Kotostan w Budżecie Obywatelskim

Rozpoczęło się głosowanie do Budżetu Obywatelskiego 2016 w Gdańsku. Szczególnie zwracam uwagę na projekty ogólnomiejskie, gdyż może glosować na nie każdy mieszkaniec i mieszkanka, bez względu na swoją dzielnicę zamieszkania. Powaliła mnie ilość projektów związana ze zwierzętami – szczególnie kotami. A zwłaszcza tym, że pokrywają się one z projektami zgłoszonymi w poszczególnych dzielnicach. Sam zastanowiłbym się, czy wolę bardziej ludzi czy zwierzęta, ale jednak sądzę, że ten Budżet ma poprawić życie mieszkańców i mieszkanek (poprawić stan chodników, dróg, tych którzy się poruszają z wózkami albo niepełnosprawnych, rowerzystów itd.).

Po pierwsze planuje przywrócić się zawód hycla (gmina i tak już ma obowiązek zajmować się takimi sprawami). Uwaga uwaga wprowadzamy ANIMALS PATROL!

„Wnioskuję powołanie ANIMALS PATROL. Patrole jednoosobowe w ilości 4 sztuk zajmowałyby się wyłapywaniem kotów (…). W ramach projektu jest opłacenie sterylizacji kotów, oraz drobnych zabiegów leczniczych, oraz wynagrodzenie i zwrot kosztów paliwa dla osób do tego powołanych. W skład patroli powinni wejść osoby, które mają doświadczenie w łapaniu kotów, oraz właściwe podejście do zwierząt”

– czytamy w opisie projektu Animals Patrol.

Zapytuję więc:

1. przez kogo wybrane będą te cztery osoby?
2. do jakich weterynarzy odsyłane będą koty? Wiadomo, że będzie trzeba wybrać kilka konkretnych lecznic
3. kto sprawdzi i zweryfikuje „wynagrodzenie i zwrot kosztów paliwa dla osób do tego powołanych”. Czy to wszystko nie jest jedną wielką ustawką, by osoba zgłaszająca projekt wraz ze swoimi znajomymi dostała tę oto pracę? Koszt projektu to 250000. Chciałbym tyle zarabiać ROCZNIE…

Projekt numer dwa – spis KOTOSTANU (nie słyszałem o takim słowie)

„Projekt zakłada sporządzenie dla każdej dzielnicy oddzielnie spisu kotostanu poprzez przeprowadzenie inwentaryzacji w terenie, podwórko po podwórku, celem lokalizacji miejsc bytowania kotów, zebranie danych o lokalnych zarejestrowanych i nie zarejestrowanych karmicielach kotów (imię, nazwisko, adres, telefon, informacja na temat liczebności oraz lokalizacji stada, którym się zajmuje), przeprowadzenie wywiadu środowiskowego oraz spisu liczebności zwierząt z natury, zebranie danych na temat kotów: umaszczenie, wiek, płeć, stan zdrowia, czy sterylizowany. Określenie lokalizacji miejsca bytowania kotów poprzez podanie dokładnych adresów i sporządzenie szkiców sytuacyjnych”.

Brakuje jeszcze by dokarmiający podawali swoją wagę i numer buta. Nie wspominając, że są to oczywiście dane wrażliwe, a więc chyba nie każdy chciałby takowe podawać. Nie wiem jak pomysłodawca chce poradzić sobie z przemieszczaniem kotów. Przecież zwierzę może przekroczyć granicę dzielnicy i co wtedy ; ) ?

Drodzy Państwo. Kotów na wolności przybywa, bo właśnie je… dokarmiacie, a one jak każde zwierzęta umieją o siebie dbać i żyć na wolności. Oczywiście, sterylizacja kotów jest sprawą ważną i może zapobiec chociażby ich bezdomności, ale żaden z dwóch wymienionych punktów do tego nie doprowadzi.
Apeluję o rozwagę w głosowaniu.

koty Głównego Miasta

Ryś Kopittke
ryś też kot.

34 myśli na temat “Kotostan w Budżecie Obywatelskim

  • A co Pan zrobił by polepszyć los bezdomnych zwierząt?
    Zapewne nic i nigdy Pan nie widział ile pracy zajmuje ratowanie, odławianie do sterylizacji kotów. Lepiej niech Pan zamilczy w sprawie o której nic Pan nie wie- fanie Beyoncé oraz czarnej muzyki.

    Odpowiedz
      • Prosze bardzo chętnie się spotkam i przedstawię fakty.
        Ciekawe czy ktokolwiek z Was widział kiedyś głodujące, chore koty. Stada kotów mnożące się bez opamiętania?
        Pisząc takie rzeczy na pewno nie. A co w tym złego, że ma być jakieś wynagrodzenie za naszą codzienną darmową pomoc kotom, za zwrot kosztów paliwa, bo niekiedy koleżanki pokonują setki km tygodniowo? A pisząc, że chcemy zarabiać 25 tyg rocznie to jest oszczerstwo i kłamstwo!

        Odpowiedz
        • Przyroda to między innymi selekcja naturalna. Ryby w Motławie też są bezdomne.

          Odpowiedz
          • Boże jakie to żałosne……. Ale wiem, tacy ludzie raz nie mają co robić i hejtują pomysły innych a dwa nie mają o tym bladego pojęcia.
            Szkoda, że selekcja naturalna nie działa wśród ludzi, bo by się nie raz przydała

        • Żałosne jest wyciąganie kasy na takie absurdalne projekty. Chodzi o dofinansowanie fundacji czy może kogoś innego.

          Odpowiedz
          • fundacje nie mają z tego pieniędzy, miasto rozlicza to z leczniccami weterynaryjnymi – wystraczy poczytać…i kupić sobie maść. Na ból dupy.

          • Odpowiedź na poziomie. Najwyraźniej ktoś ma. Skoro jest na to budżet.

        • Nic nie ma w tym złego. Nie interesuje nas, co Pani robi jako wolontariuszka czy w ramach jakiejkolwiek innej działalności w jakiejkolwiek spółce. Ani czy kot jest chory, czy nie. Nas interesuje wyłącznie budżet obywatelski. Więc albo Pani coś wie, jak te projekty były realizowane, albo proszę zamilknąć. A jeśli Pani wie, to proszę wyjaśnić swoją rolę. I zrobić to publicznie.

          Odpowiedz
  • Chodniki są ważne,oczywiście.I Ci którym potrzebny jest dodatkowy chodnik oewnie zagłosują na taki projekt
    Nie rozumiem co Panu przeszkadza w projekcie,który urodził się w głowie osób,które widzą więcej aniżeli swój czubek nosa czy…buta ..

    Odpowiedz
  • Moim zdaniem jak najbardziej słuszne projekty. Dzięki sterylizacjom urodzi się mniej bezdomnych kotów, więc wchodzą w grę dwa aspekty:
    1) będzie mniej bied na ulicach. Kociąt chorych, kotów przejechanych itd. Jednak przyjemniej jest mieszkać w okolicy, w której nie widuje się tyle nieszczęścia.
    2) mniej kociąt = mniej zwierząt odwożonych do schronisk, utrzymywanych przez gminy, a więc przez nas. Długofalowa polityka kastracyjna pozwoli po jakimś czasie znacznie ograniczyć wydatki na bezdomne zwierzęta.
    A z tego, że są wśród nas empatyczni ludzie, gotowi poświęcić na to swój czas po pracy, tylko się cieszyć.

    Odpowiedz
  • Co za ciemnogród takie bzdury wypisuje… :/

    Odpowiedz
  • Po pierwsze projekty te wynikają z zapotrzebowania MIESZKAŃCÓW Gdańska, koty same nie dzwonią i nie zgłaszają problemów, zgłaszają je właśnie ludzie – mieszkańcy Miasta Gdańska. Zgłaszają je organizacjom (które cierpią na notoryczny brak pieniędzy) oraz osobom zajmującym się pomocą zwierzętom prywatnie. Wszystkie organizacje pozarządowe działające na terenie Gdańska (Fundacja KOTangens, PKDT, Maszkotka, Kotikowo, Gdański Animals) to TYLKO i wyłącznie WOLONTARIUSZE, nikt nie ma wynagrodzeń za ta pracę.
    Organizacje bez konkretnego finansowania nie są w stanie podołać problemowi na taką skalę na jaką występuje on w Gdańsku. Powtarzam to mieszkańcy Gdańska zgłaszają problem z nadopoulacją kotów i BO są szansą aby włączyć miasto w rozwiązywanie tego problemu.
    Owszem jest schronisko, ale raz, że schronisko nie zajmuje się sterylizacjami kotów wolno bytujących – kto nie wierzy niech zadzwoni (schronisko Promyk – 58 522 37 27) i zgłosi potrzebę odłowienia i wysterylizowania dzikich kotów – schronisko poda kontakt do wolontariuszy którejś z wyżej wymienionej organizacji. A organizacje z darowizn nie dają rady zrobić wszystkiego, choć robią bardzo dużo. Wolontariusze i osoby prywatne sterylizują setki kotów w Gdańsku ale to wszystko jest kropla w morzu potrzeb.
    Kota chorego, owszem można zgłosić do schroniska, ale o ile w ogóle pracownik schroniska go złapie (bo zazwyczaj nie jest wyposażony w odpowiedni sprzęt lub i nie ma czasu aby godzinami polować na tego kota, a złapanie dzikiego nieufnego kota naprawdę nie jest łatwe), to w schronisku kot ma małe szanse przeżycia, umieralność jest bardzo wysoka.
    Nie ma systemowych rozwiązań, odławianie kotów do zabiegów, przetrzymywanie po zabiegach, transport, wypuszczanie to wszystko robią osoby prywatne i wolontariusze dokładając do tego duże pieniądze nie mówiąc o poświęcanym czasie.
    To jest problem miasta i miasto powinno włączyć się w rozwiazywanie go.
    Spis “kotostanu” miałby służyć temu aby oszacować skalę problemu i oszacować jakie środki finansowe mogłyby go rozwiązać.

    Odpowiedz
  • Co w tym nielogicznego? Pomoc zwierzętom za których bezdomności odpowiadamy my ludzie? To, że te biedne PAnie wolontariuszki poświęcają sie do granic możliwości i pomagają za wszelka cenę, aby zabopiec nieszczęściu? Autor tekstu wyznaje zasadę
    : ja, mnie, tylko mnie, koło mnie… Znieczulica i patrzenie krotkowzroczne:(

    Odpowiedz
  • Droga Pani, skoro już Pani raczyła przeczytać notkę o mnie, trzeba było mnie przedstawić nie jako “fana Beyonce”, tylko Radnego Dzielnicy Chełm. I stąd wiem że sterylizacja, która wygrała w poprzednim budżecie obywatelskim nie została przeprowadzona! Żadna z osób nie chciała jej przeprowadzić, a więc 30000 głosów zostało po prostu zaprzepaszczonych.

    Odpowiedz
    • Proszę nie rozpowszechniać nieprawdziwych informacji. Dzięki zeszłorocznym projektom BO w tym roku są przeprowadzane sterylizacje. W tej chwili została końcówka zabioegów, w lecznicy na Lelewela we wrzeszczu i w animal-med na Słowackiego. Lecznice te zostały wyłonione w drodze przetargu. Oczywiście można powiedzieć, że można było zorganizować to lepiej ale realizacja projektów leży po stronie miasta a nie po stronie wnioskodawców projektów.

      Odpowiedz
    • Bzdura na kółkach. Jestem w stanie wskazać wiele osób, które w tym roku skorzystały z możliwości wykastrowania/wysterylizowania kotów wolno bytujących z ich okolic w ramach Budżetu Obywatelskiego. Zabiegi wykonywały u lek. wet. Czernielewskiego. Informacja, iż sterylizacje w ramach BO nie odbyły się, jest nieprawdziwa i bez pokrycia.

      Odpowiedz
    • Osoba zgłaszająca projekt do Budżetu Obywatelskiego nie jest jego wykonawcą. Jeżeli byłby pan radnym, to wiedziałby pan o tym, a przynajmniej powinien pan wiedzieć.
      Jest pan radnym ? Takich mamy radnych ? Naprawdę ?

      Odpowiedz
      • mało przekrętów mamy? (z Panem Adamowiczem na czele)

        Odpowiedz
  • Co za bzdury… przecież jak ktoś nei chce głosować na “kocie” projekty to niech nie głosuje. Proste. Za bezdomnośc i koszmarną nadpopiulację zwierząt odpowiadamy my – ludzie. Wszyscy. Za pełne schroniska też… odławianie kotów to ciężka i zmudna praca. Wiem, bo sama to robię. To ogrom czasu, energii, siły (również fizycznej!), pieniędzy- do pustej klatki kot nie wejdzie. A koty całe i zdrowe – wracają na swoje miejsce. Są w lepszej kondycji, nie rozmnażają się, sa zdrowsze, polują na gryzonie… nie powodują powiększania się stad, są mniej agresywne, mniej się włóczą, ich mocz nie ma tak intensywnego i przykrego zapachu. Same plusy. Kto choć raz widział umierajace kocięta ten wie…jak zagłosować.

    Odpowiedz
  • Ogólnomiejskich projektów jest 22, w tym dotyczących zwierząt 2 sztuki.
    Koty żyją obok nas, chronią nas przed plagą gryzoni, należy im się w zamian elementarna opieka. Sterylizacja , dokarmianie, ochrona przed zimnem. Jeśli ktoś uważa, ze futro chroni przed zimnem, niech ubierze futro i spędzi noc na dworze zimą.
    Ryś uważa, że koty same zadbają o siebie, zapraszam do mnie, koty bez oczu, koty bez łapek, na krawędzi śmierci.
    W wielu miastach są już stałe ekologiczne patrole, w Warszawie jest darmowa sterylizacja wszystkich kotów, darmowe jest znakowanie psów i kotów.
    Nasze miasto nie jest gorsze, jest tu dużo ludzi, którzy rozumieją sens działań pozwalających zmniejszyć populację kotów wolno żyjących i oni w miarę możliwości wspomagają działania Fundacji i Stowarzyszeń.
    Żyjemy w światłym kraju i mieszkańcy miasta sami zdecydują, co jest ważne.

    Odpowiedz
  • Szanowny Panie. Jeśli jest Pan radnym dzielnicy Chełm to jako radny mało Pan wie o swojej dzielnicy. A już o sterylizacji to Pan nie wie nic. Sama dokarmiam koty i pomagałam w wyłapywaniu kotek do sterylizacji i kotów do kastracji. Tylko w śród moich kotów ( dokarmiam 5 sztuk) 3 są wykastrowane. To mało? Jeśli tak Pan uważa to nic nie stoi na przeszkodzie aby Pan, jako radny tej dzielnicy, wpadł do nas na kolejną łapankę. Tylko proszę zatankować samochód i zaopatrzyć się się klatki, siatki ( za własne pieniądze) bo niby jak chce Pan złapać kota. Zaprosić? Poprosić?
    Proszę nie rozpowszechniać takich dyrdymałów bo uważam, że jako radny to Pan się nie spisał.

    Odpowiedz
  • bardzo bawią mnie te komentarze kocich aktywistek, które zebrały siły i komentują wszystkie na raz. z tak liczną grupą (na pewno 27 osób, skoro każda osobno złożyła wniosek w innej dzielnicy ;)) nie wygram. najlepsze jest to, że te wszystkie uczynne i miłe komentatorki zabiłyby mnie, gdyby tylko mogły (chociażby pani Marzenka). Zadałem trzy pytanie, niestety żadna na żadne nie umiała mi odpowiedzieć. Pierwsze słyszę, żeby prezeska fundacji była wolontariuszką. Ba, jedna pani przyznała, co złego że dostanie wynagrodzenie za przywiezienie kota. Nigdy nie słyszałem by za jakikolwiek wolontariat miało się coś innego oprócz satysfakcji. Myślałem, że robi się to z dobroci. Selekcja naturalna polega na tym, że zabija się najsłabszego. Nie wiem dlaczego kotów ma to nie dotyczyć. Drogich Pań zdanie jest takie by pomagać, moje jest takie by uświadomić ludziom, że coś tu śmierdzi. Nie trzeba się z nią zgadzać, ale cały wylany tu hejt wam nie pomaga. A gdyby uważnie przeczytać tekst, to pojawia się w nim fragment, że wciąż wolę zwierzęta bardziej od ludzi. pozdrawiam serdecznie

    Odpowiedz
    • Myślę, że nie jest pan radnym. Może jest pan autorem jakiegoś projektu i w ten sposób próbuje pan zdyskredytować inne pomysły, aby wygrał pański. Oj nieładnie, nieładnie.

      Odpowiedz
    • “Pierwsze słyszę, żeby prezeska fundacji była wolontariuszką.”
      A dlaczego to dziwne? Ja jestem prezesem (czy prezeską jak kto woli) fundacji i oprócz obowiązków w zarządzie fundacji (które wykonuję nieodpłatnie) jestem wolontariuszką tej samej fundacji, wykonuję szereg czynności jak inni wolontariusze (prowadzę dom tymczasowy dla około 30 bezdonych kotów, odławiam koty do kastracji i chore do leczenia w terenie) również nie otrzymując za to wynagrodzenia.
      Pozdrawiam,
      Monika Paczkowska

      Odpowiedz
    • “…stąd wiem że sterylizacja, która wygrała w poprzednim budżecie obywatelskim nie została przeprowadzona! Żadna z osób nie chciała jej przeprowadzić, a więc 30000 głosów zostało po prostu zaprzepaszczonych.” – proszę zweryfikować tę informację jutro u źródła, bo moim zdaniem jest zwyczajnym kłamstwem.

      Odpowiedz
      • zweryfikuję, ale jeżeli może mi Pani przedstawić jakieś dane – ile kotów z Chełmu zostało w ostatnim czasie wysterylizowanych i jakiś dowód na to, to będzie ławiej

        Odpowiedz
        • Ja nie wiem ile dokładnie kotów zostało odlowionych na Chełmie bo odlawialo wiele osób. Ja jestem w stanie tylko ustalic ile ja osobiście odlowilam na Chełmie. Niemało, ale nie chcę podawać dokładnej liczby bo może pomylę się o 2 bo coś niedokładnie pamiętam i będzie mnie Pan mnie potem sprawdzał. Ale adresy pamiętam i mam kontakty zapisane do karmicieli – osób zgłaszających. Ja osobiście w tym roku odlawialam koty do zabiegów na ulicach: Dragana, Lotników, Cebertowicza, Kolonia Anielinki, Jabłońskiego, Biegańskiego, Bitwy pod Lenino. Mogę panu to dokładnie ustalić ile kotów ja odlowilam na Chełmie w tym roku. Sprawdzę to na jutro, natomiast ile odlawialy inne osoby to nie wiem.

          Odpowiedz
  • Ten “Ryś” to nie kot. Jak widać nie ma pan pojęcia o problemach z kotami wolnobytującymi. Może pan potrafi przejść obojętnie obok dogorywającego, chorego zwierzaka. Są jednak tacy co nie potrafią, mają EMPATIĘ i muszą pomóc. Tyle, że kotów jest tyle, że nie da się pomóc bez wsparcia finansowego z zewnątrz. I nie widzę niczego podejrzanego w tym, by wspierać tych ludzi finansowo. Jestem pewna, że wszystkie pieniądze wydadzą na zwierzaki. Do tej pory wydają swoje prywatne i to nie małe pieniądze. Ma pan ewidentny ból dupy i wyczuwam w pana poście właśnie coś podejrzanego. Nie ufałabym panu po takim wystąpieniu. Ludzie bez empatii dla mnie nie powinni reprezentować społeczeństwa.

    *słowo ‘pan’ – użyte z premedytacją z małej litery.

    Odpowiedz
    • ” Jestem pewna, że wszystkie pieniądze wydadzą na zwierzaki” – znaczy kto? Czy Pani (Pan) już wyłoniła wykonawcę projektów zgłoszonych do budżetu obywatelskiego?

      Odpowiedz
  • te wszystkie komentarze kocich aktywistek to jakaś jedna wielka żenuła.
    i tak wiadomo, że normalni ludzie na koty głosować nie będą, bo przecież są ważniejsze rzeczy.
    jeśli stawiacie koty ponad ludzi – to jest mocno z wami słabo.

    Odpowiedz
    • Dokładnie mieszkańcy zadecydują 🙂 Na tym polega BO.

      Odpowiedz
  • Na ważne tematy mało lub nikt nie odpowiada a o kotkach mało się nie pozabijacie ? Ludzie koty są ważne bo jak każdy wie to jak nie ma kotów to plaga szczurów może być szybka ale udzielajcie się w innych ważnych tematach jak i w tym. Miau

    Odpowiedz
  • No i zazdrość przemówiła. Pan Ryś nie może znieść sytuacji w której grupa ludzi która i tak się tym zajmuje będzie mogła poświęcić się tej działalności bardziej.
    Jakie to straszne że ktoś moze dostawać wynagrodzenie za zajmowanie sie bezdomnymi kotami, a lansowane prawo silniejszego jes oznaką nie wyrośnięcia z etapu barbarzyństwa. Były takie czasy kiedy kalekie dzieci zrzucano ze skały zgodnie z prawem silniejszego, trochę się obyczaje zmieniły i teraz pomagamy słabszym także zwierzentom które ucywilizowaliśmy a więc wzieliśmy za nie odpowiedzialność.
    A to strony kocich organizacji które sterylizują i dbają o koty wolnożyjące polecam przejrzeć: http://pkdt.pl/ http://kotangens.org/en/

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *