloru huculskiego („Grupa hucułów”, „Wesele huculskie”, „Grajki huculskie”, „Dzieci huculskie”) będącego elementem kultury ziem, z których się wywodził. Zdaniem Ewy Cofalik – Dobosz „>Huśtawki< − to interesujące kompozycje, w których motyw rozbujanych dzieci w gondoli stanowi główną oś obrazu. (…) W tych diagonalnych kompozycjach ruch jest dominujący, czuje się pęd powietrza, a postacie zdają się być w pełnym ruchu tego zdarzenia”.
Erwin Elster namalował też portrety trzech pierwszych rektorów Politechniki Gdańskiej: prof. Stanisława Łukasiewicza, prof. Stanisława Turskiego i prof. Pawła Szulkina. Artysta wielokrotnie, począwszy od 1921 r. uczestniczył w zbiorowych wystawach krajowych (np. w Warszawie, Krakowie, Lwowie, Poznaniu) oraz zagranicznych (np. w Niemczech, Holandii, Danii, Finlandii). Za życia nie doczekał się niestety ani jednej wystawy indywidualnej. Pierwsza taka wystawa została zorganizowana dopiero w 2010 r. w Muzeum Narodowym w Gdańsku.
Obrazy Erwina Elstera znajdują się w Muzeach Narodowych w Poznaniu i w Gdańsku, w Muzeum Śląskim w Katowicach, w Muzeach Okręgowych w Bydgoszczy, Toruniu i Lesznie oraz w Galerii Królewskiej w Kopenhadze (obraz olejny „Kot w oknie”), a także w zbiorach prywatnych.
Erwin Elster zmarł w Gdańsku 16 IV 1977 r. Został pochowany w Kwaterze Profesorów na cmentarzu Srebrzysko.

Wspomnienie o Erwinie Elsterze napisałam korzystając z:
- https://cdn.files.pg.edu.pl Pismo PG Pismo pracowników, studentów i absolwentów Politechniki Gdańskiej Marzec 2011 „Prof. Erwin Elster – nie tylko nauczyciel” Ewa Granatowicz, „Erwina Elstera miejsce w historii polskiej sztuki XX wieku” Wojciech Zmorzyński, „Autentyzm czasów przeszłych” – Ewa Cofalik – Dobosz
- „Encyklopedii Gdańskiej”
- Wikipedii
- https://www.geni.com
- https://audiovis.nac.gov.pl

