Ludzie

Stanisław Wyspiański – jeden z królów – duchów literatury polskiej XX w. cz. 1

„U stóp Wawelu miał ojciec pracownię,/ Wielką izbę białą wysklepioną,/ Żyjącą figur zmarłych wielkim tłumem;/ Tam chłopiec mały chodziłem, co czułem,/ To później w kształty mej sztuki zakułem”. (S. Wyspiański, fragment wiersza „U stóp Wawelu miał ojciec pracownię”).

W styczniu 2026 r. przypada sto pięćdziesiąta siódma rocznica urodzin Stanisława Wyspiańskiego – niezwykle utalentowanego artysty malarza, grafika, za razem dramaturga, scenografa, zarazem a także poety, który uważany jest za czwartego Wieszcza Narodowego (po Mickiewiczu, Słowackim i Krasińskim).

Stanisław Wyspiański jako gimnazjalista. https://audiovis.nac.gov.pl Ilustrowany Kurier Codzienny – Archiwum Ilustracji

W tym roku będziemy obchodzić też sto dwudziestą piątą rocznicę premiery najsłynniejszego dramatu Stanisława Wyspiańskiego, czyli „Wesela”, która odbyła się w marcu 1901 r. w Teatrze Miejskim w Krakowie.

Stanisław Mateusz Ignacy Wyspiański urodził się w Krakowie przy ul. Krupniczej. Był starszym synem Franciszka i jego żony Marii Józefy (Maryanny) z d. Rogowskiej. Maria pochodziła z zamożnej rodziny o tradycjach patriotycznych. Franciszek Wyspiański, rzeźbiarz i rysownik, który „u stóp Wawelu miał swą pracownię” – przyjaźnił się z licznymi znanymi artystami np. Janem Matejką, Arturem Grottgerem, Aleksandrem Kotsisem.

Kamienica nr 26 przy ulicy Krupniczej w Krakowie, w której urodził się Stanisław Wyspiański. https://audiovis.nac.gov.pl Ilustrowany Kurier Codzienny – Archiwum Ilustracji

Jak zauważył prof. Andrzej Nowak Kraków „wpłynął niezmiernie na twórczość Stanisława Wyspiańskiego, ale właściwie to Wyspiański – nie on jeden, ale on może bardziej niż ktokolwiek inny – podniósł na nowo jego rangę jako kulturalnej i duchowej stolicy Polski”. Miasto to „za czasów jego dzieciństwa było zapadłą dziurą. Jego młodość zbiega się z rozwojem znaczenia tego miasta. Nadanie Galicji autonomii powoduje bardzo szybki rozwój polskich instytucji kulturalnych i naukowych, niemożliwy w innych zaborach”. W Krakowie u schyłku lat 70. XIX w. zostało otwarte Muzeum Narodowe. Wyspiański „jako kilkunastoletni chłopiec będzie mógł po prostu przesiadywać godzinami w Sukiennicach, gdzie ulokowane było to muzeum (…) i będzie mógł patrzeć godzinami na najwspanialsze dzieła malarstwa, w tym dzieła tworzone przez jego wkrótce mistrza Jana Matejkę. I znów to w Krakowie mogła powstać taka właśnie kuźnia talentów sztuk plastycznych, ta której mistrzem był Jan Matejko”.

Maria Wyspiańska, matka Stanisława. https://audiovis.nac.gov.pl Ilustrowany Kurier Codzienny – Archiwum Ilustracji

Rodzina Franciszka i Marii borykała się z problemami finansowymi. Początkowo Wyspiańscy mogli liczyć na wsparcie ze strony ojca Marii, Mateusza Rogowskiego. Ten zaś zmarł tuż przed narodzinami swego wnuka, Stanisława. Maria po śmierci swego ojca zmuszona była sprzedać rodzinną kamienicę przy ul. Krupniczej 14. Wyspiańscy przeprowadzili się wówczas na ul. Kanoniczą 15 znajdującą się w bliskim sąsiedztwie Wawelu.

W 1875 r. w wieku czterech lat zmarł na zapalenie opon mózgowych młodszy brat Stanisława, Tadeusz, a rok później chora na gruźlicę matka. Franciszek Wyspiański w międzyczasie popadł w alkoholizm. Dlatego Maria Wyspiańska tuż przed śmiercią poprosiła swą siostrę Joannę, by przejęła opiekę nad jej siedmioletnim synem Stanisławem. Na początku było to jednak niemożliwe. Joanna Rogowska była bowiem panną, pracowała jako nauczycielka. Dopiero dwa lata później – po ślubie z Kazimierzem Stankiewiczem mogła zaopiekować się osieroconym siostrzeńcem. Wcześniej zajmowały się nim babcia Wiktoria i ciocia Albina (matka i siostra Franciszka Wyspiańskiego).

Franciszek Wyspiański, ojciec Stanisława. https://audiovis.nac.gov.pl Ilustrowany Kurier Codzienny – Archiwum Ilustracji

Zgodnie z relacją Michaliny Perugi (https://niezlasztuka.net/) Stanisław po przeprowadzce do wujostwa Stankiewiczów „znalazł się w spokojnym, pełnym ciepła domu, w którym dużo się czytało i rozmawiało o sztuce”. Kazimierz Stankiewicz „zaraził” swego wychowanka upodobaniem do literatury pięknej. Nastoletni chłopak przeczytał „Boską komedię” Dantego. Rozczytywał się w dramatach Williama Shakespeare’ a, z których w przyszłości zapewne, jako scenograf i dramaturg będzie czerpał inspirację. Książki te były bogato ilustrowane. Ilustracje przykuwały jego uwagę, rozbudzały wyobraźnię. Chętnie je odrysowywał. Bywał częstym gościem w Korabnikach w domu przyjaciół swej cioci i wujka, Brudzewskich. W przyszłości zakocha się w ich córce Adeli, której poślubić nie będzie mu dane. W 1892 r. dwudziestoletnia Adela – z woli swych rodziców – wyjdzie za mąż za kogoś innego.

Stanisław Wyspiański kształcił się w krakowskim gimnazjum świętej Anny, w którym zajęcia odbywały się w języku polskim. Zatrudnieni tam nauczyciele kładli nacisk na naukę historii Polski oraz rodzimej literatury.

W szkole tej Stanisław Wyspiański zaprzyjaźnił się z Józefem Mehofferem – który podobnie jak on zostanie znanym artystą malarzem, Stanisławem Estreicherem – przyszłym historykiem prawa, profesorem i rektorem UJ, a także Lucjanem Rydlem – w przyszłości znanym pisarzem, poetą i dramaturgiem. Przypomnijmy, że wesele Lucjana Rydla z Jadwigą Mikołajczykówną (które odbędzie się w listopadzie 1900 r. w podkrakowskich Bronowicach Małych) będzie dla Stanisława Wyspiańskiego inspiracją do napisania jego najsłynniejszego dramatu, czyli „Wesela”.

Aktorzy Teatru Miejskiego im. Elizy Orzeszkowej w Grodnie i Teatru Objazdowego Samorządów Województwa Białostockiego podczas przedstawienia „Wesela” Stanisława Wyspiańskiego. Na pierwszym planie w środku Julia Kosowska i Stanisław Smoczyński. https://audiovis.nac.gov.pl Ilustrowany Kurier Codzienny – Archiwum Ilustracji.

W 1887 r. po uzyskaniu świadectwa dojrzałości Wyspiański rozpoczął studia w krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych, której dyrektorem był wówczas Jan Matejko. Jednocześnie został studentem Wydziału Filozoficznego Uniwersytetu Jagiellońskiego (uczęszczał tam na wykłady z historii, historii sztuki i literatury). Jednakże „nadmiar zajęć szybko przerósł młodego żaka i wkrótce zrezygnował z uczęszczania na większość wykładów na krakowskim uniwersytecie, z wyjątkiem tych dotyczących sztuki renesansu u profesora Mariana Sokołowskiego, znakomitego historyka sztuki i muzealnika” (Michalina Peruga).

Stanisław Wyspiański był niezwykle pilnym studentem. Bardzo poważnie podchodził do nauki, poświęcał mnóstwo czasu na studiowanie dzieł sztuki zgromadzonych na uczelni. Malarstwo wkrótce stało się jego pasją. Zainteresował się także konserwacją dzieł sztuki. „Razem z profesorem Władysławem Łuszczkiewiczem odbył kilka wypraw inwentaryzacyjnych. Podczas tych podróży wykonał wiele szkiców i rysunków, za które po powrocie otrzymał nawet nagrodę od Komisji Badań Historii Sztuki w Polsce” (Michalina Peruga).

Józef Mehoffer 1935 r. https://audiovis.nac.gov.pl Ilustrowany Kurier Codzienny – Archiwum Ilustracji.

Jan Matejko zwrócił uwagę na zdolnego studenta. We wrześniu 1889 r. powierzył mu współudział w wykonaniu zaprojektowanej przez siebie polichromii w odnawianym wtedy kościele mariackim w Krakowie (ob. Kościół archiprezbiterialny Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny). Wyspiański za swą pracę otrzymywał regularnie wynagrodzenie, co zawdzięczał staraniom Jana Matejki, a także architekta Tadeusza Stryjeńskiego. W ten sposób zgromadził fundusze na swą pierwszą zagraniczną podróż edukacyjną, którą odbył w 1890 r. Dużym wsparciem okazało się również stypendium przyznane przez Matejkę. Plan wspomnianej podróży opracował Tadeusz Stryjeński. Wyspiański wyjechał z Krakowa 1 III 1890 r. Przez niemal siedem miesięcy zwiedzał Włochy, Szwajcarię, Francję, Niemcy i Czechy.

Po powrocie do kraju poczuł niedosyt. Zrozumiał, że krakowska uczelnia to zbyt mało, by mógł w pełni rozwinąć skrzydła. Wtedy wraz z Józefem Mehofferem postanowił wyjechać z Krakowa na dłużej, aby w którymś z ośrodków europejskich kontynuować studia artystyczne. Pozostali jeszcze przez pewien czas w Krakowie. Matejko, który nie chciał stracić swych najzdolniejszych uczniów zaangażował obu do malowania godeł i herbów w kościele mariackim. Powierzył im również zaprojektowanie witraży do kościoła w Żabnie w ob. powiecie tarnowskim.

Parę miesięcy później obaj opuścili Kraków. Pierwszy wyjechał Mehoffer, a w marcu 1891 r. dołączył do niego Wyspiański. Zatrzymali się w Paryżu, gdzie początkowo razem wynajmowali mieszkanie. Zależało im na studiach w École des Beaux – Arts (paryskiej Szkole Sztuk Pięknych, nad którą patronat sprawowało państwo). Nie zostali jednak do niej przyjęci; parę lat później dostanie się do niej Wyspiański, jednak szybko z niej zrezygnuje.

Stanisław Wyspiański – „Autoportret” Muzeum Narodowe w Krakowie; www.zbiory.mnk.pl

W pierwszym roku swego pobytu w Paryżu Wyspiański i Mehoffer kształcili się najpierw pod kierunkiem włoskiego rzeźbiarza Filippa Colarossiego, a następnie w pracowni malarza Jeana – Paula Laurensa.

Zgodnie z informacją podaną w Wikipedii (której inne źródła nie potwierdzają) Stanisław Wyspiański w latach 1891 – 1894 uczęszczał do prywatnej Académie Colarossi (szkoły artystycznej założonej w Paryżu przez wspomnianego rzeźbiarza Filippo Colarossiego), w której kształciło się wielu studentów z różnych krajów, zwłaszcza ze Stanów Zjednoczonych. Obaj z Mehofferem wzięli udział w konkursie na projekty dekoracji do praskiego Rudolfinum; niestety jury ich prace odrzuciło. Podobnie stało się z wykonanymi później przez Wyspiańskiego projektami witraży do katedry lwowskiej.

Paryż zrobił na artyście wielkie wrażenie. Oczarował go, a także zaskoczył. W stolicy Francji zetknął się „z katedrami, z wielką architekturą, ze sztuką. Ale Paryż jest także stolicą teatru światowego. To właśnie w swoich listach do przyjaciół Wyspiański pisze o tym, że oszałamia go, że na jednym słupie ogłoszeniowym widzi czterdzieści plakatów zapraszających na czterdzieści różnych znakomitych przedstawień w tym samym dniu w Paryżu. W Krakowie owszem, widział wcześniej teatr znakomity, ale jeden Teatr Miejski był czynny pod klasyczną, konserwatywną dyrekcją Koźmiana. Owszem występowała tam Helena Modrzejewska, ale w Paryżu mógł zobaczyć Sarah Bernhardt; porównywać klasyczny, nieco skostniały rodzaj teatru w Krakowie z bardzo wieloma różnymi prądami w Paryżu” (prof. Nowak).

53Przedstawienie „Bolesław Śmiały” Stanisława Wyspiańskiego w Teatrze Miejskim im. Juliusza Słowackiego w Krakowie Wacław Nowakowski jako Bolesław Śmiały i Roma Pawłowska jako Królowa Żona. https://audiovis.nac.gov.pl Ilustrowany Kurier Codzienny – Archiwum Ilustracji.

W stolicy Francji Stanisław Wyspiański dużo czytał, zwiedzał wystawy dzieł sztuki i muzea. Zetknął się w ten sposób z nowymi prądami w sztuce, w tym z impresjonizmem. Najbardziej zafascynowała go twórczość Georges’ a Seurata, Auguste’ a Rodina, Puvis de Chavannes’ a oraz Claude’ a Moneta (zwłaszcza jego cykl obrazów przedstawiających katedrę w Rouen). Stopniowo pogarszały się relacje między Wyspiańskim a Mehofferem. Na początku 1892 r. ich drogi rozeszły się.

Wyspiański przez pewien czas wynajmował pracownię po słynnym malarzu Paulu Gauguinie, którego poznał osobiście i który podobno dość krytycznie ocenił jego wczesną twórczość malarską. Bardzo możliwe, że nawiązał krótki romans z modelką Gauguina, Jamajką o imieniu Annah. W Paryżu miał wiele przelotnych romansów, jednak z żadną kobietą nie związał się na dłużej. W czasie krótkiego pobytu w Polsce oczarowała go Zofia Pietraszkowiczówna. Jej rodzice nie wyrazili jednak zgody na ślub ich córki z młodym artystą nie mającym stałego źródła dochodów. Wrócił do Paryża. Nie na długo jednak. Trudna sytuacja materialna skłoniła go w 1894 r. do powrotu do kraju.

W następnym roku zmarł jego wuj Kazimierz Stankiewicz. Wkrótce Wyspiański otrzymał zlecenie na wykonanie polichromii w krakowskim kościele Franciszkanów. W związku z tym rozpoczął pracę nad swym „Zielnikiem”, który powstawał w latach 1895 – 1897 i stał się dla niego swego rodzaju wzornikiem. Szkice wykonywał „ołówkiem, gdzieniegdzie pokrył je kolorową akwarelą. (…) uwiecznił około dziewięćdziesięciu roślin” (Michalina Peruga).

48″Warszawianka” Stanisława Wyspiańskiego w wykonaniu teatru szkolnego Państwowego Gimnazjum w Katowicach Fragment przedstawienia w wykonaniu uczniów. https://audiovis.nac.gov.pl Ilustrowany Kurier Codzienny – Archiwum Ilustracji.

W 1896 r. wykonał pełne ekspresji ilustracje do „Iliady” Homera. Dwa lata później franciszkanie zaproponowali, by zaprojektował witraże do ośmiu okien w ich krakowskiej świątyni. Nie wszystkie projekty zostały jednak przyjęte przez zleceniodawcę (chociażby te, które przedstawiały błogosławione: Salomeę, Kunegundę i Jolentę). Tylko część z nich doczekała się realizacji. Na uwagę zasługują dwa witraże: „Bóg Ojciec” (któremu artysta nadał rysy twarzy własnego ojca Franciszka) znany również pod nazwą „Stań się!” oraz „Stygmatyzacja św. Franciszka” (za który otrzymał nagrodę na wystawie sztuki religijnej).

Nie doszło też do realizacji przygotowanych przez niego projektów witraży do katedry wawelskiej. Zachowały się „trzy projekty emanujących grozą kartonów do witraży >Henryk Pobożny<, >Kazimierz Wielki<, >Stanisław Szczepanowski< (wszystkie wykonane około 1900); projekty te jednak budziły podziw wśród pisarzy młodopolskich, którzy utożsamili portrety dawnych postaci średniowiecznych z rozkładem dawnej potęgi kraju” (Wikipedia).

Projekty witraży przedstawiające wspomniane postaci historyczne zostały zrealizowane dopiero w XXI w. Wykonano je w Krakowskim Zakładzie Witrażów S. G. Żeleński, po czym zostały wkomponowane w fasadę Pawilonu Wyspiańskiego (wzniesionego u zbiegu ulicy Grodzkiej i Pl. Wszystkich Świętych w Krakowie).

W międzyczasie Wyspiański zrezygnował z kierowania pracami wykonawczymi nad konserwacją renesansowych fresków w krakowskim kościele św. Krzyża, gdyż okazało się, że zleceniodawca nie wypłaci mu obiecanego honorarium. Niepowodzeniem zakończyła się również jego współpraca z architektem Sławomirem Odrzywolskim nad polichromią dla kościoła Bożego Ciała w Bieczu.

Stanisław Przybyszewski. https://audiovis.nac.gov.pl Ilustrowany Kurier Codzienny – Archiwum Ilustracji.

Wyspiański był jednym z założycieli powołanego u schyłku XIX w. krakowskiego Towarzystwa Artystów Polskich „Sztuka”. W tym czasie został kierownikiem artystycznym tygodnika literacko – artystycznego „Życie”, którego redaktorem naczelnym był wówczas znany pisarz Stanisław Przybyszewski. Ten zaś lubił Stanisława Wyspiańskiego i wysoko oceniał twórczość. Podobno miał zwyczaj mawiać: „Stach Stachowi oka nie wykole” (https://niezlasztuka.net). W międzyczasie artysta stracił swą kolejną ukochaną kobietę, kuzynkę Marię Waśkowską, która porzuciła go dla innego. Z żalu za utraconą miłością zniszczył wszystkie portrety Marii, które wcześniej wykonał.

W 1900 r. ożenił się. Jego wybranką została Teodorą Pytko, niewykształcona chłopka z wsi Konary (ob. część Żabna) w powiecie tarnowskim. Artysta usynowił jej nieślubnego syna Teodora Tadeusza. Doczekał się też własnych dzieci: córki Heleny i dwóch synów – Mieczysława i Stanisława (Helena i Mieczysław urodziły się na kilka lat przed ślubem Stanisława i Teodory).

Małżeństwo to zaskoczyło znajomych artysty. „Nic dziwnego – przepaść między Stanisławem a Teodorą była ogromna i wydawać by się mogło, że byli najbardziej niedobraną parą, jaką można było sobie wyobrazić. Warto w tym miejscu przypomnieć, że na fali ówczesnej chłopomanii związki artystów z chłopkami nie były niczym dziwnym, dość wspomnieć śluby Włodzimierza Tetmajera i Lucjana Rydla” (Michalina Peruga).

Stanisław Wyspiański „Autoportret z żoną”. Muzeum Narodowe w Krakowie; www.zbiory.mnk.pl

Szerzej na temat twórczości malarskiej i literackiej Stanisława Wyspiańskiego w drugiej części artykułu.

Maria Sadurska

Dodaj opinię lub komentarz.